
Po raz kolejny przestrzeń publiczna zainfekowana została przez seksistowskie reklamy jednej z firm kosmetycznych. Copywriterzy zatrudnieni przy kampanii stanęli na głowie, choć chciałoby się napisać o zupełnie innym organie, by wzbudzić protesty „brzydkich feministek” zwiększając w ten sposób uwagę odbiorców. Kampanię skierowano głównie do młodych ludzi, więc poza tradycyjnymi mediami (postery, spoty) wykorzystane zostały metody z wachlarza street artu – vlepki i szablony.
W kampanii oczywiście nie chodzi o promowanie radości z seksualności nieskrępowanej patriarchalno – purytańskimi wartościami (w 4RP broń boże), lecz o potraktowanie kobiet jako prymitywnych urządzeń uruchamianych za pomocą jednego prostego bodźca – produktu firmy. Nie miejsce tu na egzegezę reklamiarskiego stylu – robi to na przykład Gen Disobey w blogu kulturoznawczego koła naukowego Na Styku, m.in. wyciągając na światło dzienne nieuświadamiane sobie przez twórców, przeciwskuteczne konteksty tejże reklamy.
W Krakowie subvertajzerzy podjęli rękawicę rzuconą przez copywriterów. Na słupach ogłoszeniowych, gdzie rozklejono plakaty inkryminowanej firmy pojawiły się doklejki klinujące, bądź odwracające oryginalny przekaz.
Nowa treść sugeruje: „a co by było gdyby to była Twoja matka, córka, siostra?”. Są też napisy przechwytujące pierwotne znaczenie korporacyjnej reklamy, by skierować je przeciwko korporacyjno – biurokratyczno – policyjnej kulturze w ogóle: „Nauczycielki uczą nocami jak walczyć z korporacjami”, „Policjantki nie stawiają oporu alterglobalistom”, „Klinuj kulturę z urzędniczkami od 8 do 16″. Znalazł się też element bieżącej politycznej solidarności: „Strajkując pielęgniarki nie opuszczają łóżek pacjentów”.
To chyba pierwsza taka akcja w naszym mieście od czasu działalności krakowskiej grupy Pif-Paf.

10 comments
CzarnyKruk says:
lip 4, 2007
mnie te reklamy tez zniesmaczyly,
popieram akcje
barb. says:
lip 5, 2007
chyba właśnie trzeba wyjść od hasła “a co by było gdyby to była Twoja matka, córka, siostra?” bo wtedy kontekst się zmienia i liczę na to, że kilka osób juz by się powstrzymało przed stwierdzeniem „ale fajną kampanię na mieście widziałem”, już nie mówiąc o towarzyszącym mu idiotycznym rechocie…
akcja bardzo na +
Alicja says:
lip 5, 2007
Czy ktoś z was ma jakikolwiek kontakt z ludzmi zwiazanymi z tym jakże subwersywnym przedsiewzieciem????
Z góry thx za wszelką pomoc!
phreneticus says:
lip 9, 2007
a mi sie podoba ta kampania
jak ktos nie widzi gigantycznego oczka puszczonego w tym wszystkim przez tworcow – to ja go nie rozumiem i sam wydaje mi sie troche zaklinowany w swoim pseudo anty-korporacyjnym pseudo buncie:)
lepsza by byla szara reklama z szara para siedzaca w kawiarni i gadajaca o arystotelesie i tym co zrobic na obiad?
to ja wole sobie popatrzec na naprawde zawodowo technicznie zrobiona reklame z 1000 pan w bikini goniacych jednego biednego samca ;]
phreneticus says:
lip 9, 2007
pozatym madra i ladna kobieta ma pelna swiadomosc tego ze roztacza dookola siebie specyficzne wibracje :)
i bawi sie tym
a odrobina zabawy i przymkniecia oka jeszcze nikomu nie zaszkodzila na tym swiecie po mojemu;]
CzarnyKruk says:
lip 10, 2007
ja produktow tej firmy nie kupie, ani tez nie polece,
ot taka jest ich kampania dla mnie,
stracili klienta, ba nawet kilku,
i dobrze im tak
tymek says:
sie 7, 2007
genialna sprawa, kiedy konsumenci wchodzą w dialog z reklamą. Mi się to bardzo podoba!!! Właśnie dlatego, że wywołuje spolaryzowane reakcje, uważam, że to dobra reklama. Czekam na nowe „skandale” na efektaxe.pl
uszatek says:
sie 7, 2007
to pewnie dlugo czekac niebedziesz bo axe lubi reklamy lekko kontrowersyjne i udaje mi sie to bardzo dobrze i pokazali to w swojej kampani z willa oraz samymi kosmetykami bo kto niezna ich reklam chyba wszyscy je widzieli i nieraz komentowali.
pozdro
tymek says:
sie 8, 2007
to co obstawiamy teraz? zrobili tą TV w Internecie, gdzie przebojem jest „buforowanie” :))) na stronce axe24.pl. Podobno internauci będą mogli sami generować tam newsy… hmmm… ciekawe co pokażą użytkownicy producentom axe… :)
barb. says:
lip 15, 2008
postać Abramowskiego i jego zaangażowane billboardy pojawiły się w ostatnich Wysokich Obcasach.
Ciekawa jestem jaki będzie efekt po tym wywiadzie…