Psie kupy to problem podobny, a być może nawet bardziej wstydliwy niż paskudne szyldy szpecące Stare Miasto. Właściciele przyjacielskich czworonogów zwykle są tak zażenowani załatwianiem potrzeb fizjologicznych swoich psów na miejskich trawnikach, chodnikach i niestety również placach zabaw, że zwykle udają, iż nic się nie stało, a ta świeża kupa skoro już tam leży, to problem miasta.
A miasto robi co może, by odkupić Kraków. Najpierw pojawiły się czarne kosze z foliowymi workami na psie odchody. Worki znikają jednak błyskawicznie, a do pojemników trafiają również zwykłe śmieci. Groźba mandatu do 500 PLN również nie zmusza właścicieli psów do posprzątania po przyjacielu. Miasto stawia więc na edukację i dobry, bo praktyczny design.
Za kilka tygodni pod hasłem Odkupmy Kraków pojawią się specjalne komiksy i tzw. kupaczki zaprojektowane przez Katarzynę Haduch z krakowskiej ASP.
Kupaczka wykonana jest z tektury, z której w ciągu kilku sekund można złożyć niewielki pojemnik, a po oderwaniu odstającego od tego pojemnika elementu – powstaje łopatka do nagarnięcia psiej kupy.
Na razie opracowywany jest projekt graficzny akcji, która, jak zapewnia KZK, na pewno będzie widoczna, a także często powtarzana, by w końcu udało się wspólnymi siłami odkupić Kraków.
foto:
johannal

14 comments
brocha says:
kwi 15, 2008
jak by te barany ze straży miejskiej wlepiały mandaty po 500 zł to by się problem już dawno skończył. Niestety mają jakieś inne zajęcia.
marcin wójcik says:
kwi 15, 2008
SM wychodzi jednak z założenia, że problem należy do tych o niskiej szkodliwości i dlatego zapewne tylko poucza, zamiast karać. myślę, że powinniśmy odkupić SM ;)
apt73 says:
kwi 15, 2008
Protestuję! Psia kupa na trawniku jest o wiele bliżej natury niż walające się na niej wszechwładne butelki po napojach wszelkiego autoramentu, torebki po chipsach czy innych tego typu paskudztwach. Proponuję karać tych którzy śmiecą odpadkami po konsumpcji, a jeżeli miasto domaga się sprzątania po psach to niech się pojawi więcej koszy na psie kupy – nie za bardzo widzę siebie przemierzającego miasto w poszukiwaniu odpowiedniego kubła z woreczkiem pełnym psiej kupy w ręku.
apt73 says:
kwi 15, 2008
A – żeby nie posądzano mnie o flejtuchowatość – jestem za ostrym gonieniem tych, którzy pozostawiają pamiątki po swoich psach na chodnikach czy na placach zabaw, ale tutaj wystarczy po prostu przeciągnąć psa kawałek dalej i tyle.
marcin wójcik says:
kwi 15, 2008
@apt73
masz rację, za pospolite zaśmiecanie również powinny być wymierzane równie wysokie kary. Jednakowoż psie kupy, jakkolwiek bliższe natury od butelek, nawozem nie są i w obserwowanym w Krakowie stężeniu / natężeniu najzwyczajniej szkodzą trawie.
apt73 says:
kwi 15, 2008
ha! polemizowałbym Marcinie. Mogę się założyć, że …nie masz psa. Psie kupy nie niszczą trawy, jeżeli już to bardziej psie sikanie i wiem co piszę. Poza tym przy bardziej wnikliwej analizie zawartości psiej kupy – przyjmując za punkt wyjścia wiedzę o tym, co pies je – upieram się przy zdaniu, że jest to jednak mimo wszystko nawóz który kilka opadów spokojnie zmienia w glebę. Może nie używałbym takowej do użyźniania gleby pod uprawy roślin jadalnych, ale pod kwiatki sypnąłbym spokojnie.
marcin wójcik says:
kwi 15, 2008
@apt73
preferuję koty, ale po naszym ogródku biegają również 3 psy inie zauważyłem, żeby tam gdzie nie posprzątaliśmy lepiej rosła trawa.
a glebę ‘produkujemy’ w kompostowniku.
m@koomba says:
kwi 15, 2008
Tak po prawdzie to załatwianie sie psów na trawniku mi nie przeszkadza, trochę nawozu nigdy nie zaszkodzi, a przynajmniej ludzie nie będą deptać trawników bo się będą bali ubrudzić ;)
Natomiast jeżeli widze psa robiącego to co ma zrobić na srodku chodnika albo placu zabaw to… nie chciałbym być w skórze ich właścicieli
Hm says:
kwi 15, 2008
to ja jeszcze, przy temacie fekaliow, proponuje zaczac na powaznie scigac chlopcow co to oddaja swoja uryne pod kamienicami, ogrodzeniami itp., szczegolnie czesty widok w piatkowe i sobotnie wiczory w Centrum Krakowa,
chlopcy – zamiast jak kultura w Krakowie nakazuje – chodza zalatwiac swoje potrzeby nie w toaletach a na murach, gdzie wtedy jest SM?
to ja juz wole psiaki :)
Chris Trynkiewicz says:
kwi 15, 2008
Takie skomplikowane metody to nie dla pospolstwa… Wlepiac mandaty – poskutkuje.
Magia1980 says:
kwi 16, 2008
Popieram w stu procentach.
Raz w życiu widziałam jak młody człowiek elegancko ubrany w garnitur sprzatał po swoim psie. To się nazywa klasa i wszystkim jej życze. Mieszkam na Białym prądniku gdzie zieleni nie brakuje :), ale strach puscic dziecko na trawe aby w psie guwienko nie wszedł. Nie wspomne że dzieciaki z przedszkola biegaja po nich codziennie. Przy tej ilosci kup jakie mozna bez trudu znaleśc to przeganianie psa dalej nic nie da.
PITER says:
cze 16, 2009
Czy jestem za tym aby kazdy posiadacz spa sprzatal po nim na spacerze? Tak jestem.Ale pierwszy pojde”na barykady”jezeli jakis straznik miejski wlepi mi mandat!Absurd i hipokryzja? Nie do konca..Zwykly bunt i przekora.Normalne panstwo najpierw zapewnilo by swoim obywatelom instrumenty i warunki,aby mogli stosowac sie do prawa,a dopiero potem powinno te prawo egzekfowac.Polska to niestety kraj w ktorym wszystko stoi na glowie i czesto zmusza obywateli do lekcewarzenia prawa.Jakos nie widze koszy na psie odchody w parkach ,na trawnikach przyblokowych,czy placach zabaw(tam zreszta psow wogole nie powinno byc!).Nie wyobrazam sobie ganiania przez pol osiedla z kupa w reku w poszukiwaniu jakiegos kubla.Tak na marginesie to nie powinny byc”jakies” kubly,ale te specjalne dla psow(z przykrywka ,aby nie smierdzialo na cale osiedle skondensowana bronia biologiczna;).Puki co takich kublow w Krakowie jest zbyt malo,aby zachecic kogokolwiek do ich stosowania.Najpierw powinno sie zachecac i ulatwiac przestrzegania prawa ,a potem karac.Niestety u nas jest na odwrut.Nastepna sprawa to narzedzia jakimi wlasciciele psow naja po nich sprzatac.Obecnie miasto preferuje foliowe torebki.Az mi sie moz w kieszeni otwiera jak to slysze..A gdzie tu ekologia o ktorej tak glosno sie mowi?Folia powinna byc recyklingowana ,a nie wyrzucana na smietnik.Papierowe lopatki z pojemnikiem ktore kiedys byly w kioskach to super rozwiazanie,proste i skuteczne ,a przy tym ekologiczne.Nie wiem czy wszyscy mieszkancy miasta powinni placic za to ze wladze postawia te pojemniki i udostepnia szufelki.Mysle ze lepszym pomyslem bylo by usprawnienie systemu sciagania podatkow za posiadanie psa i z z tej puli pieniedzy oplacic cala ta psia infrastrukture oraz serwis ze tak powiem;)Wiekszosc wlascicieli unika placenia tego podatku,a wystarczylo by zamontowac mikroczipy w obrozach.Placilo by sie podatek(nawet smsem),a kazdy straznik miejski mialby czytnik(jak kanary w autobusach)W ten sposob mozna by egzekwowac od wlascicieli nalezny podatek,a wlasciciele mogli by wymagac od miasta utrzymywanie tej infrastruktury.Mysle ze to proste i sprawiedliwe rozwiazanie,ale wymaga troche checi i wysilku ,na ktory chyba niestac nasze miasto..Naprawde chcial bym zyc w normalnym panstwie gdzie ludzie przestrzegaja prawa ,a wladze mu to ulatwiaja.Wiem ze przed nami Polakami dluga droga ,ale od takich malych rzeczy sie zaczyna.Pozdrawiam wszystkich:)
Torebki na psie kupy z łopatką says:
cze 17, 2009
Zapraszam do odwiedzenia naszej strony i zakupu torebek na psie nieczystości z łopatką.
Jędrzej says:
lut 9, 2011
Macie ssprzymierzeńca w walce z psimi kupami w krakowie:
http://krakusy.blogspot.com/2011/01/gowna-wszedzie.html