<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Dzień bez Samochodu?</title>
	<atom:link href="http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/</link>
	<description>krakoff.info to miejski blog lub innymi słowy, strona o życiu miasta Krakowa. Zainteresowania krakoff.info to architektura, komunikacja, ekologia, sztuka, również “street art”, happening i nocne życie. Kochamy Kraków, a szczególnie jego aktywnych i kreatywnych mieszkańców / obserwatorów. Zawsze możesz do nas dołączyć i pokazać się z dobrej strony, pisząc, fotografując, kręcąc filmiki lub po prostu wyrażając siebie.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 04 Apr 2012 17:50:45 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
	<item>
		<title>Autor: skrazt</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5170</link>
		<dc:creator>skrazt</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 21:39:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5170</guid>
		<description>raj :)
W dyskusje o szkołach nie dam się wciągnąć, bo mam o nich tragiczną opinię i rozumiem niektórych z tych rodziców. 

Co do reszty ... 
Ja rozumiem Twój punkt, Ty rozumiesz mój - wszystko fajnie, a jutro z okazji długotrwałych opadów deszczu i tak większość &quot;interesantów&quot;  wsiądzie w samochody (część jak zwykle, a część bo nie lubi moknąć). Staną w porannym korku, jednym, drugim, trzecim (dzięki bogu nie mieszkam na żadnym sypialnianym osiedlu ;)). Potem gdzieś pojadą coś załatwić (urząd, prawnik, wizyta u klienta) - staną w następnym korku (tym razem z powodu nieznajomości alternatywnych tras). 
A wszystkie te jazdy zajmą im mniej niż komunikacją miejską. Rowerem pewnie byłoby porównywalnie, dla osoby wprawnej może na niektórych trasach nawet szybciej - ale nie zmusisz nikogo, żeby po przyjeździe do biura wyglądał tak jak droga po której właśnie jechał - zwłaszcza, że wyrał samochód *właśnie* z powodu deszczu. 
Potem żmudny powrót &quot;na sypialnię&quot; i nasi bohaterowie siądą do komputerów i będą psioczyć na gazecie na temat korków, które same utworzyły. Bo jak nie pada to po mieście jeździ się samochodem bardzo znośnie.
Jaki morał - w tym zrównoważonym transporcie brakuje nam solidnej komunikacji miejskiej.

I jeszcze mała uwaga co do wożenia towaru. Ja rozumiem ideę zrownoważonego transportu nawet wiem, że mnie to nie dotyczy ;) - przytaczam ten przykład zawsze jak słyszę czyjeś zapędy do zamykania centrum w normalny dzień pracy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>raj :)<br />
W dyskusje o szkołach nie dam się wciągnąć, bo mam o nich tragiczną opinię i rozumiem niektórych z tych rodziców. </p>
<p>Co do reszty &#8230;<br />
Ja rozumiem Twój punkt, Ty rozumiesz mój &#8211; wszystko fajnie, a jutro z okazji długotrwałych opadów deszczu i tak większość &#8222;interesantów&#8221;  wsiądzie w samochody (część jak zwykle, a część bo nie lubi moknąć). Staną w porannym korku, jednym, drugim, trzecim (dzięki bogu nie mieszkam na żadnym sypialnianym osiedlu ;)). Potem gdzieś pojadą coś załatwić (urząd, prawnik, wizyta u klienta) &#8211; staną w następnym korku (tym razem z powodu nieznajomości alternatywnych tras).<br />
A wszystkie te jazdy zajmą im mniej niż komunikacją miejską. Rowerem pewnie byłoby porównywalnie, dla osoby wprawnej może na niektórych trasach nawet szybciej &#8211; ale nie zmusisz nikogo, żeby po przyjeździe do biura wyglądał tak jak droga po której właśnie jechał &#8211; zwłaszcza, że wyrał samochód *właśnie* z powodu deszczu.<br />
Potem żmudny powrót &#8222;na sypialnię&#8221; i nasi bohaterowie siądą do komputerów i będą psioczyć na gazecie na temat korków, które same utworzyły. Bo jak nie pada to po mieście jeździ się samochodem bardzo znośnie.<br />
Jaki morał &#8211; w tym zrównoważonym transporcie brakuje nam solidnej komunikacji miejskiej.</p>
<p>I jeszcze mała uwaga co do wożenia towaru. Ja rozumiem ideę zrownoważonego transportu nawet wiem, że mnie to nie dotyczy ;) &#8211; przytaczam ten przykład zawsze jak słyszę czyjeś zapędy do zamykania centrum w normalny dzień pracy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: raj</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5167</link>
		<dc:creator>raj</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 15:45:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5167</guid>
		<description>@skrazt: i jeszcze jedno - &quot;wożenie na rowerze dzieci w wieku wczesnoszkolnym&quot;. Mając troje dzieci (które już wyrosły z wieku wczesnoszkolnego) plus żonę nauczycielkę ;) mogę stwierdzić, że o kwestiach szkolnych trochę wiem. Nie ma takiej konieczności - poza wygórowanymi ambicjami rodziców, którzy akurat upatrzą sobie szkołę na drugim końcu miasta, bo rzekomo jest &quot;lepsza&quot; - aby dzieci musiały być do szkoły *wożone*. Szkoły są jednak rozmieszczone na tyle gęsto, że w zdecydowanej większości przypadków szkoła znajduje się na tyle blisko domu, że dziecko może spokojnie *dojść* do niej na piechotę. Taki był zresztą zamysł twórców całego systemu edukacji od dawien dawna...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@skrazt: i jeszcze jedno &#8211; &#8222;wożenie na rowerze dzieci w wieku wczesnoszkolnym&#8221;. Mając troje dzieci (które już wyrosły z wieku wczesnoszkolnego) plus żonę nauczycielkę ;) mogę stwierdzić, że o kwestiach szkolnych trochę wiem. Nie ma takiej konieczności &#8211; poza wygórowanymi ambicjami rodziców, którzy akurat upatrzą sobie szkołę na drugim końcu miasta, bo rzekomo jest &#8222;lepsza&#8221; &#8211; aby dzieci musiały być do szkoły *wożone*. Szkoły są jednak rozmieszczone na tyle gęsto, że w zdecydowanej większości przypadków szkoła znajduje się na tyle blisko domu, że dziecko może spokojnie *dojść* do niej na piechotę. Taki był zresztą zamysł twórców całego systemu edukacji od dawien dawna&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: raj</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5166</link>
		<dc:creator>raj</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 15:36:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5166</guid>
		<description>@skrazt:
&quot;Ja natomiast robię dziennie po mieście z 50 i więcej kilometrów (czasami wychodzi po 700km na tydzień) przemieszczam się codziennie po najodleglejszych dzielnicach niejednokrotnie wożąc wszelkiego rodzaju towar (niekoniecznie duży, ale pare kilo waży)
TACY ludzie jak ja też istnieją i nie można ich pomijać w dywagacjach na temat zamykania dróg.&quot;

Po raz kolejny wychodzi brak zrozumienia, czym są i co mają promować inicjatywy typu Dzień Bez Samochodu. Zresztą co się dziwić przy braku jakiejkolwiek polityki informacyjnej miasta w tej sprawie? Odpisywałem już na forum &quot;Wyborczej&quot; człowiekowi, który pisał że w poniedziałek musiał zawieźć żonę z dzieckiem do szpitala i trudno, żeby wybierał komunikację miejską zamiast samochodu. Odpiszę i Tobie to samo. Nazwa akcji, w ramach której jest organizowany Dzień Bez Samochodu, brzmi po polsku: Europejski Tydzień ZRÓWNOWAŻONEGO TRANSPORTU. Zrównoważony transport to pojęcie z zakresu inżynierii ruchu, które oznacza taki stan, że transport w mieście rozkłada się mniej więcej po 1/3 na komunikację miejską, rowery i samochody. Nikt tu nie jest przeciwko samochodom *w ogóle*, tylko za tzw. odpowiedzialnym użyciem samochodu. Jeżeli masz do przewiezienia duże czy ciężkie towary, jest całkowicie uzasadnione że robisz to samochodem, tak samo jak tamten człowiek, który miał przewieźć chorą osobę do lekarza. Jednak 80-90% samochodów które w typowy dzień roboczy przejeżdżają przez miasto,
wiezie *jedną osobę*, zdrową i w miarę sprawną fizycznie, bez cięzkiego bagażu,
z pracy lub do pracy. To do nich przede wszystkim jest adresowany Dzień Bez
Samochodu i im ma &quot;przemówić do rozumu&quot; - przynajmniej w założeniach - bo takie przejazdy można świetnie
zastąpić komunikacją miejską lub właśnie rowerem.

Nawiasem mówiąc ja rowerem robię może nie codziennie, ale nierzadko bywaja takie dni, że niewiele mniej niż ty, bo 30-35 km, też jeżdżąc po odległych dzielnicach (np. Ruczaj-Prokocim-Huta-Bronowice). Tyle że cięzkich towarów nie wożę, choć już raz zdarzyło mi się jadąc na instalację sieci wieźć na rowerze dwa switche, router (wszystko w dość sporych pudłach, jak ktoś miał do czynienia z tego typu sprzętem to wie), zwój kabla plus torbę z narzędziami... ;) Wiozłem też kiedyś ze sklepu 15-kilogramowy worek gipsu potrzebny do remontu w domu, a innym razem wykładzinę podłogową.

&quot;Co do arumentu wygodnictwa - nie można ludziom odmawiać wygody. Jest to tylko i wyłącznie rzecz gustu.&quot;
Nie mozna ludziom odmawiać wygody, tylko niech będą świadomi konsekwencji - że to właśnie przez swoje dążenie do wygody utrudniają podróżowanie zarówno innym, jak i w ostatecznym efekcie sami sobie. I to powinni mieć powiedziane czarno na białym. A co z tą prawdą zrobią, to już oczywiście ich sprawa...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@skrazt:<br />
&#8222;Ja natomiast robię dziennie po mieście z 50 i więcej kilometrów (czasami wychodzi po 700km na tydzień) przemieszczam się codziennie po najodleglejszych dzielnicach niejednokrotnie wożąc wszelkiego rodzaju towar (niekoniecznie duży, ale pare kilo waży)<br />
TACY ludzie jak ja też istnieją i nie można ich pomijać w dywagacjach na temat zamykania dróg.&#8221;</p>
<p>Po raz kolejny wychodzi brak zrozumienia, czym są i co mają promować inicjatywy typu Dzień Bez Samochodu. Zresztą co się dziwić przy braku jakiejkolwiek polityki informacyjnej miasta w tej sprawie? Odpisywałem już na forum &#8222;Wyborczej&#8221; człowiekowi, który pisał że w poniedziałek musiał zawieźć żonę z dzieckiem do szpitala i trudno, żeby wybierał komunikację miejską zamiast samochodu. Odpiszę i Tobie to samo. Nazwa akcji, w ramach której jest organizowany Dzień Bez Samochodu, brzmi po polsku: Europejski Tydzień ZRÓWNOWAŻONEGO TRANSPORTU. Zrównoważony transport to pojęcie z zakresu inżynierii ruchu, które oznacza taki stan, że transport w mieście rozkłada się mniej więcej po 1/3 na komunikację miejską, rowery i samochody. Nikt tu nie jest przeciwko samochodom *w ogóle*, tylko za tzw. odpowiedzialnym użyciem samochodu. Jeżeli masz do przewiezienia duże czy ciężkie towary, jest całkowicie uzasadnione że robisz to samochodem, tak samo jak tamten człowiek, który miał przewieźć chorą osobę do lekarza. Jednak 80-90% samochodów które w typowy dzień roboczy przejeżdżają przez miasto,<br />
wiezie *jedną osobę*, zdrową i w miarę sprawną fizycznie, bez cięzkiego bagażu,<br />
z pracy lub do pracy. To do nich przede wszystkim jest adresowany Dzień Bez<br />
Samochodu i im ma &#8222;przemówić do rozumu&#8221; &#8211; przynajmniej w założeniach &#8211; bo takie przejazdy można świetnie<br />
zastąpić komunikacją miejską lub właśnie rowerem.</p>
<p>Nawiasem mówiąc ja rowerem robię może nie codziennie, ale nierzadko bywaja takie dni, że niewiele mniej niż ty, bo 30-35 km, też jeżdżąc po odległych dzielnicach (np. Ruczaj-Prokocim-Huta-Bronowice). Tyle że cięzkich towarów nie wożę, choć już raz zdarzyło mi się jadąc na instalację sieci wieźć na rowerze dwa switche, router (wszystko w dość sporych pudłach, jak ktoś miał do czynienia z tego typu sprzętem to wie), zwój kabla plus torbę z narzędziami&#8230; ;) Wiozłem też kiedyś ze sklepu 15-kilogramowy worek gipsu potrzebny do remontu w domu, a innym razem wykładzinę podłogową.</p>
<p>&#8222;Co do arumentu wygodnictwa &#8211; nie można ludziom odmawiać wygody. Jest to tylko i wyłącznie rzecz gustu.&#8221;<br />
Nie mozna ludziom odmawiać wygody, tylko niech będą świadomi konsekwencji &#8211; że to właśnie przez swoje dążenie do wygody utrudniają podróżowanie zarówno innym, jak i w ostatecznym efekcie sami sobie. I to powinni mieć powiedziane czarno na białym. A co z tą prawdą zrobią, to już oczywiście ich sprawa&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: marcin wójcik</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5165</link>
		<dc:creator>marcin wójcik</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 15:18:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5165</guid>
		<description>@Artur 

Miło słyszeć taką deklarację. Ja też bym się chętnie zmierzył :)

a co do zarzutów &quot;ustawienia&quot; 

jeśli zadbamy o odpowiednie zainteresowaniu mediów wyścigiem, to myślę, że każdy z zawodników może zostać wyposażony w mini kamerę rejstrującą przejazd, by wykluczyć ewentualne nadużycia. 

Arturze, wiem, że większość nie mieszka w centrum, ale właśnie do niego codziennie usiłuje wjechać i to niestety samochodem. stąd korki. Gdyby zecydowali się na inny środek transportu, ulice byłyby bardziej przejezdne. 
A taki wyścig mógłby dowieść, że są lepsze środki komunikacji niż samochód.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Artur </p>
<p>Miło słyszeć taką deklarację. Ja też bym się chętnie zmierzył :)</p>
<p>a co do zarzutów &#8222;ustawienia&#8221; </p>
<p>jeśli zadbamy o odpowiednie zainteresowaniu mediów wyścigiem, to myślę, że każdy z zawodników może zostać wyposażony w mini kamerę rejstrującą przejazd, by wykluczyć ewentualne nadużycia. </p>
<p>Arturze, wiem, że większość nie mieszka w centrum, ale właśnie do niego codziennie usiłuje wjechać i to niestety samochodem. stąd korki. Gdyby zecydowali się na inny środek transportu, ulice byłyby bardziej przejezdne.<br />
A taki wyścig mógłby dowieść, że są lepsze środki komunikacji niż samochód.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Artur</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5164</link>
		<dc:creator>Artur</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 14:39:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5164</guid>
		<description>Marcin:

Ja chętnie stanę z Tobą do takiego wyścigu :) 

Oczywiście oglądałem Fakty i widziałem ten wyścig w Poznaniu. Ale
-Ustawić wyniki, to nie problem.
-Takie wyścigi organizowane są w centrum. Ludzie zrozumcie, że ponad 50% populacji miasta nie ma tego komfortu by mieszkać w centrum. 

Smif:

Właśnie, wyjątek. Wyjątek potwierdzający regułę :)

W moim przypadku rower Drogi Smifie nie zwycięży. Już pisałem jaką trasę pokonuję za dnia. Do tego sprzęt sportowy, laptop itd, które wozić trzeba codziennie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Marcin:</p>
<p>Ja chętnie stanę z Tobą do takiego wyścigu :) </p>
<p>Oczywiście oglądałem Fakty i widziałem ten wyścig w Poznaniu. Ale<br />
-Ustawić wyniki, to nie problem.<br />
-Takie wyścigi organizowane są w centrum. Ludzie zrozumcie, że ponad 50% populacji miasta nie ma tego komfortu by mieszkać w centrum. </p>
<p>Smif:</p>
<p>Właśnie, wyjątek. Wyjątek potwierdzający regułę :)</p>
<p>W moim przypadku rower Drogi Smifie nie zwycięży. Już pisałem jaką trasę pokonuję za dnia. Do tego sprzęt sportowy, laptop itd, które wozić trzeba codziennie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: smif</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5162</link>
		<dc:creator>smif</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 11:50:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5162</guid>
		<description>@ marcin:
Juz widze starowicza scigajacego sie na rowerze z majchrowskim w tramwaju :(</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ marcin:<br />
Juz widze starowicza scigajacego sie na rowerze z majchrowskim w tramwaju :(</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: smif</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5161</link>
		<dc:creator>smif</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 11:49:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5161</guid>
		<description>@ Artur:
Dokladnie ta trasa jechalem! Ale przyznaje, te prawie 1,5 h to byl wyjatek.
@ A &amp; S:
Co do 20 minut, to jest to czas asiagalny przy mojej jezdzie (bardzo dynamicznej w miescie, ale nie przekraczam ograniczen wiecej niz 10 kph.)
Przyznaje, ze pewne rzeczy sa niemozliwe do zrobienioa rowerem - vide moje dzisiejsze zakupy :) Nie da sie przewiezc 2 duzych toreb (z Trader Joe&#039;s :), zgrzewki wody i kartonu sokow na rowerze. Ale DOJAZD do pracy, uczelni, chlopaka, dziewczyny - tu absolutnie rower zwyciezy mimo innych stereotypow.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Artur:<br />
Dokladnie ta trasa jechalem! Ale przyznaje, te prawie 1,5 h to byl wyjatek.<br />
@ A &amp; S:<br />
Co do 20 minut, to jest to czas asiagalny przy mojej jezdzie (bardzo dynamicznej w miescie, ale nie przekraczam ograniczen wiecej niz 10 kph.)<br />
Przyznaje, ze pewne rzeczy sa niemozliwe do zrobienioa rowerem &#8211; vide moje dzisiejsze zakupy :) Nie da sie przewiezc 2 duzych toreb (z Trader Joe&#8217;s :), zgrzewki wody i kartonu sokow na rowerze. Ale DOJAZD do pracy, uczelni, chlopaka, dziewczyny &#8211; tu absolutnie rower zwyciezy mimo innych stereotypow.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: marcin wójcik</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5160</link>
		<dc:creator>marcin wójcik</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 11:02:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5160</guid>
		<description>Panowie skrazt i Artur. delikatnie, aczkolwiek dyskredytujecie rower jako alternatywe w podróżowaniu po mieście. w świecie zachodnim organizuje się oficjalnie wyścigi pomiędzy rowerem, samochodem, a komunikacją miejską. w tak tu szeroko dyskutowany Dzień bez Samochodu, także i w Polsce, ale w Poznaniu przeprowadzono &quot;zawody&quot;.

w &lt;a href=&quot;http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=b39fb17e-d705-4f7c-b23c-3e280b9bff8e&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;wyścigu wystartowali sami prezydenci miasta&lt;/a&gt;. pokazali, że mają &#039;&lt;a href=&quot;http://www.urbandictionary.com/define.php?term=Cohones&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;cohones&lt;/a&gt;&#039; i że dla słusznej ideii oprócz składania pustych deklaracji, trzeba jeszcze działać.
&lt;blockquote&gt;Pierwszy na mecie - na Placu Wolności pojawił się rowerzysta - prezydent Poznania Ryszard Grobelny. Kilkanaście sekund później wyścig zakończył jego zastępca, jadący tramwajem.&lt;/blockquote&gt;

takie same wyniki są przy okazji wszystkich tego rodzaju wyścigów.

niestety stereotypy są silniejsze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Panowie skrazt i Artur. delikatnie, aczkolwiek dyskredytujecie rower jako alternatywe w podróżowaniu po mieście. w świecie zachodnim organizuje się oficjalnie wyścigi pomiędzy rowerem, samochodem, a komunikacją miejską. w tak tu szeroko dyskutowany Dzień bez Samochodu, także i w Polsce, ale w Poznaniu przeprowadzono &#8222;zawody&#8221;.</p>
<p>w <a href="http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=b39fb17e-d705-4f7c-b23c-3e280b9bff8e" rel="nofollow">wyścigu wystartowali sami prezydenci miasta</a>. pokazali, że mają &#8216;<a href="http://www.urbandictionary.com/define.php?term=Cohones" rel="nofollow">cohones</a>&#8216; i że dla słusznej ideii oprócz składania pustych deklaracji, trzeba jeszcze działać.</p>
<blockquote><p>Pierwszy na mecie &#8211; na Placu Wolności pojawił się rowerzysta &#8211; prezydent Poznania Ryszard Grobelny. Kilkanaście sekund później wyścig zakończył jego zastępca, jadący tramwajem.</p></blockquote>
<p>takie same wyniki są przy okazji wszystkich tego rodzaju wyścigów.</p>
<p>niestety stereotypy są silniejsze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: skrazt</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5159</link>
		<dc:creator>skrazt</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 09:55:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5159</guid>
		<description>smif: 20 minut to coś dużo jak na samochód wieczorem ;) 
Może w takim razie nie będę ssię chwalić swoimi rekordami :P

Natomiast znajomy jeździł w lecie na rowerze z okolic Karmelickiej na Zawiłą - bił MPK na głowę, ale z samochodem nie był stanie wygrać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>smif: 20 minut to coś dużo jak na samochód wieczorem ;)<br />
Może w takim razie nie będę ssię chwalić swoimi rekordami :P</p>
<p>Natomiast znajomy jeździł w lecie na rowerze z okolic Karmelickiej na Zawiłą &#8211; bił MPK na głowę, ale z samochodem nie był stanie wygrać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Artur</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5158</link>
		<dc:creator>Artur</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 09:55:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5158</guid>
		<description>Smif:

Rekordami, to się chwalił nie będę bo za jakiegoś pirata mnie weźmiesz. 

Nie twierdzę, że nie znasz się na zegarku. Ale być może obrałeś złą trasę. Jadąc z okolic Biprostalu na południowe blokowiska aż prosi się jazda przez most Zwierzyniecki, Kapelanke, Brożka, Fredry, a później w zależności już od konkretnego miejsca. Poza tym jak sam piszesz rower pozwala oszczędzić czas poziomie 5-10min. na jednej zakorkowanej trasie. Z kolei w skali całego dnia na pewno przyniesie stratę. 

Natomiast po godzinie 21.00 jazda jest już całkiem płynna. Wyjątkiem są Aleje po meczu Wisły czy w weekendy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Smif:</p>
<p>Rekordami, to się chwalił nie będę bo za jakiegoś pirata mnie weźmiesz. </p>
<p>Nie twierdzę, że nie znasz się na zegarku. Ale być może obrałeś złą trasę. Jadąc z okolic Biprostalu na południowe blokowiska aż prosi się jazda przez most Zwierzyniecki, Kapelanke, Brożka, Fredry, a później w zależności już od konkretnego miejsca. Poza tym jak sam piszesz rower pozwala oszczędzić czas poziomie 5-10min. na jednej zakorkowanej trasie. Z kolei w skali całego dnia na pewno przyniesie stratę. </p>
<p>Natomiast po godzinie 21.00 jazda jest już całkiem płynna. Wyjątkiem są Aleje po meczu Wisły czy w weekendy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: smif</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5157</link>
		<dc:creator>smif</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 08:53:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5157</guid>
		<description>Ale jedno musze przyznac: po godzinie 8, najwyzej 9 wieczorem w starciu z samochodem na trasach dluzszych niz powiedzmy 2 kilometry rower po prostu wymieka... Bo chodzbym nie wiem jak pedalowal to w 20 minut do biezanowa nie dojade (a taki jest moj rekord autem z okolic karmelickiej w srodku nocy.) :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ale jedno musze przyznac: po godzinie 8, najwyzej 9 wieczorem w starciu z samochodem na trasach dluzszych niz powiedzmy 2 kilometry rower po prostu wymieka&#8230; Bo chodzbym nie wiem jak pedalowal to w 20 minut do biezanowa nie dojade (a taki jest moj rekord autem z okolic karmelickiej w srodku nocy.) :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: smif</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5156</link>
		<dc:creator>smif</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 08:47:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5156</guid>
		<description>Nie mam racji w czym? w patrzeniu na zegarek?
KM to ok 40 - 50 minut, samochodem 25 - 40 minut, ale najczesciej ok 35, rower daje wynik 30 - 35 minut, nie zaleznie od korkow etc. A raz mniej wiecej z pod Biprostalu jechalem autem do Biezanowa ponad 80 minut - z powodu nieprzewidzianych korkow.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie mam racji w czym? w patrzeniu na zegarek?<br />
KM to ok 40 &#8211; 50 minut, samochodem 25 &#8211; 40 minut, ale najczesciej ok 35, rower daje wynik 30 &#8211; 35 minut, nie zaleznie od korkow etc. A raz mniej wiecej z pod Biprostalu jechalem autem do Biezanowa ponad 80 minut &#8211; z powodu nieprzewidzianych korkow.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Artur</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5155</link>
		<dc:creator>Artur</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Sep 2008 23:05:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5155</guid>
		<description>Smif:

Jak do całości ma się fakt, że Pan Raj mógłby być ojcem Skrazta? Może coś przeoczyłem. Jednak proszę o jakieś wytłumaczenie :) 

Smif po raz drugi :)

Hmmm... Z Bieżanowa rower był szybszy do centrum niż samochód. Mniemam, że te jazdy odbywałeś gdy ul. Kamienśkiego nie była w przebudowie stąd nie było na niej oraz Wielickiej takich korków jak obecnie. Tak się składa, że ja mieszkam na Kurdwanowie tuż obok stacji Orlen i jeżdżę przeważnie w innym kierunku, ale zdarza mi się w godzinach szczytu jechać do centrum. W zasadzie trasa się pokrywa (już nie pastwie się nt. wszelakich objazdów, a jak wiadomo w transporcie indywidualnym są one dopuszczalne)  i stwierdzam, że nie masz racji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Smif:</p>
<p>Jak do całości ma się fakt, że Pan Raj mógłby być ojcem Skrazta? Może coś przeoczyłem. Jednak proszę o jakieś wytłumaczenie :) </p>
<p>Smif po raz drugi :)</p>
<p>Hmmm&#8230; Z Bieżanowa rower był szybszy do centrum niż samochód. Mniemam, że te jazdy odbywałeś gdy ul. Kamienśkiego nie była w przebudowie stąd nie było na niej oraz Wielickiej takich korków jak obecnie. Tak się składa, że ja mieszkam na Kurdwanowie tuż obok stacji Orlen i jeżdżę przeważnie w innym kierunku, ale zdarza mi się w godzinach szczytu jechać do centrum. W zasadzie trasa się pokrywa (już nie pastwie się nt. wszelakich objazdów, a jak wiadomo w transporcie indywidualnym są one dopuszczalne)  i stwierdzam, że nie masz racji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Gosia</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5154</link>
		<dc:creator>Gosia</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Sep 2008 22:59:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5154</guid>
		<description>Polecam film z YT: &lt;a href=&quot;http://pl.youtube.com/watch?v=2n_znwWroGM&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Holendrzy na rowerach z malymi Holendrami&lt;/a&gt; 
Az milo popatrzec :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Polecam film z YT: <a href="http://pl.youtube.com/watch?v=2n_znwWroGM" rel="nofollow">Holendrzy na rowerach z malymi Holendrami</a><br />
Az milo popatrzec :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: smif</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5153</link>
		<dc:creator>smif</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Sep 2008 22:25:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5153</guid>
		<description>@ Skrazta dygresja o bieżanowie:

Osobiscie przez 2 lata jezdzilem prawie codziennie do biezanowa z MPK (z centrum), potem w pewnym okresie (niecale 2 lata) samochodem, obecnie czasem samochodem, a czasem rowerem (w obydwu przypadkach jednak rzadko). Jakkolwiek mysle ze daje mi to jakas podstawe do tego by z pelna odpoweiedzialnoscia stwierdzic ze nawet na tak dlugim dystansie rower byl szybszy (!). I nie jestem zadnym kolarzem :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Skrazta dygresja o bieżanowie:</p>
<p>Osobiscie przez 2 lata jezdzilem prawie codziennie do biezanowa z MPK (z centrum), potem w pewnym okresie (niecale 2 lata) samochodem, obecnie czasem samochodem, a czasem rowerem (w obydwu przypadkach jednak rzadko). Jakkolwiek mysle ze daje mi to jakas podstawe do tego by z pelna odpoweiedzialnoscia stwierdzic ze nawet na tak dlugim dystansie rower byl szybszy (!). I nie jestem zadnym kolarzem :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: smif</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5152</link>
		<dc:creator>smif</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Sep 2008 22:22:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5152</guid>
		<description>@ Artura zgoda z Skraztem

A wiesz, ze raj moglby spokojnie byc ojcem Skrazta? :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Artura zgoda z Skraztem</p>
<p>A wiesz, ze raj moglby spokojnie byc ojcem Skrazta? :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: skrazt</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5151</link>
		<dc:creator>skrazt</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Sep 2008 21:44:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5151</guid>
		<description>Raj:
Skoro nie jesteś studentem to pewnie pracujesz i wiesz, że osoba pracująca nie ma zbyt wiele czasu na drukowanie ulotek i rozrzucanie ich po mieście.
Rowery w centrum - są powszechne.
Ale z Bieżanowa już nie ma tylu chętnych. Rozkłada ich dystas i spora liczba wzniesień. 

Nietrudno wywnioskować, że ja patrzę na komunikację ze swojego puntu widzenia, a Ty ze swojego. 
Jedziesz sobie do pracy na rowerze - tam sobie posiedzisz, zrobisz zakupy i wrócisz. Jak jeszcze do tego mieszkasz stosunkowo niedaleko to jesteś idealnym materiałem na rowerzystę. 
Ja natomiast robię dziennie po mieście z 50 i więcej kilometrów (czasami wychodzi po 700km na tydzień) przemieszczam się codziennie po najodleglejszych dzielnicach niejednokrotnie wożąc wszelkiego rodzaju towar (niekoniecznie duży, ale pare kilo waży)
TACY ludzie jak ja też istnieją i nie można ich pomijać w dywagacjach na temat zamykania dróg.

Co do jazdy na rowerze jesienią - powiedziałem tylko, że wożenie na rowerze dzieci w wieku wczesnoszkolnym przy niskiej temparaturze czy podczas deszczu może generować spore problemy zdrowotne. A nie ma nic gorszego niż małe dziecko które jest chore.

Co do arumentu wygodnictwa - nie można ludziom odmawiać wygody. Jest to tylko i wyłącznie rzecz gustu. Ja lubię pojechać na rowerze na jakąś solidną wycieczkę terenową - najlepiej w błocie po deszczu. I nie mówię przy tym, że wszyscy rowerzyści, którzy nie lubią się utaplać w błocie to cieniasy.

Reasumując - nie możesz w faszystowski sposób traktować samochodów jak zła. Nie tędy droga - bo w zrównoważonym transpocie nie o to chodzi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Raj:<br />
Skoro nie jesteś studentem to pewnie pracujesz i wiesz, że osoba pracująca nie ma zbyt wiele czasu na drukowanie ulotek i rozrzucanie ich po mieście.<br />
Rowery w centrum &#8211; są powszechne.<br />
Ale z Bieżanowa już nie ma tylu chętnych. Rozkłada ich dystas i spora liczba wzniesień. </p>
<p>Nietrudno wywnioskować, że ja patrzę na komunikację ze swojego puntu widzenia, a Ty ze swojego.<br />
Jedziesz sobie do pracy na rowerze &#8211; tam sobie posiedzisz, zrobisz zakupy i wrócisz. Jak jeszcze do tego mieszkasz stosunkowo niedaleko to jesteś idealnym materiałem na rowerzystę.<br />
Ja natomiast robię dziennie po mieście z 50 i więcej kilometrów (czasami wychodzi po 700km na tydzień) przemieszczam się codziennie po najodleglejszych dzielnicach niejednokrotnie wożąc wszelkiego rodzaju towar (niekoniecznie duży, ale pare kilo waży)<br />
TACY ludzie jak ja też istnieją i nie można ich pomijać w dywagacjach na temat zamykania dróg.</p>
<p>Co do jazdy na rowerze jesienią &#8211; powiedziałem tylko, że wożenie na rowerze dzieci w wieku wczesnoszkolnym przy niskiej temparaturze czy podczas deszczu może generować spore problemy zdrowotne. A nie ma nic gorszego niż małe dziecko które jest chore.</p>
<p>Co do arumentu wygodnictwa &#8211; nie można ludziom odmawiać wygody. Jest to tylko i wyłącznie rzecz gustu. Ja lubię pojechać na rowerze na jakąś solidną wycieczkę terenową &#8211; najlepiej w błocie po deszczu. I nie mówię przy tym, że wszyscy rowerzyści, którzy nie lubią się utaplać w błocie to cieniasy.</p>
<p>Reasumując &#8211; nie możesz w faszystowski sposób traktować samochodów jak zła. Nie tędy droga &#8211; bo w zrównoważonym transpocie nie o to chodzi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Artur</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5150</link>
		<dc:creator>Artur</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Sep 2008 20:14:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5150</guid>
		<description>Raj:

Pomijając ideologie, postawę i wszelkie inne tego typu kwestie. Jak zapewne wiesz mam prawo inaczej to postrzegać. Więc właśnie pomijając to  powiedz mi jak daleko mieszkasz od pracy? Jak daleko mieszkasz od centrum? Czy zdarza Ci się służbowo opuszczać granice Krakowa, czy wykonujesz pracę lub uprawiasz sport, które za dnia kosztują Cię sporo sił i czy mimo to zawsze z uśmiechem na twarzy wybierasz rower?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Raj:</p>
<p>Pomijając ideologie, postawę i wszelkie inne tego typu kwestie. Jak zapewne wiesz mam prawo inaczej to postrzegać. Więc właśnie pomijając to  powiedz mi jak daleko mieszkasz od pracy? Jak daleko mieszkasz od centrum? Czy zdarza Ci się służbowo opuszczać granice Krakowa, czy wykonujesz pracę lub uprawiasz sport, które za dnia kosztują Cię sporo sił i czy mimo to zawsze z uśmiechem na twarzy wybierasz rower?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: raj</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5149</link>
		<dc:creator>raj</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Sep 2008 19:48:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5149</guid>
		<description>@wojtek: nie do końca masz rację z tym indywidualizmem. Ja jestem indywidualistą jak cholera - nawet cięzko mi wytrzymać z moją rodziną i nawzajem ;). A zarazem jestem całą duszą społecznikiem i dla sprawa, które uważam za słuszne, jestem w stanie zrobić bardzo dużo... No i jak to &quot;rozgryziesz&quot;?... ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@wojtek: nie do końca masz rację z tym indywidualizmem. Ja jestem indywidualistą jak cholera &#8211; nawet cięzko mi wytrzymać z moją rodziną i nawzajem ;). A zarazem jestem całą duszą społecznikiem i dla sprawa, które uważam za słuszne, jestem w stanie zrobić bardzo dużo&#8230; No i jak to &#8222;rozgryziesz&#8221;?&#8230; ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: raj</title>
		<link>http://krakoff.info/2008/09/22/dzien-bez-samochodu/comment-page-1/#comment-5147</link>
		<dc:creator>raj</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Sep 2008 19:39:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://krakoff.info/?p=1727#comment-5147</guid>
		<description>@skrazt: gdyby Ci się chciało choćby kliknąć na link na moim nicku, aby wejść na moją stronę, to byś się przekonał, że ja też już dawno &quot;nie jestem studentem dysponującym nadmiarem wolnego czasu&quot;. Ale jest taka 
prosta zasada: &quot;chcesz zmienić ten świat, to zacznij od siebie&quot;. Jeżeli będziemy zawsze tylko czekać, aż ktoś coś dla nas/za nas zrobi, to właśnie... będziemy czekać. W nieskończoność.
Swoją drogą, osobom, którym *najbardziej nie chce* się angażować we wszelkie społeczne inicjatywy, są właśnie &quot;studenci dysponujący nadmiarem wolnego czasu&quot;. Oni wolą w tym czasie posiedzieć w knajpie. Nie ujmując nic wyjątkom, taka jest niestety przeciętna studenckiej populacji.

Co do roweru: argument, że rower nie bardzo nadaje się na jesienną pogodę, podnoszą tylko ci, którzy nie jeżdżą na rowerze. Nie znam osoby, która naprawdę używałaby roweru w celu komunikacyjnym (a nie niedzielnych wycieczek), której przeszkadzałoby zimno czy nawet deszcz. Zresztą w ubiegłym tygodniu, który był bardzo deszczowy, można było zobaczyć w mieście całkiem sporo ludzi jeżdżących na rowerach. Dzisiaj rano także.

&quot;Gdyby komunikacja miejska i rowerowa dawała szansę na szybsze i tańsze dotarcie do celu byłaby oblegana&quot;. Miejska - niekoniecznie (chociaż co do tramwaju, można dyskutować - jeżeli gdzieś da się dojechać tramwajem, to z reguły jest szybciej; autobusem nie, bo podobnie jak samochody stoi w korkach), bo Kraków komunikację miejską głęboko zaniedbał, jak zresztą wiele innych miast w Polsce. Ale rowerem, nawet przy obecnej kiepskiej infrastrukturze rowerowej w Krakowie, to JEST MOŻLIWE! Uwierz człowiekowi, który rowerem *jeździ* - do pracy, na zakupy, do banku itd. itp.

O wyborze przez ludzi takiej, a nie innej możliwości (to dotyczy nie tylko kwestii komunikacji) decydują nie tylko same jej &quot;czyste&quot; wady i zalety (gdyby tak było, to nie miałaby sensu jakakolwiek reklama - wystarczyłoby tylko rzetelnie podać parametry produktu - a system video VHS nigdy nie wygrałby z V-2000 ;)). Nie doceniasz siły stereotypów funkcjonujących w świadomości społecznej, a ten stereotyp jest taki, że do &quot;poważnego&quot; przemieszczania się służy tylko samochód, ew. znacznie gorsza komunikacja zbiorowa dla tych biedaków, których na samochód nie stać, a rower jest sprzętem sportowo-rekreacyjnym, zabawką, w sam raz właśnie na niedzielną wycieczkę. Dlatego mało kto w ogóle POMYŚLI o rowerze jako alternatywie. A jeżeli już pomyśli to wpada w pułapkę kolejnych stereotypów - brak ścieżek rowerowych, zła pogoda itp. Owszem, to są okoliczności, które UTRUDNIAJĄ jazdę rowerem, co nie znaczy, że bez ścieżek rowerowych i w złej pogodzie nie da się jechać! Jest przecież np. wielu kierowców, którzy odstawiają samochody na zimę bo boją się jeździć po śniegu i lodzie. Czy to znaczy, że w zimie jeździć samochodem się *nie da*? Z rowerem i brakiem ścieżek lub złą pogodą jest *dokładnie tak samo*.

No i oprócz tego gra tu rolę zwykłe ludzkie wygodnictwo. Co z tego, że samochodem będę nawet trochę wolniej, bo postoję w korkach, kiedy wygodnie siedzę sobie na fotelu, nie muszę się ruszać, nie wieje wiatr, na twarz nie padają mi krople deszczu itp. Grzeję d... krótko mówiąc. Jazda rowerem wymaga - nie ma co ukrywać - trochę wysiłku, a to nie jest to, co większość społeczeństwa lubi najbardziej. Chyba, że jest to wysiłek w aktualnie modnej, lansowanej postaci, w jakimś klubie fitness (do którego oczywiście dojedzie się samochodem), którym można zaszpanować przed znajomymi, jaki to jest się trendy. Wybacz, ale ja tak postrzegam zdecydowaną większość ludzi zamkniętych w blaszanych puszkach samochodów. Znowu nic nie ujmując wyjątkom.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@skrazt: gdyby Ci się chciało choćby kliknąć na link na moim nicku, aby wejść na moją stronę, to byś się przekonał, że ja też już dawno &#8222;nie jestem studentem dysponującym nadmiarem wolnego czasu&#8221;. Ale jest taka<br />
prosta zasada: &#8222;chcesz zmienić ten świat, to zacznij od siebie&#8221;. Jeżeli będziemy zawsze tylko czekać, aż ktoś coś dla nas/za nas zrobi, to właśnie&#8230; będziemy czekać. W nieskończoność.<br />
Swoją drogą, osobom, którym *najbardziej nie chce* się angażować we wszelkie społeczne inicjatywy, są właśnie &#8222;studenci dysponujący nadmiarem wolnego czasu&#8221;. Oni wolą w tym czasie posiedzieć w knajpie. Nie ujmując nic wyjątkom, taka jest niestety przeciętna studenckiej populacji.</p>
<p>Co do roweru: argument, że rower nie bardzo nadaje się na jesienną pogodę, podnoszą tylko ci, którzy nie jeżdżą na rowerze. Nie znam osoby, która naprawdę używałaby roweru w celu komunikacyjnym (a nie niedzielnych wycieczek), której przeszkadzałoby zimno czy nawet deszcz. Zresztą w ubiegłym tygodniu, który był bardzo deszczowy, można było zobaczyć w mieście całkiem sporo ludzi jeżdżących na rowerach. Dzisiaj rano także.</p>
<p>&#8222;Gdyby komunikacja miejska i rowerowa dawała szansę na szybsze i tańsze dotarcie do celu byłaby oblegana&#8221;. Miejska &#8211; niekoniecznie (chociaż co do tramwaju, można dyskutować &#8211; jeżeli gdzieś da się dojechać tramwajem, to z reguły jest szybciej; autobusem nie, bo podobnie jak samochody stoi w korkach), bo Kraków komunikację miejską głęboko zaniedbał, jak zresztą wiele innych miast w Polsce. Ale rowerem, nawet przy obecnej kiepskiej infrastrukturze rowerowej w Krakowie, to JEST MOŻLIWE! Uwierz człowiekowi, który rowerem *jeździ* &#8211; do pracy, na zakupy, do banku itd. itp.</p>
<p>O wyborze przez ludzi takiej, a nie innej możliwości (to dotyczy nie tylko kwestii komunikacji) decydują nie tylko same jej &#8222;czyste&#8221; wady i zalety (gdyby tak było, to nie miałaby sensu jakakolwiek reklama &#8211; wystarczyłoby tylko rzetelnie podać parametry produktu &#8211; a system video VHS nigdy nie wygrałby z V-2000 ;)). Nie doceniasz siły stereotypów funkcjonujących w świadomości społecznej, a ten stereotyp jest taki, że do &#8222;poważnego&#8221; przemieszczania się służy tylko samochód, ew. znacznie gorsza komunikacja zbiorowa dla tych biedaków, których na samochód nie stać, a rower jest sprzętem sportowo-rekreacyjnym, zabawką, w sam raz właśnie na niedzielną wycieczkę. Dlatego mało kto w ogóle POMYŚLI o rowerze jako alternatywie. A jeżeli już pomyśli to wpada w pułapkę kolejnych stereotypów &#8211; brak ścieżek rowerowych, zła pogoda itp. Owszem, to są okoliczności, które UTRUDNIAJĄ jazdę rowerem, co nie znaczy, że bez ścieżek rowerowych i w złej pogodzie nie da się jechać! Jest przecież np. wielu kierowców, którzy odstawiają samochody na zimę bo boją się jeździć po śniegu i lodzie. Czy to znaczy, że w zimie jeździć samochodem się *nie da*? Z rowerem i brakiem ścieżek lub złą pogodą jest *dokładnie tak samo*.</p>
<p>No i oprócz tego gra tu rolę zwykłe ludzkie wygodnictwo. Co z tego, że samochodem będę nawet trochę wolniej, bo postoję w korkach, kiedy wygodnie siedzę sobie na fotelu, nie muszę się ruszać, nie wieje wiatr, na twarz nie padają mi krople deszczu itp. Grzeję d&#8230; krótko mówiąc. Jazda rowerem wymaga &#8211; nie ma co ukrywać &#8211; trochę wysiłku, a to nie jest to, co większość społeczeństwa lubi najbardziej. Chyba, że jest to wysiłek w aktualnie modnej, lansowanej postaci, w jakimś klubie fitness (do którego oczywiście dojedzie się samochodem), którym można zaszpanować przed znajomymi, jaki to jest się trendy. Wybacz, ale ja tak postrzegam zdecydowaną większość ludzi zamkniętych w blaszanych puszkach samochodów. Znowu nic nie ujmując wyjątkom.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

