straz miejska w akcji

Wczoraj wieczorem patrol straży miejskiej (nr boczny samochodu 114) pokazał mi jak w naprawdę niewyszukany sposób można uniknąć płacenia mandatu za nieprawidłowe parkowanie. Ba! Zobaczyłem, że nawet założona blokada nie stanowi problemu. Wystarczy wziąć straż miejską na przetrzymanie.

Była godzina 21.20 kiedy na przystanku Uniwersytet Ekonomiczny na ul. Lubomirskiego w kierunku ronda Mogilskiego zobaczyłem źle pozostawiony samochód na niekrakowskich tablicach. Kiedy zobaczyłem zatrzymujący się patrol SM ucieszyłem się, że łamiący przepisy kierowca zostanie ukarany. Minutę później stałem osłupiały z wrażenia. Jeden ze strażników zdjął z niewidocznego dla mnie, lewego koła, charakterystyczną żółtą blokadę i zapakował ja do bagażnika, po czym za wycieraczkę włożył jakąś kartkę.

Podszedłem zapytać, jakiego rodzaju jest to interwencja i dlaczego blokada pojazdu została usunięta. Odpowiedź zszokowała mnie jeszcze bardziej. Dowiedziałem się, że strażnicy kończą służbę za ok. pół godziny, a po 22 wg. funkcjonariusza, nie będzie już żadnych patroli SM, które mogłyby ewentualnie zdjąć blokadę potrzebującemu odjechać kierowcy. Wciąż nie mogę wyjść ze zdumienia. Najgorsze, że nie znam sposobu na niepłacenie podatku, z którego opłacani są ci tzw. funkcjonariusze posiadający prawo do:

6) usuwania pojazdów i ich unieruchamiania przez blokowanie kół w przypadkach, zakresie i trybie określonymi w przepisach o ruchu drogowym.

foto:by sa Simczuk