Rowerowe Forum Mobilności – relacja

29 08 2008 ::

nowy da vinci na rowerze Wczoraj w Urzędzie Miasta odbyło się spotkanie z cyklu Forum Mobilności, poświęcone ścieżkom rowerowym w Krakowie – a właściwie, jak zwrócił na to uwagę prowadzący spotkanie, należałoby przestać mówić ścieżki, a zacząć używać określenia drogi rowerowe, gdyż podnosi ono rangę problemu – ścieżka kojarzy się z czymś byle jakim i mało ważnym.

Na początku mieliśmy okazję obejrzeć prezentację przygotowaną przez KZK – oczywiście chwalili się ilością wybudowanych oraz planowanych do wybudowania w Krakowie dróg rowerowych. Swoją drogą, te plany to chyba na 100 lat, skoro obecnie w Krakowie jest tych dróg 70 km, a w planach jest prawie 500 km… Trzeba przyznać, że referat zawierał pewne elementy samokrytycyzmu – wspomniano o tym, że drogi rowerowe budowane są fragmentarycznie i nie tworzą spójnej sieci (czyli prowadzą “znikąd donikąd”), że bywają źle wytyczone i oznakowane, wspomniano też o problemie pieszych chodzących po drogach dla rowerów i parkujących na nich samochodów.

Drugi referat przedstawił Marcin Hyła (prezentacja dostępna online), który opisał sprawę z punktu widzenia rowerzysty, czyli znacznie mniej różowo. Aczkolwiek były tu też pewne elementy pozytywne, bo dowiedzieliśmy się np., że w teorii i na papierze Kraków ma znakomitą (być może nawet najlepszą w Polsce) politykę transportową – w tym rowerową. Cóż z tego jednak, skoro ów dokument istnieje od 15 lat a jego realizacji w praktyce jakoś nie widać.

Następnie mieliśmy do czynienia z całym katalogiem błędów popełnianych przy realizacji infrastruktury rowerowej w mieście, a na koniec Marcin przedstawił dość radykalny (zresztą nienowy) projekt znacznego ograniczenia ruchu samochodowego w mieście poprzez podział obszaru wewnątrz II obwodnicy na 9 sektorów, pomiędzy którymi nie można byłoby się przedostać samochodem (natomiast można byłoby rowerem) – wjazd i wyjazd byłby tylko od strony obwodnicy.
więcej >>

Parking w ogrodzie klasztornym na Skałce

28 08 2008 ::

krakow kosciol klasztor na skalce

Pomysł budowy parkingu w przyklasztornym ogrodzie oo. Paulinów na Skałce oceniam na z piekła rodem. Przeor klasztoru, ojciec Michał Lukoszek, o planach zabetonowania części zieleni mówi na łamach Gazety Wyborczej:

parking w tym miejscu będzie miał tylko pozytywny skutek dla tych, którzy przyjeżdżają na nabożeństwa.

Bzdura. Przeor zapomniał chyba, że Watykan ogłosił niedawno swoistą nowelizację grzechów głównych, by dopasować je do współczesnego życia. Na liście tej znalazło się oczywiście zatruwanie środowiska. Budowa parkingu dla aut jest więc namawianiem wiernych do grzechu. Poza tym Paulinii zapomnieli chyba, iż do kościoła się od wieków chodzi, co zresztą utrwaliło się bardzo znacząco w języku polskim. Nie słyszałem by ktokolwiek mówił, że jeździ do kościoła, mając na myśli regularne uczestniczenie w nabożeństwach.

Proponuję więc Paulinom uderzyć się w pierś, żałować za grzechy i odpuścić sobie ten szatański pomysł.

foto:by nc teodozjusz

Drogi rowerowe w centrum Krakowa

28 08 2008 ::

sciezka rowerowa

Długo zastanawiałem się czy podejmować temat organizowanego przez miasto otwartego dla wszystkich spotkania, czyli forum mobilności. Dlaczego? O tym za chwilę. Najpierw garść szczegółów dotyczących dzisiejszej debaty, która rozpocznie się o g. 16 w sali obrad Rady Miasta Krakowa.

Tym razem będziemy się zastanawiać nad rolą ścieżek rowerowych w centrum miasta, czyli tam, gdzie problemy komunikacyjne są szczególnie odczuwalne

- reklamuje spotkanie Józefa Kęsek, dyrektor Biura Infrastruktury Miasta.

I tu pojawiają się moje wątpliwości. Doprawdy nie wiem nad czym się można zastanawiać. Potrzebę uspokajania ruchu w obrębie II obwodnicy i budowę jak największej sieci dróg rowerowych, dostrzegają nawet kierowcy. Taki sam kierunek działania wyznacza zresztą dokument – Polityka transportowa Krakowa. Od dłuższego czasu wiele się na temat komunikacji rowerowej w Krakowie mówi. To bardzo gorący temat w mediach. Ale na mówieniu się kończy, a miasto wydaje się, iż niczego nie słyszy i niestety niewiele robi, bo trudno nazwać działaniem pogadankę, jaka będzie mieć miejsce dzisiaj, w trakcie sezonu wakacyjnego.

Jestem przekonany, że forum mobilności to zwyczajne pozorowanie tzw. konsultacji społecznych. Urzędnicy dają mieszkańcom możliwość wypowiedzenia się i na tym sprawa się kończy, a sami zadowoleni wracają do wcześniej ustalonego planu działania. W przypadku tworzenia infrastruktury przyjaznej dla rowerzystów, działania te oznaczają: nie da się, to nie takie proste, nie mamy pieniędzy na utrzymanie dróg rowerowych. Czy warto więc rozmawiać?

foto:by nd Tavallai

MPK – Spokojnie, już jadę

27 08 2008 ::

krakow komunikacja mpk kopieckosciuszki

MPK ma nowe, całkiem udane hasło promocyjne – Spokojnie, już jadę. Dobre, bo pasuje nawet do sytuacji, w której klienci klną pod nosem na spóźniający się autobus, czy tramwaj, a MPK nie tracąc ani na chwilę rezonu, przemawia do nich z reklamy: spokojnie, już jadę. Przecież zawsze może ci się przytrafić coś poważniejszego niż drobne spóźnienie.

Spokojnie, już jadę, jak zapewnia największy krakowski przewoźnik, to jednak coś więcej niż promocja transportu publicznego, to także akcja informacyjna. MPK będzie się chwalić jak udało mu się wydać prawie 300 mln złotych pochodzących w większości z funduszy unijnych na inwestycje transportowe. Lista zawiera takie perełki jak:

- 62 automaty biletowe do obsługi KKM, oczywiście nie akceptujące kart płatniczych,
- bagażniki rowerowe, z których można skorzystać tylko na 3 przystankach – początkowym, końcowym i pośrednim.

Aby nie zostać posądzonym o malkontenctwo, poprzestanę na tych dwóch przykładach, moim zdaniem nie najlepiej wydanych pieniędzy, a przecież wrześniowa kampania MPK ma m.in. udowodnić, że firma ta potrafi dobrze wykorzystać wsparcie finansowe UE. Teraz walka toczy się o wart ok. 750 mln złotych projekt Jaspers, dzięki któremu po Krakowie jeździłoby więcej niskopodłogowych tramwajów, a nawet powstałaby nowa linia tramwajowa.

Pieniądze miastu i MPK na nowe inwestycje komunikacyjne bez wątpienia są potrzebne i trzymam kciuki za zdobycie unijnego finansowania. Ale czy kampania Spokojnie, już jadę cokolwiek pomoże? Szczerze wątpię. Decyzje już jednak zapadły, a poza tym, taki teraz mamy w Krakowie trend.

foto:by nc sa vear

Triumfalna Brama Krakowa

27 08 2008 ::

W Krakowie powoli rodzi się nowa moda – malowanie jubileuszowych graffiti na zamówienie. 325. rocznica odsieczy wiedeńskiej stała się kolejnym pretekstem do pokolorowania 270 m kw. miasta. Padło na szarą i odhumanizowaną estakadę nad al. 29 Listopada. Jest duża szansa, iż we wrześniu zamieni się ona w Triumfalną Bramę Krakowa. Z puszkami przez ok 2 tygodnie pracować będzie trzyosobowa ekipa, w tym Jerzy Rojkowski – wykonawca muralu Silva Rerum.

Artysta nie może jeszcze pochwalić się gotowym projektem, ale zapewnia, że jest już po pierwszych konsultacjach z historykiem sztuki prof. Michałem Rożkiem.
krol polski jan 3 sobieski

Nie będzie to bardzo abstrakcyjne graffiti, lecz raczej proste i łatwe w odbiorze

- dodaje Rojkowski.

Czego można się więc spodziewać? Wewnętrzne ściany estakady staną się scenami walki wojsk Jana III Sobieskiego. Natomiast na bocznych ścianach bramy triumfalnej namalowane zostaną wizerunki czterech najważniejszych postaci związanych z bitwą. Z daleka zobaczymy Stanisława Jabłonowskiego, Mikołaja Sieniawskiego, Hieronima Lubomirskiego i oczywiście Jana III Sobieskiego.

Finał Olimpiady Czajna 2008

26 08 2008 ::

olimpiada czajna 2008 To nie pomyłka. Olimpiada Czajna to nie ta sama Chińska Olimpiada, na której Polacy wypadli bardzo skromnie. Ta już się zakończyła. Natomiast Olimpiada Czajna, produkt krakowskich streeworkerów z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, to coś więcej niż skomercjalizowane do bólu igrzyska. Olimpiada Czajna na Woli Duchackiej to impreza sportowo – kulturalna. Aż żal, że się kończy. Finał jutro, w środę 27 sierpnia o g. 16 na boisku sportowym przy ul. Czarnogórskiej 14.

To tyle ode mnie, więcej o przedsięwzięciu napisali w mailu organizatorzy:

Dyscypliny:
- Wielobój Duchacki,
- Wyścig Kolarski Trasą Wielkich Budów Dzielnicy XI,
- Kung Fu Metodą Pszczyńską,
- Maraton Duchacki (zawodnicy biegną na oślep, trzymając się za ręce lub wersja, że biegną tam, gdzie ich oczy poniosą),
- Rzut Twardym Dyskiem,
- Piłkarzyki,
- Wola Champions League,
- Rzut Chińską Trampką,
- Wioślarstwo Na Betonie,
- Skok W Bok,
- Strongman Duchacki,
- Formuła 1,
- Ping Pong Pękł,
- Przesunięcie Wieży czyli Szachy w Plenerze i inne konkurencje olimpijskie.

Można także zaproponować swoją konkurencję i ją nawet wygrać!

Na jednym z boisk betonowych odbędą się dwa półfinały piłki nożnej w kategorii młodzieżowo – dorosłej Wola Champions League: Repremende (Wola Wschód) z Prokocimiem i Piaskowe Ludki (Piaski) z Rżąką. Mecze finałowe trampkarzy i drużyn młodzieżowych w piątek 29 sierpnia na Kablu przy ul. Wielickiej od 17 do 19.

Teraz Dzielnia XI to teren budów. W środę rusza kolejna, znika duże boisko trawiasto – błotniste między kompleksem przedszkolno – szkolnym na Czarnogórskiej a osiedlowym Tesko. Na jego miejscu powstanie budynek usługowo – mieszkalny. Tak więc spoko, cywilizacja idzie do przodu, nie napiszę, że po trupach, bo to tylko trawa.

Fajnie się szaleje rowerkiem po budowach. Pewnie wyścig skończymy na budowie kompleksu usługowego na Bonarce, w głębokim wykopie.

Co jeszcze? Mistrz walk kung-fu przeciw mistrzowi stylu tfu-tfu. Kto wygra? Ja stawiam na tfu-tfu, 12 groszy.

No i to, na co czekacie od początku olimpiady: RZUT CHIŃSKĄ TRAMPKĄ. Specjalistka od rzutu 16 letnia Chinka Ciao Mao w wieku lat 12 przeciwko 16 letniej Amerykance o imieniu John Smith. Kto wygra? Zadecyduje o tym chińska trampka Mejd in Czajna.

Twardym dyskiem z zaszyfrowanymi danymi będą rzucać tajni pracownicy znani z Naszej Klasy. Kto rzuci najdalej, zostanie szefem Służb Specjalnych.

W popularnej konkurencji Skok W Bok wystąpi kilka małżeństw. Kto skoczy najdalej wygra sprawę rozwodową.

Strongman duchacki to konkurencja o wielu twarzach. Znane są kobiety z siatami, mężczyźni podnoszący samochody, dzieci ze stukilogramowymi plecakami biegnące do szkoły. A co będzie w środę? Nie ujawniajmy. Trenować i jeszcze raz trenować!

Zapraszamy!

foto:by nc nd randomorb

Nowy monitoring w Krakowie

26 08 2008 ::

W Krakowie monitoring, który ostatnio wzbudził wielkie kontrowersje na forum Gazety Wyborczej, przy okazji podglądania mieszkańców bloku na osiedlu Górali 5 w Nowej Hucie, na razie nie jest mocno rozbudowany. Obecnie krakowian podgląda raptem 45 policyjnych kamer: 22 w Śródmieściu, 15 w Nowej Hucie oraz 8 na Kurdwanowie. Ale jeszcze w tym roku przybędzie ich 13. W Kurdwanów zostanie wycelowanych kolejnych 8 kamer, a 5 monitorować będzie Wzgórza Krzesławickie.

58 kamer to nic w porównaniu z systemem jaki kontroluje londyńczyków. Nie oznacza to jednak, że możemy czuć się bezpieczni. Właśnie powstaje projekt nowego systemu monitoringu ulic Krakowa, który od 2010 roku będzie obsługiwać straż miejska. Na razie nie wiadomo gdzie i ile nowych kamer w ramach tego systemu zostanie zainstalowanych. Komendant SM Janusz Wiaterek zapowiada, iż o szczegółach będzie mógł powiedzieć dopiero w styczniu 2009 r., czyli po zakończeniu konsultacji społecznych. Tych ostatnich jestem najbardziej ciekaw, gdyż miasto na tym polu, jak do tej pory, ma same niepowodzenia.

Przy okazji przypominam dobre video o różnych obliczach monitoringu.

Balonem nad Krakowem

26 08 2008 ::

paryz balon widokowy

Zapowiadana od blisko pół roku platforma widokowa unoszona na wysokośc 150 metrów przez balon, według obietnic z czerwca, miała wzbijać się w powietrze w sierpniu tego roku. Na razie oprócz zapewnień przekazywanych na łamach Gazety Krakowskiej, która twierdzi, iż balonowa platforma widokowa zabierze w przestworza pierwszych śmiałków już w środę, trudno w to uwierzyć. Na stronie inwestora ostatni zapis pochodzi z 15 lipca. Zaskakujące, ale nie ma tam słowa potwierdzenia tego, o czym informuje GK.

Nawet jeśli ruszyła już budowa lądowiska na Bulwarze Inflanckim, to i tak najpewniejszy widok Krakowa z tzw. lotu ptaka, gwarantują google maps lub zoomi, dzięki którym można “polatać” nad całym miastem i do tego znacznie wyżej.

foto:by nc nd teotwawki

Straż miejska – wielki żart

25 08 2008 ::

kraków sukiennice straż miejska skutery Straż miejska w Krakowie raczy sobie żartować startując z kolejną kampanią reklamową, która jak zapewnia osławiony już licznymi wpadkami komendant SM Janusz Wiaterek, ma pomóc zerwać ze stereotypem strażnika, który zakłada blokadę na koła i wlepia mandat staruszce. Wiaterek chce, by SM postrzegana była jako strażnik porządku.

Porządku, którego w mieście Krakowie właśnie za sprawą m.in. nieudolnej straży miejskiej bardzo brakuje. Panie komendancie Wiaterek. Nie ma nic złego w kojarzeniu SM z nakładaniem na krnąbrne społeczeństwo mandatów. Przecież karanie obywateli za popełniane wykroczenia należy do podstawowych obowiązków strażników. Może gdyby SM była bardziej surowa, ci którzy dziś prawo mają za nic, zaczęliby je przestrzegać.

Kiedy np. kierowcy parkującemu nielegalnie na chodniku grozi jedynie pouczenie, czyli nic nie znacząca pogadanka z funkcjonariuszem, można się spodziewać, że będzie on tam parkował nagminnie. Poco więc krakowska SM wydaje pieniądze na zmianę wizerunku z dobrego na zły? Nie wiem i po raz pierwszy chyba zgadzam się z radnym Sularzem, który również uważa takie posunięcie za niedorzeczne:

Straż miejska to nie proszek do prania, żeby ją reklamować. Mieszkańcy przekonają się do niej po konkretnych działaniach, a nie po widoku uśmiechniętych strażników na plakatach.

A praktyka kontaktów z SM – “straż miejska i święty spokój” oznacza najczęściej święty spokój, ale dla tych, którzy popełnili wykroczenie. Obywatele zgłaszający problemy najczęściej mogą usłyszeć jedynie tłumaczenia w stylu: nic nie możemy zrobić, jest nas zbyt mało. Skoro więc sama SM przyznaje się do swej niemożności skutecznego działania, dlaczego więc prezydent Majchrowski jej nie rozwiąże?

tagi: , , ::

Kino letnie – jedno spojrzenie

22 08 2008 ::

krakow kino letnie galeria camelot Piątkowa gratka dla zainteresowanych fotografią. Jedno spojrzenie i od razu miłość. Z niektórymi fotografiami tak właśnie jest. A kiedy są one dziełem oka takiego mistrza jak Henri Cartier – Breson niezapomniane przeżycie gwarantowane.

Krakowska Galeria Camelot w ubiegłym tygodniu z powodu bardzo niesprzyjających warunków atmosferycznych odwołała projekcję filmu Henri Cartier – Bresson – Biografia jednego spojrzenia, który bez przeszkód będzie wyświetlany dziś o g. 21.30. Jest to dokument opowiadający historię wielkiego człowieka uznawanego za ojca fotografii reporterskiej. To on właśnie sformułował tzw. zasadę “decydującego momentu”.

Galeria Camelot, ul. św. Tomasza 17, g. 21.30

Przeciw rowerowej gigantomanii

21 08 2008 ::

ponidzie

Proszę sobie wyobrazić, że wszystkie biura podróży oferują jedynie wyprawy dookoła świata, a nie ma zwykłych wczasów czy wycieczek. Absurd? Takie wrażenie można odnieść czytając w prasie i na portalach internetowych doniesienia o kolejnych projektach z zakresu turystyki rowerowej. Zamiast o realnych, możliwych do przejechania w weekend lub tydzień atrakcyjnych trasach z odpowiednim zapleczem aprowizacyjnym i noclegowym, pisze się o propagandowych, rozbuchanych projektach.

Najpierw było głośno o ścieżce rowerowej wokół całych Tatr, szlaku Greenways Kraków – Wiedeń, potem o “autostradzie rowerowej” z północy na południe Polski. Teraz, jak to się po modnych kawiarniach mawia – dyskurs medialny, zawłaszczyła inicjatywa budowy gigantycznej i drogiej jak na polskie warunki wiślanej trasy rowerowej.

Schemat za każdym razem zbliżony: dużo hałasu i bicia piany, okolicznościowy rajdzik, wydębienie skądś funduszy na pomalowanie znaków na drzewach i słupach, druk folderów na kredowym papierze, a potem cisza. Żadnej kontynuacji w postaci regularnych imprez czy pojawienia się na rynku funkcjonującego produktu turystycznego. Z ciekawością zauważyłem jednak, że wypowiedzi na forum pod artykułem Joanny Jałowiec są mocno zbieżne z moimi poglądami, i w stosowaniu określenia “szkodliwa gigantomania” nie jestem odosobniony.

W sumie należałoby się uśmiechnąć, bo z wszystkich tromtadrackich pomysłów, ten najnowszy najbardziej trzyma się kupy. Rajdy na dwóch kółkach wzdłuż rzek są w krajach na zachód od Odry rozrywką, którą uprawiają miliony. Każda ciekawa krajobrazowo dolina w Niemczech czy Austrii ma swój “Radweg” (drogę rowerową), a wzdłuż niej infrastrukturę: pensjonaty gotowe przyjąć rowerowych gości na tylko jeden nocleg, firmy transportujące bagaż itp. Polska pod tym względem jest daleko odstającym kopciuszkiem.
więcej >>

Zdrowa historia

21 08 2008 ::

krakow Ku mojemu zaskoczeniu, znalazłem ostatnio naprawdę dobry produkt Made in UMK. Magiczny Kraków w oparciu o materiały Muzeum Historii Fotografii i Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, prowadzi dosyć interesujące odliczanie do 90. rocznicy wyzwolenia Krakowa spod władzy zaborczej.

Dnia 31 października roku 1918 krakowianie rozstali się z Austrią. Zniknęły dwugłowe orły i czarno-żółte flagi. Oficerowie i żołnierze bez żalu zrywali z czapek bączki z literą K.

- czytam na pierwszej kartce z kalendarza, który ma za zadanie przybliżyć warunki w jakich żyli krakowianie pod koniec I wojny światowej.

Lekko podana historia bardzo przypadła mi do gustu, a poniższe dwa fragmenty sprawiły, że nazwałem ją zdrową historią. Michał Kozioł przekazuje ją bez patosu i niestrawnego nadęcia, za to z poczuciem humoru:

Od dziś zostaje wprowadzony w całej habsburskiej monarchii trzeci dzień bezmięsny w tygodniu. Od tej chwili w poniedziałek, środę i piątek nie wolno, sprzedawać, przygotowywać oraz spożywać mięsa.

- tak było 18 sierpnia 1918 r. Dziś to nie do pomyślenia, choć hodowla zwierząt na ubój w dużej mierze przyczynia się do degradacji środowiska naturalnego. Ziemia mogłaby wyżywić więcej ludzi, gdyby wszyscy byli wegetarianami. O pozytywnych stronach ograniczenia palenia papierosów chyba nikogo nie trzeba dzisiaj przekonywać, jednak wtedy było inaczej:

Ku wielkiemu niezadowoleniu cesarskich wojaków obniżono przydziały tytoniu dla wojska. Oficerowie będą otrzymywali odtąd 20, a żołnierze 8 papierosów dziennie.

Powinno było być odwrotnie, ale to już zupełnie inna historia.

foto:by nc nd smif

tagi: , ::

Centrum recyklingu – przyszłość Krakowa

21 08 2008 ::

krakow recycling z mysla o przyszlosci ekocentrum

O recyklingu – selektywnej zbiórce odpadów, w Krakowie mówi się dużo, natomiast znacznie mniej robi. Propaganda sukcesu jaką z pomocą Dziennika Polskiego uprawia UMK oczywiście twierdzi coś zupełnie innego. Owszem od 13 lat na niektórych ulicach ustawione są kolorowe dzwony do segregacji, ale poza tym, aż do tego roku nic więcej w tej materii miasto nie zrobiło.

Rok 2008 w pewnym sensie można uznać za przełomowy, bo wreszcie zmieniono regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Krakowa, wprowadzając obowiązek segregacji. Ale pod pretekstem ułatwień dla mieszkańców w nowym regulaminie mowa jest o tzw. minimalnym zakresie selektywnej zbiórki odpadów, która obejmuje podział śmieci na frakcję suchą (papier i tektura, szkło, metale i tworzywa sztuczne ) i mokrą (pozostał odpady).

Tak naprawdę zapis ten sformułowany został pod kontem Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania, które nawet nie stara się ukryć, iż z odbiorem odpadów posegregowanych do więcej niż dwóch worków, nie dałoby sobie rady. Dziwne prawda? Skoro od 13 lat ta sama firma opróżnia kolorowe dzwony.

Kolejnym “sukcesem” miasta jest zapowiadana i zapowiadana, niemal bez końca, budowa centrum recyklingu. Co tak opóźnia powstanie miejsca, gdzie będzie można bez opłat zostawić kłopotliwe odpady (opony, gruz, stare AGD i inne)? Na pewno nie pieniądze, bo te miasto dostało z Unii. Stawiam więc na urzędniczą opieszałość.

Nieuczciwi kierowcy

20 08 2008 ::

nielegalne parkowanie

Uwielbiająca lamentować grupa tchórzliwych krakowian, którzy nie potrafią przemieszczać się bez samochodu, ostatnio wykazuje się szczególnym cwaniactwem unikając zapłacenia zaległych kar za nielegalne parkowanie. Chodzi tu o niebagatelną sumę 14 mln złotych.

Nic nie płaciłem, bo strefy nie powinno być. Płacę podatki, żeby były parkingi, a tych jak na lekarstwo

- popisuje się “mądrością” jeden z cytowanych przez Gazetę Krakowską kierowców, który w swej naiwności zapewne wierzy, że planowane parkingi podziemne będą darmowe. Nic podobnego. Jeśli miejskie garaże powstaną, to będą jeszcze droższe niż obecne strefy płatnego parkowania. Tyle tylko, że będą lepiej ściągalne.

Skoro o egzekucji należności mowa, to zaskakująca jest wcześniejsza opieszałość ZDiT, w którego kompetencjach leżało ściąganie z kierowców opłat.

Działo się tak dlatego, że nie mieliśmy ku temu możliwości prawnych

- tłumaczy się Michał Pyclik, p.o. rzecznika ZDiT.
Ciekawe, że KZK przejmując w tym roku obowiązki ZDiT w zakresie stref płatnego parkowania, potrzebne do egzekucji uprawnienia posiada. Reasumując, bardzo dobrze, że miasto zabrało się za nieuczciwych kierowców. W tym przypadku trzymam kciuki za KZK i liczę, że po planowanym na ten rok połączeniu KZK i ZDiT, nowa jednostka będzie jeszcze skuteczniejsza.

foto:by nc satanslaundromat

tagi: , ::