Jaka strefa na Kazimierzu?

31 08 2010 :: Adam Łaczek

krakow kazimierz strefa zamieszkania mapa przestrzen ludzie miasto

Przez media przelała się ostatnio dyskusja na temat ograniczeń na Kazimierzu. Niestety większość komentujących nie wie o czym mówi.

Po tym jak Stowarzyszenie Przestrzeń Ludzie Miasto zaproponowało by na kilku kazimierskich ulicach utworzyć strefę zamieszkania, przez media przelała się dyskusja nad projektem stowarzyszenia. Wnioski z tego dyskursu są jednak przerażające – większość osób zabierających głos tak naprawdę nie rozróżnia podstawowych dla miasta pojęć. Czas to usystematyzować.

Strefa zamieszkania

Strefa zamieszkania to strefa, w której pieszy może się poruszać swobodnie po całej udostępnionej do użytku publicznego przestrzeni, i ma pierwszeństwo przed pojazdami (kierujący musi ustąpić pieszemu w każdym wypadku). Pojazdy muszą jechać z prędkością nie większą niż 20 km/h i parkować tylko w miejscach wyznaczonych. W samej strefie zamieszkania nie ma żadnych opłat i ograniczeń dla ruchu samochodów. Dalej mogą one wjeżdżać do takiej strefy, jak dzieje się to na różnych osiedlach na obrzeżach Krakowa – również oznaczonych znakiem D-40.

Po co więc ta strefa? Ponieważ daje ona więcej uprawnień pieszym. Piesi nie muszą się już przeciskać po zablokowanych samochodami chodnikach. Nie muszą, a mogą przepuścić samochód (kierowcy nie mogą przeganiać pieszych sygnałem dźwiękowym, jak zwykli to czynić). Takie uprawnienia wydają się być naturalne w sytuacji gdy pieszych w dzielnicy Kazimierz jest znacznie więcej niż samochodów. Samochody w takiej strefie są po prostu dopuszczone do ruchu, ale nie mają tam priorytetu. Dodatkowo ustawodawca zaznacza, że wprowadzenie takiej strefy wiąże się z wyznaczeniem miejsc do parkowania, a poza tymi miejscami parkowanie jest niedozwolone. Powoduje to de facto uzdrowienie sytuacji, bowiem zarządca drogi (ZIKiT) jest zobowiązany do wyznaczenia miejsc parkingowych zgodnie z przepisami. Jeśli jakieś miejsca parkingowe zostaną zlikwidowane, to tylko takie, które zagrażają bezpieczeństwu ruchu drogowego oraz te, które nie spełniają norm i przepisów.

Niestety znajomość ograniczeń wiążących się ze strefą zamieszkania jest znikoma wśród kierowców (może stąd ten opór przeciwko tej strefie?). Z relacji jednego policjanta dowiedziałem się, że wewnątrz Plant (gdzie większość ulic jest strefą zamieszkania) przeprowadzono kiedyś badania na ten temat. Pokazywano kierowcom znak D-40 i pytano, co oznacza i tylko ok. 3/20 kierowców potrafiło poprawnie odpowiedzieć. Niemniej jednak strefa zamieszkania to bardzo dobre rozwiązanie (poprawiające bezpieczeństwo pieszych i jakość życia ), które powinniśmy częściej stosować w Krakowie. Kierowców powinno się natomiast edukować, jak się zachowywać na takich ulicach. Reguła jest prosta – tam gdzie ruch pieszych dominuje nad kołowym, powinna być strefa zamieszkania.
więcej >>

Oko w oko

27 08 2010 :: marcin wójcik

krakow oko w oko wystawa fotografii Klaudyny Schubert

Fotograficzny cykl Oko w oko Klaudyny Schubert to dociekliwe świadectwo (na rozpoczęcie roku szkolnego) oczu jako zwierciadła duszy człowieka. Przez cały wrzesień w Galerii ArteFactory przy ul. Stradomskiej 16 artystka na codzień związana z Arsharterem na jedenastu czarno-białych zdjęciach ukazuje oczy kobiet i mężczyzn, młodych i starych, en face i z profilu, zamknięte i zaciśnięte, patrzące na nas i w dal. Najważniejszy organ zmysłu, samodzielny środek ekspresji, źródło inspiracji, a nawet narzędzie performowania siebie.

Oczy na zdjęciach to oczy wyreżyserowane – każde przedstawia inną emocję, inny grymas, są inaczej ujęte i w odmienny sposób wystylizowane. To jakby oczy aktorów. Ale co istotniejsze – to oczy, które frapują i nie pozostawiają miejsca na obojętność. Wernisaż wystawy: 1 września g. 19. Galeria ArteFactory.

Tu i teraz – FotoIndex nr 8

26 08 2010 :: marcin wójcik

krakow magazyn fotoindex nr 8 Najnowszy numer Magazynu FotoIndex poświęcony jest w całości projektowi “Tu i teraz” hiszpańskiego kolektywu NOPHOTO. Kolektyw powstał w 2005 roku i skupia młodych hiszpańskich dokumentalistów. Jest to jedna z bardziej aktywnych hiszpańskich grup fotograficznych, nagrodzona między innymi w 2006 roku prestiżową nagrodą Odkrycie Roku Międzynarodowego Festiwalu Fotografii i Sztuki Wizualnej PHotoEspaña.

“Tu i teraz” to trzynaście różnych spojrzeń na współczesną Hiszpanię. Znajdują się tu materiały, zmagające się z popularnymi stereotypami, jakimi są chociażby walki byków, religijność, rodzina, czy dość przekornie ukazany półwysep w formie “antypocztówek”. Poruszane są również bardzo aktualne społecznie tematy emigracji i młodzieży. Część materiałów to klasyczna fotografia dokumentalna, np. portrety ludzi podróżujących madryckim metrem, codzienność w barze, sterylne portrety współczesnych rodzin, czy rejestracja zmian krajobrazu, jakiego dokonało wybudowanie zapory. Są tu również zdjęcia bardzo osobiste, związane ze wspomnieniem dzieciństwa, czy próbą rekonstrukcji rodzinnego albumu.

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z nowym numerem Magazynu FotoIndex, który można pobrać w formie pliku PDF.

Czy w muzeum wolno robić zdjęcia?

20 07 2010 :: marcin wójcik

MET Metropolitan Museum of Art Moje doświadczenia każą mi wierzyć, że tak, w muzeum wolno robić zdjęcia. W muzeach, które ostatnio odwiedzałem mogłem fotografować, oczywiście bez lampy błyskowej i bez statywu, co w zasadzie warunkuje jakość i zamyka możliwość komercyjnego wykorzystania zdjęć. A tego podobno najbardziej boją się dyrektorzy muzeów, także krakowskich. Dodatkowo, szefostwo placówek opiekujących się naszym dziedzictwem narodowym, tłumaczy zakaz fotografowania lub pobieranie opłat za pozwolenie robienia zdjęć, prawem autorskim instytucji do zbiorów.

Wolno fotografować w muzeach i to za darmo – tak zadecydował Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Choć wyrok zapadł 25 maja, wiele krakowskich muzeów nadal zdziera opłaty

- informuje Gazeta Krakowska, której dziennikarze nie boją się nazywać procederu – zdzierstwem.

W Muzeum Historii Fotografii (MHF) za robienie zdjęć lub filmowanie ciągle trzeba zapłacić dodatkowo 10 zł. Podobnie jest w większości oddziałów Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (MHMK).

Dyrektor MHF, Maciej Beiersdorf, komentując wyrok sądu słowami:

zauważmy tylko, że każe się muzeom zarabiać, ale odbiera możliwości

- w moim przekonaniu poważnie się kompromituje, dając jednocześnie dowód, że niepoważnie traktuje klientów swojej placówki, szczególnie tych z zagranicy. Na świecie bowiem muzea wręcz zachęcają do fotografowania wiedząc, że to najtańsza i bardzo skuteczna forma promocji muzeum.

Więcej płatnego parkowania w Krakowie!

20 07 2010 :: Adam Łaczek

parkomaty! W dyskusji o rozszerzeniu strefy płatnego parkowania często pomija się oczywiste korzyści wynikające z takiej decyzji, a jest ich sporo.

Miejsca parkingowe w centrum są obecnie towarem deficytowym. Popyt na nie znacznie przewyższa podaż, trudno więc zrozumieć, dlaczego taki towar często jest darmowy.

A główny problem z darmowymi rzeczami jest taki, że ludzie tego, co darmowe, po prostu nie szanują. Gdyby rozdawać za darmo jedzenie, często braliby go po prostu za dużo, a potem wyrzucali. Nie inaczej jest z miejscami parkingowymi, często nadmiernie używają ich osoby, które tak naprawdę wcale tego nie potrzebują. Na Zachodzie już dawno zrozumiano, że głównym wrogiem centrów miast nie są wszyscy użytkownicy samochodów, tylko ludzie, które używają ich, by dojechać do pracy, mimo że mogliby wybrać jakąś alternatywę.

Znajduje to odbicie w polityce parkingowej wielu miast, np. władze Yorku ujęły ją w postaci “hierarchii użytkowników transportu”, zgodnie z którą potrzeby zaspokaja się w następującej kolejności:
- piesi
- osoby z trudnościami w poruszaniu się
- rowerzyści
- użytkownicy transportu publicznego
- użytkownicy motocykli i motorowerów
- osoby przybywające w interesach i dostawcy
- klienci i turyści przyjeżdżający samochodem
- pracownicy przyjeżdżający samochodem.

Najprostszym sposobem, by zniechęcić do używania samochodu w celach dojazdu do pracy, jest wprowadzenie opłat za parkowanie. Nie oszukujmy się, takie opłaty w niewielkim stopniu uderzą w turystów, dostawców, klientów czy interesantów. Wiele miast idzie jeszcze dalej i nie wprowadza miesięcznych abonamentów za parkowanie, co jeszcze bardziej zniechęca do dojazdów do pracy.

Strefa płatnego parkowania opłaca się usługodawcom, sklepikarzom, restauratorom i mieszkańcom. Dlaczego? Bo darmowe miejsca do parkowania często stoją zajęte przez 8-9 godzin przez osoby dojeżdżające do pracy, a przez to nie mogą z nich skorzystać klienci restauracji czy sklepów. Dodatkowo dojeżdżający do pracy mają często tę przewagę nad klientami, że zajmują miejsca do parkowania najczęściej z samego rana, kiedy jest ich jeszcze sporo.
więcej >>

Kawiarniano-naukowe dyskusje o przestrzeni

20 07 2010 :: janek szpil

Guerrilla Gardening Zjawisko – bo tak chyba można je określić – Krakowskiej Masy Krytycznej stało się przedmiotem zainteresowania organizatorów panelu dyskusyjnego jaki odbędzie się dziś (wtorek, 20.07) w Kawiarni Naukowej. Czym właściwie jest, skąd się wzięła i jaką rolę spełnia w życiu miasta masa krytyczna i jak to jest z jej legalnością? O masie i o podobnych przykładach oddolnych inicjatyw społecznych porozmawiamy jutro od g. 19.

Zapowiedź organizatorów:

Zapraszamy na panel dyskusyjny na temat pozaprawnych metod odzyskiwania przestrzeni publicznej.

Mowa będzie o ideach i działaniach, których celem jest „odzyskiwanie”, utraconych na rzecz władzy i biznesu, „terenów miejskich”; przywracanie prawdziwego znaczenia i pierwotnej funkcji… pojęciu „przestrzeń publiczna”. O akcjach przynoszących korzyści społeczności lokalnej, których statut prawny jest niejasny albo wręcz jawnie sprzeczny z obowiązującymi przepisami.

Aktywność podejmowana bez zgody urzędników oraz inicjatywy i protesty działające według zasad obywatelskiego nieposłuszeństwa, takie jak Masa Krytyczna, Jedzenie Zamiast Bomb czy Ogrodnicza Partyzantka są obecne w Polsce już od wielu lat. Chcemy porozmawiać o sensie, skuteczności, jak również potencjalnych zagrożeniach stosowania pozaprawnych metod odzyskiwania przestrzeni publicznej.

Spotkanie odbędzie się w najbliższy wtorek (20 lipca) o godz. 19:00 w Kawiarni Naukowej przy ul. Jakuba 29/31.

Prosimy o niepalenie tytoniu podczas spotkania.

foto:by nc nd LamaZone

W końcu. Zbiornik Kultury produkowany w Fabryce

15 07 2010 :: marcin wójcik

krakow zbiornik kultury w koncu fabryka zablocie W końcu doczekałem się. W piątek 16 lipca rusza nowa kulturalna produkcja w Fabryce na Zabłoci 23 pod nazwą Zbiornik Kultury. Jest to nowy projekt artystyczny, a dokładniej, ekperymentalne rozwinięcie wcześniejszego projektu K27, zapoczątkowanego w witrynie ulicznej Małopolskiego Instytutu Kultury. Teraz, za sprawą Grupy STRUPEK, gablota przy Karmelickej 27 ewoluuje do pełnowymiarowej przestrzeni galeryjnej i przekształca się w Zbiornik Kultury. MIK zapewnia przestrzeń, którą młodzi krakowscy artyści wypełniają propozycjami.

Chcemy, by ta efemeryczna galeria stała się niezależną wakacyjną platformą działań artystycznych, reprezentatywnych dla twórczych środowisk Krakowa. Chcemy, żeby „Zbiornik Kultury” na Zabłociu 23 stał się maratonem wystaw i wydarzeń artystycznych z udziałem artystów, instytucji, wydawnictw i środowisk społecznie aktywnych.

- deklaruje MIK.

Nadzór merytoryczny nad całością projektu objął pomysłodawca, artysta, kurator i koordynator przedsięwzięcia, Mateusz Okoński, w którego imieniu zapraszam na procesję z z “Cielcem” spod Smoczej Jamy jutro o g. 20. Na g. 21 precesja powinna dotrzeć do Fabryki na otwarcie Zbiornika Kultury i wernisaż wystawy W końcu. A oto lista artystów, którzy zaprezetują się w ramach pierwszej zbiornikowej wystawy: Dorota Hadrian, Norman Leto, The Krasnals, Benjamin Sabatier, Patryk Tylec i sam Mateusz Okoński.

Zbiornik Kultury to nowa wystawa w każdy piątek w Klubie Fabryka przy ul. Zabłocie 23. Za tydzień Władysław Matlęga Innego Końca Świata nie będzie.