Rowerowe Forum Mobilności - relacja
Witaj na krakoff.info - stronie o życiu miasta Krakowa. Nasz kanał RSS to Rewelacyjnie Szybka Sybskrypcja wiadomości z Krakowa (zobacz video).
Wczoraj w Urzędzie Miasta odbyło się spotkanie z cyklu Forum Mobilności, poświęcone ścieżkom rowerowym w Krakowie - a właściwie, jak zwrócił na to uwagę prowadzący spotkanie, należałoby przestać mówić ścieżki, a zacząć używać określenia drogi rowerowe, gdyż podnosi ono rangę problemu - ścieżka kojarzy się z czymś byle jakim i mało ważnym.
Na początku mieliśmy okazję obejrzeć prezentację przygotowaną przez KZK - oczywiście chwalili się ilością wybudowanych oraz planowanych do wybudowania w Krakowie dróg rowerowych. Swoją drogą, te plany to chyba na 100 lat, skoro obecnie w Krakowie jest tych dróg 70 km, a w planach jest prawie 500 km… Trzeba przyznać, że referat zawierał pewne elementy samokrytycyzmu - wspomniano o tym, że drogi rowerowe budowane są fragmentarycznie i nie tworzą spójnej sieci (czyli prowadzą “znikąd donikąd”), że bywają źle wytyczone i oznakowane, wspomniano też o problemie pieszych chodzących po drogach dla rowerów i parkujących na nich samochodów.
Drugi referat przedstawił Marcin Hyła (prezentacja dostępna online), który opisał sprawę z punktu widzenia rowerzysty, czyli znacznie mniej różowo. Aczkolwiek były tu też pewne elementy pozytywne, bo dowiedzieliśmy się np., że w teorii i na papierze Kraków ma znakomitą (być może nawet najlepszą w Polsce) politykę transportową - w tym rowerową. Cóż z tego jednak, skoro ów dokument istnieje od 15 lat a jego realizacji w praktyce jakoś nie widać.
Następnie mieliśmy do czynienia z całym katalogiem błędów popełnianych przy realizacji infrastruktury rowerowej w mieście, a na koniec Marcin przedstawił dość radykalny (zresztą nienowy) projekt znacznego ograniczenia ruchu samochodowego w mieście poprzez podział obszaru wewnątrz II obwodnicy na 9 sektorów, pomiędzy którymi nie można byłoby się przedostać samochodem (natomiast można byłoby rowerem) - wjazd i wyjazd byłby tylko od strony obwodnicy.
więcej >>










To nie pomyłka. Olimpiada Czajna to nie ta sama Chińska Olimpiada, na której Polacy wypadli bardzo skromnie. Ta już się zakończyła. Natomiast Olimpiada Czajna, produkt krakowskich streeworkerów z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, to coś więcej niż skomercjalizowane do bólu igrzyska. Olimpiada Czajna na Woli Duchackiej to impreza sportowo - kulturalna. Aż żal, że się kończy. Finał jutro, w środę 27 sierpnia o g. 16 na boisku sportowym przy 




















