Wystawka - odpady wielkogabarytowe

31 03 2008 :: marcin wójcik

Witaj na krakoff.info - stronie o życiu miasta Krakowa. Nasz kanał RSS to Rewelacyjnie Szybka Sybskrypcja wiadomości z Krakowa (zobacz video).

krakow akcja wystawka odpady wielkogabarytowe

Dzikie wysypiska odpadów to smutna polska, ale również i krakowska rzeczywistość, co niestety nie najlepiej świadczy o poziomie cywilizacyjnym tych, którzy dopuszczają się takiego barbarzyństwa. Naprawdę nie mogę zrozumieć takiego zachowania, tym bardziej, że co roku organizowana jest szeroko nagłaśniana akcja wystawka. W jej ramach każdy mieszkaniec Krakowa może w odpowiednim miejscu i czasie, między g. 18 a 20 bez ponoszenia kosztów, pozbyć się starych mebli (szafy, łóżka, krzesła, biurka, tapczany, materace, fotele itp.), wózków dziecięcych, desek, a także sprzętu gospodarstwa domowego (lodówki, pralki).

Uwaga. Odpady niebezpieczne, zmieszane odpady komunalne, opony, odpady budowlane (gruz) czy stare okna, nie będą odbierane przez MPO.

Równolegle do chodnikowej akcji MPO, prowadzona będzie także wystawka kontenerowa organizowana przez KZK na obszarach zabudowy rozproszonej. Szczegółowy harmonogram lokalizacji kontenerów znalazłem na stronie ekocentrum.

Akcje darmowego odbierania odpadów wielkogabarytowych od mieszkańców Krakowa to przedsięwzięcie godne pochwały, bo z całą pewnością w dużym stopniu zapobiegające powstawaniu nowych lub powiększaniu istniejących dzikich wysypisk. Niemniej jednak Kraków pilnie potrzebuje również wybudowania miejskich centrów recyklingu, na które miasto otrzymało już z Unii 2 mln euro. Szybkie wprowadzenie opracowywanego właśnie nowego regulaminu utrzymania porządku i czystości dla Krakowa, który dopuści wreszcie segregację workową, wg środowisk ekologicznych specjalizujących się w gospodarce odpadami, może skutecznie rozwiązać problem przepełnienia składowiska Barycz i pozwoli Krakowowi uniknąć grożących miastu wysokich kar finansowych. Wystarczy by każdy przestrzegał naprawdę prostych reguł postępowania z odpadami również podczas rozpoczynającej się właśnie akcji wystawka.

foto:by nd chazwags

Miasto jest nasze

31 03 2008 :: marcin wójcik

Miasto jest nasze to tytuł jednego z dwóch filmów jakie zobaczyłem podczas niedzielnego seansu Kina Racjonalistów. Drugim był Doing the Right Thing traktujący o tym samym zjawisku, czyli o trwającym nieprzerwanie od 1988 roku w brazylijskim mieście Porto Alegre, swoistym eksperymencie społeczno - politycznym, demokracji uczestniczącej.

Wstęp do projekcji wygłosił gość specjalny spotkania - Rafał Górski, publicysta, wieloletni działacz ruchów społecznych, wolnomyśliciel, autor książek “Demokracja uczestnicząca w samorządzie lokalnym” oraz “Bez państwa. Demokracja uczestnicząca w działaniu”.

Filmy, zgodnie z założeniami organizatorów, okazały się zaczątkiem bardzo rzeczowej dyskusji krakowskich racjonalistów. Oczywiście padło stwierdzenie Samuela Huntingtona:

Najlepsze lekarstwo na kryzys demokracji to więcej demokracji

a także pytania o szansę zwiększenia udziału i wpływu obywateli na losy Krakowa. Rafał Górski zauważył, że w Krakowie nie brakuje mieszkańców chętnych do działania i stowarzyszających się, ale na razie są to raczej działania określane jako NIMBY, czyli postawy sprzeciwu wobec pewnych inwestycji planowanych na tzw. “podwórku protestujących”.

Wydaje się, że Kraków cierpi obecnie z powodu niskiej konsolidacji obywatelskiej na szerszą ponad-dzielnicową skalę. Dobrze widoczne, bo łatwe do uprawiania krytykanctwo i rozproszone działania różnych stowarzyszeń sąsiedzkich, by można było mówić o demokracji uczestniczącej na krakowskim gruncie, powinny zacząć się łączyć i wspólnie pracować nad najbardziej pilnymi dla mieszkańców potrzebami, jak np. poprawienie komunikacji nocnej.

Młodzi fascynaci transportu zbiorowego mieli propozycję, a nawet dokładny projekt zmian, lecz odbili się od urzędniczej ściany, bo działali, można powiedzieć, w pojedynkę. Być może skuteczniejszym sposobem rozwijania miasta jest wzięcie inicjatywy w swoje ręce na wzór ruchu tworzącego architekturę niezamawianą.

Najgłośniejszym, bo zrealizowanym przykładem obywatelskiego wychodzenia przed szereg jest projekt The Clover Block w Kopenhadze. Zaniepokojeni planami deweloperów architekci wystąpili do mieszkańców i polityków z własnym spektakularnym i pragmatycznym projektem, który pogodził interesy wszystkich zainteresowanych stron. Udało się zbudować mieszkania bez konieczności likwidowania istniejących boisk.

Mam nadzieję, że wkrótce krakowianie z defensywy przejdą do wpisującej się w demokratyczne ramy ofensywy i zaczną na szeroką skalę aktywnie brać udział w kształtowaniu miasta. A kolejne Kino Racjonalistów już w kwietniu, po szczegóły zaglądaj na krakoff.info

Siateks kontra jednorazówki

31 03 2008 :: joanna korczyk

siateks komiks

Branża reklamowa jest od zarabiania pieniędzy i projekt Siateks ma zapewne służyć lansowaniu się dwóch agencji, które brały udział w jego powstaniu oraz przyniesieniu dochodów ze sprzedaży proekologicznych toreb jednej z nich. Grzech jednak gardzić czymś, co przyczynia się do wzrostu świadomości społecznej w sferze ekologii.

Siatman – bohater zrodzony ze starych banerów - z Siateksem (czyli torbą wielokrotnego użytku, wykonaną z nieaktualnych bądź błędnie wydrukowanych banerów reklamowych) w ręku staje do walki z jednorazowymi foliówkami, które rozkładają się 400 lat. Jego celem jest uchronienie polskich miast od utonięcia w śmieciach, jak prawie zdarzyło się to kiedyś włoskiemu miastu Neapol.

Recykling to zacna rzecz, dlatego może Siateks sprowokuje Cię do własnoręcznego wykonania torby na zakupy ze starego kawałka sukienki, plastikowego materiału albo nieużytecznego samochodowego pasa bezpieczeństwa.

tagi: , ::

Kraków dla Tybetu

31 03 2008 :: gosia małochleb

Krakow Wolny Tybet demonstracja

W niedziele, 30 marca na placu przed Dworcem PKP zebrało się kilkuset mieszkańców Krakowa, którzy głośno powiedzieli Dość łamania praw człowieka w Tybecie!, Chiny bez Tybetu!

Dochodząc do Placu Kolejowego, już z daleka dostrzec można było wszystkich, idących na solidarnościową pikietę z Tybetańczykami, dzięki wyróżniającym ich pomarańczowym akcentom stroju. Swą solidarność z Tybetańczykami, od szeregu lat walczącymi o życie w niezależności od narzuconego reżimu Chińskiej Republiki Ludowej manifestowały całe rodziny, od maleńkich dzieci, po ich dziadków. Pomarańczowy akcent widoczny był we włosach, na koszulkach, ale i na przyniesionych przez pikietujących kilkudziesięciu transparentach.

Jeśli nie udało Ci się dziś osobiście wyrazić swojego poparcia, możesz to jeszcze nadrobić w sieci. Do 31 marca zbierane są podpisy pod internetowym apelem do premiera RP o powołanie międzynarodowej misji obserwacyjnej w sprawie łamania praw człowieka w Tybecie.

foto: gosia małochleb

Wolny Tybet - demonstracja poparcia

28 03 2008 :: marcin wójcik

wolny tybet free tibet W niemal całej blogosferze sprawa Tybetu jest widoczna. W mediach tradycyjnych brutalnie tłumione protesty tybetańczyków również nie przeszły bez echa, a w najbliższy weekend demonstracje poparcia dla Tybetu przetoczą się przez Polskę. W Krakowie spotykamy się w niedzielę 30 marca o g. 12 na placu Jana Nowaka Jeziorańskiego, czyli przed dworcem PKP Kraków Główny. Przywdziej pomarańczową opaskę lub po prostu miej na sobie jakiś pomarańczowy element ubioru, a także znicz.

Bez światła - Godzina dla Ziemi

28 03 2008 :: marcin wójcik

godzina dla ziemi W sobotę 29 marca o g. 20 czasu lokalnego, miliony osób na całym świecie zgaszą światło w ramach akcji Earth Hour - Godzina dla Ziemi zainicjowanej przez międzynarodową organizację ekologiczną WWF. Podobna akcja, z tym że całkowitego wyłączania prądu na 5 minut miała miejsce 1 lutego 2007 roku. Wtedy też sceptycy poddawali w wątpliwość skuteczność akcji, a nawet wytykali jej potencjalną szkodliwość. Tym razem WWF namawia jedynie do zgaszenia światła, by w ten prosty, acz zauważalny sposób przeciwstawić się największemu zagrożeniu dla Ziemi: zmianom klimatu.

Moja nieukrywana radość z powodu zamieszczenia komunikatu o akcji Godzina dla Ziemi na oficjalnej miejskiej stronie krakow.pl została niestety szybko wyłączona. Honor Krakowa mogą uratować tylko mieszkańcy, bo oficjele oprócz zamieszczenia komunikatu wystarali się jedynie o wygaszenie świateł budynku Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Listy obiektów z Poznania i Warszawy są znacznie dłuższe.

Jutro o g. 20 gasząc światło masz szansę dołączyć do milionów osób z całego świata pragnących spowolnić proces zmian klimatycznych.

tagi: , , , ::

Architektura pomiędzy tradycją i globalizacją

28 03 2008 :: marcin wójcik

kollhoff tower berlin Hans Kollhoff niemiecki architekt określany mianem jednego z najwybitniejszych architektów w powojennych Niemczech, będzie dziś o g. 18 gościem wykładu z cyklu Co to jest architektura? w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Człowiek, który miał uratować szkieletora poprzez m.in. zwieńczenie straszącej obecnie konstrukcji kopułą w formie stalowej czapy. W ten sposób obiekt “urósłby” nawet do 130 metrów, na to nie zgodziła się jednak wojewódzka rada konserwatorów.

Dziś Hans Kollhoff, którego najbardziej znany budynek to Kollhoff - Tower wysoki na 103 metry wieżowiec przy Potsdamer Platz w Berlinie, będzie omawiał zagadnienie architektury na styku tradycji i nowoczesności. Postara się także odpowiedzieć na pytanie czy współczesny architekt potrafi być jednocześnie artystą i usługodawcą?

foto:by nc nd k1rsch

Wyzwolenie ….. Łaźni Nowej

24 03 2008 :: marcin wójcik

Wyzwolenie Stanisława Wyspiańskiego to tekst, który wyznacza przestrzeń poszukiwań, prowadzi czytelnika na krawędzi iluzji i rzeczywistego bólu. To tekst, który zadaje poważne pytania na temat teatru, roli sztuki i odpowiedzialności artysty. Artystów z Łaźni Nowej Wyzwolenie zainspirowało do rozpoczęcia otwartej debaty artystycznej. W tym roku kilku podejmie wyzwanie, a rezultaty swojej pracy przedstawią w różnych formach: od teatralnych i filmowych, po plastyczne. Zaczyna Paweł Kamza spektaklem “…..”.

Łaźnia Nowa, 28, 29, 30 marca g. 19.00

Video dnia - oszczędzaj wodę

21 03 2008 :: gosia małochleb

W sobotę 22 marca przypada Światowy Dzień Wody, a w poniedziałek 24 marca jest śmigus - dyngus. Mimo hołubienia tradycji, należy zaciągnąć pasa i zakręcić kurek z życiodajną cieczą. Świadomy swego człowieczeństwa, powinieneś zadać sobie pytanie: czy potrafisz powstrzymać się przed wylewaniem, a tym samym marnowaniem hektolitrów z trudem zgromadzonych, a potem oczyszczonych wód? Już dziś, około 80 procent wody pobieranej na cele gospodarcze wraca z powrotem do wód powierzchniowych jako ścieki. Czy tego chcesz? Miliard mieszkańców Ziemi nie ma bezpośredniego dostępu do wody pitnej, w konsekwencji czego, codziennie choroby wynikające z niedostatku czystej wody powodują śmierć wielu tysięcy ludzi, głównie dzieci.

Oszczędzaj wodę, bo inaczej będziesz zmuszony ją odzyskiwać… z siebie.

tagi: , , ::

Pół Grzegórzeckiej dla rowerzystów

20 03 2008 :: maciej zimowski

To miło, kiedy lokalny dodatek gazety publikuje moje opinie, ale dziś niekoniecznie wydało mi się to sensowne. Informację o notce wysłałem na kilka znajomych adresów, m.in. do redakcji lokalnego dodatku Gazety Wyborczej, który tematyką rowerową żywo się interesuje. W tzw. międzyczasie wyjaśniło się, że projekt owszem - przewiduje dociągnięcie ścieżki do ul. Kopernika przez skwerek, na którym tymczasowo stoją baraki budowlańców. No to spoko, poczekamy. Ale dziś moja blogowa notka poniewczasie cytowana jest w artykule Joanny Jałowiec o brakującym ogniwie, które utrudnia ruch rowerzystów.

Zgadzam się z niektórymi wpisami na forum pod artykułem, że skoro problemu jednak nie ma, to po co tak temat rozdmuchiwać, zwłaszcza że są daleko większe utrudnienia, choćby przejazd ul. Mogilską. Oczywiście chwalę reporterską czujność i w przypadku takich drobiazgów. Tylko zaraz ciśnie się na usta sarkastyczny komentarz: poza takimi pojedynczymi przypadkami, w skali miasta trudno mówić o brakujących ogniwach. Mamy raczej pojedyncze, porozrzucane tu i ówdzie ogniwka (jak nowe Rondo Mogilskie) a pomiędzy nimi… brakujące łańcuchy.

Cóż - ograniczona szerokość ulic, stara zabudowa i ogólna niemożność. A może po prostu brak chęci do przełamania utartych standardów myślenia? Czy nie można iść śladem Londynu, gdzie raptem w ostatnim dziesięcioleciu dokonano komunikacyjnej rewolucji wpisując pasy rowerowe nawet w najgęściej zabudowane crescents, closes i lanes? Droga Pani Redaktor, szanowna Redakcjo, zróbmy w takim razie pokazową, akcję na poziomie naprawdę godnym prestiżu firmy jaką jest Gazeta Wyborcza. Akcję z wykopem, która będzie wzorcem i przykładem dla innych dzielnic jak sprostać wyzwaniom 21. wieku.

Pisałem o drodze z domu do pracy - mieszkam w rejonie Alei Pokoju, wystarczy rzut oka na plan miasta i widać, że jadąc do Rynku przez Rondo Mogilskie i Kopernika sporo nadrabiam drogi. Naturalny szlak komunikacyjny dla tysięcy mieszkańców Dąbia i wschodnich Grzegórzek (będzie ich jeszcze więcej, bo na dawnych terenach przemysłowych buduje się apartamentowce) to ul. Grzegórzecka (odcinek od “Błękitka” do Hali Targowej). Jak wygląda - dobrze wiemy.

więcej >>