kino racjonalistow Jane Elliott, jedna z najsłynniejszych amerykańskich trenerek warsztatów różnościowych uważa, że

osoba która wychowała się w amerykańskim społeczeństwie jest ukształtowana do bycia rasistą/tką.

W pierwszym odruchu pomyślałam, nie, nie zgadzam się, a poza tym co to za bezczelny imperatyw. Ale zaraz potem w filmie padło pytanie do osób biorących udział w warsztacie: „Kto chce być traktowany jak osoba czarna niech wstanie” i… wszyscy siedzieli. Nikt się nie ruszył, prawdopodobnie zareagowałabym dokładnie tak samo.

Niebieskoocy to filmowy zapis ćwiczenia, które Jane Elliott po raz pierwszy przeprowadziła w 1968 roku, tuż po zamordowaniu dr Martina Luthera Kinga Juniora. Poprzez ćwiczenie chciała uzmysłowić swoim białym uczniom na czym polega problem rasizmu i dyskryminacji. Mali uczestnicy szkolnego warsztatu, przyznali po latach, że to doświadczenie sprawiło, iż stali się bardziej wrażliwi na problem rasizmu i że nigdy go nie zapomnieli.

Film został pokazany w niedzielę o g. 19 w Klubie RE w ramach cyklu Kino Racjonalistów. Gościem spotkania była dr Beata Kowalska z Instytutu Socjologii UJ, specjalizująca się w socjologii kultury oraz socjologii płci.

Dlaczego tak trudno zrozumieć, że inności są normalnością? Większość osób musi się na co dzień tłumaczyć, a to powodu bycia wegetarianinem albo ateistą, albo feministką czy gejem. Trwanie przy schematach myślowych i stereotypach dotyczących płci, religii, seksualności czy fizyczności jest żenujące, ale przede wszystkim krzywdzące. Dlatego podejście Jane Elliott jest szczególnie trafne dzisiaj. Pokazuje niezbicie, że nawet bez prawnej dyskryminacji, mowa nienawiści, obniżone oczekiwania i odrzucające traktowanie, mogą mieć niszczycielski wpływ na osiągnięcia osób z grup mniejszościowych. Elliott podkreśla że mechanizmy działania seksizmu, homofobii i ageismu są takie same.

Film świetnie wpisuje się w tematykę rozpoczynającego się w tym tygodniu festiwalu Kultura dla Tolerancji.