Studium zagospodarowania Krakowa

Myślałem, że szaleństwo związane z Euro 2012 powoli się uspokaja. Jakże się myliłem. Kolejne rewelacje dostarczyła dzisiejsza Gazeta Wyborcza. Uchwalone 4 lata temu studium zagospodarowania Krakowa w obecnej formie, wg radnych, blokuje inwestycje i naraża budżet miasta na straty. Dlatego dziś ma zapaść decyzja, która zaważy o tym, jak Kraków będzie wyglądał za kilkadziesiąt lat.
Przykładem słabości poprzedniego planu jest Trasa Balicka, łącząca al. Armii Krajowej z lotniskiem, która miała być pierwotnie drogą podobną do ul. Królowej Jadwigi. Miała spokojnie wić się wśród osiedli domów jednorodzinnych, które w okolicznościach organizacji Euro 2012 przeszkadzają, bo miasto chce, aby była to trasa szybkiego ruchu.
Dyrektor Biura Planowania Przestrzennego, Magdalena Jaśkiewicz, obawia się na łamach GW, iż bez nowego studium
powstaną takie osiedla jak na Ruczaju, gdzie nie ma ani dobrej komunikacji, ani zieleni, a z okien bloków widać ściany innych.
Największą “mądrością” wykazał się jednak radny Kajetan d’Obyrn mówiąc:
Trzeba jak najszybciej ustalić, które tereny zielone chronić, bo obecnie mamy ich zbyt wiele i tak naprawdę o żaden dobrze nie dbamy.
Najwidoczniej miarą rozwoju miasta jest wielkość zabetonowanej przestrzeni oraz stopień zanieczyszczenia powietrza. A poza tym skąd pewność, że obecni radni tak bardzo pragnący zmienić studium zagospodarowania przestrzennego miasta, nie są bardziej krótkowzroczni od tych, którzy zrobili to wcześniej.
foto:
thesoupboy dzięki flickr.com






















