Sposób na blokadę straży miejskiej

24 01 2008 ::

straz miejska w akcji

Wczoraj wieczorem patrol straży miejskiej (nr boczny samochodu 114) pokazał mi jak w naprawdę niewyszukany sposób można uniknąć płacenia mandatu za nieprawidłowe parkowanie. Ba! Zobaczyłem, że nawet założona blokada nie stanowi problemu. Wystarczy wziąć straż miejską na przetrzymanie.

Była godzina 21.20 kiedy na przystanku Uniwersytet Ekonomiczny na ul. Lubomirskiego w kierunku ronda Mogilskiego zobaczyłem źle pozostawiony samochód na niekrakowskich tablicach. Kiedy zobaczyłem zatrzymujący się patrol SM ucieszyłem się, że łamiący przepisy kierowca zostanie ukarany. Minutę później stałem osłupiały z wrażenia. Jeden ze strażników zdjął z niewidocznego dla mnie, lewego koła, charakterystyczną żółtą blokadę i zapakował ja do bagażnika, po czym za wycieraczkę włożył jakąś kartkę.

Podszedłem zapytać, jakiego rodzaju jest to interwencja i dlaczego blokada pojazdu została usunięta. Odpowiedź zszokowała mnie jeszcze bardziej. Dowiedziałem się, że strażnicy kończą służbę za ok. pół godziny, a po 22 wg. funkcjonariusza, nie będzie już żadnych patroli SM, które mogłyby ewentualnie zdjąć blokadę potrzebującemu odjechać kierowcy. Wciąż nie mogę wyjść ze zdumienia. Najgorsze, że nie znam sposobu na niepłacenie podatku, z którego opłacani są ci tzw. funkcjonariusze posiadający prawo do:

6) usuwania pojazdów i ich unieruchamiania przez blokowanie kół w przypadkach, zakresie i trybie określonymi w przepisach o ruchu drogowym.

foto:by sa Simczuk

Subskrybuj RSS


Komentarze

  1. stach :: 24 01 2008

    oj wyszla zawisc z czlowieka:)

    a co Pan by zrobil bedac w innym miescie, spieszac sie, zalatwiajac interesy… no zdazylo sie kierowcy nie popatrzec na znak zakaz parkowania, co mialby robic pozniej? nie ma samochodu, a moze nie ma pieniedzy, co mialby zrobic w takiej sytuacji?
    a teraz powaznie:
    ludzie powinni zlikwidowac nieludzkie twory typu SM, podatki, rzad, panstwo.

  2. marcin wójcik :: 24 01 2008

    ten samochod stal na przystanku, a do tego nie potrzeba znaku zakazu, aby wiedzieć, że się łamie przepisy.

  3. JarMark :: 25 01 2008

    Stachu! Nie jest mi do śmiechu, gdy czytam nawet “żartobliwego” bronienia kierowcy, który źle, biedactwo, zaparkował, bo nie widział znaku :(

    Krew mnie zalewa na coraz większą bezczelność i chamstwo samochodziarzy parkujących gdzie chcą i tylko szukających usprawiedliwienia, jak ktoś próbuje im zwrócić uwagę albo pojawi się patrol straży miejskiej …

    Takiej jak opisał Marcin Straży Miejskiej absolutnie nie chcę i to jest po prostu skandal… Ale nie jestem też za ich likwidacją, bo jednak przynajmniej próbują zapanować nad patologią w parkowaniu gdzie popadnie…

  4. wieloryp :: 25 01 2008

    oj nie bądźcie tacy służbiści, myślę że to było w porządku z ich strony, może musiał wracać do siebie tego samego dnia… nie ważne, kierowcy nie usprawiedliwiam ale strażacy 1 raz w moim życiu okazali jakiś ludzki odruch (jestem za likwidacją wyżej wymienionych przez sacha organizacji i instytucji :)

  5. brocha :: 25 01 2008

    Marcin dzięki za podpowiedź – następnym razem też poczekam do 22. Kto zaprzeczy, że Krakoff.info nie jest nie ocenionym źródłem informacji :)

  6. Gosia :: 25 01 2008

    A ja jestem za tym, aby pensja Straznika Miejskiego zalezna byla od jego skutecznosci. Moze na wzro kontrolerow MPK (tzw. kanarow), lwia czesc wyagrodzenia winna zalezec od tego czy _czyszcza miasto_ ze zle zaprakowanych aut. Pondto, moze nie chcemy pamietac, ale Krakow jest miastem zadluzonym. Mimo swojej historii i itd. jest jak jest. Mozna i ten stan zmienic. Ja widze, doskonale zrodlo oddluzenia Krakowa. Tak, wlasnie z pieniedzy bezmyslnych mieszkancow. Piniadze parkuja na gminnych chodnikach.

  7. Wartburg :: 25 01 2008

    Troche dziwne zachowanie strazakow miejskich. Sam mialem sytuacje zakleszczenia przez dzielnych walczacych ze stojacymi autami (zostawilem ponad 3 metry wolnego przejscia na chodniku, niestety, jak sie okazalo, nie byl to chodnik publiczny). Powiadomilem straz ok. 21 i czekalem 2 godziny, nikt sie nie zjawil. Zadzwonilem po 23 i odebrala sekretarka… automatyczna. Nie mogac dluzej czekac, sam zdjalem blokade i pojechalem. Pozniej na wyjasnieniach na komendzie w Lobzowie, pan komendant uswiadomil mi, ze po 22 nalezy dzwonic na policje, ktora ma takie przypadki rozpatrywac. Rzecz sie dziala oczywiscie w Krakowie.

  8. Karol :: 25 01 2008

    Dlatego zle parkujace samochody powinno sie odcholowywac na specjalny parking i szybciutko problem rozwiazal by sie sam. Mialem taka sytuacje w Wiedniu gdzie strefy parkowania zalezna sa od godziny. Zapomnialem sie, spoznilem 2h autka nie bylo. Kupa nerwow i strachu ze auto ukradzione + 400 Euro kary skutecznie nauczyla mnie czytac i RESPEKTOWAC znaki drogowe !

  9. m@koomba :: 26 01 2008

    To powiedzcie mi gdzie parkować samochody? W Krakowie nie ma na to nigdzie miejsca, więc chcąc nie chcąc trzeba stawiać je na chodnikach, ale tam gdzie da sie te 1,5 m zostawić dla pieszych.
    Parkowanie na przystanku jednak trzeba tępić i nie rozumiem działania straży w tym przypadku.

  10. JarMark :: 26 01 2008

    Odpowiadam na pytanie m@koomba:

    W centrum Krakowa (w tym również w okolicy Uniwersytetu Ekonomicznego i ul. Rakowickiej) jest całkiem sporo PŁATNYCH parkingów, które są najczęściej wykorzystane max. w 50-60% .

    NAJWIĘKSZY problem z parkowaniem polega na tym, że jest za dużo miejsc DARMOWEGO PARKOWANIA. Gdyby już dziś rozszerzyć strefę płatnego parkowania na całe Grzegórzki, Kazimierz, Łobzów i starszą część Krowodrzy oraz stare Podgórze i egzekwować to porządnie – to byłoby mnóstwo miejsc do parkowania – niekoniecznie na chodnikach.

    TAKA jest prawda. Przestrzeń w mieście jest ograniczona. jak ludzie będą płacić za parkowanie – zaraz okaże się, że NIE MA Aż takiego wielkiego problemu, jak wszyscy wszem i wobec wieszczą!!!

    Po prostu spora cześć ludzi ZREZYGNUJE z dojazdu do centrum swoimi samochodami, i tyle. Tak się robi w cywilizowanych i mądrych krajach w Europie.

    PODAJĘ (z uporem maniaka i drążąc skałę niechęci, niewiedzy i NIE-DA-SIĘ) :)) recepty na lepszy transport i jakość życia w mieście:

    1) Lepiej zorganizowany i częściej kursujący transport publiczny (tramwaje, autobusy). Inwestycje w tramwaje – nowe trasy i pełny priorytet w ruchu oraz na skrzyżowaniach!!!

    2) Płatne parkowanie samochodów w mieście + porządne egzekwowanie

    3) rozrzeszenie stref pieszo-rowerowych

    4) uspokojenie ruchu i utrudnienie przejazdów tranzytowych dla pojazdów indywidualnych +

    5) wyrzucenie samochodów z chodników gdzie tylko się da

    6) budowa porządnych dróg rowerowych w całym mieście

    7) budowa bezpiecznych parkingów i stojaków rowerowych

    8) integracja transportu zbiorowego i kolejowego: dążenie do wspólnej taryfy i koordynacji połączeń

    9) budowa parkingów w systemie Park&Ride na obrzeżach miasta przy węzłowych stacjach kolejowych / pętlach tramwajowych

    10) wprowadzenie opłat dla samochodów (np. na wzór Londynu czy Oslo) do centrum miasta

    11) stała i porządna edukacja na rzecz ekologicznego i zdrowego dla miasta transportu (pieszego, rowerowego, zbiorowego)

    12) ODWAŻNE i mądre zwracanie uwagi społeczeństwu, że masowa motoryzacja, to droga donikąd i kosztuje nas wszystkich więcej, niż nam się zdaje

    13) zrzucenie z piedestału współczesnego bożka ludzkości, jakim jest samochód – współczesnego złotego cielca, który jest swoistą “Zarazą” dla miasta

    Zapraszam do dyskusji! :))

    PS. Marcin, czy serwer wytrzymuje moją propagandę :P ??

    JarMark

  11. Grzegorz :: 31 01 2008

    Mam pytanie co do blokad na skrzyżowaniu Lubomirskiego i Rakowickiej..
    Jadąc od Ronda Mogilskiego ul. Lubomirskiego, za skrzyżowaniem z Rakowicką jeszcze przed przystankiem autobusowym po prawej stronie, jest miejsce do zaparkowania 7 może 8 samochodów (koło przejścia podziemnego).

    Parkowałem w tym miejscu od października. Nieraz fakt parkowania tam widziała drogówka (która z niewiadomych przyczyn stała niegdyś codziennie rano na drugim rogu skrzyżowania, też przy przejściu podziemnym). Nikt nigdy nie dostał mandatu za parkowanie w tym miejscu, a jednak wczoraj straż miejska założyła blokady na wszystkich autach które tam stały. Dzisiaj sytuacja się powtórzyła. Ktoś może wie, komu i dlaczego nagle zaczęły te samochody przeszkadzać? Tak jak wspomniałem – dzień w dzień, okrągłe 4 miesiące tam parkowałem bez żadnych problemów… (na szczęście felernego dnia nie było już zajęć na UE więc blokada mnie ominęła ;)
    Pozdrawiam!

  12. marcin wójcik :: 31 01 2008

    @Grzegorz

    Myślę, że te smaochody od samoego początku przeszkadzały przechodniom, tylko dopiero teraz SM wzięła się do pracy i egzekwuje przepisy. jak na mój gust, a znam to miejsce, to auta tam parkujące stoja za blisko zarówno skrzyżowania, jak i przystanku. tak naprawdę powinny tam być słupki. z kolei samochody stojące na zboczu za przystankiem zajmują cały chodnik, a przestrzeń która zostawiają jest ścieżką rowerową, więc 1,5 m chodnika nie jest wolne.
    Pytasz komu samochody tam parkujące zaczęły przeszkadzać, może właścielom płatnego parkingu przy rakowickiej, który jakoś nie chce się zapełnić.

  13. JarMark :: 31 01 2008

    I całe szczęście, że się wreszcie wzięła straż miejska za ten bałagan!! :)
    W miejscu o którym piszesz, zgodnie z prawem o ruchu drogowym – zatrzymanie pojazdu jest zabronione.
    1) Po pierwsze obowiązuje zakaz zatrzymywania, którego dotychczas nikt nie respektował i nikt nie egzekwował (jak to w Polsce powszechnie bywa)
    2) Po drugie – parkujące samochody stały w znacznej części na chodniku – a obok formalnie jest ścieżka rowerowa, którą piesi zmuszeni są chodzić, bo na chodniku parkowały pojazdy
    3) po trzecie, część samochodów parkowała już na wysokości / początku zatoki autobusowej (zatrzymanie w zatoce i na jej wysokości jest zabronione).

    Tyle mniej-więcej przepisów.

    Dodam tylko jedno: naiwne pytanie Grzegorza (ktoś może wie, komu i dlaczego nagle zaczęły te samochody przeszkadzać? ) pasuje wypisz-wymaluj do polskiej mentalności: parkuję tam gdzie chcę, no bo wszyscy tak robią, a co komu nagle to przeszkadza, ze sobie tam parkuję??? Jest miejsce, to dawaj – zostawiam samochód … Nielegalne i nieprawidłowe parkowanie stało się w naszym mieście i kraju normą. Gdybyś był np. w Niemczech – pięć razy byś pomyślał, czy możesz w takim miejscu, jak piszesz zaparkować. Zresztą nie zdążyłbyś tego zrobić, bo albo by Ci samochód odholowali, albo byś zapłacił natychmiast mandat.
    U nas: można zaparkować na chodniku zostawiając tylko 50 cm dla pieszych albo zastawić przystanek albo “po prostu” stanąć za znakiem zakazu zatrzymywania i złościć się, że ktoś “miał czelność to egzekwować” , że się jakiś strażnik przyp…” itp. itd

    Mam nadzieję, że prawo będzie kiedyś prawem i parkowanie byle gdzie i gdzie popadnie stanie się udręką ale nie dla pieszych lecz dla samochodziarzy

  14. JarMark :: 31 01 2008

    Aha. Jeszcze do Grzegorza.
    Nie wnikam w twoje powody, dla których używasz samochodu do dojazdu na uczelnię.
    Też kiedyś studiowałem na AE (dziś UE) i do głowy by mi nie przyszło, żeby pchać się na uczelnię samochodem. Na szczęście nigdy nie miałem własnego samochodu i nie był mi do szczęścia potrzebny :)
    Jeśli więc – jako zdrowy, młody człowiek – koniecznie musisz jeździć na zajęcia na uczelnię, znajdź sobie takie miejsce, w którym nikomu nie ograniczasz wolności i nie utrudniasz życia (za skrzyżowaniem z Rakowicką – już na początku ul. Wita Stwosza – owszem , utrudnia(łeś)sz) albo poszukaj płatnego parkingu.
    A nie: parkuj za darmo w niedozowlonym miejscu i potem oburzaj się na straż miejską

    W tym miejscu gratulację dla Straży Miejskiej!!

  15. Anadi :: 4 02 2008

    Jeśli chodzi o to miejsce przed przystankiem to problem polega na tym, aby zostawić 15 m miejsca między autem a przystankiem. Wiem bo sama dziś dostałam mandat i tak właśnie mnie pouczono. Blokada była na moim samochodzie i na sąsiednim,czyli na dwóch które były najbliżej przystanku.

  16. JarMark :: 4 02 2008

    “Wiem bo sama dziś dostałam mandat i tak właśnie mnie pouczono.” Zastanawiam się, czy ludzie, którzy zdali egzaminy na prawo jazdy kiedykolwiek po otrzymaniu tego dokumentu czytają (przeglądają) i pamiętają podstawowe prawo w tym zakresie, czyli prawo o ruchu drogowym??? Pani kierowczyni – w tym przypadku strasznie się dziwi i aż musiał Ją ktoś (strażnik miejski zapewne) pouczyć, że parkowanie w odległości 15 metrów od znaku oznaczającego przystanek komunikacji miejskiej jest ZABRONIONE.

    Po co więc tworzymy fikcję pt. prawo jazdy, skoro większość artykułów tego prawa np. dotyczących zakazu zatrzymywania jest na co dzień powszechnie łamanych przez kierowców ?? To nie byłoby takie smutne, gdyby nie fakt, że większość “złapanych” na wykroczeniu żałośnie się tłumaczy i szuka usprawiedliwienia (no, gdzie miałem/miałam zaparkować??”) albo jak ww. Anandi przyznaje się do tego, że MUSIAłA – biedaczka – być pouczona po założeniu blokady – bo oczywiście wcześniej NIE WIEDZIAŁA …
    __________

    Więcej blokad!!!! Brawo straż miejska ! :)

  17. skrazt :: 5 02 2008

    Wiesz – będę się upierał, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest niesprawna, niedydolna komunikacja miejska w wydaniu MPK (które o podejściu frontem do klienta ma takie pojęcie jak krowa o gwiazdach)

    Ludzie zawsze będą szli po najmniejszej linii oporu – wygrywa zawsze czynnik ekonomiczny, a tak się składa, że MPK tanie nie jest.

  18. marcin wójcik :: 5 02 2008

    @skrazt

    MPK nie jest drogie, ale jak się weźmie pod uwagę jakość usług, to zgodzie się z Tobą, że tanie nie jest. Z niezrozumiałych mi przyczyn MPK myśli, że wymiana taboru na nowoczesny niskopodłogowy załatwi sprawę. Potrzeba lepiej zorganizowanego systemu połączeń i umożliwienia pasażerom sensownego przesiadania się. obecnie MPK jeździ kolumnami co 15-20 minut. nawet jesli się mieszka blisko przystanku gdzie jezdzi kilka linii i tak na autobus ma się co 15 minut, a pozniej przyjezdzają 4 na raz.
    to troche nie na temat bylo, sprowokowałes mnei ;)

  19. vear :: 5 02 2008

    MPK przede wszystkim nie jest finansowane z wpływów z biletów. Cały przychód z tychże idzie do betonowego ZDiTu, który zresztą ustala częstotliwość i układ linii oraz rodzaj taboru, jakim te są obsługiwane. ZDiT zaś jest kompletnie oporny na jakiekolwiek sugestie ze strony MPK, czy kogokolwiek innego (np. autorów filmu o liniach nocnych). Nie zmieni się to póki Jan Leśnik będzie dyrektorem tej jednostki.
    ZDiTowi także zawdzięczamy fatalny stan wielu torowisk, Dzień Pieszego Pasażera czy durną sygnalizację – tak dla aut, jak i dla pieszych oraz tramwajów.
    Gdy MPK oddawało organizację komunikacji miejskiej w ręce ZTP (potem przekształconego w ZDiT), rzeczy już miały się ku lepszemu. Niestety, urzędactwo (bo jak można mówić o ludziach, którzy w życiu nie wyszli zza biurka, nie mówiąc o skorzystaniu ze zbiorkomu) nie potrafiło tego rozwinąć we właściwym kierunku i sytuacja dziś wygląda jak wygląda.

  20. marcin wójcik :: 5 02 2008

    @vear

    zdaje sobie sprawę z sytuacji, którą opisałeś. posłużyłem się niefortunnym skrótem myślowym. w wielu przypadkach za błędy ZDiT obrywa niestety przewoźnik. Nie znam szczegółów umowy MPK z ZDiT , ale wydaje mi się, że MPK za słabo lobbuje swoje pomysły poprawienia krakowskiej komunikacji, oczywiście jeśli takie w ogóle ma. Obecna sytuacja, gdzie winny za wszystko jest ZDiT, może być dla MPK bardzo wygodna.

  21. vear :: 5 02 2008

    2 listopada 2007 MPK przez ponad dwie godziny próbowało dać ZDiTowi do zrozumienia, że potrzebne są dodatkowe kursy na liniach przebiegających koło cmentarzy. Bezskutecznie.
    O Dniu Pieszego Pasażera MPK informowało. Bezskutecznie. Co więcej, ZDiT oświadczył, iż “nie musi z nikim konsultować swoich decyzji”, jasno stawiając się ponad wszystkimi.
    ZDiT dysponuje danymi dot. zapełnienia pojazdów na podstawie badań przeprowadzonych w zeszłym roku. Ale jedyne co ostatnio zmieniono na plus, to posłanie trójskładów na niektóre kursy linii 34. Lepiej nie będzie, póki leśnik nie zostanie odesłany tam, gdzie jego miejsce. A nie zostanie.

  22. marcin wójcik :: 5 02 2008

    @vear

    z tego co piszesz sytuacja wygląda na patową. MPK jest bezsilne i nie może nic zrobić przez jedną osobę. Na pewno są w MPK jacyś prawnicy, którzy mogliby zacząć wreszcie szukać sposobów nie na pozbycie się Jana Tajstera, co korzystniejszego dla MPK zapisania umowy z ZDiT lub nawet jej zerwania jeśli to ma pomóc usprawnić komunikację w Krakowie. Wiadomo, że dobrze nie jest, ale żadna ze stron nie chce się przyznać z czyjej winy tak jest, a tym bardziej nie chce szukać sposobów rozwiązania problemu.

  23. faks :: 15 02 2008
  24. SM :: 17 02 2008

    W sumie nie dziwię się, że społeczeństwo nie zna procedur jakie obowiązują podczas podejmowania interwencji przez Straż Miejską i…nie musi ich znać. Ale dlaczego oceniacie coś negatywanie jeśli nie macie o tym bladego pojęcia? To, że została zdjęta blokada z pojazdu, w ogóle nie świadczy o tym, że kierowca uniknie odpowiedzialności za popełnione wykroczenie. Otrzymał wezwanie i jeżeli nie stawi się w podanym terminie i miejscu zostanie wobec niego sporządzony wniosek do sądu o ukaranie. Jeżeli pojazd rzeczywiście utrudniał ruch lub zagrażał bezpieczeństwu innym użytkownikom dróg to można go było scholować, ale czy wtedy nie było by opinii, że Straż Miejska działa zbyt rygorystycznie? Optymalne rozwiazanie by było wtedy, gdyby rzeczywiście nie trzeba było zdejmować tej blokady, tylko rozliczyć kierowcę na miejscu, jednak ustalone godziny pracy nie zależą od funkcjonariuszy pracujących na ulicy, tylko od wytycznych ich komendanta, a ten z kolei w swoich decyzjach zależny jest od rady miasta i prezydenta. Jesli są środki finansowe to straznicy miejscy pracują całodobowo, jesli nie to tak jak w tym przypadku. Jeśli szanowne społeczeństwo chce coś w tej kwestii zmienić to proponuje porozmawiać o problemie z prezydentem miasta a nie oceniać bezmyslnie prace strazników.Jeszcze raz podkreśle, to że zdjeli blokadę w tej sytuacji to tylko ich dobra wola i wyobraźnia, bo kierowca utknąlby w tym miejscu na cały dzień.

  25. martcin :: 21 04 2008

    hmm tylko gdzie jest sposób na unikniecie mandatu??? bo to ze zdjeli blokade to o niczym nieświadczy kiedy włorzyli zmaiast tego kartke

    a poza tym najpierw warto dowiedzic się do czego “słuzy” blokada jakie są warunki jej załorzneia itp

  26. michał :: 15 07 2008

    W Stalowej Woli prezydent zlikwidował Straż Miejską. Dało to milion złotych oszczędności. Nikt nie zauważył czegoś negatywnego po tej likwidacji, zresztą czegoś pozytywnego w czasie istnienia straży też nikt nie zauważył.

  27. Jacek :: 2 02 2009

    Do tych wszystkich a szczegolnie niejakiego marcina wójcik!
    Nudzi ci się, czy jestes poprostu ofiarą losu, którego spotkało szczęście przyjęcia mandatu. Ile zapłaciłeś? Złośc ci kipi z ust?

  28. Al :: 3 08 2009

    a najlepiej to:
    1. podniesc akcyze na wszystkie paliwa tak zeby litr benzyny, diesla, LPG kosztowal min 10 zl
    2. przywrocic podatek drogowy w wysokosci conajmniej 150 zl/m-c czyli 1800 rocznie (za rowery 50% znizki bo przeciez tez poruszaja sie po drogach)
    3. wprowadzic myto na wjezdzie do miasta min 100zl/doba
    4. rozszerzyc platna strefe parkowania na cale miasto (lacznie z parkingami osiedlowymi), min 5zl za godzine

    a potem…
    5. objac caly krakow strefa natura 2000 bo przeciez to strefa w ktorej zyje dzdzownica magda z pszczolka maja i pasikonikiem filipem, a im przeszkadzac nie mozna bo jak maja z guciem sie nie zejdzie to rod pszczeli wyginie

    a ludzie…? a co tam… niech sp…! przyroda najwazniejsza! ludzi sie wyeksmituje jesli wczesniej sami nie wyjada z tekiego pop…nego kraju

    czuj czuj, czuwaj

  29. kar01 :: 21 12 2010

    To właśnie życzliwość krakusów. Sam nie ma samochodu to i innym zazdrości. Oczywiście nie mówię o wszystkich, tylko o autorze tekstu.

  30. Stefan :: 2 02 2011

    Witam, podepnę się do tematu, z tym braniem na przetrzymanie straży to nie jest tak kolorowo, sam osobiście znam sytuacje jak już piąty dzień stoi pojazd z założona blokadą.
    Trzeba by się też zastanowić, czy po jakimś czasie straż miejska nie będzie miała podstaw do odholowania pojazdu na parking(Art. 130a).
    Zaś co do braku miejsca parkingowego – może nie ma go za wiele, ale niektórzy z nas nie zaparkują pojazdu np. 100 metrów od klatki w której mieszka, musi niemalże do niej wjechać.

  31. kotek :: 9 02 2011

    Super ze są blokady ,!!!Chcesz za darmo parkować w Krakowie gdzie tylko masz ochotę?To parkuj na blokade!

    Parking podziemny to 6zl godzina. @ dni juz mas zpowyzej 100zl ! i jescze musisz szukac parkingu.
    A tak parkujesz na tydzien czy dwa i kosztuje cie to 100zl i jeszce gratis blokada na kolo jako dodatkowe zabezpieczenie anty kradziezowe!

    Masz firmę? Chcesz tanią reklame w swietnej lokalizacji?
    Kupujesz autko za 500zl obklejasz reklamami i stawiasz na rogu rynku. Tydzien stania 100zl,pasuje? A mozesz stac wiecej. Ile dziennie wiecej zarobisz na takiej reklamie bo sa tacyco bez problemu moga dac 100zl za dzień.Polaka nikt nie przegoni polak wykiwa wszystkich/Pajace!

Imię (required)

Email (required)

Website

Komentuj