
Mobilność to temat na tyle nośny, a w kręgach brytyjskojęzycznych nawet przenośny, iż wniknął on nie tylko do naszych kieszeni, torebek, czy plecaków, ale także zawładnął naszym czasem. Paradoksalnie wraz postępem cywilizacyjnym i działaniem na rzecz udoskonalania sposobów przemieszczania się, na krótkich dystansach, tych które pokonujemy codziennie, borykamy się z największymi kłopotami. Średnia prędkość podróżowania w miastach zamiast wzrastać, zatrzymała się lub wręcz spada.
Zakończony właśnie Tydzień Zrównoważonego Transportu raczej nie wywołał refleksji u większości krakowian. Najlepiej odebrali go ci, którzy komunikacją są żywo zainteresowani, jak np. jeden z krakowskich blogerów Zyx, który w ramach organizowanych imprez promujących transport zbiorowy wybrał się z wizytą do zajezdni Podgórze. W dzień jest tam spokojnie, bo
godziny szczytu w zajezdni wypadają w środku nocy. Po 22.00 zaczynają do niej zjeżdżać z linii pierwsze pociągi. Wszystkie muszą przejść przegląd, mycie oraz zostać wysprzątane tak, aby następnego dnia mogły znów podjąć kursy. [...] Po zakończonym przeglądzie wagony należy odstawić na tory postojowe w kolejności, w jakiej będą wyjeżdżać tak, by nie poblokowały się już na starcie.
Zyx wspomniał także o szczerze wyrażanej przez pracowników MPK trosce o rozwój transportu zbiorowego w Krakowie, który obecnie spoczywa w kompetencjach ZDiT. Planowanie nowych tras leży na całej linii, z utrzymaniem torowisk również nie jest najlepiej
Należy wspomnieć, że tory tramwajowe w Krakowie nie były szlifowane od ładnych kilkunastu lat, co odbija się na komforcie jazdy. Szyna nie jest bowiem idealnie gładka, lecz są na niej mikroskopijne wybrzuszenia wywołujące drgania podczas przejazdu.
Patrząc na Tydzień Mobilności z perspektywy jego programu, można by powiedzieć, że rower stanowi poważny filar krakowskiej komunikacji lub też, że miasto na tym polu działa szczególnie prężnie. Niestety tak nie jest, czego najlepszym przykładem był poniedziałkowy happening pod magistratem.
Krakowscy rowerzyści wspólnie z ekspertem od infrastruktury rowerowej Marcinem Hyłą przyjechali zaproponować w-ce prezydentowi Wiesławowi Starowiczowi przejażdżkę do Nowej Huty starymi taczkami, jako dowód uznania za „zasługi” dla polityki transportowej. Prezydent nie odważył się spotkać z grupą, która przygotowała dla niego również różowy dyplom. Pewnie bał się, że go poniosą… nerwy, albo „zadowoleni” rowerzyści.
foto:
efeb

14 comments
m says:
wrz 24, 2008
;-)
smif says:
wrz 24, 2008
Jeszcze na ostatnia chwile wrzucam link z filmem z najfajniejsza chyba inicjatywa jaka ostatnio widzialem :)
http://www.youtube.com/watch?v=VBNUQsEUKlU
skrazt says:
wrz 24, 2008
no ja wiem czy taczki są zrównoważone ;)
skąd Ty takie wtrzasnąłeś wogóle ?
marcin wójcik says:
wrz 24, 2008
@smif
pisałem o Dniu Park(ing)u w ubiegłym roku, ale masz racje to świetna inicjatywa i az szkoda, ze o niej zapomniałem. myślę, że powinniśmy wpisać ją w krakowski kalendarz przewrotnie w jakiś wiosenny dzień.
my przeciez jesteśmy antypodami pod tyloma wzgledami, że spokojnie możemy utworzyć parki wiosną
marcin wójcik says:
wrz 24, 2008
@skrazt
te taczki byly prawdziwie ‘lewackie’, bo znosily na lewo.
ale jeszcze bardziej lewy to był materiał Kroniki Krakowskiej (5 minuta), która stwierdziła, że rowerzyści pojawili się pod magistratem, by wyrazić swoje niezadowolenie z Dnia bez Samochodu.
Lem by się uśmiał z tych dziennikarskich konfabulacji, a może powinienem nazywać rzeczy po imieniu, zwykłych przekłamań.
brocha says:
wrz 25, 2008
Widzę Marcin, że zamieniłeś rower na taczki :)
m says:
wrz 25, 2008
niespodzianka to zdjęcie -kolejna tego dnia, w durnej tvnowej produkcji kn robił za”osiedlowa knajpę,miejsce spotkań skinów”, ech żyzn
marcin wójcik says:
wrz 25, 2008
to nie prawda, niczego nie zamieniłem, musiałbym być prezydentem żeby zamieniać „siekierkę na kijek”
marcin wójcik says:
wrz 25, 2008
@m
dziwie się, że się kn na to zgodził
b says:
wrz 26, 2008
@m
co, blacharka samochodowa sprawiła zawód i znów kukasz w stronę krakowskich bicykli?
Sorry marcin za trolling, ale m uprawia stalking.
m says:
wrz 26, 2008
jusque la mort, Łukaszu
p.s.niczego nie uprawiam, marcinie,aż tak żle ze mną nie jest, przypuszczam że możesz mnie zabanować albo co,na prośbę zainteresowanego czy z innych względów – tyś gospodarz, ucałowania dla g.
b says:
wrz 27, 2008
@m
nie jedna osoba już słyszała od Ciebie tą francuską bajeczkę bez pointy.
W lokalnym kontekscie brzmi to raczej jak 190kk.
m says:
wrz 27, 2008
w zbiegu ze 191kk
2008/2009 | I bike Kraków says:
mar 27, 2012
[...] rozwiązań dla rowerzystów w mieście (czyżby wiceprezydent Starowicz przejął się swoim dyplomem?), jedna za drugą pojawiają się też prorowerowe inicjatywy typu Rowerem po Krakowie. Na ulicach [...]