Wstręt - nowy SPLOT wydarzeń kulturalnych

6 01 2009 :: marcin wójcik

Witaj na krakoff.info - stronie o życiu miasta Krakowa. Nasz kanał RSS to Rewelacyjnie Szybka Sybskrypcja wiadomości z Krakowa (zobacz video).

krakow splot wstret Wstrętnie długo oczekiwany SPLOT wydarzeń kulturalnych ukazał się właśnie po raz piąty. W najnowszej publikacji, której jeszcze nie miałem w rękach, autorzy przybliżają temat wstrętu w kulturze i sztuce. Do najciekawszych “okładkowych” artykułów wg redaktorów SPLOTU należą: Noise: audialny wymiar doświadczenia wstrętu Artura Szareckiego, Uklasowienie ciała, ucieleśnienie klasy autorstwa Aleksandry Szczepan, Wstręt oswojony. O prostytutkach twórczości Pedra Almodóvara Ewy Szponar, Sztuka i AIDS. Wstręt w amerykańskim środowisku artystycznym autorstwa Wojciecha Szymańskiego. Tematyka wstrętu komiksowego znalazła uznanie i została opracowana przez Kubę Oleksaka, a o brutalności w kinie napisał Łukasz Kobylarz.

SPLOT - darmowe pismo początkowo tworzone wyłącznie przez studentów filmoznawstwa UJ, obecnie redagują żacy różnych kierunków i uczelni. Stąd i charakter wydawnictwa bogatszy. Najnowszy numer, czytam w informacji prasowej, zawiera ponadto filmowy wywiad z Vincentem Wardem, jednym z niewielu reżyserów współczesnego kina, którzy mogliby odziedziczyć schedę po takich mistrzach jak Federico Fellini, Ingmar Bergman, Lucino Visconti czy Michelangelo Antonioni. W dziale sztuki wizualne rozmowa z kontrowersyjnymi The Krasnals oraz ciekawy przegląd polskich galerii w Berlinie.

A to tylko część piątego SPLOTu ciekawych artykułów, recenzji i felietonów.

Nowy rok czas zacząć

5 01 2009 :: marcin wójcik

Czuję się jakbym prowadził sklep, który z powodu remanentu, w nowym 2009 roku dopiero dziś otworzył swoje podwoje. Co prawda żadnych towarów nie spisywałem, ale z racji iż większość mediów tuż przed Sylwestrem prezentowała podsumowania roku 2008, i ja czuję się w obowiązku kilka zdań w temacie napisać. Blogi co prawda wciąż dobijają się do drzwi, za którymi uznawane będą za media (obecnie powszechnie blog utożsamiany jest z pamiętnikiem internetowym), ale pierwsze lody zostały już przełamane.

W ubiegłym roku wydawcy mediów tzw. głównego nurtu zaczęli doceniać blogerów i blogosferę. Wersja internetowa krakowskiej Gazety Wyborczej przez większość roku zaciągała i prezentowała treści z kilku krakowskich blogów. Ostatnie zmiany wyglądu strony spowodowały przeniesienie blogów do specjalnej zakładki. Gazeta w ubiegłym roku kilka razy mnie cytowała, a nawet publikowała w całości moje teksty, co akurat nie wszystkim przypadło do gustu. Niektórzy zarzucali mi, że siedzę jedynie na kanapie i “trzepię” kasę blogując. Przyznaję, że kusząca to wizja, ale daleka od prawdy.

Na polu zawodowym rok 2008 mogę jednak zaliczyć do bardzo udanych. Zmieniłem pracę. Z biznesu przeszedłem do kultury. Nadal robię to, co lubię, z tą jednak różnicą, że teraz w pełni się realizuję. Przy okazji zmian z Gosią udaliśmy się na miesięczną wyprawę do Turcji i choć wciąż nie “wywołałem” cyfrowych zdjęć z wakacji, a na blogu milczałem przez miesiąc, ogólne wyniki krakoff.info za Twoją, Twoją i Twoją, mój drogi czytelniku, zasługą wciąż mnie zaskakują.

I tak, od początku istnienia na blogu pojawiało się 1535 postów, 4421 komentarzy, 15 879 zdjęć oznaczonych zostało tagiem krakoff. Statystyki wskazują, że najlepszym miesiącem w 2008 roku był listopad, kiedy to na krakoff zawitało 22 550 unikalnych użytkowników, którzy odwiedzili bloga 32 752 razy generując 55 755 odsłon. Zadowalający jest również wynik subskrypcji kanału RSS (456 czytelników), technologii chyba wciąż niedocenianej przez polskich internautów.

Na koniec czas na postanowienia noworoczne przygotowane przez Polską Zieloną Sieć

Dalej jeździsz samochodem po mieście pomimo, że korki stają się coraz bardziej uciążliwe i wciąż brak Ci czasu, żeby zacząć segregować odpady? Nic straconego. Zacznij działać odpowiedzialnie w nadchodzącym roku. A sposobów jest wiele. Kup torbę wielokrotnego użytku na zakupy, przesiądź się na rower i zasadź drzewo na wiosnę.

Wszystkiego dobrego.

krakow malopolska postanowienia noworoczne polska zielona siec

tagi: ::

Własnoręcznie wykonane prezenty

23 12 2008 :: marcin wójcik

prezenty zrobione lepsze niz kupione

Większość z nas ma tendencję do zostawiania wszystkiego na ostatnią chwilę. Nawet ci, którzy twierdzą, że są znakomicie zorganizowani lub świetnie planują, a prezenty kupują lub własnoręcznie wykonują dopiero w przeddzień świąt. Nie ma w tym nic nagannego jeśli naprawdę trzymają się zasady mówiącej, że prezenty zrobione są lepsze niż kupione, bo wkłada się w nie serce.

Czasu coraz mniej, warsztatów, jak w latach ubiegłych, w tym roku nie było. Trzeba więc polegać na własnej kreatywności lub poszukać instrukcji wykonania prezentu w internecie. Ja znam dwa miejsca w sieci, w których można szukać inspiracji, ale najłatwiej skorzystać ze sprawdzonych rozwiązań, np. jak wykonać kule do kąpieli albo jak zrobić mikołaja z papieru lub zimowy przycisk do papieru.

Najbardziej spodobał mi się jednak pomysł na kostkę ze zdjęć, choć ozdoby choinkowe ze starych płyt CD również prezentują się interesująco. Anglojęzyczne Instructables to istna kopalnia pomysłów na prezenty nie tylko świąteczne, bo przecież zasada prezenty zrobione lepsze niż kupione obowiązuje przez cały rok. Pamiętaj, że radość z własnoręcznie wykonanego prezentu zrekompensuje wysiłek włożony w jego wykonanie.

Spacerownik po świadomej konsumpcji

22 12 2008 :: marcin wójcik

krakow spacerownik po swiadomej konsumcji Gdzie kupić kawę z certyfikatem Sprawiedliwego Handlu, albo ekologiczną pastę do zębów? Co zrobić z książkami i ubraniami, których już nie potrzebujesz? Odpowiedzi znajdziesz w Spacerowniku po świadomej konsumpcji.

Proces europeizacji Krakowa nareszcie zaczął przybierać pozytywne cechy. Ograniczanie ruchu samochodowego w centrum, popularyzacja roweru jako środka transportu miejskiego były tylko jaskółkami zwiastującymi budzącą się wiosnę świadomości społeczno - ekologicznej krakowian. Pojedyncze eko-etyczne inicjatywy w Krakowie do tej pory działały w odosobnieniu. Teraz połączył je Spacerownik po świadomej konsumpcji.

Chcemy pokazać mieszkańcom miast, w których mieszkamy, że jako świadomi konsumenci i konsumentki możemy redukować nasz negatywny wpływ na środowisko naturalne oraz pozytywnie kształtować świat, w którym żyjemy

- opisuje przewodnik Polska Zielona Sieć - wydawca.

Wersja papierowa jest limitowana, a jej forma zamknięta. Ale elektroniczny Spacerownik jest narzędziem otwartym, chociażby dlatego, że nowych eko-etycznych miejsc w Krakowie przybywa, a Ty możesz je dodawać do przewodnika.

Dzień Ryby

20 12 2008 :: marcin wójcik

krakow dzien ryby

Grudzień. Święta. Tradycja. Kolejny raz karp nie zazna spokoju. Karp w reklamówce, wannie, panierce, galarecie. Wymawiając słowo karp, wszyscy mówią o żywej istocie, wodnym kręgowcu, a równocześnie znakomita większość widzi go oczyma wyobraźni na półmisku, nieżywego, pokrojonego na „dzwonka”, gotowego do spożycia.

Stowarzyszenie Empatia już po raz piąty postanowiło spróbować namówić krakowian na zmianę tradycji i zaprzestanie jedzenia ryb. W tym roku Dzień Ryby obchodzony jest 20 grudnia. O g. 12 pod pomnikiem Adama Mickiewicza zbiorą się aktywiści, którzy będą rozdawać przepisy na wegańskie święta i przekonywać krakowian, że ryby nie są przedmiotami. Ryby nie tylko przed świętami, ale przez cały rok zasługują na lepszy los, bo są delikatnymi i wrażliwymi stworzeniami, którym, wedle Ustawy o ochronie zwierząt, również należą się poszanowanie, ochrona i opieka. Czas na humanitarną, wegetariańską tradycję. Daj karpiowi święty spokój.

Społecznie odpowiedzialny biznes w Krakowie?

19 12 2008 :: marcin wójcik

csr W poniedziałek 15 grudnia w Urzędzie Miasta Krakowa miało miejsce wyjątkowe spotkanie - CSR Roundtable on Transport. Jego szczególność miał zagwarantować tajemniczy dla wielu krakowian skrót CSR, tłumaczony na j.polski jako społeczna odpowiedzialność biznesu. Termin ten oznacza koncepcję,

według której przedsiębiorstwa na etapie budowania strategii dobrowolnie uwzględniają interesy społeczne i ochronę środowiska, a także relacje z różnymi grupami interesariuszy.

Spotkanie zgromadziło liczną grupę przedstawicieli dużych firm działających na terenie Krakowa. Trudno jednoznacznie powiedzieć czy szczęśliwie, a może niestety, temat bezpieczny i przyjazny dla środowiska transport - nowy kierunek społecznego zaangażowania biznesu zdominowany został przez ważną i interesującą prezentację (pdf) byłego ministra transportu Tadeusza Syryjczyka. Minister powiedział jednoznacznie, iż dalszy rozwój indywidualnego transportu samochodowego zadławi każde miasto na świecie. Budowa nowych dróg i poszerzanie istniejących nie zmniejsza ruchu, przeciwnie, wzbudza jeszcze większy.

Trudno powiedzieć, czy dla większości zgromadzonych były to zupełnie nowe, czy nawet zaskakujące informacje, ponieważ od strony biznesu wypowiedziały się tylko dwie osoby. Przedstawicielka firmy Sabre, która jak czytam na stronie internetowej

Łączy ludzi z najlepszymi możliwościami podróżowania,

co w moim przekonaniu zobowiązuje, opowiedziała o podejmowanych przez przedsiębiorstwo próbach usprawnienia dojazdu dla pracowników. Uruchomiono busa, szkoda, że nie na czystsze niż ropa paliwo, ale to i tak krok w dobrym kierunku. Bus kursuje po wyznaczonej trasie, zbierając pracowników i dowożąc ich do siedziby firmy. Jej przedstawicielka zaproponowała na spotkaniu włączenie się do projektu, by wspólnie rozszerzyć działalność transportową do kilku pojazdów, dzięki którym dowóz pracowników, do w zasadzie pięciu największych skupisk biurowych (pdf), byłby mniej uciążliwy i sprawniejszy.

W zupełnie innym tonie wypowiedziała się przedstawicielka Ikea. Krakowski sklep szwedzkiego giganta w sprzedaży mebli, który we wrześniu otrzymał certyfikat Przyjazny rowerom, przeprowadził badania, z których wynika, że ponad 50% klientów sklepu dojeżdża do niego komunikacją miejską. Zaskakujące prawda? Niestety z racji niezbyt bezpiecznego dojazdu do placówki handlowej na rowerze, krakowska Ikea nie będzie na chwilę obecną mocniej promowała tego środka transportu. O rozwiązaniach z wysoko rozwiniętej Danii na razie możemy jedynie pomarzyć.