Tunel drogowy pod Wielicką?
Witaj na krakoff.info - stronie o życiu miasta Krakowa. Nasz kanał RSS to Rewelacyjnie Szybka Sybskrypcja wiadomości z Krakowa (zobacz video).
Krakowski Zarząd Dróg i Transportu nie bacząc na problemy personalne najwyższego szczebla, szuka właśnie firmy, która przygotuje wniosek dotyczący koncepcji poprowadzenia tunelu z dwoma pasami ruchu pod skrzyżowaniem ulicy Wielickiej z alejami Powstańców Śląskich i Wielkopolskich, informuje Dziennik Polski. Cztery lata temu za 30 mln PLN postawiono tam estakadę, która pozwala na bezkolizyjny przejazd nad ul. Wielicką tylko w jednym kierunku - z Podgórza do Nowej Huty.
Teraz ZDiT wpadł na pomysł, by pod skrzyżowaniem, przez które prowadzić będzie pierwsza trasa szybkiego tramwaju, zbudować tunel samochodowy prowadzący ruch w kierunku przeciwnym do estakady. Pomysłowość zarządu zaniepokoiła radnego Kajetana D’Obryna, który zauważa, iż
takiego zadania inwestycyjnego nie ma w budżecie miasta na ten rok.
Radnego uspokaja wiceprezydent Wiesław Starowicz, stwierdzając, że ZDiT biorąc pod uwagę stale rosnące natężenie ruchu samochodowego, ma prawo wskazywać sposoby rozwiązywania problemów komunikacyjnych w konkretnych rejonach miasta Krakowa.
Czy pod Wielicką powstanie tunel? Tego jeszcze nie wiadomo. Wydaje mi się jednak, że ZDiT powinien wczytać się w Politykę Transportową Krakowa i na jej podstawie zacząć proponować i realizować inwestycje faworyzujące mniej uciążliwe dla miasta środki transportu, jak komunikacja zbiorowa i rowerowa.
foto:
efeb



















Troche irytuje mnie to, jak autor artykulow w tym blogu co chwila wciska jakas uwage o szalenie waznym transporcie rowerowym. Moim zdaniem nie jest to najwazniejsze przy planowaniu inwestycji komunikacyjnych w niescie. Masa ludzi nigdy nie bedzie jezdzila do pracy czy szkoly rowerem i wspaniale sciezki rowerowe za ktore trzeba placic miliony zlotych nie beda panaceum na nasze problemy. Pieniadze te mozna by lepiej spozytkowac na parkingi i ulice.
@Bart
Ścieżki rowerowe oczywiście, że nie są panaceum na problemy komunikacyjne Krakowa, ale inwestowanie wyłącznie w infrastrukturę dla samochodów nie jest dobrym, a już na pewno nie jest zrównoważonym rozwojem miasta.
Koszt ścieżki rowerowej jest porównywalny z ceną chodnika. Chyba mi nie powiesz, że w chodniki też nie ma sensu inwestować, bo są za drogie.
Z tymi milionami przesadzasz, bo np. na wspomnianą w tekście estakadę miasto zapłaciło 30 milionów. Nie wiem czy wiesz, ale za taką sumę można wybudować ok. 150 km dróg rowerowych, co w połączeniu z 50 km istniejących, dałoby całkiem sensowną sieć ścieżek.
Debilizm. Ta, jak i wiele innych bzdurnych inwestycji (estakady na Opolskiej i Lublańskiej, Rondo Ofiar Katynia itp.), stanie się niepotrzebna wraz z budową trzeciej obwodnicy. I choć zbrojenie żelbetonu można sprzedać na złom, to obawiam się, że przydatność skutego asfaltu i betonu jest niewielka. Więc po co marnować pieniądze? Nie lepiej naciskać bądź wspierać GDDKiA, by obwodnica powstawała szybciej?
Pozostaje mi zgodzić się z Bartem. Rzeczywiście “wciskanie” w każdej informacji o transporcie wątku rowerowego trochę irytuję. Nie mówię absolutnie by zaniechać budowę ścieżek rowerowych, ale budowanie ścieżek kosztem zaniedbania sieci drogowej też nie jest dobrym pomysłem. Ciężko wyobrazić mi sobie człowieka elegancko ubranego jadącego do pracy na rowerze w deszczowy lub mroźny dzień. A co do uciążliwości motoryzacji, urokiem życia w mieście są nie tylko kina, teatry, muzea, centra handlowe, kluby sportowe itd., ale też właśnie motoryzacja i inwestycje w infrastrukturę drogową.
@ Artur
Masz dosyć płytką wyobraźnię .. :)
A poważnie: (wielokrotnie zresztą tu o tym pisałem) problem polega na tym, że w naszym mieście NAJWAŻNIEJSZYM panaceum na rosnący ruch samochodowy i korki są realizowane z taką determinacją pomysły na nowe: drogi, estakady, tunele i bardzo kosztowną infrastrukturę drogową.
W tym czasie miasto NIE buduje ścieżek rowerowych, zaniedbuje remonty setek kilometrów ulic i chodników lokalnych, śmiesznie małe pieniądze inwestuje w infrastrukturę tramwajową….
W ten sposób wpuszczamy się w coraz większy korek …
Niestety - apele o opamiętanie nic nie dają.
A jak ktoś ZDROWOROZSĄDKOWO (np. Marcin czy ja) zwróci uwagę, że może by tak zacząć realizować politykę transportową zrównoważoną, żeby miasta nie zamieniać w gigantyczny parking i zatrutą spalinami, zalaną betonem przestrzeń, to od razu pojawiają się osoby typu:
@ Bart, @ Artur itp.
które się złoszczą i przywołują durne argumenty w stylu: “ciężko sobie wyobrazić eleganckiego człowieka jadącego na rowerze w deszczowy czy mroźny dzień” :((
Czyli na rowerze jeżdżą tylko elegancko ubrani ludzie (cokolwiek to znaczy)??? Czyli przez cały rok pada deszcz i jest mróz???
Super argument - na pewno już nie ma potrzeby i sensu budować dróg rowerowych …
Ludzie - zacznijcie myśleć - otwórzcie oczy i zobaczcie, że miasto jest coraz bardziej zapchane od samochodów. Nie tędy droga…..
Panowie, moglibyśmy się oczywiście bawić w cytowanie i dowodzenie, czy rzeczywiście w każdej informacji wciskam rowery. Nawet jeśli, to obaj zdajecie się nie rozumieć różnicy kosztów inwestycji w ścieżki czy sieć drogową.
Dążenie do zrównoważonego transportu, to inwestowanie we wszystkie jego formy, a nie wyłącznie w sieć drogową. Jak napisałem wcześniej, porównajcie sobie skalę wydatków. Za 30 mln udałoby się wybudować całą sieć ścieżek dla Krakowa, a dla transportu samochodowego jest to tylko jedno rozwiązanie, taka łata, doraźne rozwiązanie.
@Artur
Ciężko Ci wyobrazić sobie
czy chcesz mi powiedzieć, że w Polsce jest wiecznie zimno i pada? Ciekawe, że w krajach o podobnym klimacie nawet dobrze ubrani jeżdżą na rowerach. zapraszam do obejrzenia dwóch kopenhaskich blogów.
copenhagen bicycle culture
copenhagen cicle chic
Może jak zobaczysz to uwierzysz, że można inaczej podróżować w mieście, niźli tylko autem.
Zaraz, zaraz. Chyba zbyt skrótowo sie wyraziłem. Primo: Absolutnie nie jestem przeciwnikiem rowerów, sam lubię zapakować rower i jechać np. do Ojcowa i pośmigać cały dzień dla przyjemności i jako suplement do treningu. Jak napisałem budowa ścieżek też mi nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, jestem za tym by przy każdej inwestycji drogowej tuż obok powstawała ścieżka i chodnik (np zamiast ekranów akustycznych). Jeśli miasto będzie chciało budować rowerostrady na nieużytkach bez postawienia obok drogi - bardzo proszę. Podsumowując - NIE JESTEM PRZECIWNIKIEM ROWERÓW. Co do mojego płytkiego myślenia, wyobraź sobie, że przychodzi dzień - leje, wieje albo -20st. i wszyscy ci jeżdżący na rowerach muszą skorzystać z samochodów albo MPK… Oczywiście w sytuacji gdy olejemy te głupie i szkodliwe przelotówki, tunele i estakady :) Oczywiście nikomu nie chce wmówić, że ciągle pada i jest zimno, ale nasz klimat jest umiarkowany i pogoda bywa zmienna.
@Artur
Ja nie mówię, że należy zaniechać wszelkich inwestycji w infrastrukturę samochodową. Tylko staram się pokazać jak absurdalnie podchodzi do sprawy ZDiT, które wymyśla tunel, którego nie ma w planach inwestycyjnych. Może się okazać, że wytrzasną pieniądze na niego, a na znacznie tańsze ścieżki znów braknie. Zresztą jeśli czytasz prasę, to powinieneś wiedzieć, że na ten rok jest przewidziane na ścieżki tylko 3 mln, co w skali wydatków na drogi, jest drobną sumą.
Przyznam szczerze, że nie znam kwot jakie miasto wyda czy też wydaję na ścieżki. Fakt, 3 mln. jest skromną sumą. Uważam, że powinno sie stworzyć jakiś projekt sieci dla rowerów i innych poruszających się bolidami napędzanymi siłą mięśni. Po czym w taki projekt inwestować. Ale właśnie jak mówisz przy tym nie rezygnować z inwestycji w infrastrukturę samochodową, z której też korzysta MPK, PKS, busiarze, służby porządkowe itd. Jeśli udałoby się wytrzasnąć takie pieniądze i wybudować tunel nie rozpatrywałbym tego jako czegoś negatywnego. Ale skoro da sie skombinować taką kasę dla tunelu to czemu nie dać rocznie 10mln. na ścieżki i w 3 lata wybudować sieć, o której wspomniałeś. Ale to już nie jest pytanie do mnie.
Dobrze by było, gdyby MPK nie musiało korzystać z infrastruktury drogowej w takim stopniu jak obecnie. Innymi słowy, należy rozwijać sieć tramwajową i tym samym zachęcać tych, którzy z samochodu korzystać nie muszą, do przesiadki na zbiorkom. Dzięki temu znacznie spadnie zapotrzebowanie na estakady czy tunele. Tymczasem od 1989 r. zbudowano 4,5 km torowisk (a przed upadkiem PRL ostatnia inwestycja to linia na Krowodrzę z 1986), przy czym ostatnie 1,5 km to linia, owszem, przydatna, lecz raczej uzupełniająca - czyli na Pawiej.
Ojjj czasy gdy wyłącznie tramwaj lub metro zastąpią autobusy i auta są bardzo odległe :)
Owszem, ale w końcu powinny. A jak na razie, nie robi się nic, co mogłoby to przybliżyć.
btw. Metro nie może zastąpić autobusu, nie może też zastąpić tramwaju. W drugą stronę jest to bardziej prawdopodobne.
Tu się zgadzam, że nic się nie robi. Ale z drugiej strony budowa metra czy odpowiedniej ilości torowisk to gigantyczne koszty oraz długie lata. Z naszymi finansami żeby coś w tej kwestii poprawić trzeba by było przesunąć wielkie pieniądze do inwestycji tylko w te środki transportu, no ale jak pisałem to musi trwać. W tym czasie skazalibyśmy się na paraliż komunikacyjny. Całkowicie zastąpić pewnie i nie może, ale może szybko poprowadzić pod ziemią największe potoki pasażerskie, a to już znacznie udrożniłoby miasto. W takiej sytuacji autobus i tramwaj może być uzupełnieniem.
@ Artur
Od kilku lat trwa właśnie “udrażnianie” Krakowa:
Przykład 1:
most Zwierzyniecki za kilkadziesiąt minionów złotych, miał “odciążyć” Aleje i zlikwidować korki na Konopnickiej i Alejach, co szumnie i pewnie zapowiadał ówczesny Prezydent Krakowa, niejaki Gołaś.
Oczywiście po paru latach widać, że gość kłamał :(( Wzrost ilości samochodów i ZWIĘKSZENIE ruchu na ul. Konopnickiej i Alejach potwierdzają oficjalne statsytyki
Przykład 2: Budowa estakady nad rondem Polsad i al. 29 Listopada w ciągu ul. Opolskiej. Koszt przynajmniej 90 milionów złotych. Coraz większe korki i spowolnienie ruchu w całym ciągu ul. Opolskiej - al. Bora-Komorowskiego.
Mam wymieniać dalej??
Inwestycje w tramwaj wcale nie są tak drogie, jak piszesz!! Co więcej, to właśnie inwsteycje w sieć tramwajową faktycznie przyczyniają się do poprawy warunków ruchu w mieście (o zmniejszeniu zanieczyszczeń komunikacyjnych, hałasu i agresji komunikacyjnej nie wspomnę). Dlatego też pomysł z tunelem pod Wielicką jest kolejnym CHORYM i durnym pomysłem, a na pewno niewspólmiernie drogim do efektów!!!!
I jeszcze jedno: tramwaje wracają wszędzie do łask w Europie, która na próżno próbowała “doganiać” wzrastający popyt na podróże samochodowe. Budowa coraz większej ilości dróg wszędzie na świecie przynosiła tylko jedno: coraz większy ruch i coraz wyższe koszty funkcjonowania miast.
Takie to proste, a trudno to zrozumieć??
Dziś obserwuję renesans tramwajów w Europie i na świecie. I to tam, gdzie zostały zlikwidowane: Wielka Brytania, Francja, Irlandia…
A my, Polacy?? “Trzeba budować nowe drogi” - to jest jak dogmat religijny wybrzmiewający z ust wszystkich polityków i urzędników, doskonałe hasło, które jest niestety mitem…
Musimy widać powielić błędy zmotoryzowanej Europy (o Stanach Zjednoczonych nawet nie chcę myśleć :)) i będzie można zacytować z powodzeniem pewne zmienione przysłowie:
“Mądry Polak po szkodzie, wnet przysłowie nowe kupi, że zarówno przed jak i po szkodzie głupi” :)
Przypomnij sobie drogi Jarmarku czego częścią miał być most Zwierzyniecki… W chwili obecnej brakuję najważniejszej części tej trasy, a mianowicie tunelu pod wzgórzem św Bronisławy. I ruch na Alejach, Konopnickiej itd. będzie się zwiększał. Społeczeństwo się bogaci, a aut przybywa. Niejednokrotnie w około 70 metrowym mieszkaniu są 2-3 samochody. Byle 18 latek w sportowym stroju ma swojego Golfika albo swoją Beemeczke. W najbliższych latach nie przewiduję zmiany tej tendencji. Może i tramwaj nie jest taki drogi, ale całego miasta nie pokryjesz siecią torowisk. Nie sprawisz też, że tramwaje z największych sypialni będą jeździły w niewielkich odstępach w miarę puste, a np. trasę z Bieżanowa do centrum pokonają w ok. 15-20 min. Poza tym jak na europejskie warunki mamy dobrą sieć torowisk co przyznali niedawno delegaci UEFA. Więc problem polega może na złym sterowaniu ruchem i niewystarczającym taborze. Co do tunelu pod Wielicką, nie przeprowadzałem symulacji ani nie liczę przejeżdżających samochodów więc o pożyteczności takowego się nie wypowiem. Tramwaje wracają do łask tam gdzie drogi są równe, miasta rozwinięta, a pod ziemią śmiga metro. Wyjątkiem jest Edynburg, który funduję sobie linie z lotniska na Princess Street. Jednak miasto to mimo, że o wiele mniejsze od Krakowa tkwi w większych korkach. Czemu? A no dlatego, że co 50m. jest jakieś światełko, drogi mają po jednym pasie itd. Naprawdę myślisz, że w milionowym mieście sam tramwaj coś da? Nawet jeśli 1/4 użytkowników aut zrezygnowałaby z nich, to gdzie ją upchasz? Pamiętaj też, że ilość aut będzie rosła więc w końcu skończymy z ręka w nocniku. Jedni upchani w tramwajach, a inni w autobusach i samochodach stojących w korkach. Wydaję mi się najrozsądniejszym wyjściem polepszyć to co mamy. Domknąć obwodnice, zbudować zaplanowane linie tramwajowe, przeorganizować komunikację, a już teraz myśleć poważnie o chociaż częściowo podziemnej kolejce. Tak na marginesie miasto ma to do siebie, że osiągając pewną wielkość i ilość mieszkańców zawsze będzie problem z komunikacją, czy to korki, czy zapchany zbiorkom. Żeby było szybko, ekologicznie i bez wydawania kasy w te beznadziejne drogi, każdy musiałby mieć malutki helikopterek na baterie słoneczne :) Choć pewnie i przestrzeń powietrzną też by zapchano :)
Wielicka powinna być dwupoziomowa, bo retusz, którego dokonano, nie rozwiązał problemu wiecznych korków. Mało tego szybki tramwaj powinien iść w przeciwnym kierunku niż idzie, bo tam, gdzie idzie też jest tłoczno. Nic nie poprawiło szybkości w dostaniu się do centrum. A może by tak kolej gondolowa?
Ja radze przeczytać raz jeszcze co autor wyskrobał a potem pomyśleć autor też.
jeśli tramwaj ma być szybki nie może stawać na niezliczonych światłach a to skrzyżowanie nie dość że korkuje piękną dzielnice Krakowa to jeszcze ma kilka faz co skutecznie blokuje tramwaj. więc tunel jest pomyślany pod kontem tramwaju zapewne a przy okazji do rozładowania wiecznego od ładnych 15 lat korka na wielickiej.
A wszystkich przeciwników budowy estakad proszę o zamknięcie oczu i wyobrażenie sobie że ich nie ma i że wszystkie te auta które tamtędy jadą lądują na alejach, np te z mostu Zwierzynieckiego który zawsze rano jest zatkany na amen. to są panowie i panie właśnie auta które nie jadą alejami więc chyba ten most jest użyteczny. Ja po krakowie robie dziennie 100 - 300 km i zapewniam ze każda nowa inwestycja oddana poprawia sytuacje, estakady na 79 rewelacyjnie skracają czas przejazdu z Krowodrzy do Huty.
I tu ukłon do ekologów czy wy naprawdę myślicie ze auto stojące w najmniejszym nawet korku jest bardziej ekologiczne od jadącego, bo czasem można takie odnieść wrażenie.
I jeszcze dwa drobiazgi po pierwsze udrożnienie centrum miasta o tak specyficznej i rozległej zabudowie jak Kraków (Kraków to są stare zabytkowe miasteczka o budowie zwartej ) jest niezwykle trudne i wymaga budowy wokoło tuneli i estakad żeby domknąć tak zwaną drugą obwodnice Krakowa (aleje) wtedy dopiero nie będzie potrzeby przejeżdżania przez centrum w drodze przez Kraków. Drogi przelotowe i estakady mają na celu umożliwienie komunikacji między osiedlami a nie tranzytu przez miasto.
I druga sprawa to sprawa kolejek podziemnych wszystkim zainteresowanym i zwolennikom a na pewno fanatykom metra w Krakowie polecam lekturę geologi Krakowa. To miasto leży na bagnach
terenach zalewowych i starorzeczach Wisły (np al. Dietla polecem stare mapy krakowa jako ciekawą lekturę). Budowa metra w Krakowie jest zatem karkołomnym wyzwaniem bo trzeba walczyć z wodą i zabytkami pod którymi trzeba zrobić przekopy a to nie jest proste.
@KRIS
Jeśli rzeczywiście przejeżdżasz od 100 do 300 km dziennie i to w samym Krakowie, to zapewne pracujesz w transporcie i nie dostrzegasz, że korki tak naprawdę powodują kierowcy, a dopiero później wąskie drogi.
Taniej dla wszystkich byłoby gdyby przynajmniej połowa krakowskich kierowców przesiadła się do komunikacji czy na rower, a już zauważyłbyś różnicę. Ci którzy zrezygnowaliby z samochodu, również szybko zauważyliby oszczędności czasu i pieniędzy.
i na koniec jeszcze stwierdzenie znajomego, który do tej pory tak jak ty poruszał sie w mieście autem
szkoda, że nie każdy w Krakowie ma odwagę wsiąść na bicykl.
Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn komentarze w forach i artykuły można określić jednym stwierdzeniem: gaszenie pożaru. Może warto zastanowić się nad przyczynami korków, zamiast potakiwać tym, którzy chcą, by mieszkańcom Wielickiej, Lubicz, Mogilskiej, Opolskiej… żyło się jak najgorzej, za ekranami akustycznymi w ciągłym hałasie? Proponuję zwrócić uwage na jeden drobiazg…obecna zabudowa liczy przeważnie około 100-150 lat, a układ urbanistyczny wytyczono znacznie wcześniej niż pojawiły się samochody, autobusy i trawaje. Gdy wytyczano ulice nie myślano o tak znacznym wzroście potrzeb komunikacyjnych, jaki nastąpił w ostatnich kilkunastu latach, gdy samochód stał się ogólnodostępnym środkiem transportu. Przede wszystkim zanim sie pomyśli o poprawie bezpieczeństwa w transportcie rowerowym , nalezy stworzyć administracyjne warunki sprzyjąjace odciążeniu ruchu na najbardziej zatłoczonych, a przez to zatrutych spalinami ulicach. Skoro codziennie od pon do pt wjeżdza do miasta kilkanaście tysięcy busów, to ma to swoją przyczynę i powoduje oprócz zysków finansowych także straty-niszczenie dróg, zanieczyszczenia, opóźnienia.
Fizycznie nie ma możliwości wtłoczenia większej liczby tramwajów w Starym Mieście. 3-4 autobusy tworzą juz niezły korek na przystankach i podróż w takich warunkach staje się dłuzsza, gdy jeden za drugim to zwalnia, to przyspiesza. Rozwiazaniem jest tutaj zbadanie potrzeb rynku pracy i ograniczenie możliwości tworzenia nowych miejsc pracy tam, gdzie jest ich wiele i już teraz trudno się przebić rowerem, a co dopiero większymi pojazdami. Konieczne sa udogodnienia w tworzeniu firm w obszarach, skąd dojeżdza samochodami największa liczba pracowników- przekazywanie tych dziesiątków milionów wydawanych na obwodnice, mosty, estakady na tworzenie zaplecza dla powstawania firm w miastach-sypialniach, jak np.Skawina,Myślenice,Wieliczka… skąd ciągną tysiące zmotoryzowanych pracowników i tracą czas na stanie w korkach, który by mogli sensownie wykorzystać na miejscu, gdyby istniały takie możliwości.
Na tym polega zrównoważony rozwój miasta.
Marcinie
Nie pracuje w transporcie a w usługach prowadzę serwis komputerowy i muszę dojechać do klientów. Co do kierowców powodujących korki to chyba masz na myśli cwaniaków którzy zawsze jak jest zwężenie drogi muszą dojechać do końca i się wryć to wtedy się zgadzamy to jest jeden i to nie bagatelny powód zatkanego miasta bo blokuje to płynny przejazd . Ale jeśli masz na myśli ze jest za dużo kierowców i dlatego są korki to ja postawie tezę równie prawdziwą że jest za mało dobrych (szerokich czy po prostu drożnych bo jak pokazało życie tam gdzie wyłączono światła jakby żyło się lepiej ) dróg i za dużo zakazów i dlatego stoimy. I teraz kwestia jest która z tych tez jest lepsza, ja uważam że miasto jest dla ludzi a nie ludzie dla miasta. Oczywiście nie jestem zwolennikiem rozwiązań pod tytułem burzyć bez pamięci co się da bo droga musi powstać ale też nie rozwiążemy problemów przez zamknięcie miasta dla aut. I tu jest delikatna kwestia twojej wypowiedzi
„Taniej dla wszystkich byłoby gdyby przynajmniej połowa krakowskich kierowców przesiadła się do komunikacji czy na rower, a już zauważyłbyś różnicę. Ci którzy zrezygnowaliby z samochodu, również szybko zauważyliby oszczędności czasu i pieniędzy.”
Nie było by taniej po pierwsze wielu dojeżdża z poza karkowa i taniej i szybciej jest autem po drugie jak leje i wieje to ja nie widze masy ludzi na rowerach i wyobrażam sobie jak byś zareagował gdyby jakiś kontrahent do ciebie przyszedł w przemoczonym i zabłoconym garniturze. Na pewno nie został by do końca poważnie potraktowany. A na przykład kobieta w elegancko ubrana co gorsza w krótką spódnicę na rowerku (w długiej też źle bo grozi to kalectwem w razie spotkania łańcucha z w/w spódnicą), w sumie fajnie ale większość ludzi nie pomyśli o niej nic dobrego. Więc rowery i skuterki są ok i ale bez przesady nasz klimat jest nieubłagany i nie potrzeba nam wzrostu śmiertelności z powodu zapalenia płuc. A co do ścieżek jedno słowo niw Ścieszkach problem tylko w kierowcach bo ci z zawiści ze jedzie ktoś na rowerze albo motorze muszą wymusić przykręcić zablokować ja jak stoję w korku i widze w lusterku motor to robie mu miejsce bo mnie nic nie kosztuje że ktoś pojedzie ale buc przede mną jeszcze przykręci do środka bo go boli że ktoś będzie szybciej. Więc wracając życzę ci powodzenia w przedzieraniu się przez miejską dżunglę jesiennymi deszczowymi wieczorami na rowerze i tego że jak wybierzesz tramwaj to nie będziesz w nim musiał być „upychany” jak to w niektórych zakątkach świata ma miejsce w metrach. tylko czy to na pewno o to nam chodzi?
I tu chce się jeszcze odnieść do wypowiedzi Wojtka masz pełną racje że decentralizacja pewnych skupisk handlowo usługowych poprawi sytuację a ich centralizacja i zagęszczanie położy wszystkie rozwiązania łącznie z metrem i innymi osiągnięciami techniki komunikacyjnej ale jednak nie zmieni to faktu że trzeba budować drogi łączące osiedla bo nie ma nikt wpływu na to że ktoś z Wieliczki pracuje w krowodrzy a ktoś z Azorów w Hucie i nie da się tego wymusić ani nawet zbadać w końcu są i tacy co mieszkają w Krakowie a pracują w Warszawie i sobie „skaczą” codziennie tam i z powrotem ciuchajką. Ale umieszczanie UM przy skrzyżowaniu o którym mówimy jest absurdem bo dojazd parszywy a doładowywać dodatkowy ruch na jednym z gorszych skrzyżowań Krakowa. i takich pomysłów jest więcej. Nie wspomnę już o dwóch potworkach handlowych które powstały w centrum i powodują wzrost ruchu i śliczne zapchanie komunikacji zbiorowej w jej chyba najbardziej obciążonym i ciężko rozbudowywalnym odcinku (tu mam na myśli galerie centrum). Więc niestety bez planowania ani rusz o czym wiedzą mieszkańcy np. nowego Ruczaju mieszkający w nowoczesnych osiedlach ale niestety stojący w gigantycznych korkach bo drogi nie zostały wcześniej dostosowane do takiej zabudowy. A komunikacja miejska do najlepszych nie należy bo też nie dostosowana jest do takiego obciążenia. Więc najpierw trzeba zbudować ogromną sieć drogową na dobrze dobranym terenie a potem sprubować „przenieść tam centrum Krakowa” co mogło by znacząco odciążyć stare miasto i pomysłem starym a nie głupim jest. Ale firmy musiały by schować dume do kieszeni i nie stawiać sobie za punkt chonoru i wyznacznik prestiżu mieć siedzibę najlepiej w sukiennicach, a zacząć myśleć o tym że klijent woli parking niż wycieczkę przez rynek bo tą zapewne wolał by w czasie wolnym z rodziną.
@KRIS
W tym co piszesz jest sporo prawdy i chwała Ci za to, że jesteś kulturalnym kierowcą.
Strategiczne drogi, jak dokończenie 3.obwodnicy, rzeczywiście muszą zostać wybudowane. Ja się temu nie sprzeciwiam, ale przy planowaniu kolejnych inwestycji i modernizacji krakowskich węzłów czy ulic prawdziwy priorytet powinien mieć transport zbiorowy, piesi i rowerzyści, i dopiero prywatne samochody. Podkreślam prawdziwy priorytet, a nie deklarowany na papierze, bo tylko w ten sposób można poprawić komunikację, na którą wspólnie narzekamy.
W Twojej wypowiedzi pojawiają się niestety stereotypy dotyczące klimatu niepozwalającego na poważne traktowanie roweru jako środka transportu. Nic bardziej mylnego. Jeżdżę na rowerze od marca do listopada, czyli przez większość roku i w pracy traktowany jestem tak samo poważnie jak zmotoryzowani. Nawet lepiej, bo do mnie nikt nie wysyła maili z prośbą o przesunięcie blokującego wyjazd pojazdu.
Mitem jest, że na rowerze nie można jeździć w garniturze czy w sukience. Da się, tylko trzeba się uwolnić od patrzenia na rowery przez pryzmat ‘górali’. Na szczęście coraz więcej osób w Krakowie kupuje rowery miejskie, choć na takie obrazki przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.
A Ci co dojeżdżają obecnie zza Krakowa mogliby z powodzeniem korzystać np. z kolei aglomeracyjnej, tylko że miasto potwornie się z tym grzebie, a co za tym idzie ruch samochodowy się powiększa, bo ludzie nie mają poważnej alternatywy.
Poza tym zamiast metra, teraz mogę się narazić niektórym, spokojnie można by wybudować przyjaźniejsze ludziom i środowisku tunelowe estakady pozwalające na całoroczną jazdę na rowerze bez względu na pogodę.