Odkupmy Kraków!
Psie kupy to problem podobny, a być może nawet bardziej wstydliwy niż paskudne szyldy szpecące Stare Miasto. Właściciele przyjacielskich czworonogów zwykle są tak zażenowani załatwianiem potrzeb fizjologicznych swoich psów na miejskich trawnikach, chodnikach i niestety również placach zabaw, że zwykle udają, iż nic się nie stało, a ta świeża kupa skoro już tam leży, to problem miasta.
A miasto robi co może, by odkupić Kraków. Najpierw pojawiły się czarne kosze z foliowymi workami na psie odchody. Worki znikają jednak błyskawicznie, a do pojemników trafiają również zwykłe śmieci. Groźba mandatu do 500 PLN również nie zmusza właścicieli psów do posprzątania po przyjacielu. Miasto stawia więc na edukację i dobry, bo praktyczny design.
Za kilka tygodni pod hasłem Odkupmy Kraków pojawią się specjalne komiksy i tzw. kupaczki zaprojektowane przez Katarzynę Haduch z krakowskiej ASP.
Kupaczka wykonana jest z tektury, z której w ciągu kilku sekund można złożyć niewielki pojemnik, a po oderwaniu odstającego od tego pojemnika elementu – powstaje łopatka do nagarnięcia psiej kupy.
Na razie opracowywany jest projekt graficzny akcji, która, jak zapewnia KZK, na pewno będzie widoczna, a także często powtarzana, by w końcu udało się wspólnymi siłami odkupić Kraków.
foto:
johannal























jak by te barany ze straży miejskiej wlepiały mandaty po 500 zł to by się problem już dawno skończył. Niestety mają jakieś inne zajęcia.
SM wychodzi jednak z założenia, że problem należy do tych o niskiej szkodliwości i dlatego zapewne tylko poucza, zamiast karać. myślę, że powinniśmy odkupić SM ;)
Protestuję! Psia kupa na trawniku jest o wiele bliżej natury niż walające się na niej wszechwładne butelki po napojach wszelkiego autoramentu, torebki po chipsach czy innych tego typu paskudztwach. Proponuję karać tych którzy śmiecą odpadkami po konsumpcji, a jeżeli miasto domaga się sprzątania po psach to niech się pojawi więcej koszy na psie kupy – nie za bardzo widzę siebie przemierzającego miasto w poszukiwaniu odpowiedniego kubła z woreczkiem pełnym psiej kupy w ręku.
A – żeby nie posądzano mnie o flejtuchowatość – jestem za ostrym gonieniem tych, którzy pozostawiają pamiątki po swoich psach na chodnikach czy na placach zabaw, ale tutaj wystarczy po prostu przeciągnąć psa kawałek dalej i tyle.
@apt73
masz rację, za pospolite zaśmiecanie również powinny być wymierzane równie wysokie kary. Jednakowoż psie kupy, jakkolwiek bliższe natury od butelek, nawozem nie są i w obserwowanym w Krakowie stężeniu / natężeniu najzwyczajniej szkodzą trawie.
ha! polemizowałbym Marcinie. Mogę się założyć, że …nie masz psa. Psie kupy nie niszczą trawy, jeżeli już to bardziej psie sikanie i wiem co piszę. Poza tym przy bardziej wnikliwej analizie zawartości psiej kupy – przyjmując za punkt wyjścia wiedzę o tym, co pies je – upieram się przy zdaniu, że jest to jednak mimo wszystko nawóz który kilka opadów spokojnie zmienia w glebę. Może nie używałbym takowej do użyźniania gleby pod uprawy roślin jadalnych, ale pod kwiatki sypnąłbym spokojnie.
@apt73
preferuję koty, ale po naszym ogródku biegają również 3 psy inie zauważyłem, żeby tam gdzie nie posprzątaliśmy lepiej rosła trawa.
a glebę ‘produkujemy’ w kompostowniku.
Tak po prawdzie to załatwianie sie psów na trawniku mi nie przeszkadza, trochę nawozu nigdy nie zaszkodzi, a przynajmniej ludzie nie będą deptać trawników bo się będą bali ubrudzić ;)
Natomiast jeżeli widze psa robiącego to co ma zrobić na srodku chodnika albo placu zabaw to… nie chciałbym być w skórze ich właścicieli
to ja jeszcze, przy temacie fekaliow, proponuje zaczac na powaznie scigac chlopcow co to oddaja swoja uryne pod kamienicami, ogrodzeniami itp., szczegolnie czesty widok w piatkowe i sobotnie wiczory w Centrum Krakowa,
chlopcy – zamiast jak kultura w Krakowie nakazuje – chodza zalatwiac swoje potrzeby nie w toaletach a na murach, gdzie wtedy jest SM?
to ja juz wole psiaki :)
Takie skomplikowane metody to nie dla pospolstwa… Wlepiac mandaty – poskutkuje.
Popieram w stu procentach.
Raz w życiu widziałam jak młody człowiek elegancko ubrany w garnitur sprzatał po swoim psie. To się nazywa klasa i wszystkim jej życze. Mieszkam na Białym prądniku gdzie zieleni nie brakuje :), ale strach puscic dziecko na trawe aby w psie guwienko nie wszedł. Nie wspomne że dzieciaki z przedszkola biegaja po nich codziennie. Przy tej ilosci kup jakie mozna bez trudu znaleśc to przeganianie psa dalej nic nie da.
Czy jestem za tym aby kazdy posiadacz spa sprzatal po nim na spacerze? Tak jestem.Ale pierwszy pojde”na barykady”jezeli jakis straznik miejski wlepi mi mandat!Absurd i hipokryzja? Nie do konca..Zwykly bunt i przekora.Normalne panstwo najpierw zapewnilo by swoim obywatelom instrumenty i warunki,aby mogli stosowac sie do prawa,a dopiero potem powinno te prawo egzekfowac.Polska to niestety kraj w ktorym wszystko stoi na glowie i czesto zmusza obywateli do lekcewarzenia prawa.Jakos nie widze koszy na psie odchody w parkach ,na trawnikach przyblokowych,czy placach zabaw(tam zreszta psow wogole nie powinno byc!).Nie wyobrazam sobie ganiania przez pol osiedla z kupa w reku w poszukiwaniu jakiegos kubla.Tak na marginesie to nie powinny byc”jakies” kubly,ale te specjalne dla psow(z przykrywka ,aby nie smierdzialo na cale osiedle skondensowana bronia biologiczna;).Puki co takich kublow w Krakowie jest zbyt malo,aby zachecic kogokolwiek do ich stosowania.Najpierw powinno sie zachecac i ulatwiac przestrzegania prawa ,a potem karac.Niestety u nas jest na odwrut.Nastepna sprawa to narzedzia jakimi wlasciciele psow naja po nich sprzatac.Obecnie miasto preferuje foliowe torebki.Az mi sie moz w kieszeni otwiera jak to slysze..A gdzie tu ekologia o ktorej tak glosno sie mowi?Folia powinna byc recyklingowana ,a nie wyrzucana na smietnik.Papierowe lopatki z pojemnikiem ktore kiedys byly w kioskach to super rozwiazanie,proste i skuteczne ,a przy tym ekologiczne.Nie wiem czy wszyscy mieszkancy miasta powinni placic za to ze wladze postawia te pojemniki i udostepnia szufelki.Mysle ze lepszym pomyslem bylo by usprawnienie systemu sciagania podatkow za posiadanie psa i z z tej puli pieniedzy oplacic cala ta psia infrastrukture oraz serwis ze tak powiem;)Wiekszosc wlascicieli unika placenia tego podatku,a wystarczylo by zamontowac mikroczipy w obrozach.Placilo by sie podatek(nawet smsem),a kazdy straznik miejski mialby czytnik(jak kanary w autobusach)W ten sposob mozna by egzekwowac od wlascicieli nalezny podatek,a wlasciciele mogli by wymagac od miasta utrzymywanie tej infrastruktury.Mysle ze to proste i sprawiedliwe rozwiazanie,ale wymaga troche checi i wysilku ,na ktory chyba niestac nasze miasto..Naprawde chcial bym zyc w normalnym panstwie gdzie ludzie przestrzegaja prawa ,a wladze mu to ulatwiaja.Wiem ze przed nami Polakami dluga droga ,ale od takich malych rzeczy sie zaczyna.Pozdrawiam wszystkich:)
Zapraszam do odwiedzenia naszej strony i zakupu torebek na psie nieczystości z łopatką.