Radny Łukasz Osmenda jawnie sabotuje naprawdę dobre propozycje KZK w zakresie selektywnej zbiórki odpadów. Proponowana wcześniej segregacja uproszczona, dzieląca odpady jedynie na frakcje suchą (papier, szkło, plastik, metal) i frakcję mokrą (odpady organiczne), czyli rozwiązanie dla leniwych, podczas wspólnego opracowywania nowego regulaminu utrzymania porządku i czystości dla Krakowa, została przez KZK poszerzona. KZK proponuje pięć kolorowych worków, aby w ten sposób nauczyć krakowian prawdziwej segregacji, a także by wprowadzić ujednolicony system.

Propozycję KZK, Osmenda nazywa absurdem. Jakie są pobudki radnego, nie wiem. Może cierpi na daltonizm, albo, co udowodnił w wypowiedzi dla Gazety Krakowskiej, po prostu brakuje mu wyobraźni:

Nie wyobrażam sobie, by lokatorzy małego mieszkania o powierzchni 50 m2 wygospodarowali miejsce na sześć worków.

czerwony aluminiowy kosz do selektywnej zbiórki odpadów Ciekawe, że przynosząc do domu zakupy, w tych samych mieszkaniach krakowianie znajdują miejsce na produkty. Myślę, że wszelkie głosy krytyczne pod adresem propozycji KZK wynikają z niechęci do zmian. Przerażonym wizją 6 worków radzę przeprowadzić kilkudniową obserwację gromadzonych odpadów. Szkła będzie w nich jak na lekarstwo. Najwięcej miejsca zajmuje niestety plastik, który jeśli są to butelki można łatwo zgnieść. Natomiast przestrzeń na pozostałe odpady można łatwo wygospodarować dzięki pomysłowemu, prostemu, atrakcyjnemu i co najważniejsze niedużemu stojakowi do prostej segregacji. Wystarczy chcieć.