czarny nylon

Sprawa tzw. czarnego nylonu choć nie jest już nowością, to prawdopodobnie z powodu wakacji i obniżonego w tym czasie zainteresowania mediami, wciąż dla wielu jest całkowicie nieznana. A ponieważ w grę wchodzi nasze zdrowie, poczułem się w obowiązku przypomnieć o lekkim, estetycznym i niestety bardzo popularnym produkcie z Chin uwalniającym rakotwórcze aminy.

Czarny nylon, z którego najczęściej wyrabia się łyżki wazowe i cedzakowe oraz łopatki do smażenia, czyli przybory kuchenne przeznaczone do wysokich temperatur, są jak wynika z badań przeprowadzonych przez państwowy Instytut Barwników i Produktów Organicznych w Zgierzu, śmiertelnie groźne, zamieniając naczynie z pysznym jedzeniem w garnek pełen toksyn.

Sprawa czarnego nylony nabrała kolorów kiedy jeden z importerów zgłosił się do instytutu z prośbą o przeprowadzenie badań sprawdzających bezpieczeństwo produktów. Kiedy okazało się, że w temperaturze 95 stopni, przybory uwalniały 4,4-diaminodifenylometan (MDA), rakotwórcze aminy, których dawka przekraczała nawet 10 tys. razy normy dopuszczone przez Unię Europejską.

Uczciwy importer wycofał produkty ze sprzedaży, ale groźny nylon wciąż sprzedają inni handlowcy. Nylonowe przybory są również w wielu polskich kuchniach. Naukowcy radzą by natychmiast przestać z nich korzystać.

MDA potrafi się z łyżek uwalniać nawet przez rok. To się nie wygotowuje w pięć minut.

- ostrzega dr inż. Lucjan Szuster, szef IBiPO.

W tej sytuacji najlepiej odszukać w szufladzie zapomniane przez niektórych drewniane łyżki i łopatki. Drewno jest nie tylko przyjaźniejsze dla środowiska, ale także nie porysuje Twoich teflonowych powierzchni naczyń kuchennych i co najważniejsze pozwoli Ci cieszyć się zdrowiem.

foto:by tanakawho