MPK – Spokojnie, już jadę

MPK ma nowe, całkiem udane hasło promocyjne – Spokojnie, już jadę. Dobre, bo pasuje nawet do sytuacji, w której klienci klną pod nosem na spóźniający się autobus, czy tramwaj, a MPK nie tracąc ani na chwilę rezonu, przemawia do nich z reklamy: spokojnie, już jadę. Przecież zawsze może ci się przytrafić coś poważniejszego niż drobne spóźnienie.
Spokojnie, już jadę, jak zapewnia największy krakowski przewoźnik, to jednak coś więcej niż promocja transportu publicznego, to także akcja informacyjna. MPK będzie się chwalić jak udało mu się wydać prawie 300 mln złotych pochodzących w większości z funduszy unijnych na inwestycje transportowe. Lista zawiera takie perełki jak:
- 62 automaty biletowe do obsługi KKM, oczywiście nie akceptujące kart płatniczych,
- bagażniki rowerowe, z których można skorzystać tylko na 3 przystankach – początkowym, końcowym i pośrednim.
Aby nie zostać posądzonym o malkontenctwo, poprzestanę na tych dwóch przykładach, moim zdaniem nie najlepiej wydanych pieniędzy, a przecież wrześniowa kampania MPK ma m.in. udowodnić, że firma ta potrafi dobrze wykorzystać wsparcie finansowe UE. Teraz walka toczy się o wart ok. 750 mln złotych projekt Jaspers, dzięki któremu po Krakowie jeździłoby więcej niskopodłogowych tramwajów, a nawet powstałaby nowa linia tramwajowa.
Pieniądze miastu i MPK na nowe inwestycje komunikacyjne bez wątpienia są potrzebne i trzymam kciuki za zdobycie unijnego finansowania. Ale czy kampania Spokojnie, już jadę cokolwiek pomoże? Szczerze wątpię. Decyzje już jednak zapadły, a poza tym, taki teraz mamy w Krakowie trend.
foto:
vear























spokojnie już jadę – tak zapakowany, że niedługo na krakowskich przystankach pojawią się upychacze jak w tokijskim metrze. Codziennie korzystam z komunikacji zbiorowej, ale jeśli mpk chce przyciągnąć do siebie ludzi to nie zrobi tego zapakowanymi do granic możliwości autobusami.
ps Marcin a co do bagażników rowerowych to nie ma sprawy, bo od czasu zmiany regulaminu przewozu mpk rower można wozić w środku :)
dokładnie Brocha, a to potwierdza tylko, jak bezsensowne są te bagażniki, a dokładnie zasady korzystania z nich. wyrzucone pieniądze w błoto, no ale można się czymś pochwalić.
Z moich obserwacji wynika, że zlecane przez Urzad Miasta/MPK (jak kto woli) badania potoków pasażerskich albo są źle przeprowadzane, albo “ktoś” za to odpowiedzialny nie wyciąga z nich wniosków.
Moim zdaniem, należy podjąć odważną decyzję o ułożeniu siatki połączeń całej komuniakcji (zarówno tramwajowej jak i autobusowej) od początku.
Kursowanie wielu linii ma swoją kilkudziesiecioletnią “tradycję”. Tradycję, która nie bierze pod uwagę, że tkanka miasta zmieniła się. Przybyło wiele osiedli, inne rozbudowały się do granic rosądku (problem os. Ruczaj – z ciągle niewystraczającą ilośćią połączeń). Zmieniły się cele podróży mieszkańców miasta. Znacznie więcej osób przebywa w Krakowie w ciągu dnia – zarówno przyjezdni pracujący, jak i odwiedzający Kraków.
Obecnie po Krakowie jeździ wiele linii prawie pustych, a w innych miejsach pojazdy są tak zapełnione że pasażerowie podróżują w tłoku. I jak tu wspierać, skoro nie sposób korzystać z usług. Śmiem wysunąć wniosek, że tłok nadal będzie miał miejsce, pomimo wydanych i tych i następnych pieniędzy, na to aby na tyłach autobusów wieszać kosztowne uspokajające reklamy. A może… zamykające usta i myślenie. Uspojające czujność obywatelską. Dobre zagranie, w sam raz dla głupiego otumanionego społeczeństwa.
@Gosia: ale to o czym piszesz, choć w znacznej mierze prawdziwe, nie ma z MPK nic wspólnego, bo to nie MPK odpowiada za układ linii, częstotliwość ani rodzaj posyłanego taboru. Ustala to wszystko Zarząd Dróg i Transportu, który stale narzeka na brak pieniędzy, wspomagany zresztą na każdym kroku przez brak myślenia tabunów leniwych urzędasów.
A ta kampania, czy się komuś podoba, czy nie – jest konieczna, by spełnić wymagania unijnych programów.
Odnośnie KKM i kart płatniczych: ma to podobno ruszyć z początkiem września, nawet nie w 3, a kilku więcej automatach. Opóźnienie wzięło się z opieszałości banku (albo banków?), chcącego na wszelakie sposoby przetestować automaty.
@vear
czytałem o bezgotówkowym doładowaniu KKM w Wyborczej. Skrupulatność banków jestem w stanie zrozumieć, ale brak wyobraźni przy kupowaniu automatów nieobsługujących kart płatniczych, nie mogę uznać za dobrze wydane unijne pieniądze.
IMHO, kłopoty z komunikacją w Krakowie nie wynikają tylko i wyłącznie z niekompetencji, czy też braku dobrej woli, tłumaczonej brakiem funduszy, urzędników ZDiT. Ta jednostka przejęła obowiązki, o których piszesz, właśnie od MPK. Zresztą do dziś korzysta z wiedzy ekspertów przedsiębiorstwa.
Jeśli w interesie MPK jest poprawianie jakości usług, to powinno ono mocniej lobbować, naciskać na UMK, ZDiT, radnych.
Mam wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie. MPK jest wygodnie przerzucać winę na miasto, jednocześnie biorąc od niego pieniądze za wozokilometry.
kampania jest moim zdaniem bezczelna, ale jesli będzie skuteczna, tzn. Kraków dostanie dotacje, to się pod nią podpisuję.
Masz na szczęście mylne wrażenie. Miasto gnoi swojego przewoźnika na każdym kroku (czyżby nie było już paragrafu na działanie na niekorzyść własnej spółki?), ignorując jakiekolwiek uwagi i jednocześnie podpisując się pod każdym sukcesem.
Ja na punktualność tak bardzo nie narzekam, przeszkadza mi natomiast fakt, że np. dwa tramwaje jadące w tym samym kierunku jadą jeden po drugim, potem długo długo nic, i znowu to samo. Np. 3 i 8. Inna sprawa – w niektórych tramwajach – tych starszych – wykładzina na siedzeniach jest po prostu brudna, aż strach usiąść.
Wprowadzenie KKM i automatów mimo wszystko oceniam pozytywnie. Szkoda, że są tylko w ścisłym centrum.
to nie siadaj ;P
[...] rozważania nad słusznością prowadzonej przez MPK kampanii reklamowej Spokojnie, już jadę, bo argumenty przewoźnika nie do końca do mnie trafiają. Zatrzymam się jednak nad prawie [...]
Na punktualność tramwaju nie mam co narzekać – wielokrotnie już ratował mnie z opresji. Na punktualność autobusu ostatnio mam co narzekać z powodu korków na południu miasta. W przypadku auta każda dłuższa jazda to rosyjska ruletka. Tak więc przynajmniej dla części mieszkańców miasta hasło jest słuszne. Nie da się za jednym zamachem poprawić radykalnie sytuacji w całym mieście, chyba że poprzez zrzucenie na Kraków atomówki i zbudowanie wszystkiego od nowa, tym razem już z sensowniejszym układem ulic.
Prawda jest taka, że przynajmniej jeśli chodzi o tramwaje, można się nimi całkiem szybko przemieszczać, o ile zna się układ linii, posiada bilet miesięczny na całą sieć i… olewa rozkład jazdy. Stosujemy po prostu przesiadki i metodę wsiadania w “pierwsze, co nadjedzie”. Niestety, na obrzeżach już nie bardzo da się tak podróżować… za mało linii i zbyt rzadkie kursy.
HALO KOCHANI PRETENSJE NIE DO MPK TYLKO DO ZDITu!!!! to oni decydują o ilosci taboru na danej liniii. Boże coz zna niekompetencja!!!!!
SPOKOJNIE JUŻ JADĘ – SPÓŹNIONY. Te reklamy są wręcz bezczelne. Na liniach z których korzystam autobusy jadą jak chcą. Po co te rozkłady? Codziennie marnuje mnóstwo czasu bo nie da się zsynchronizować planu dnia kiedy spóźnienia są nawet do 30min! Odkąd studiuję w Krakowie, nie nawidzę tej firmy przez te opóźnienia, tłok i bezsensowne połączenia. Byle co chcesz załatwić to tracisz kupę czasu! Zamiast ładować kasę w tabor powinni rozplanować sensownie linie. Tramwaj powinien z założenia jechać szybciej niż autobus a nie zatrzymywać się co 100 metrów (patrz wycieczkowo-krajoznawcza linia 14). Paranoja. Na szczęście przesiadam się na samochód i mam gdzieś tą firmę gdzie zarządzaja bezmózgowcy! Czy zarządzają tym ludzie po studiach czy po podstawówce? Powinni uczyć się i podglądać jak to wygląda w innych miastach np w Poznaniu. Pomimo korków samochodem docieram o połowę czasu szybciej niż mpk. Zdaje się, że jednym z zadań komunikacji miejskiej jest usprawnienie ruchu i zmniejszenie natężenia. Ale jeśli cenisz czas i zdrowie to nie będziesz z niej korzystał w Krakowie!
Jeszcze bardziej bezczelne są działania zarządzających komunikacją miejską urzędników ZIKiT, pod których adresem powinieneś kierować wszelkie zarzuty. nie mniej winni są radni pokroju Łukasza Osmendy – Przewodniczący Komisji Infrastruktury, którzy popierają i wymyślają wszelkie inwestycje prosamochodowe, tym samym zaniedbując komunikację miejską. A ta, jeśli nie będzie rozwijana – nowe linie tramwajowe, prawdziwy priorytet w sygnalizacji świetlnej – tylko doraźnie remontowana, jak obecnie, nie ma szans konkurować z prywatny, indywidualnym transportem samochodowym.
Pod adresem MPK należy kierować, imho, wyłącznie zarzuty słabego lobbowania komunikacji miejskiej.