krakow tyniec benedicite.pl Od blisko dwóch lat tynieccy benedyktyni bardzo poważnie walczą o konsumenta. Zaczęło się od przyklasztornego sklepu, w którym do dziś można kupić takie specjały jak ser świętego Bonifacego z kminkiem albo z czosnkiem, konfiturę medytacyjną ze śliwek z cynamonem i goździkami, konfitury przedsoborowe z żubrówką, konfitury anielskie i borowiki w zalewie nowicjackiej. Obecnie naturalne produkty oparte o stare benedyktyńskie receptury sprzedawane są w 25 sklepach w Polsce oraz w sklepie internetowym. Zakonnicy postanowili jednak zdobywać klientów także w Europie. Pod uwagę brane są takie lokalizacje jak Paryż, Bruksela, Wiedeń czy Monachium.
Podobnie jak ma to miejsce w Polsce, europejską placówkę nie będą prowadzić zakonnicy, tylko ktoś kto zdecyduje się na benedyktyńską franczyzę.

Co ciekawe, mnisi zapowiadali wprowadzenie do sprzedaży naturalnych kosmetyków, na co powiem szczerze najbardziej liczyłem. Nie ma ich niestety zarówno w otwartym w niedzielę przyklasztornym sklepie, jak i zawsze czynnym sklepie internetowym. Szkoda, bo myślałem, że można polegać na zapewnieniach zakonników. Szkoda też, że mnisi z Tyńca nie biorą przykładu ze starszych braci w wierze, którzy w soboty i inne święta nie handlują, i nawet w niedzielę prowadzą sprzedaż.