Jednopoziomowe rondo Grzegórzeckie

13 02 2008 ::

krakow plan przebudowy ronda grzegorzeckiego luty 2007

Mimo, iż przebudowa ronda Grzegórzeckiego rozpocznie się lada dzień, jeszcze wczoraj na temat inwestycji obradowała Komisja Infrastruktury Miasta. Wszystko przez radnych, którzy upierali się aby zmodernizowany węzeł komunikacyjny był dwupoziomowy. Perspektywa opóźnienia przebudowy ronda nawet o kilka lat, ostudziła radnych, którzy na uspokojenie otrzymali także informację, że nowy kształt Grzegórzeckiego uwzględnia ewentualną budowę estakady.

Najbardziej niepokojącą częścią informacji o modernizacji ronda jest fakt, iż po jej planowanym zakończeniu 30 września, przepustowość węzła wzrośnie z ok. 3 tys. aut na godzinę obecnie do 5,7 tys. samochodów. Tak właśnie magistrat realizuje założenia polityki transportowej Krakowa, w której czytam:

Najważniejszym postulatem jest priorytet transportu zbiorowego w inwestycjach oraz w ruchu [...] obniżanie natężeń ruchu samochodów

Co zyska po remoncie komunikacja miejska? Mówi się o odrębnym pasie, co w praktyce oznacza zepchnięcie autobusów na torowisko. Nie zapomniano także wspomnieć o priorytetowym dla transportu zbiorowego systemie kierowania ruchem, który jak na razie jest najzwyklejszą mrzonką, wyświechtanym hasłem wykorzystywanym przy każdej inwestycji.

Subskrybuj RSS


Komentarze

  1. alien :: 13 02 2008

    aż sie odechciewa czytać ziomuś jeśli nie zwiększ przepustowości to po co było budować mogilskie lubomirskiego etc?

  2. Łukasz :: 13 02 2008

    dokładnie, a po drugie: co jest złego w “spychaniu autobusów na torowisko”? chyba dobrze, że poza tramwajami coś w tym samym miejscu bedzie jeżdzić.

  3. marcin wójcik :: 13 02 2008

    alien napisał

    to po co było budować mogilskie lubomirskiego etc?

    No właśnie, po co? Podobają ci się autostrady w centrum miasta?

    @Łukasz

    A jakby zbudowano metro, to też byś postulował, żeby tymi samymi tunelami jeździły także samochody? W myśl tego co napisałeś, że dobrze jeśli coś jeszcze będzie w tym miejscu jeździć.

  4. cx :: 13 02 2008

    rozpoczecie przebudowy ronda grzegorzeckiego zostanie prawdopodobnie przesuniete, firma ktora ma przeprowadzic przebudowe ma problem.

  5. Łukasz :: 13 02 2008

    co to za argument z tym metrem? po kiego wała autobusy mają stać w korkach gdy obok przez 90% czasu stoi wolne torowisko tramwajowe? przecież to marnowanie przestrzeni, której w KRK ewidentnie brakuje.

  6. John Doe :: 13 02 2008

    czlowieku ales pojechal. tak torowisko to to samo co tunel metra. a najlepiej wszyscy chodza na pieszo. tak sie sklada, ze torowiskiem tramwaje nie jada caly czas, a wpuszczenie na grunwaldzkim na torowiska autobusow sprawdza sie doskonale (dodatkowo na jednym przystanku jest wszystko).
    generalnie z moich podatkow chec zeby budowano efektywne rozwiazania komunikacyjne NIE TYLKO dla komunikacji zbiorowej. a jak ktos chce byc zielony to prosze bardzo (ciekawe jak dlugo wytrzymasz bez samochodu).

  7. vear :: 13 02 2008

    Samochody – proszę bardzo. Na obwodnicy. Może jeszcze gdzieś na obrzeżach. W centrum – zbiorkom. No i kurierzy, dostarczyciele pizzy, konwoje itd. ;)

  8. Marian :: 13 02 2008

    Mieszkam na południu Krakowa, pracuję na północy (czas dojazdu 50min), po drodze dziecko dowieźć do przedszkola (trudno jest wybrać dobrą lokalizację tej instytucji), potem albo ja albo żona go odbieramy . Żona pracuje w zachodniej części miasta (czas – 45min). Rezygnując z samochodu mamy komunikację z conajmniej dwoma przesiadkami, to min. godzina dłużej dziennie. Praca nigdy nie kończy się o wczesnej, ustalonej godzinie – potem pęd żeby zdążyć dziecko odebrać, pomyśleć o przygotowaniu posiłku. A Ty piszesz o obwodnicy (jechałeś nią w ciągu ostatniego roku ?), obrzeżach,… i dostarczycielach pizzy ……… kiedyś to zrozumiesz.

  9. Jacek :: 13 02 2008

    vear ma podejście “ekologa-rewolucjonisty”… Chętnie by wszystkich upchał w ciasnych autobusach i tramwajach jeżdżących wszędzie okrężnymi trasami – do głowy mu nie przyjdzie że nie każdy ma możliwość ułożenia sobie życia “pod” kulawą komunikację miejską.

  10. Artur :: 14 02 2008

    Borykam się z podobnym problemem jak Marian i pozostaje mi się z nim zgodzić. Obecnie komunikacja miejska nie jest żadną alternatywą dla prywatnego samochodu. Codziennie poruszam się z Kurdwanowa gdzie mieszkam do Wieliczki, a następnie Huty, do tego dochodzą odwiedziny znajomych w różnych częściach miasta etc. Dla człowieka jak ja – dysponującego autem średniej klasy (klimatyzacja, radyjko, silnik diesla) samochód to szybkość i wygoda. Nie muszę jeździć na około, czekać na autobus czy tramwaj. Poza tym nie martwię się czy w ogóle doń się wcisnę lub koło mnie miejsca nie zajmie nie przejmujący się higieną osobnik. Również pory roku dają sie we znaki: lato – totalny zaduch, a zima – zimno. Bzdurą są też korki, mam 19 lat i prawko niedługi czas, a już udało mi się opracować sensowne objazdy po całym mieście i nie skłamie, że poruszam się dwa albo więcej razy szybciej niż wehikuły MPK. Inną zaś historią jest planowanie tras oraz niedawna sprawa z ekranami na Lubomirskiego… Pozdrawiam.

  11. Kojot :: 14 02 2008

    Po pierwsze Pan Marcin W. jest bardzo stronniczy i te artykuly pisane sa pod jego upodobania , Panie Marcinie juz w paru artykulach widzalem ze jest pan maniakiem komunikacji masowej niema Pan auta?? Po trzecie to jest Polska a nie Dubaj trzeba sie cieszyc ze wszystkiego co budoja i ze wogle cos budoja .Nie rozumiem dyskusi na temat metra komunikacji miejsckiej jakis waszych tworczych pomyslow , sa 3 opcjie rondo bedze jedno poziomowe., dwu poz., albo wcale go nie bedze wiec pomysly Pana Marcina i niektorych to SF. Acha tak wogle centrum to chyba rynek i Srodmiescie a to sa Grzegurzki wiec tekst autostrady w centrum hmmm zenujacy

  12. marcin wójcik :: 14 02 2008

    @Kojot

    krakoff.info jest blogiem, dlatego spokojnie pozwalam sobie na wyrażanie swojej opinii. Poza tym w wielu przypadkach, to co uznajesz za profesjonalne obiektywne dziennikarstwo jest niczym innym jak dobrze przygotowana propagandą.

    @John Doe

    Problem polega na tym, że z Twoich jak i moich podatków budują niestety więcej rozwiązań dla samochodów, transportu prywatnego, niż publicznego i właśnie dlatego tak wiele osób nie chce korzystać z MPK. Na razie mówi się jedynie o rozwiązaniach, gdzie komunikacja będzie mieć priorytet. rzeczywistość pokazuje, że inteligentna sygnalizacja jest gorsza niż jej brak, patrz Lubicz/Basztowa.

  13. John Doe :: 14 02 2008

    Marcinie więcej ludzi korzysta z samochodów niż z komunikacji zbiorowej. Pomijając, że ci korzystający z samochodów płacą DUŻO wyższe podatki (akcyza). Jeśli masz ochote jeździć sobie komunikacją miejską – proszę Cię bardzo. Ja nie mam zamiaru (z powodów wymienionych przez wszystkich przedmówców).
    Dodatkowo wadą komunikacji miejskiej w Krakowie jest to, że jej przejawy nie świadczą o istnieniu choćby 2 współdzielonych szarych komórek w odpowiedzialnych służbach nie wspominając o wizji.
    Ogólnie jeszcze raz: napisałeś bzdury (i nie chodzi mi o brak obiektywizmu). Estakady tak, tunele (jeśli są fundusze) jeszcze bardziej, autobusy na torowiska tak.
    A inteligentna sygnalizacja to ten sam problem niedoboru szarej masy (wbrew nazwie). Takie skrzyżowanie jak wspomnianie przez Ciebie nigdy nie powinno mieć świateł. Jedyną przesłanką zapewne było zapłacenie przez Siemensa łapówki (ta firma ostatnio z tego słynie).

  14. marcin wójcik :: 14 02 2008

    @John Doe

    W którym miejscu napisałem te bzdury?

    Mówisz, że płacisz wyższe podatki, bo akcyza. Ten podatek płacisz na swoje własne życzenie.

    W jaki sposób dokonałeś obliczeń, że więcej ludzi korzysta z samochodów niż z komunikacji? W Krakowie jest 400 tys zarejestrowanych aut. To oznacza ok. połowę mieszkańców. Poza tym nie wiem jak sobie wyobrażasz życie w tym mieście jeśli każdy będzie korzystał z samochodu. Gdzie wtedy zaparkujesz? Czy uda Ci się w ogóle wyjechać spod domu?

    Zarzucasz ZDiT, zresztą słusznie, brak szarych komórek i wizji rozwoju miasta. Zastanów się jednak proszę, czy naprawdę wierzysz, że jest szansa aby w przyszłości każdy mógł się poruszać autem?

  15. ACTE :: 14 02 2008

    ” czy naprawdę wierzysz, że jest szansa aby w przyszłości każdy mógł się poruszać autem?”
    Otóż to. Zakładając, że jesteśmy kilkanaście[-dziesiąt] lat za Zachodem,to wystarczy spojrzeć na te “lepiej rozwinięte” miasta Europejskie. Rzym – tonący w korkach, zatruty spalinami. Londyn – również zakorkowany, ale do centrum wjazd jest płatny, są wydzielone Bus Lane-y, półmetrowe pasy tylko dla rowerzystów (których jest niemało). W sytuacji, w której już Kraków jest za ciasny, lepiej nie myśleć o tym, co będzie, gdy obecny trend się rozwinie.

    Także jestem za Marcinem – komunikacja w miastach? Ok, ale tylko KOMUNIKACJA MIEJSKA. Taki urok życia w mieście :)

  16. radzio :: 14 02 2008

    Transport publiczny w KRK ssie pałkę za przeproszeniem, ale mnie kur*** bierze jak mam stoję w korkach (a zdarza się to niestety).

    Numero uno w Krakowie trzeba metra (argumenty później)

    Dwa – niech kierowcy sobie nie wjeżdżają w wydzielone pasy dla tramwajów (mimo że czasami nie widać to jednak są wydzielone)

    Trzy – na niektórych liniach jest za mało autobusów, a jak na przystanku jest kilka linii to są tak ułożone, ze w przeciągu 4 minut jadą dwa, a potem przez następne 20 nic ;P.

    @ACTE: nie porównujmy Londynu czy Rzymu, które są większe prawie (chyba) 10 razy od Krakowa, ale masz rację, że parenaście lat czeka nas to samo, dlatego juz teraz trzeba budować komunikację miejską, która może konkurować z autem.

    Np. w Frankfurcie nad Menem (tam ma siedzibę niemiecka giełda), który jest porównywalny jeśli chodzi o wielkość mieszkańców z Krakowem jest całkiem spora sieć metra, tramwaje, autobusy, wszystko jest tak zrobione, że jak wysiadam z autobusu mam 3 minutki na zejście do metra i już coś jedzie ;-), w drugą stronę oczywiście tak samo.

    Do tego prosta całego systemu, zachęta dla rodzin (jak masz miesięczny to po 19 i w weekendy możesz brać drugą osobę za free), dp tego super czytelne rozkłady jazdy, na każdym przystanku jest plan komunikacji i miasta.

    Co do metra i Krakowa… jako że grałem w Sim City (symulator budowania miasta etc) w Krakowie można zrobić dwie rzeczy – wyburzyć wszystko i budować nowe, szersze drogi, albo kopać pod ziemią i na powierzchni stacyjkę. Odpowiedź jest chyba oczywista.

    Przecież aż prosi się zrobić 2 linie Północ Południe i Wschód Zachód ;-), wtedy podróż z jednego końca Krakowa do drugiego zajęłaby góra 20 minutek.

    Ale takie metro do wydatek dziesiątek jeśli nie setek miliardów “ojro” i bez wsparcia budżetu państwa i UE nie ma szans…. No i zrozumienia mieszkańców ;-)

  17. Jacek :: 14 02 2008

    Rzym, Londyn, Paryż – wszędzie tam jest sieć metra… no dobra, w Rzymie to zaledwie dwie linie – ale w zupełności tam wystarczają.
    W Krakowie zaś zamiast budować coś co by miało sens – np. kolej aglomeracyjną – to tworzy się idiotyczne rozwiązania komunikacyjne (rondo z sygnalizacją świetlną) i utrudnia za wszelką cenę życie kierowcom.

  18. John Doe :: 14 02 2008

    Zgadzam się, że komunikacja miejska powinna być rozwijana i powinna być rozwijana z wizją. Ale nie kosztem komunikacji samochodowej.
    Masz rację, to mój wybór, że płacę akcyzę, ale też mój wybór na co ta akcyza ma iść. Chcieliście demokracji no to ją macie… skumbrie w tomacie.

  19. JarMark :: 15 02 2008

    Do: John Doe
    Nieprawdą jest, że komunikacją miejską jeździ mniej ludzi niż samochodami – jest wciąż dokładnie na odwrót.

    Uruchom trochę wyobraźni i popatrz, co by się stało / co może się stać, jeśli naprawdę coraz więcej ludzi będzie chciało wszędzie i zawsze jeździć samochodami!!??

    Panie John Doe – nigdzie na świecie, w żadnym większym mieście – nie udało się rozwiązać problemów komunikacyjnych poprzez budowę dróg i dostosowywanie przepustowości skrzyżowań i ulic do rosnącego ruchu samochodowego.
    __________

    Ponadto napisałeś: “Zgadzam się, że komunikacja miejska powinna być rozwijana i powinna być rozwijana z wizją. Ale nie kosztem komunikacji samochodowej”

    No i tu jest tzw. pies pogrzebany.

    Na razie to w naszym pięknym mieście (piszę to z przekąsem) od ponad 15 lat trwa “rozwijanie” komunikacji samochodowej KOSZTEM:

    1) komunikacji zbiorowej, na którą są przeznaczane coraz mniejsze pieniądze z budżetu miasta i która MUSI przemieszczać się w coraz gorszych warunkach spowodowanych przez nadmierne zatłoczenie od samochodów;

    2) zdrowia ludzi i jakości środowiska: coraz coraz więcej spalin i coraz gorsze powietrze, nieustanny wszechogarniający i coraz powszechniejszy hałas komunikacyjny od którego nie da się już w mieście praktycznie uciec;
    coraz więcej agresji i coraz więcej chorób u dzieci i dorosłych: znaczną przyczyną jest zwiększony ruch samochodowy i spaliny, o czym chciałbym panu John Doe grzecznie przypomnieć,

    3) pieszych – masowe legalne i nielegalne odbieranie przestrzeni na chodnikach, na placach itp stało się faktem.

    4) bezpieczeństwa słabszych uczestników ruchu drogowego: chodzenie piechotą i jeżdżenie na rowerze staje się z roku na roku trudniejsze i bardziej uciążliwe nie mówiąc o tym, ze niebezpieczne.

    5) jakości życia w mieście ogółem – dla mnie masowa motoryzacja w obecnym wydaniu to tragiczne przekleństwo cywilizacji. Fatalne nieporozumienie i “fatalne zauroczenie” złotym cielcem dzisiejszego świata – czyli samochodem. O hałasie, korkach, zanieczyszczeniu powietrza, agresji komunikacyjnej, coraz większych stratach czasu i coraz wyższych kosztach, jakie ponoszą wszyscy obywatele Pan John Doe i jemu podobni chyba NIE chcą i boją się słuchać ….

    Reasumując: zgadzasz się, Joh Doe że komunikację miejską trzeba rozwijać z wizją.
    Tylko spytam – jak do cholery , chcesz to robić, jeśli pieniądze są przeznaczane w większości na rozbudowę dróg, estakad, skrzyżowań itp???????

    Podam Ci i Wam wszystkim wkurzającym się na to co piszę wyżej – taki oto przykład:

    Od prawie 8 lat mówi się i pisze o konieczności budowy linii tramwajowej na Kampus UJ (tj. od skrzyżowania ul. Kapelanka i Brożka wzdłuż ul. Grota-Roweckiego i Bobrzyńskiego) długości ok. 4 km.

    Koszt całej inwestycji z przebudową układu ulicznego szacuje się na ok. 130-140 milionów złotych.

    W tym roku słyszę (John Doe zapewne pieje z zachwytu), że rondo Ofiar Katynia (to z Motelem Krak i obok Macro) ma być przebudowywane na węzeł 3-poziomowy w większości z pieniędzy z budżetu miasta. Koszt bagatela ok. 100-110 milionów (czyli niewiele mniej niż nowy ciąg tramwajowy).

    Reasumując: zdaniem John Doe: oczywiście można wybudować tramwaj ale NIE KOSZTEM komunikacji samochodowej.
    Czyli – stosując pokrętną zasadę zgody Pana Johna Doe płacącego zresztą podatki akcyzowe i inne – NIE zbudujemy bardzo potrzebnego połączenia tramwajowego – no bo przecież nie możemy absolutnie tknąć pieniędzy na bardzo “ważne” 3-poziomowe skrzyżowanie na Rondzie Ofiar Katynia. Skrzyżowanie, które – zapewniam p. Johna Doe i wszystkich innych, którzy myślą podobnie jak on – niczego w długim okresie nie zmieni. Zwiększy się jedynie ruch samochodowy i korki powiększą się na całym ciągu ul. Opolskiej i Bora-Komorowskiego.

    Tak więc Panie John Doe: sprawa nie jest taka oczywista. Żeby inwestować w komunikację indywidualną (czytaj: rozbudowywać sieć dróg i zwiększać przepustowość skrzyżowań) trzeba z czegoś zrezygnować.
    Niestety, w Krakowie rezygnuje się ze zdrowego rozsądku i zapycha w ten sposób potwornie miasto samochodami uzależniając od nich coraz większą ilość mieszkańców ….

  20. John Doe :: 15 02 2008

    Wydoroślejesz, zaczniesz zarabiać poważne pieniądze, założysz rodzinę to porozmawiamy. Jestem pewien, że będziesz miał samochód, a z komunikacji miejskiej będziesz korzystał sporadycznie. I tak powinno być w naszym malutkim krakówku.

  21. JarMark :: 15 02 2008

    Wiesz, problem w tym, że ja nie mam ochoty uzależniać sie od samochodu i stawać się jego niewolnikiem. I zapewniam Cię – jestem dorosły, mam dobrą pracę i stać mnie na samochód. Jednak z niego rezygnuję w Krakowie – bo nie jest mi do szczęścia potrzebny. Nie lecz kompleksów wytykając komuś coś, o czym nie masz pojęcia :(

    Chyba nigdy nie zrozumiesz, że można chcieć żyć i funkcjonować w mieście bez samochodu. Tylko trzeba widocznie mieć większą wyobraźnię i być mniejszym egoistą…

    PS. Sporadycznie jeżdżę jako kierowca samochodem albo służbowym albo wspólnym rodzinnym (mam prawo jazdy, żebyś mi nie wytknął, że jestem nieudacznikiem i się nie musiał niepotrzebnie dowartościowywać :)) ale generalnie NIE jeżdżę po Krakowie i staram się przede wszystkim podróżować rowerem i komunikacją miejską.
    To ani nie boli ani nie jest takie złe, jak sie wydaje ludziom “przyklejonym” jak niewolnicy do samochodów, którzy oczywiście “muszą jeździć , bo dzieci , bo to bo tamto”

    A korki, zatłoczenie ulic, agresja komunikacyjna, zanieczyszczenie, hałas i koszty rosną…. O zmianach klimatycznych nie wspomnę…
    Tylko, że Pan John Doe i wszyscy, którym się wydaje, że każdy chce mieć samochód i nim koniecznie jeździć niestety tego nie rozumieją, ani nie chcą spróbować zrozumieć …

  22. John Doe :: 15 02 2008

    To nie kompleksy tylko frustracja chęcią uszczęśliwiania wszystkich na siłę. Nie jestem przyklejony do kierownicy, sporo chodzę i jeżdzę na rowerze. Ale komunikacji miejskiej nie lubię i tyle.
    Ja Cię nie wpycham za kierownicę i nie postuluję likwidacji w mieście komunikacji miejskiej (co w sumie nie było by takie głupie) więc odstosunkuj się od tych którzy wolą jeździć samochodem.

  23. JarMark :: 15 02 2008

    W żadnym miejscu mojej długiej wypowiedzi nie piszę, że chciałbym ZMUSIĆ kogokolwiek do jeżdżenia komunikacją miejską i nikogo nie wypycham z samochodu. Jest tzw. wolny wybór i ja nikogo na siłę nie mam zamiaru uszczęśliwiać.

    Widzę,że sie nadal nie rozumiemy i to coraz bardziej. Ja wytykam tylko i sygnalizuję PROBLEMY powstałe w związku z masową motoryzacją, które można rozwiązywać.

    Tylko trzeba chcieć. Gdyby choć trochę wszyscy jeżdżący na co dzień samochodami ograniczyli poruszanie się nimi po mieście – już by miasto odetchnęło.

    Poza tym NIE DA się jednocześnie budować nowych dróg zakorkowując w ten sposób miasto i jednocześnie NIE ROBIĄC prawie nic dla alternatywnych sposobów przemieszczania !!!

    Ruch samochodowy sie zwiększa, gdy sieć drogowa i warunki ruchu się poprawiają.
    To jest udowodnione – szkoda tylko, że tak mało “obiektywne” media o tym piszą …

    Nie chcę nikogo – również Ciebie – uszczęśliwiać na siłę i “wypychać” z samochodu do np. komunikacji miejskiej. Skoro jeździsz trochę na rowerze jak piszesz, to jest już cień nadziei, że mnie zrozumiesz.

    Być może Twoja frustracja wynika z tego, że znalazł się bezczelny typ, który Ci przypomina, że jeżdżenie samochodem – choć wygodne i szybkie – w masowym wydaniu jest przekleństwem dla otoczenia.

    Nikt nie lubi, gdy robi coś z wygody i przyzwyczajenia lub jakichkolwiek innych powodów, a ktoś z boku – wbrew mentalności masy – mówi, że jest to złe. Bo masowa motoryzacja jest zła.

    A czy Ty będziesz dalej jeździł głównie samochodem czy nie, dla mnie nie ma znaczenia, bo i tak nie mam na to wpływu.

    Proszę Cię tylko, jeśli np. ktoś z Twojej rodziny, np. dziecko (zakładam, że je masz) zachoruje na astmę, alergię, raka czy inne paskudne choroby tzw. cywilizacyjne – racz wziąć zauważyć ZWIĄZEK przyczynowo-skutkowy pomiędzy wygodnym jeżdżeniem samochodem a ww. konsekwencją czyli negatywnym wpływem na zdrowie, do czego masowa motoryzacja przyczynia się coraz bardziej :(((

    Palenie szkodzi zdrowiu – powoduje raka płuc i szkodzi twojemu otoczeniu.

    Marzę, żeby kiedyś ktoś zmusił koncerny samochodowe do wpisywania na reklamach samochodów na przykład: Jeżdżenie samochodem szkodzi zdrowiu i Twojemu otoczeniu, powoduje arterio-sklerozę, korki, hałas, wypadki…
    :))))

  24. Adas :: 16 02 2008

    Zastanawiam się tylko odnośnie tego

    “”Proszę Cię tylko, jeśli np. ktoś z Twojej rodziny, np. dziecko (zakładam, że je masz) zachoruje na astmę, alergię, raka czy inne paskudne choroby tzw. cywilizacyjne – racz wziąć zauważyć ZWIĄZEK przyczynowo-skutkowy pomiędzy wygodnym jeżdżeniem samochodem a ww. konsekwencją czyli negatywnym wpływem na zdrowie, do czego masowa motoryzacja przyczynia się coraz bardziej :(((“”

    *nie probuj uzdrawiać świata, bo się ośmieszasz.
    pozdrawiam, pzoerze.

  25. JarMark :: 16 02 2008

    @ Adas

    Piszę o poważnej sprawie i poważnych problemach – nie wiem, gdzie Ty tu widzisz uzdrawianie świata z mojej strony…?
    Zauważanie, że coś jest nie tak (w tym przypadku: motoryzacja + rozwój dróg), żeby pobudzić do chwili refleksji * Ty nazywasz ośmieszaniem się osoby to piszącej.

    Gratuluję rozumowania i złośliwości.

  26. Adas :: 16 02 2008

    Tak, bo uważasz, że wszyscy powinni zrezygnować z aut, bo to szkodzi środowisko. Eh dlaczego do was tych tłumoczych ekologów nie dociera, że najwiecej syfu dla atmosfery robią USA, Chiny, Rosja ? To tam trzeba uświadamieć ludzi.

    Auta i rozwój komunikacji z nimi są nieodzownym elementem tworzenia miasta. Wole wsiąść w auto niż tłuc się komunikacją miejską. Całe swoje życie tłukłem się w zatłoczonych i śmeirdzoncych autobusach i tramwajach. Przez 8 lat pod, + 4 lat liceum + 5 lat studiów kiedy nie było mnie stać na samochód tłukłem się własnie w taki sposób po mieście. To tragiczne i nie ergonomiczne.

    Mam serdecznie dość stania na sobie nawzajem, smordu, niebezpieczenstwa i bandyctwa… Dlatego jestem za – rozwoj komunikacji prywatnej tak!

    Na szczescie tacy degeneraci intelektualni, dla ktorych zlem jest to, ze wsiade w samochod i dojade dokładnie w to miejsce gdzie chce (wszak linie autobusowe nie obejmuja całego miasta, a tym bardziej tramwaje) mnie rozsmieszja.

    Poza tym bede szybciej, bo pojade na pewno wiecej niz tramwaj, ktory wlecze sie po krakowie jak zółw.

    Metro jakby sie pojawiło to tak chetnie bym korzystał, ale obecnie wyjazd mi z tymi waszymi ideologicznymi pierdołami. Greenpeace i inne organizacje pro-eco to syf.

    Kiedys w internecie konstruktywnie wgłaszajac poglady na pewnym forum, spaczył mnie jeden ćwok z Greenpeacu. Tak się popisał, że włamał mi sie na strone internetową, coz jakiez było jego zdziwienie jak zgłosiłem sprawe na policje * to taki dodatek do rozmowy ;).

    radze sie zastanowic jak myslicie ekomatołki.

  27. Jacek :: 17 02 2008

    Do JarMark:

    Wybacz, ale rezygnować z samochodu to można, gdy nigdzie nie trzeba być na czas i nie ma potrzeby dotarcia w kilka miejsc w różnych punktach miasta…
    Jak ktoś mieszka niedaleko od przystanku linii dowożącej go praktycznie na miejsce pracy, to może sobie wykrzykiwać jacy to kierowcy źli i niech wszyscy przymusowo wsiadają do MPK. Ale weź pod uwagę, że są też takie miejsca gdzie do najbliższego przystanku MPK masz kilkanaście minut marszu przez niezbyt bezpieczne osiedle, a potem ze dwie przesiadki żeby po godzinie z hakiem dotrzeć na miejsce. A potem to samo z powrotem, gorzej gdyby się chciało jeszcze przy okazji podskoczyć gdzieś na zakupy, nie mówiąc o odebraniu dziecka ze szkoły albo podrzucenia go na zajęcia pozalekcyjne.
    No i standard w MPK – brud, smród, agresywne menelstwo i dresiarstwo, kieszonkowcy.

    Jakoś w takim Paryżu w życiu bym nie pomyślał o kupieniu auta, bo tam komunikacja miejska DZIAŁA i faktycznie jest zdecydowanie lepsza od prywatnego samochodu.
    A u nas próbuje się od d* strony i zaczyna się od utrudniania życia kierowcom, bez dania CZEGOKOLWIEK w zamian.

  28. pablo :: 17 02 2008

    No i standard w MPK – brud, smród, agresywne menelstwo i dresiarstwo, kieszonkowcy.

    boże…

    jakie menelstwo? jakie agresywne zachowania?

    wszystkie autobusy MPK są teraz czyste, nowe z kamerami!

  29. JarMark :: 18 02 2008

    @ Adas

    Miałem już się nie odzywać bo widzę, że następuje niebezpieczna degrengolada w dyskusji…
    Miałem nadzieję, że portal Marcina Wójcika będzie WOLNY od wszechogarniającego chamstwa i obrażania.

    Ale chyba się rozczarowałem.

    Jeszcze raz proszę i apeluję o MERYTORYCZNE i w miarę eleganckie wypowiedzi, a nie obrażanie i wylewanie pomyj..
    Ja nikogo nie obrażam, a nawet, jak nie lubię samochodów i samochodziarzy (co doskonale widać i do czego się przyznaję) to staram się mówić co jest złego i co możemy [wszyscy] zrobić, żeby było choć trochę lepiej..

    Adas:
    W swojej wypowiedzi (oprócz wylewania frustracji i nienawiści do komunikacji miejskiej) obrażasz nie tylko ludzi po prostu zatroskanych o naszą przyszłość i środowisko, najbliższe, w którym żyjemy. Masz prawo mieć inne zdanie i ja to szanuję, ale po co wtrącasz swoją opinię o “ekomatołkach”??

    Czy ja piszę, żeś jest moto-matoł, który ma klapy na oczy i nie widzi, że dzieje się źle w naszym mieście, gdy wszyscy chcą się przesiąść na samochody???
    ________
    Dalej piszesz do mnie: (…) Tak, bo uważasz, że wszyscy powinni zrezygnować z aut, bo to szkodzi środowisko. Eh dlaczego do was tych tłumoczych ekologów nie dociera, że najwiecej syfu dla atmosfery robią USA, Chiny, Rosja ? To tam trzeba uświadamieć ludzi.

    @ Adas (i inni przy okazji)

    1) Doskonale zdaję sobie sprawę, że i USA i Chiny trują i najbardziej przyczyniają się np. do efektu cieplarnianego. Ale ja nie mam aż takiego wpływu na rzeczywistość, żebym “apelował” czy “uświadamiał” TAMTYCH ludzi. Przeceniasz mnie :))
    Natomiast staram się żyć według hasła: myśl lokalnie – działaj / myśl globalnie.
    My (Polacy/ mieszkańcy Krakowa) również przyczyniamy się do niszczenia naszej Planety Ziemi. Na razie zdecydowanie mniej niż Chińczycy, czy Amerykanie. Ale to co: ONI są be i ONI POWINNI być uświadamiani, a my jesteśmy cacy??
    Tak rozumując dochodzimy do absurdu. “Eko-matołki” czepiają się “biednego Adasia” któremu śmierdzą ludzie w tramwaju (strasznie musisz nienawidzić ludzi, skoro Ci tak wszyscy śmierdzą :( zamiast się czepiać takich amerykanów czy chińczyków, bo oni – Panie – to dopiero syf robią! :):P

    2) Nigdzie nie piszę, że wszyscy POWINNI zrezygnować z samochodu. Czytaj ze zrozumieniem. Wszędzie piszę, że wspaniale by było, gdyby ludzie (w tym Ty) OGRANICZYLI poruszanie się samochodami. I nie oznacza to, ze MUSISZ zaraz jeździć komunikacją zbiorową, która tak Cię, biedaku, wytłukła przez połowę Twojego życia…
    No, na szczęście stać Cię już na samochód i już NIC nie dociera, żaden argument.

    NIKOGO do NICZEGO nie zmuszam. Po prostu przekazuje swoje spostrzeżenia i propozycje do przemyślenia. Niestety, widzę, że niektórzy są strasznie czuli na swoim punkcie.
    I, że samodzielne myślenie jest trudne.

  30. JarMark :: 18 02 2008

    @ Jacek

    Cytat: “No i standard w MPK – brud, smród, agresywne menelstwo i dresiarstwo, kieszonkowcy.”

    Chłopie, skąd masz takie spostrzeżenia, skoro nie korzystasz z komunikacji miejskiej????

    Obrażasz przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy ludzi korzystającej na co dzień z tramwajów i autobusów. Spokojnych, zadbanych, normalnych mieszkańców naszego miasta …

    To, że zdarzają się jakieś złe przypadki i niebezpieczne sytuacje – nie oznacza, że masz prawo pisać takie kłamstwa jw. Wsiądź, przejedź się od czasu do czasu tramwajem, a potem pisz. Ale nie powielaj mitów, obiegowych opinii i głupot, które piszesz..

  31. Jacek :: 19 02 2008

    @JarMark

    No bez przesady, czy ja gdzieś napisałem że w MPK jeżdżą tylko menele? Po prostu od czasu do czasu korzystam z MPK – czy to jadąc wieczorem do/z centrum żeby sobie wypić piwko ze znajomymi, czy podjeżdżając do pracy gdy auto bierze moja lepsza połowa ;) Co z tego, że 99% osób jeżdżących MPK jest w porządku, jeśli w co drugim tramwaju trafi się menel śmierdzący tak że wszyscy poza desperatami się ewakuują? Jeśli raz na kilka przejazdów widzę pijaną dresiarnię i liczę tylko na to że się mną nie zainteresują? Co do smrodu – no wybaczcie, ale trudno żeby w przepełnionych autobusach i tramwajach NIE śmierdziało… tym bardziej że WŁĄCZONEJ klimatyzacji w pojeździe MPK to chyba nigdy się w tym mieście nie uświadczy :( Kieszonkowcy? Naturalna konsekwencja tłumu…

    Wsiadając we własne auto jestem daleko od tych wszystkich problemów, w razie potrzeby mogę pojechać szybko na drugi koniec miasta i z powrotem… I niestety – póki nie będziemy mieli sprawnego transportu, to auto zawsze będzie wygrywać. Mówiąc “sprawny transport” mam na myśli albo metro, albo coś funkcjonalnie zbliżonego (kolej magistralna).

  32. tramwajem :: 3 02 2010

    hihi, ale fajnie się czyta te historie sprzed dwóch lat. wtedy chyba nawet my, miłośnicy komunikacji miejskiej, nie mieliśmy pojęcia jakim niewypałem będzie to nowe rondo. chociaż ja od początku miałem jednoznaczny stosunek do Siemensa i widzę, że się bardzo nie pomyliłem.

Imię (required)

Email (required)

Website

Komentuj