Powrót z wakacji
Po planowanej początkowo na 3 tygodnie, ale szczęśliwie przedłużonej do miesiąca przerwie na wakacyjną wyprawę, ogłaszam powrót do codziennych obowiązków! Dlaczego zniknąłem z bloga bez słowa? Bo okazało się, że przygotowania do samodzielnie organizowanej ekspedycji zabiera znacznie więcej czasu niż wyprawa do biura podróży i zakup gotowego pakietu wypoczynkowego, ale też daje gwarancję bogatszego wachlarza przeżyć i jest niesamowitą gimnastyką umysłu.
To był prawdziwie aktywny i do tego odpowiedzialny wypoczynek, który pochłonął nas bez reszty. Poza tym nie chcieliśmy popełniać częstego błędu – zabierania pracy i obowiązków na urlop. I pewnie dlatego wypoczęliśmy znakomicie przemierzając w sumie 5500 km odwiedzając siedem interesujących i gorących miejsc w Turcji.
Jak wspomniałem, nasza wyprawa do Azji wpisała się w ramy zrównoważonej turystyki. Z upałem radziliśmy sobie dokładnie tak samo jak turcy popijając niemal przy każdej okazji gorącą herbatę. Zamiast oferowanej turystom wody w plastikowych butelkach, gasiliśmy pragnienie odkażoną tabletkami, a dostępną przy każdym meczecie, wodą z kranu. Solidne butelki wielorazowe równie dobrze jak na wyjeździe, sprawdzają się także w Krakowie, naprawdę.
Największym ciężarem dla środowiska jest 220 kg CO2 wyemitowanego do atmosfery przez autobusy, którymi przemierzaliśmy Turcję. Dzięki kalkulatorowi CO2 Fundacji Aeris Futuro, wiemy jednak, że musimy posadzić 10 drzew tej jesieni, by zneutralizować odcisk ekologiczny naszej wakacyjnej wyprawy. Wyprawy, dzięki której nabrałem zdrowego dystansu do spraw krakowskich, co mam nadzieje będzie widoczne w nowych tekstach.























fajnie, że już wróciliście z przyjemnością zobaczyłbym więcej zdjęć i opowieści z tego jak mi się wydaje fascynującego kraju.
jest fascynujacy, to prawda. dzis zacząłem śledzić sieć i widziałem, że Ty również byłeś przez dłuższą chwilę nieaktywny. mam nadzieję, że nie masz już problemów ze zdrowiem.
dziękuje już w porządku. dużo zdjęć przywiozłeś?
cieszę się, że wróciłeś do zdrowia.
zdjęć uzbierało się trochę, ale jeszcze się za nie nie zabrałem. muszę zrobić ostrą selekcję. wybrane trafią na flickra i pewnie się jakieś slideshow przygotuje.
fajnie, że krakooff wraca dożycia, już myślałem, że coś jest nie tak. zadzroszcze wypadu, czekamy na foty :)
@zygmunt
powoli rozkręcam się i równie powoli przeglądam fotki z wyjazdu.
Pozazdrościć wyprawy no i oczywiście czekamy na wzmozoną aktywność krakoff.info (brakowało nam Twoich artykułów…) Wielkie pozdrowienie dla Ciebie i Żony
Również gratuluję tripu :)
Btw. jesteś w stanie wyjaśnić naukowo sens picia gorącej herbaty w czasie upałów? :) Bo słyszałem tę torię już kiedyś, ale do mnie nie przemawia, bo nie przedstawiono mi ani sam nie mogę dojsć do fizycznych argumentów ;)
@ACTE
A czy naprawdę potrzebujesz wyjaśnienia naukowego do tego , żeby udowodnić to, co samemu na własnej “skórze” można sprawdzić ?:P
Ja również w czasie upałów piłem wiele razy gorącą herbatę (z cytryną i niewielką ilością cukru) i wierz mi – że to działa!! Po prostu mniej chce się pić i człowiek czuje się świetnie.
Picie herbaty jest starą chińską metodą gaszenia pragnienia, a jednocześnie nie wychładza się żołądka zimnymi napojami.
________
Myślę NIE-naukowo, że zalety picia gorącego napoju (np. herbaty) wynikają z tego, że nie wychładzasz organizmu w czasie upałów (a szczególnie nie ochładzasz gwałtownie układu pokarmowego i żołądka). Nie wiem, jak to działa, ale działa i warto spróbować.
W czasie, gdy inni piją litry zimnych napojów (przesłodzonych i gazowanych) Ty wypijesz jedną-dwie herbatki i nie czujesz takiego dużego pragnienia.
@ACTE
nie mam naukowego wyjaśnienia. z obserwacji i krótkiego doświadczania tureckiego klimatu wiem, że to nie sama herbata utrzymuje tubylców w dobrej formie. piją również wodę, ale nie zimną, a o temperaturze tzw. pokojowej. My też taką piliśmy.
No powiedzmy ;) Pragnienie to nie tylko zachcianka, ale sygnał informujący nas o tym, że powinniśmy się napić tj. uzupełnić ilość płynów w organizmie ;) Jedna-dwie herbatki to trochę mało, ale jako ochładzacz może funkcjonować lepiej. Spróbuję przy okazji :]
Witam Panie Marcinie po tak długiej przerwie. Bardzo intrygujące jest stwierdzenie “Wyprawy, dzięki której nabrałem zdrowego dystansu do spraw krakowskich, co mam nadzieje będzie widoczne w nowych tekstach.” Czekamy na owoce pracy. A propos owoców i tych drzew o których wspominasz, u mnie na działce mógłbyś zasadzić kilka, owocowych oczywiście ;-).
DoZo!