Cykl o cykliźmie w Pauzie

Uczta dla mojego wzroku. Rowery, rowery, jeszcze raz rowery. Pauza, pomimo tego, że przed jej bramą jest tylko jedna latarnia, do której można przypiąć swój ukochany jednoślad, postanowiła godnie rozpocząć sezon rowerowy wystawiając Cykl o cykliźmie Joanny Sochy, która tak opisuje swój “fotoślad”:
Mogłabym napisać, że te fotografie przedstawiają historie ludzkie, że taki właśnie jest Amsterdam, że czas płynie tam wolniej. Mogłabym też napisać milion anegdotek o panach w garniturach od Gucciego i Armaniego, z teczkami z krokodylej skóry przymocowanymi do bagażników, jadących przez środek Prisengracht na rowerach, które skrzypią głośniej niż pijany na środku Małego Rynku o 5 nad ranem. Mogłabym, ale nie napiszę, bo nie o tym ma być ta wystawa. Te fotografie powstały dlatego, że ja po prostu lubię rowery.
Bardzo dobrze rozumiem Joanne, bo sam latem roku 2004 włóczyłem się po ulicach Brooklynu i ulica po ulicy dokumentowałem rowery, których jak na kraj ogarnięty kultem samochodu, było naprawdę dużo.
Cykl o cykliźmie, Pauza ul. Floriańska 18/3 do 4 maja
foto: Joanna Socha






















Poprawcie sobie błąd ortograficzny, nie “cykliźmie”, ale “cyklizmie”. Aż w głowie się kręci;)
@Filip – to nie jest błąd ;) Obie formy są uznane za poprawne, bo ta z “ź” stała się powszechna. Acz z tymi zasadami trzeba uważać. Zapewne nie każdy wie, że formy “iby” “orazby” są tak samo poprawne jak “żeby” “jakby” ;)
Hm, jest to dopuszczalna forma, a to duża różnica. Tak samo jak mówione “tą książkę”, ale lepiej chyba propagować nie formy powszechne, lecz właściwe.
Najlepiej, to prawdopodobnie nie czepiać się gdy coś jest klarowne i zrozumiałe :)
@Filip
Cykl o cykliźmie to tytuł wystawy i jeśli artysta wymyślił sobie zapis choćby przez ‘ś’ to tak wszyscy inni powinni ten tytuł zapisywać.