Korki tworzą sami kierowcy
Witaj na krakoff.info - stronie o życiu miasta Krakowa. Nasz kanał RSS to Rewelacyjnie Szybka Sybskrypcja wiadomości z Krakowa (zobacz video).
Smutna prawda, do której nie chcą się przyznać kierowcy. Nie pomogą nowe drogi, czy też zachwalana ostatnio w ogólnopolskich mediach powracająca do łask, niebezpieczna dla pieszych “zielona strzałka”. Fakty mówią za siebie, czego dowiedli japońscy naukowcy. Korki tworzą sami kierowcy popełniając z pozoru drobne błędy, które w ruchu ulicznym powodują powstawanie zatorów bez widocznego powodu.
Podczas testu 22 kierowców poproszono o jazdę po kolistym torze ze stałą prędkością 30 km/h. Z początku ruch odbywał się bez zakłóceń, jednak po pewnym czasie jeden z kierowców nieznacznie zwolnił, co zmusiło kierowcę tuż za nim do przyhamowania, a kilku następnych do całkowitego zatrzymania się. Powstała w ten sposób tzw. fala uderzeniowa, która objęła swym zasięgiem wszystkie samochody.


















Zgadzam się, jazda po mieście przy małych prędkościach, wymaga od kierujących większej uwagi i umiejętności.
Dojeżdżanie do świateł na luzie, ruszanie na światłach jeden po drugim, czy tez zmiana pasa w najmniej odpowiednich momentach są to ‘techniki jazdy’ skutecznie tamujące ruch w Krakowie i doprowadzające do ciągłych korków.
Niestety dopóki nie zmienią sie kierowcy, budowa nowych dróg nic nie da
True. True.
Nie ma dziwne. Jak między M1, a Plazą jest 70, a “dziadki” mulą 50-tką “bo to zabudowany”…
Ale jestescie odkrywczy :) poza tym tylko kubica jezdzi prawie idealnie
pozdrawiam
Widząc jeden długi ciąg samochodów dojeżdzając do kleparza od strony aleii (jadąc od AGH), podczas gdy lewy pas jest wolny, a prawy może być użytkowany (mniej więcej od budopolu nie ma tam pasa dla autobusów), ogarnia mnie śmiech… Ludzie wolą stać w jednym długim pasie samochodów niż zapełnić wszystkie 3… stąd również biorą się korki… bo ludzie przygotowują się do jazdy w jakimś kierunku już 3-4 skrzyżowania wcześniej i tak cedzą się…
No to wiadoma rzecz jest, że wielu nie potrafi na ulicy idealnie jechać jak trzeba, że aż idzie tylko przeklinać czasem…
A na nieszczęście MPK za to jest w godzinach szczytu tak zapchane, że dramat…
Ale jak to mawiają… zawsze może być gorzej ;P