Taksówkowa rewolucja

Zmiany w branży taksówkowej w Krakowie, których chcą radni miejscy, nie dotyczą na razie ujednolicenia koloru czy też modelu samochodu. Zmiany te, to propozycja zniesienia limitu cen i zwiększenie liczby licencji. Jak się okazuje, aby zostać taksówkarzem, nie wystarcza zdanie egzaminu z topografii miasta, trzeba jeszcze czekać, aż z pracy zrezygnuje jakiś kierowca. Stąd pomysł radnych na całkowite uwolnienie rynku, informuje Gazeta Krakowska. W tym celu przegłosowali nawet rezolucję do posłów i senatorów o zlikwidowanie zapisu w Ustawie o transporcie drogowym dotyczącym licencji na taksówkę.
Biurokratyczne regulowanie stawek jest anachronizmem z poprzedniej epoki i nie przystaje do wolnego rynku w wolnej Polsce. Uwolnienie rynku spowoduje zwiększenie liczby taksówek jeżdżących po Krakowie. W wyniku konkurencji usługi taksówkarskie będą i lepsze, i tańsze – nie tak jak teraz, kiedy na samóchod trzeba czekać kilkanaście minut, a taksówkarze nie chcą przyjmować wezwań z peryferiów miasta
- przekonywał podczas sesji rady miejskiej Paweł Sularz.
Taksówkarze są podzieleni. Jedni boją się zwiększenia liczby licencji w obawie przed większą konkurencją, a przez to mniejszą ilością klientów. Drudzy są zdania, że taksówkarz to wolny zawód i każdy kto zda egzamin ze znajomości miasta, powinien móc go uprawiać.
foto:
Talayeh dzięki flickr.com























Jeżeli jeszcze nie teraz ujednolicenie wszystkich pojazdów to może na przyszłość. Jeżeli zapis w ustawie zostanie zmieniony, taki pomysł jak wpuszczenie do obiegu jednolitych samochodów z napędem hybrydowym, który uniemożliwiał by jeżdżenie zdezelowanym pojazdom po mieście, a z czasem wszystkie taksówki były by jednakowe. ;)
[...] podjęli w końcu zapowiadana wcześniej decyzję o liberalizacji rynku przewozów taksówkowych. Od początku 2008 roku sami taksówkarze i [...]