Będzie wypożyczalnia miejskich rowerów

Większość krakowian z pewnością twierdzi, iż potrafi jeździć na rowerze, ale czy jest to twierdzenie słuszne? Wątpię. Gdyby tak naprawdę było, na ulicach Krakowa roiłoby się od cyklistów, a tak przecież nie jest. Dlaczego?
Bo ci, którzy twierdzą, że potrafią jeździć, a nie jeżdżą, boją się wyjechać na ulice, po których są tak samo uprawnieni do poruszania się, jak pozostali uczestnicy ruchu. Boją się, więc chyba nie potrafią jeździć. Są również w Krakowie cykliści jeżdżący inaczej, czyli mocno niezgodnie z przepisami. Podkreślam mocno, by odróżnić ich od chyba wszystkich pozostałych, w tym także kierowców i pieszych, którzy popełniają pewne wykroczenia, najczęściej związane z “dobrze” zaprojektowaną infrastrukturą.
Jest jeszcze jedna grupa rowerzystów, którzy nie korzystają w mieście z jednośladu, bo go nie posiadają. I to prawdopodobnie dla nich właśnie, po dwóch latach składania deklaracji i czterech nieudanych przetargach, pod koniec września ma ruszyć miejska wypożyczalnia rowerów. Na początek, i oby miasto na tym nie poprzestało, uruchomionych zostanie 12 stacji, co pomimo krytyki ze strony mieszkańców, a także i mediów, jest, jak słusznie wytyka to odpowiedzialnym za inicjatywę urzędnikom związanym z unijnym programem Civitas Caravel – Joanna Jałowiec z GW, posunięciem bardzo zachowawczym, które ostatecznie może być przyczyną porażki całego przedsięwzięcia.
Podzielam więc obawy dziennikarki Gazety Wyborczej, która podobnie jak ja, najchętniej z uruchomieniem wypożyczalni poczekałaby do wczesnej wiosny 2009 roku, by wtedy zobaczyć w całym Krakowie 10 razy więcej stacji i nie sto a tysiąc niebieskich rowerów.
foto:
malias























Niewielka przyjemność jeździć po drodze pełnej samochodów. A strach jak najbardziej uzasadniony, patrząc w jak głębokim poważaniu kierowcy mają nie-samochody.
Nie uwłaczając, ale jeżdżę i rowerem i samochodem, to co potrafią wyczyniać rowerzyści-debile w głowie się nie mieści – DRAMATYCZNY BRAK WYOBRAŹNI. Trzeba być głupkiem bez wyobraźni żeby skręcić nagle kierowcy przed maską bez jakiegokolwiek poprzedzającego sygnału, trzeba cierpieć na ciężki niedorozwój, żeby przejeżdżać na przejściach dla pieszych… itd…
@wymagane
puste drogi są tylko w reklamach i to niestety w reklamach samochodów. dlatego właśnie ludzie je tak chętnie kupują. strach, będę się upierał, powodowany jest raczej brakiem umiejętności, bo jeśli tak bardzo źli i niebezpieczni są kierowcy, to piesi również powinni mieć się na baczności, a jakoś nie widzę, żeby ktokolwiek naprawdę bał się chodzić po mieście.
@apt73
dramatyczny brak wyobraźni, o którym piszesz równie często występuje wśród kierowców, którzy na kursach uczą się o zasadzie ograniczonego zaufania i widząc rowerzystę, który niestety, o zgrozo, często nie zna przpisów ruchu drogowego, powinien zachować szczególną ostrożność. bynajmniej nie bronię tutaj rowerzystów, którzy i mnie – rowerzyście i kierowcy, podnoszą ciśnienie wielokrotnie.
brak wyobraźni u rowerzystów jeżdżących po mieście jest jednak bardziej brzemienny w negatywne skutki, z prostego i banalnego powodu – w kolizji samochodu z rowerem zawsze albo przeważnie bardziej poszkodowany jest rower i jego “kierowca”. Brak wyobraźni polega też na tym, że taki nieszczęsny “rowerzysta” w “walce” o swoje prawa (również prawa do niekontrolowanych wyskoków na jezdni)nie zdaje sobie sprawy z tego, że to kierowca będzie miał go do końca życia na sumieniu. Przyznam się, że jechałem jakiś czas temu z Tyńca, sporo po zmierzchu, i o mało co nie wjechałem samochodem w kretyna, który nie dość, że jechał bez światła to jeszcze jechał prawie środkiem pasa. Kląłem już potem pod nosem, zestresowany jak diabli, że jeżeli kretyn chce popełniać samobójstwo (“nie ratować samobójców, może mieli dobry pomysł, może to nie takie proste z drugiej strony”;-) )to niechże zrobi to w sposób nieangażujący innych, bo to już jest egoizm do kwadratu! I to by było na tyle. Jeszcze tylko apel do rowerzystów-samobójców: nie wciągajcie w swoje “plany życiowe” bogu ducha winnych innych ;-)
@marcin wójcik: drogi niech sobie będą pełne samochodów, bo dla rowerów powinniśmy mieć ścieżki
właśnie jak jest korek jest łatwiej jechać rowerem bo sobie jedziesz a auta stoją a tak to jeżdżą jak wariaci mijają zamiast 2 pasem to zaraz przy twojej kierownicy wyprzedzają na zakrętach skrzyżowaniach. To jest wielka bzdura, że to wina rowerzysty, że nagle skręca przed maska to wina kierowcy, że łamie przepis i próbuje wymjac na skrzyżowaniu czy na zakręcie, a najgorsze jest jak mijają na wąskich rondach. Ogólnie ja mam na to wszystko sposób jak wiem ze będę robił manewr typu skręt widzę ze jest wąsko albo widzę że kierowca myśli o głupim manewrze to wyjeżdżam na środek pasa i potem on widząc to zwalnia i kulturalnie jedzie za mną dopuki nie skęce. Ale jest jeszcze wieksze niebezpieczenstwo stare auta powyżej 7 letnie które jeżdżą po drogach i normalnie dymią takim czarnym dymem, taki debil stanie jeszcze nas światłach czy przejezdzie i nie wyłaczy silnika i dymi na ciebie tymi spalinami a ty sie mało nie udusisz i to jest najwiekszy problem. Powinien być zakaz poruszania sie takim blachozłomosmrodem.
Marcinku a jak nazwiesz jezdzenie z sluchawkami w uszach na rowerze po drodze?? Bo ja to nazwe brak wyobrazni, a moze tez bedziesz tego bronil ?? :>
nie zamierzam bronić rowerzystów za wszelką cenę, ale jeżdżenie ze słuchawkami w uszach porównałbym do rozmwiania przez telefon za kierownicą. brak wyobraźni, czy też beztroska, występuje równie często u wszystkich użytkowników ruchu drogowego.
Ad rem – dyskusja trochę zboczyła. Ja jestem ciekaw tego, jak będę zabezpieczone te rowery? Narodek mamy zaradny i bardzo bym chciał, żeby nie okazało się w pewnym momencie, że z szumnej inwestycji zostaną same stacje ;-)
@apt73
chcesz znać szczegóły dotyczące zabezpieczeń? będziesz szukać słabych punktów ;)
a tak na poważnie.
w GW piszą o:
wspominają także o możliwości blokowania uszkodzonych pojazdów, być może więc każdy rower będzie wyposażony w chip, by łatwo go było namierzyć. być może krakowskie jednoślady będą posiadały zdolność samodiagnostyki, bo kto w takim razie będzie oceniał stan roweru i na jakiej podstawie ma być on blokowany jako uszkodzony?
@ marcin wójcik
Kiedy już wcisnąłem “komentuj” uświadomiłem sobie, że tak to może być zinterpretowane :-). Ciekawi mnie ten system zabezpieczeń bo znam naszą, polską typowo, mentalność w myśl której co należy do – na przykład – miasta należy też do mnie, odwrotnie niestety nie, a taki rower to atrakcyjny jest – zawsze można okazyjnie go pchnąć za parę złotych i winko czy inny napój znietrzeźwiający będę miał w prezencie. I nie pisz mi, proszę, że nikt takiego roweru nie kupi, nawet ze świadomością, że jest kradziony.
@apt73
oczywiście, że znajdą się kupcy, ale w tym przypadku – systemu za ponad 600 tys złotych, policja tych co kradną, sprzedają ora tych co kupują, powinna surowo karać, bo to już nie będzie się kwalifikowało do czynu o niskiej szkodliwości społecznej.
dobrym sposobem zabezpieczającym przed kradzieżą tych rowerów, moim zdaniem byłaby ich większa liczba. kiedy po mieście jeździłoby ich tysiące, a stacje na każdym niemal rogu, to nie byłoby potrzeby kraść taki pojazd.
co innego z pijaczkami, to zupełnie inna historia
@ MM
Słuchawki na uszach nie są zabronione. Tak samo jak nie jest zabronione jeżdżenie rowerem osobom niedosłyszącym. Powiem wręcz, że jeżdżenie rowerem “na słuch” jest niebezpieczne! Można się wpakować pod inny rower albo melexa. Albo pod cichobieżnego rolls royce’a ;-)
A co powiesz o kolesiach co w stunowanych wieśniackich samochodach słuchają muzyki umc umc umc tak głośno, że słychać to na kilometr? Oni słyszą jeszcze mniej niż rowerzysta ze słuchawkami.
Co do kolesi w stuningowanych autach z muzyka UMC UMC to mam taki sam negatywny stosunek jak do ludzi na rowerach z sluchawkami w uszach, taki sam stosunek ma naszczescie policja. Pozatym mowisz ze jazda w sluchawkach na uszach czy jak kto woli w uszach, nie jest zabroniona, moze nie jest, ale widzialem kilka przypadkow, jechal sobie koles na rowerku, sluchaweczki w uszach, typ na rowerze byl strasznie zasluchany i co wrypal sie w auto bo nie slyszal klaksonu (nagle wyskoczyl kierowcy przed maske).
Imć apt73 napisał to co często wypisują kierowcy chcący mieć jezdnię tylko dla siebie oraz bezstresową jazdę, zapominając, że auto to narzedzie do zabijania a nie tylko srodek transportu:
Nie uwłaczając, ale jeżdżę i rowerem i samochodem,
****
Częsty wstęp mający oznaczać, że osoba zna realia z obu stron tak jakby posiadanie roweru i auta było ewenementem.Zazwyczaj jest to zasłona przed zbluzganiem za auto-kratyczne poglądy________
… to co potrafią wyczyniać rowerzyści-debile w głowie się nie mieści
***
Trzeba mieć małą głowę (nie przeszkadza w uzyskaniu prawa jazdy) aby nie móc pojąc na co stać debili nie tylko tych rowerowych_________
- DRAMATYCZNY BRAK WYOBRAŹNI.
***
W czym problem ? Ktoś wystawia się na odstrzał to długo nie pożyje. Na tym właśnie polega dobór gatunkowy.Najsłabsze jednostki giną. Tymczasem prawda jest taka że to kierowcom równolegle brakuje wyobraźni bo skoro wiedzą że debile na rowerach kręcą się po jezdni to nie powinni “celować” w nich samochodami a przynajmniej jeździć z prędkością gwarantującą, że się debila nie potrąci.
Krótko mówiąc debil też człowiek i nie można go potrącić.
Trzeba brać pod uwagę że nie można debilom zabronić jazdy rowerem i autem i że żadne gadanie nic tu nie zmieni a kierowca może (musi) tylko dostosować prędkość do warunków.
Oczywiście jest to trudne bo nie po to kupiło się autko aby jeździć z prędkością bezpieczną.
Ponieważ rowerzyści to najczęściej ludzie młodzi, bez wyobraźni (a nie debile) zaś kierowcy odwrotnie, ze względu na wiek i doświadczenie, można zaryzykować tezę, że etykietę debila należałoby przyznać 80-90% kierowców gdy dochodzi do wypadku_____
Trzeba być głupkiem bez wyobraźni żeby skręcić nagle kierowcy przed maską bez jakiegokolwiek poprzedzającego sygnału, trzeba cierpieć na ciężki niedorozwój,
****
Tu bym się zgodził tylko częściowo.Taki manewr jest bezpieczny jeśli auta poruszają się w korku. Puszczanie kierownicy w celu “wymachiwania ręką” do sygnalizacji zamiaru wciśnięcia się miedzy samochody często bywa bardziej niebezpieczne niż gwałtowny manewr którego kierowca powinien się spodziewać.
Zmiany pasów bez migacza (lub jednoczesne) to powszechność u kierowców.Lipny z ciebie rowerzysta jeśli nie rozumiesz że w korku trzeba trzyma obie ręce na kierownicy aby gwałtownie zahamować rowerem.Podobnie nie da się depnąć czy gwałtownie pochylić rower aby wykorzystać siłę odśrodkową bez trzymania oburącz kierownicy.I tu znów podam “prawdę rowerową”.Pasy są tak wąskie że kierowca nie ma prawa znaleźć się na tym samym pasie co rowerzysta bo nie ma możliwości zostawienia odstępu 1 m.
Zatem w 95% kierowcy nie powinni w ogóle wyprzedzać tym samym pasem.
Skoro się jednak na to decydują to proszę nie pisać o debilizmie bo to pisanie o sobie._____
żeby przejeżdżać na przejściach dla pieszych… itd…
****
A w czym ci przeszkadza przejeżdżanie przez przejście ? Oczywiste że kierowcy chcieliby aby przelatywać nad przejściem bo brak im wyobraźni ze rowerzysta przeprowadzający rower jest trudniejszy do ominięcia przez auto, bo idąc zabiera dwa razy więcej miejsca (spychając pieszych na boki) i robi to 2 razy dłużej niż gdyby przejeżdżał.
Tu przedmówca nie widzi zagrożenia że auta muszą przejeżdżać przez przejście ale w rowerzystach tak.Tymczasem przejazd przez przejazd rowerowy i przejście niczym się nie różni bo kierowcy i tak ich nie rozróżniają.
Co gorsza przy niskiej kulturze kierowców przejazd przez przejazd rowerowy jest dużo niebezpieczniejszy bo na nim rowerzyści uważają że mają pierwszeństwo i zachowują mniejsza ostrożność niż gdy przejeżdzają przez przejście.
Jeszcze raz podam “prawdę rowerową”: jazda autem z prędkością ponad 50km/h i parkowanie aut tuz przed przejściem co powoduje ograniczenie widoczności powoduje że rowerzysta wjeżdżający na przejście może stworzyć zagrożenie.Reasumując ilość i sposób jazdy rowerzystów niewiele zmieniły się przez ostanie 30 lat. Ogromne obniżenie bezpieczeństwa na drogach spowodowane zostało przez wzrost ilości samochodów.
Ale czy debile, którzy nie korzystają z nóg potrafią to pojąć i dostosować styl jady do warunków poruszania się w mieście to wątpię.
Ilość debili na rowerach jest zrozumiała bo nie ma sita, ale jak to się dzieje, że tylu debili dostaje prawo jazdy ?
Im bardziej auta są bezpieczne(poduszki itp) tym rzadziej kierowcy uruchamiają wyobraźnię i tym częściej czują się zaskoczeni sytuacją na drodze.
Ci co najczęściej są zaskakiwani najczęściej o tym piszą w necie wystawiając sobie nędzne świadectwo.
Przez ponad 20 lat jazdy samochodem żaden rowerzysta mnie nie zaskoczył ale to chyba dlatego że sam jestem rowerzystą.
A zatem panowie prowadzący auta i rowery zmieńcie proporcje w korzystaniu z tych środków transportu a wasze problemy się same rozwiążą.
Może i rowerzysta bywa debilem ale kierowca nie bywa ale jest mordercą, a narzędzie wybiera z premedytacją bowiem jest świadom skutków skoro o tych zagrożeniach pisze lub mówi.
Każdemu żołnierzowi mówi się że karabin raz do roku sam strzela a mimo to często zabija się kolegę. Należałoby każdemu przyszłemu kierowcy przez kilka godzin pokazywać filmy z wypadków z omówieniem przyczyn. Może na 2-3 lata by to działało. Można by to powtarzać po zebraniu odpowiedniej ilości punków karnych.
Ale najskuteczniejsze byłoby 15 godzin na rowerze w mieście jako element kursu prawa jazdy.Wszyscy ci ludzie byliby zaznajomieni świeżo z przepisami a statystyka wypadków rowerowych tej grupy powinna być podstawą do modyfikacji przepisów.
Szok jakiego by doznali byłby gwarancją bezpiecznego prowadzenia auta dużo dłużej niż 3 lata.
Imć apt73 pisze dalej w tym samym tonie :: 6 08 2008
brak wyobraźni u rowerzystów jeżdżących po mieście jest jednak bardziej brzemienny w negatywne skutki, z prostego i banalnego powodu – w kolizji samochodu z rowerem zawsze albo przeważnie bardziej poszkodowany jest rower i jego “kierowca”.
***
I po co te banały powtarzasz?
Skoro to takie jasne co piszesz to dlaczego kierowcy tego nie uwzględniają?
Dlaczego skoro cierpi bezpieczeństwo rowerzystów a nie kierowców to tak mało pieniędzy przeznacza sie na ściezki ?
Pierwsza możliwa odpowiedź że urzędnik to osoba nie zawsze gruba ale przeważnie wygodna oraz ucierpiałby jego “autorytet” gdyby poruszał się rowerem.
Zbyt czesta jazda autem to jak klapki na oczach co widać tez w po twych wypowiedziach.
Brak wyobraźni polega też na tym, że taki nieszczęsny “rowerzysta” w “walce” o swoje prawa (również prawa do niekontrolowanych wyskoków na jezdni)nie zdaje sobie sprawy z tego, że to kierowca będzie miał go do końca życia na sumieniu.
***
Następna bzdura. Te wyskoki nie są znakiem czasu tylko wynikają z “grawitacji” i dynamiki poruszania się rowerem.
Pojmij że kiedyś to nikomu nie przeszkadzało a problem wystąpił gdy okazało się że aut jest zbyt dużo .
Przyznam się, że jechałem jakiś czas temu z Tyńca, sporo po zmierzchu, i o mało co nie wjechałem samochodem w kretyna, który nie dość, że jechał bez światła to jeszcze jechał prawie środkiem pasa.
***
A jakby tam była krowa, pies lub dzik to też spodziewałbyś się, że będzie oświetlona lub na właściwej części pasa ?
Chyba rowerzysta ma większe prawo być na jezdni niż krowa?
A światełko (żarówka) może spalić się nawet rozsądnemu rowerzyście a środek pasa to miejsce w którym rozsądny rowerzysta może się znaleźć np przy skręcie.
Kląłem już potem pod nosem, zestresowany jak diabli,
****
Stres pozwala zachować uwagę.
Dzięki temu rowerzyście może uniknąłeś wypadku z pijanym lub głupim kierowca który wyprzedzał na 3-ciego.
Prosta rada , jedź z prędkością dopasowaną do stanu Twego oświetlenia i stanu hamulców.
Spodziewaj się że na każdym metrze jezdni wyskoczy dzik , pies ,sarna lub spadnie z drzewa gałąź.Wyjdzie ślepiec, pijak (rowerowy lub pieszy) , dziecko lub starzec.
Zrozum że do wypadku potrzeba najczęściej błędu z obu stron.Rowerzyści popełniają 1% błędów wszystkich użytkowników dróg. Dlaczego mieliby być święci skoro sami kierowcy rocznie robią miliony stłuczek, 70 000 to kaleki z wypadków a 7000 to zabici ?
Zrozum że ty też kiedyś zabijesz jak będziesz liczył że inni nie będą popełniać błędów.
Jak jeszcze nie “zabiłeś” to znaczy, że za krótko jeździsz.Trzeźwy kierowca różni się od pijanego tym że ma mniejszą szansę zabić.
Ale nikt nie zaprzeczy , że auto to narzędzie do zabijania.I nie ma kierowcy który by choć raz nie złamał przepisu czy nie popełnił błędu.
Prawda jest taka że wskaże miejsca gdzie 90% kierowców łamie przepisy (parkowanie, prędkość , odległość wyprzedzania itd).
Jak kierowca skarży się na rowerzystów to mnie śmieszy jakby skarżył się że mu zwierzęta na drogę wbiegają.
że jeżeli kretyn chce popełniać samobójstwo (”nie ratować samobójców, może mieli dobry pomysł, może to nie takie proste z drugiej strony”;-) )to niechże zrobi to w sposób nieangażujący innych, bo to już jest egoizm do kwadratu!
***
Błąd. Rowerzysta popełniając samobójstwo ma dużo wyższą szansę wyeliminować z ruchu złego kierowcę niż dobrego.
I to by było na tyle. Jeszcze tylko apel do rowerzystów-samobójców: nie wciągajcie w swoje “plany życiowe” bogu ducha winnych innych ;-)
***
Typowe myślenie uczestników wypadków.
Winny jest sprawcza ja jestem tylko uczestnikiem.
Brutalna prawda jest taka że wśród ginących na drogach jest sporo niewinnych, ale jest spory % ludzi notorycznie popełniających błędy lub świadomie łamiących przepisy.Dzięki temu liczba trupów jest od lat na stałym poziomie 5500-7000 osób. Gdyby nie ginęli szarżujący kierowcy to ta liczba rosłaby z roku na rok.
Mogę się z Tobą zgodzić, że rowerzyści to ludzie bez wyobraźni” albowiem ci co mają wyobraźnię zrezygnowali już z jazdy rowerem.
Inna kontrowersyjna teza to ta że “rowerzyści z wyobraźnią” łamią przepisy np jeżdżąc po chodnikach a ci bez wyobraźni korzystają z dróg licząc, że wszyscy kierowcy mają wyobraźnię.
Panowie kierowcy, czy trzeba wielkiej wyobraźni aby spodziewać się, że narwany nastolatek na rowerze popełni błąd?
Czy trzeba wyobraźni aby zrozumieć, że “dynamika i styl” jazdy rowerem i samochodem różni się jak różni się ruch psa i ptaka ?
Kierowca jadąc w “klatce bezpieczeństwa” z blachy chciałby aby inni uzytkownicy dróg poruszali się tak jak on.
Kierowca który nie rozumie że tak nie jest to potencjalny zabójca.
Gdy 100 lat temu przybyło aut nikt pieszych nie nazywał idiotami tylko wybudowano wszędzie chodniki.
Ponieważ aut dalej przybywa w tempie lawinowym trzeba rowerzystów przenieść na ścieżki.
Ponieważ budowa ścieżek trwać będzie dziesięciolecia trzeba pozwolić rowerzystom jeździć po chodnikach oraz wyznaczyć wydzielone pasy na szerokich jedniach.
Ponieważ zmiany przepisów jak i łatanie dziur na krawędzi dróg ślimaczą się można przewidywać że wypadków z udziałem rowerzystów będzie przybywać.Właśnie wróciłem z urlopu rowerowego w Czechach.Nie ma co porównywać.
Mentalność kierowców też tam jest inna.
…bo jeśli tak bardzo źli i niebezpieczni są kierowcy, to piesi również powinni mieć się na baczności,
****
Masz rację. Często przystanki taranowane są przez auta, jest bardzo dużo potrącań pieszych na poboczu poza miastem.
Szczególnie dużo jest potrąceń matek z dziećmi bowiem kierowcy są przyzwyczajeni, że pieszy wejdzie do rowu ale matka z wózkiem idąca poboczem ma prawo liczyć ,że auto ja ominie.
a jakoś nie widzę, żeby ktokolwiek naprawdę bał się chodzić po mieście.
***
Bo są chodniki.
Zlikwiduj chodniki , każ pieszym chodzić po jezdniach a zobaczysz jak kierowcy pieszych zaczną od debili wyzywać.
Tymczasem samochodziarze od kilku lat zaczynają terroryzować miasto.
Właściciel auta żąda aby zawsze było miejsce do zaparkowania w centrum lub pod jego blokiem.Jeśli miejsca nie znajdzie to parkuje na trawniku , na zakazie , na zebrze itp i jeszcze pomstuje na UM. Są chodniki po których nie da się przepchać wózka inwalidzkiego, nie da się prowadzić osoby o kulach, nie da się przejechać rowerem z dzieckiem. Piesi często muszą omijać auta stojące na chodnikach idąc jezdnią.
Najgorsze jest to, że tempo przyrostu ilości aut wcale się nie zmniejsza a nie widać żadnych działań zmierzających do rozwiązania problemu.Czy to propagandowych czy restrykcyjnych czy promocyjnych np dla rowerów.
Co mają zrobić piesi?
Widziałem ostatnio na kilkunastu źle zaparkowanych autach gwoździem porysowany lakier.
To co 15 lat temu nazwałbym wandalizmem dziś przypomina obronę konieczną.
Wróciłem wczoraj z Czech. W dwóch miastach gdy ok godz 19-tej zniknęły z ulic samochody pokazywałem znajomym jak może wyglądać miasto.
Podobny efekt widziałem z Niemczech dwa lata temu. Wieczorem auta chowane są w garażach schowanych za domami co daje niesamowity efekt pustych ulic.
Gratuluję odwagi Krakowowi.
Nawet jak wam się nie uda pierwsze podejście to przejdziecie do historii.
Wrocław miał szansę być pierwszy, wypomnę to przy okazji prezydentowi.
Marcinku a jak nazwiesz jezdzenie z sluchawkami w uszach na rowerze po drodze?? Bo ja to nazwe brak wyobrazni, a moze tez bedziesz tego bronil ?? :>
***
Czy jazda ze słuchawkami na rowerze jest gorsza od jazdy w aucie z zasuniętymi szybami gdzie radio wali 4×30 wat tak ze nawet karetki nie słyszą ?
Czy pieszy w słuchawkach jest bezpieczniejszy ?
Znam przypadek niedawny gdy pieszy zginął pod kołami pociągu na przejeździe bo miał w uszach słuchawki.
Czy rzadki jest przypadek ze kierowca jedzie szybko i zamiast patrzeć przed siebie zmienia płyty , obsługuje radio, szuka czegoś na półce lub pod fotelem, pali papierosa lub pije piwo albo rozmawia przez komórkę czy gmera w nawigacji?
Rowerzysta nawet głuchy powinien czuć się bezpiecznie na rowerze jeśli kierowcy stosowaliby się do przepisów.
Potępiam jazdę w słuchawkach ale to naśladownictwo lekkomyślnosci kierowców.
oczywiście, że znajdą się kupcy, ale w tym przypadku – systemu za ponad 600 tys złotych, policja tych co kradną, sprzedają ora tych co kupują, powinna surowo karać, bo to już nie będzie się kwalifikowało do czynu o niskiej szkodliwości społecznej.
***
Nie ma co liczyć na polską policję.
Trzeba dziesiątek lat aby wyrobić u ludzi poczucie wartości wspólnej.
Artykuł ma te wadę że nie pisze o rzeczy najważniejszej (bezpieczeństwie) bo to właśnie opóźnia wprowadzenie rowerów miejskich.
Wszyscy czekają na rozwinięcie technologii płacenia (identyfikowania0 za pomocą komórki. Tymczasem stosuje się abonament roczny nie po to aby finansować projekt ale po to aby wydać karty identyfikujące osoby .
Często się pisze o systemach GPS i innych zabezpieczeniach ale to dyrdymały które choć możliwe wielokrotnie podniosłyby cenę.
Nie rozumiem dlaczego odchodzi się od starych rozwiązań gdzie zamawiało się dużą ilość rowerów u producenta który zmieniał rozmiary części tak aby nie można było roweru miejskiego kraść dla części.
Charakterystyczny kształt roweru uniemożliwiłby jego przemalowanie. Kosztowałoby to 30-50 % więcej ale to dużo mniej niż jakieś GPSy
dobrym sposobem zabezpieczającym przed kradzieżą tych rowerów, moim zdaniem byłaby ich większa liczba.
***
Złodziej skradnie nawet jak wyrzuci. Takie rowery mają dobre unlocki a wypożyczenie jest tylko dla znanej systemowi osoby.Wyobrażam sobie że turysta musiałby najpierw się zarejestrować. Istnieją też systemy kamer które potrafią rozpoznać osobę pobierającą rower.
kiedy po mieście jeździłoby ich tysiące, a stacje na każdym niemal rogu, to nie byłoby potrzeby kraść taki pojazd.
***
Kradzież nie zmuszałaby do zapłaty abonamentu rocznego.Skradziony rower można sprzedać w innym mieście,kraju.
Jednak życzliwi sąsiedzi mogliby podkablować ze ktoś długo trzyma rower przypięty do płotu.
co innego z pijaczkami, to zupełnie inna historia
***
Akurat pijaczkowie nie zajmują się wywożeniem rowerów w dalekie strony. Również nie dysponują sprzętem do obcinania markowych kłódek. Głównym problemem jest przewożenie rowerów z baz gdzie jest ich zbyt dużo oraz przyjmowanie rowerów w przepełnionej bazie.
Dużo większym problemem od kradzieży jest ich dewastacja.
Ostatnio wyłożyła się na tym warszawska wypożyczalnia.
Trzeba wliczyć dewastację i kradzieże w koszty obsługi i systematycznie uzupełniać rowery.
Elektroniczny zaczep diagnostyczny to następna kaczka.
Jedyna funkcja takiego zaczepu to zgłoszenie uszkodzonego roweru przez użytkownika który go w takim stanie pobrał. Umożliwiłoby to ustalenie czy poprzedni użytkownik nie dewastuje ich zbyt często.
Istnieją systemy kaucji “na naprawę” np ok 30 zł ,ale nie rozumiem jak można ustalić kto (obecny czy poprzedni użytkownik) uszkodził rower.
Wrocław chce wprowadzić tzw kart miejską, która ma kosztować chyba 8 mln a pozwalać płacić w tramwaju , korzystać z biblioteki muzeum itp.
Właśnie opóźnienia we wprowadzaniu powyższej są przyczyną zwłoki .
Należy założyć, że pierwsze systemy zaliczą padaczkę . Trudno ocenić czy system w warunkach polskich będzie się sam finansował.
Dlatego trudno znaleźć kompromis miedzy mała ilością rowerów jako program pilotażowy a dużą obniżającą koszty stale (serwisu).
Tu potrzebny będzie wolontariat.
Można wykorzystać bezrobotnych do przewożenia czy mycia rowerów.
Można karać w SG za przewinienia drogowe pracami społecznymi itd
Program jest potrzebny aby zbierać doświadczenia ale tez nauczyć poszanowania własności wspólnej co tez wymaga czasu.
, jechal sobie koles na rowerku, sluchaweczki w uszach, typ na rowerze byl strasznie zasluchany i co wrypal sie w auto bo nie slyszal klaksonu (nagle wyskoczył kierowcy przed maskę).
***
Owszem można jeździć na słuch ale to chyba nie jest podstawowy zmysł gwarantujący bezpieczeństwo na drodze?
O ile się nie mylę to nie ma obowiązku otwierania szyb w autach a głuchota nie jest podstawą do odmowy wydania prawa jazdy.
TO szukanie problemów na siłę. Jakoś pod kołami nie giną niewidomi i głusi.
Dużo większym problemem jest kałuża w jezdni bo może okazać się że jest dużo głębsza niż zwyczajowo.
Takich problemów dość łatwych do eliminacji mógłbym wymienić bardzo dużo i co dziwne nikt nie zastanawia się jakie one zagrożenie stwarzają.
Wszystkie zagrożenia ocenia się z pozycji kierowcy.
Auto może blokować chodnik ale nie może blokować pasa na jezdni.
Czy admin albo ktos podobny mogl by usunac belkot i zasmiecanie watku przez benka (widac ze nie chce go nikt sluchac, to tu smieci i bzdury wypisuje).
pomimo tego, że i ja trochę w wypowiedzi Benka oberwałem, w kilku miejscach zadzam się z nim. nie widzę więc przyczyny, dla której miałbym usuwać komentarze. owszem są obszerne, ale to jeszcze nie jest powód.
najbardziej z wypowiedzi Benka, z której można zbudować spokjnie ze dwa posty, spodobał mi ten fragment
15 godzin to moze za duzo ale 4 – 5 dałoby wielu do myślenia, a kosztów kursu nie powinno to znacząco podwyższyć.
dal osób nie potrafiących utrzymać równowagi, można by stosować trójkołowce. ważne by przyszli kierowcy poczuli jak to jest być rowerzystą w dzisiejszych czasach w Polsce.
Widac ze admin to d…. inny admin by od razu usunal te komentarze benka, ktore zasmiecaja watek i zostawil tylko tresciwe.
@Marek
gdyby to było forum, to może i znalazłbyś takeigo admina, który by usuwał czyjeś wypowiedzi na Twoją prośbę. tutaj tak się nie stanie i prosiłbym o wyrażanie się nawet kropkami.
Marcinku widac ze lizesz….
@Marek
Ty rónież nie jesteś bez winy, więc nie zaśmiecajmy wątku :)
Jestem bez winy :)
[...] miejski i regionalny zawiera również bliższe informacje o słynnym już projekcie miejskiej wypożyczalni rowerów – a także o funkcjonujących już na świecie systemach umożliwiających wypożyczanie w [...]