Rondo Mogilskie ukończone, czy na pewno?
W sobotę 15 marca w samo południe prezydent Jacek Majchrowski dokonał uroczystego otwarcia dolnego poziomu ronda Mogilskiego. Posypały się tytuły: Rondo Mogilskie ukończone, Rondo Mogilskie otwarte w całości!, ale także Schody nieruchome i Łyżka dziegciu, a raczej kleks rowerowego smaru.
Mieszkańcy mają do dyspozycji alejki i ścieżki rowerowe. Pomiędzy górnym i dolny poziomem ronda można się poruszać za pomocą schodów ruchomych i pochylni.
Schody ruchome, jak sprawdziła Gazeta Krakowska, najpierw pracowały non stop, choć zapewniano, że mają być wyposażone w czujniki ruchu, a po 3 godzinach od szumnego przecinania wstęgi, całkowicie przestały działać.
Rozwiązania dla cyklistów – drogi rowerowe, zanim zostały oddane do użytkowania, chwalone przez Marcina Hyłę, eksperta w tej dziedzinie, rzeczywiście są dobrze rozplanowane, ale mogłyby być lepiej oznaczone, np. kolorem czerwonym lub po prostu znakami poziomymi. Namalowany rower nie pozostawia żadnych wątpliwości dla kogo przeznaczona jest wyznaczona przestrzeń. Szkoda również, że nie udało się wykonać dobrych przejazdów przez torowisko. Obniżone krawężniki wciąż są za wysokie przynajmniej o 1,5 cm, ale i to można jeszcze naprawić jedną czy dwoma łopatami asfaltu, tak by pokonywanie krawężników odbywało się łagodnie.
Od strony ul. Lubicz Maciej Zimowski zauważył jeszcze jedną, znacznie poważniejszą niedoróbkę, przez co o ukończeniu inwestycji nie może być mowy. Poniższa mapa, na której w kolorze czerwonym zaznaczone są ciągi rowerowe, może niezbyt wyraźnie, ale pokazuje, iż kontrapas w ul. Kopernika połączony jest z układem ścieżek ronda. Niestety na chwilę obecną tak nie jest. Ale co tam, najważniejsze, że wstęgi przecięte, sukces odfajkowany, a rowerzyści niech się męczą.

foto: stan barański






















Przecież to normalne zjawisko w Polsce. Jak gen. Jaruzelski wizytował jednostki wojskowe, to malowano trawę na zielono. Teraz podczas wizyty władz miasta wszystko działa, a po chwili już nie, bo to wszystko na pokaz. Tak już działa to w naszym kochanym kraju i nic się nie zmieniło. Ważne, że o tym napisano, że jest, ale jak funkcjonuje, to już inna para kaloszy.
Ach te sciezki rowerowe, tym razem sa ale zle oznakowane :-)
@ Bart
Są i to nawet bardzo dobre. Brakuje TYLKO lepszego ich oznakowania, by piesi na nie nie wchodzili, albo przynajmniej mieli świadomość, że to nie jest chodnik.
Kierowcy, jeśli już tak bardzo chcesz podyskutować, również na forach wylewają swoje żale, że czegoś nie przemyślano i że wyszła niedoróbka. Tak więc upominanie się o puszkę farby chyba nie jest obdzieraniem urzędników ze skóry.
@Marcin, nie denerwuj sie. Super ze ciagle domagasz sie budowania sciezek rowerowych – to Twoje prawo. Zakladam ze duzo jezdzisz na rowerze, placisz podatki i wymagasz zeby w ramach tego miasto uwzglednilo Twoje potrzeby (i osob Tobie podobnych).
Zeby byla jasnosc, nie jestem wrogiem rowerow – osobiscie tez czasem jezdze ale raczej tylko rekraacyjnie. Bywam tez w wielu miastach w Europie i widzialem ze rzeczywiscie sciezki rowerowe sa tam lepiej zorganizowane niz u nas.
Chcialem tylko zwrocic uwage na dwie rzeczy:
Po pierwsze – jestem za sciezkami rowerowymi ale wydaje mi sie ze sa w miescie wazniejsze potrzeby a niestety fundusze sa ograniczone. Nie bede juz nawijal o nowych ulicach, ale wspomne inne rzeczy: przedszkola, ogrodki jordanowskie, place zabaw dla dzieci, parki miejscie (gdzie mozna usiasc na trawie bez obawy wpadniecia w psie odchody), lawki na bulwarach wislanych, baseny miejskie, lodowiska, itd itp. Z wszystkich wymienionych rzeczy sciezki rowerowe wydaja mi sie najmniej wazne – w koncu od biedy rowerem przejedziesz ulica lub chodnikiem, no a poplywac bez basenu raczej ciezko i wiem ze na Kolnej jest super nowy bo tam chodze ale to troche malo – i jest zle oznakowany :-), dojazd znaczy sie.
Po drugie – chcialem zwrocic uwage na chumorystyczne (jak dla mnie) Twoje wzmianki o rowerach. Chumorystyczne bo czeste. I moze osoby jezdzace na rowerach tego nie dostrzegaja ale ja tak, i to akurat moje prawo :-). To tak jakby osoba jezdzaca samochodem przy kazdym artykule wspominala – “no ale gdzie tam zaparkowac”
@Bart:
Są potrzeby ważne, o których mówisz. Do tego dodam Centrum Kongresowe, Hale widowiskowo – sportową, Stadion Wisły. Ale wymalowanie linii, zainstalowanie znaków, lub założenie “kocich oczek” przy inwestycji tych rozmiarów nie powinno być problemem. Natomiast co całości wypowiedzi oraz poglądów absolutnie się zgadzam.
i tak jest sukces przez jakiś czas miałem uzasadnione podejrzenia, że ta modernizacja się nigdy nie skończy i będzie straszyć jak szkieletor
Jezu panie Marcinie , pan w kazdym artykule obojetne o czym jest gdzes wcisnie te ścieżki rowerowo to juz robi sie nudne . Czytajac naglowek pomyslalem sobie kurcze pewnie estakada sie wali albo znowu cos zle zrobili pasa zapomnieli jednego ,a nie jakas sciezke , wyraznie ma pan kompleks rowerowy
@Kojot
nie wzywaj nadaremnie…
kompleks powiadasz. wątpię. po prostu wyrażam swoje zdanie. Pękająca estakada rzeczywiście byłaby bardziej sensacyjna, niż niedokończony chodnik czy droga rowerowa i jeśli mam wybierać to już wolę te drugie wydarzenia, bo nie chce by ktokolwiek zginął.
A gdyby zepsuli coś na pasie dla samochodów, to czy wszystkim utyskującym również zarzucałbyś kompleksy?
Czy poza wylewaniem żali Pan Marcin Wójcik zrobił coś w rzeczonej sprawie ? Dlaczego koszty własnego niezadowolenia przerzuca Pan na czytelników (którzy – mogą przestać czytać). Proszę działać – proszę proponować jakieś rozwiązanie, proszę się zwrócić do władz, jak to nie pomoże – wymyślić coś innego. Narzekać umie każdy głupiec.
To, że w wielu tekstach, a prawie wszystkich o komunikacji powraca temat dróg rowerowych (przestańmy je w końcu nazywać “ścieżkami”, ścieżki są wąskie przez pola albo lasy, a rowerowe mają być DROGI i TRASY, CIĄGI i PASY, że zarymuję) – to pokazuje jak wielkie niedostatki w tej kwestii wykazuje nasze miasto. Kraków jest jednym z bogatszych miast w Polsce i to, że do tej pory nie powstała tu przemyślana, wygodna, bezpieczna sieć dróg rowerowych (jak np.w Gdańsku, który wcale żadną metropolią nie jest) to jest po prostu wstyd! Audyt rowerowy w mieście był (jest?) – efekty jego marne, bo sugestie rowerzystów z tego co wiem są notorycznie olewane, grupa przy UMK do spraw dróg rowerowych zbiera się, nieczęsto, a przewagę mają w niej urzędnicy nad faktycznymi użytkownikami rowerów (to jest taka paranoja jakby Marcina Hyłę z Marcinem Wójcikiem oddelegować do budowy dróg dla samochodów – ciekwe czy wtedy samochodziarze byliby zadowoleni?!)
@MK
Głupcem byłby ten, kto cieszyłby się z byle czego. Rozwiązanie, czyli namalowanie znaków poziomych zaproponowałem w tekście i wyśle w tej sprawie list do ARM, UMK i ZDiT.
A “czytelniczy” szantaż pozostawię bez komentarza.
A mi się wydaje, że tu chodzi o coś innego. Nie licytujmy się, które inwestycje są ważniejsze bo wszystkie są ważne. Są i te ważniejsze, w zależności od której strony na nie patrzymy, jakie mamy potrzeby. Wszystkie też są drogie. Róbmy je więc od początku do końca, porządnie, użytecznie, funkcjonalnie, po prostu z głową jak należy.
OK czasem się zdarzy błąd, którego naprawić nie można. Trudno, wyciągnijmy wnioski żeby zadbać o to przy następnej – wtedy trzeba uważać przy następnej i następnej.
A co do tematów, z tego co wiem to na KRAKOFF.INFO każdy może napisać artykuł i go publikować pod swoim nazwiskiem. Każdy zna się na czymś innym i ma inną wrażliwość. Jeśli nie prowadzicie swojego bloga to piszcie tu!
PozdroKRK
napisałabym więcej, ale obawiam się zarzutu prowokacji przy użyciu narzędzi zawodowych,od jednego z powyższych dyskutantów – dlatego tylko tyle: mało radości z tego co jest, przy zauważaniu tego co jest do zrobienia , naprawienia czy udoskonalenia, radości nie mającej nic wspólnego z głupotą. po krakowie jeżdzi się rowerem dobrze, w stosunku do. do grańska nielubianego a wychwalanego pewnie gorzej, do nielubianej bydgoszczy- lepiej.
a pan Marcin Wójcik ze swoim ” kompleksem” i mantrą ” a poza tym Kartagina…” też coś robi, inicjiuje dyskusje na ten tematchociażby, prawda?
Ci ktorzy domagaja sie rozbudowy drog w centum miasta sa cofnieci o 50lat wstecz…Polecam porowanie miast euopy zachodniej gdzie malo kto porusza sie autem w centrach duzych miat , a miast wschodnioazjatyckich gdzie buduje sie wielopoziomowe skrzyzowania na kazdym kroku i autostrady przecinajace miasto z poludnia na polnoc i wschodu na zachod.
Przeczytajcie sobie zalozenia polityki transportowej Krakowa i zastanowcie sie czemu sa takie jakie sa. Czy wy naprawde jestescie tak krotkowzroczni?
Uwaga!
1) Uważam – i w pełni się zgadzam z Marcinem Wójcikiem – że warto pilnować najdrobniejszych szczegółów i od razu wszczynać alarm nad pozornymi “drobiazgami” takimi jak brak oznakowania poziomego na ścieżkach rowerowych.
I słusznie Marcin to zauważa i podnosi tą kwestię.
2) Dlatego też proszę “przedmówców” :) o odrobinę dystansu i poczucia humoru. Nie obrażajcie sie o to i nie złośćcie, że Marcin “czepia się” ścieżek rowerowych (w tym przypadku niedoróbek na Rondzie Mogilskim): właśnie z takich drobnych spraw zbiera się większy strumyk problemów ….
3) Żeby jednak uspokoić wszystkich uprzejmie informuję :), że ścieżki rowerowe mają być wylane na wiosnę specjalną CZERWONĄ żywicą, a następnie mają być wymalowane znaki poziome P-23 (rower). Będą też dokończone połączenia rowerowe z kontrapasem w ul. Kopernika.
4) Musimy się tylko uzbroić w cierpliwość i pilnować czy wszystko będzie zrobione!! Ja będę to śledził i w razie czego interweniował w Krakowskim Zarządzie Komunalnym, który przejął w zarządzanie dolny poziom węzła Mogilskiego.
@JarMark
Dziękuję za skontaktowanie się z KZK i wyciągnięcie od nich tych jakże cennych informacji. wiosna już za pasem, mam nadzieję, że do lata zdążą to wszystko wykonać.
@ Marcin
:) Drobna korekta – informacje pochodzą od wykonawcy remontu :) a z KZK będę się kontaktował. Na razie wiem tyle, że dolny poziom (ścieżki rowerowe, chodniki, zieleń – bez torów i przystanków) przejął w zarządzanie właśnie KZK. Jest więc szansa, że będzie to w miarę dobrze utrzymane – na pewno o wiele lepiej od ZDiT …
@mal: hmm…dwa dni temu w Brombergu na rogu Gdańskiej i Jagiellońskiej tramwajowi odpadł silnik! :-p Owszem, nasze problemy komunikacyjne są z innej półki ;) Ja bym wolał równać w górę.
Ale od czarodziei dwóch kółek z US można się uczyć jak poruszać się w korkach: http://pl.youtube.com/watch?v=nR2ygFn-yR8&NR=1
p.s.przynajmniej jeden jedzie na ostrym kole, co widać najlepiej pod sam koniec na zjeździe z pochylni mostu ;)
@JarMark: świetna wiadomość, śmigałem właśnie dziś wieczorem tamtędy i nie mogę doczekać się tego połączenia z kopernika.
witam…chcialam sie dowiedziec czy wiadomo cos o remoncie ulicy czarnowiejskiej w tym roku ?????
witaj lalka, ja nic na razie nie wiem o remoncie czarnowiejskiej, ale najlepiej zapytać w Zarządzie Dróg i Transportu lub w Krakowskim Zarządzie Komunalnym.