Paraliż komunikacyjny w Zakopanem
Witaj na krakoff.info - stronie o życiu miasta Krakowa. Nasz kanał RSS to Rewelacyjnie Szybka Sybskrypcja wiadomości z Krakowa (zobacz video).

Przez sporą rzeszę krakowian Zakopane traktowane jest jak 19. dzielnica o przeznaczeniu turystyczno - rekreacyjnym. Dlatego problemy z jakim boryka się polska stolica Tatr są istotne, jak również często naszym udziałem. Tak było
podczas długiego majowego weekendu ratownicy TOPR na miejsce wypadków mogli dotrzeć jedynie śmigłowcem, a karetki pogotowia miały ogromne kłopoty z dojechaniem do chorych. Wszystko dlatego, że do stolicy Tatr przyjechali przede wszystkim zmotoryzowani turyści
TOPR apeluje do zakopiańskich urzędników o ograniczenie ruchu samochodowego w mieście. Ci przytakują pomysłowi, tylko nie bardzo widzą sposobu jego realizacji. Istniejące plany budowy parkingów zaporowych są mocno nieaktualne, bo grunty na których można by było je zbudować już są zajęte.
Aż prosi się napisać, a nie mówiłem? Brak wyobraźni jest wprost porażający. Systematyczny wzrost liczby samochodów i budowa dwupasmowej drogi z Krakowa do Zakopanego tylko pogarsza sytuację, ale to zdają się dostrzegać jedynie obrońcy przyrody.
Ciekaw jestem co ustalą jutro urzędnicy wraz z ratownikami TOPR-u? Jak tymczasowe będzie to rozwiązanie i kiedy wreszcie ktoś wpadnie na tak oczywistą sprawę, jak inwestycja w porządne połączenie kolejowe Zakopanego z Krakowem?
foto:
stevec77


















Sprzedali ziemię, to niech teraz budują podziemne parkingi. Kto by chciał do Zakopanego pociągiem jechać 3 godziny?
Podróż pociągiem do Zakopanego trwa nieco dłużej, 3,5-4 godziny. Raz tak się wybraliśmy i nigdy więcej. Autobus pokonuję tę trasę w 2 godziny. Ale jeśli jedzie grupa kilku osób albo cała rodzina, to chyba bardziej opłaca się jechać samochodem.
Od lat mówi się o powstaniu zupełnie nowej linii kolejowej Podłęże - Piekiełko (łączyłaby się z jedną z najpiękniej położonych linii kolejowych, Chabówka - Nowy Sącz), bogatej w tunele, która znacznie przybliżyłaby do Krakowa Nowy Sącz, a “przy okazji” także Zakopane, jednocześnie pozbywając się przymusu tracenia czasu na trzy zmiany czoła (w Krakowie Płaszowie, Suchej Beskidzkiej i Chabówce). Oczywiście, jak to zwykle bywa na PKP, na mówieniu się kończy.
Swojego czasu słyszałem opinię wyrażoną przez jednego forumowicza o pomyśle utworzenia bazy noclegowej w Nowym Targu i połączeniu Zakopanego z Nowym Targiem naprawdę szybką kolejką, która kursowałaby, co 20 minut. ;)
Ot takie marzenie, ale chyba nie było by głupie, czyż nie? :)
@ Elenoir
1) Przed II wojną światową była taka parowa “Szybka super LUX - Torpeda” - bardzo ładny pociąg o opływowych kształtach, wyprodukowana przez polskich przedsiębiorców. Pociąg kursował m.in. z Krakowa do Zakopanego i jechał … dokładnie 1 godzinę i 58 minut!!!! A więc w niecałe 2 godziny - DOKŁADNIE po takim samym układzie torów co obecnie
2) Pociąg do Zakopanego mógłby dziś jechać max. około 2,5 godzin, gdyby PKP-PLK zbudowało łącznice: w Krakowie i Suchej Beskidzkiej. Poza tym można trochę zmodernizować torowisko i można przyspieszyć pociągi na obecnej - niestety krętej i górzystej trasie. Ale właściciel PKP (Państwo polskie) oraz Samorządy Wojewódzkie i lokalne wolą ładować kupę kasy na bezsensowną modernizację Zakopianki i w ten sposób powiększać problem.
3) Niestety - od lat prawie nic się nie robi na trasie kolejowej, która systematycznie ulega dekapitalizacji, niszczeje, pociągi muszą jeździć coraz wolniej. Wszyscy umywają ręce, a PKP fatalnie zarządzana nie ma żadnego pomysłu na lepszą obsługę Zakopanego :((
4) Fatalna, powolna, zniszczona, droga i zaniedbana kolej to taka polska specjalność - smutna rzeczywistość i potwierdzenie, że jako naród nie potrafimy i nie chcemy z sensem organizować takich ważnych spraw, jak transport publiczny …
Dla porównania, nasi południowi sąsiedzi robią to świetnie - kto nie wierzy, niech się przejedzie do Czech czy Słowacji i na własne oczy - przecierając oczy ze zdumienia - zobaczy, że kolej może być tania, szybka, wygodna, kursować często i być dla ludzi
Dla Pola(cz)ków widać najlepszym rozwiązaniem jest grzęźnięcie we własnym, żałosnym i obrzydliwym korku - pokaz snobizmu, wygody i egoizmu. Całe szczęście, że nie można wyjechać na Giewont samochodem, bo pewnie nie brakło by durniów-samochodziarzy, którzy by tam wjechali bez refleksji i zadumy….
Luxtorpeda to co prawda nie do końca polska myśl techniczna, tylko austriacka. W Polsce jednak jak to przed wojną bywało, produkt licencyjny był lepszy od oryginału, lepsze parametry techniczne.
Warto zobaczyć jak się Luxtorpeda prezentowała na dworcu w Krakowie.