Rozszerzenie strefy B

30 09 2008 :: marcin wójcik

krakow samochod noc foto zygmunt

Polityka transportowa Krakowa, dokument mam wrażenie nie lubiany przez władze naszego miasta, bo konsekwentnie nie realizowany, zakłada m.in. ograniczenie ruchu samochodowego w centrum Krakowa. Jednym ze sposobów, niestety nie zawsze skutecznych z powodu niedopełniania swoich obowiązków przez straż miejską, jest poszerzenie strefy B.

Decyzja w sprawie zapowiadanego w lipcu rozszerzenia strefy o dodatkowe 3 odcinki zostanie podjęta w środę 1 października. Szanse na kolejny krok naprzód wg oceny w-ce prezydenta Starowicza są na poziomie 50 %. Wysokiej rangi urzędnik, który przy każdej tylko okazji chełpi się ze swych zasług na polu usprawniania transportu w Krakowie, sam zapewne nie jest zdecydowany. Populistyczna natura nie pozwoliła mu opowiedzieć się za rozszerzeniem.

Zdecydowanym przeciwnikiem ograniczania ruchu w centrum jest radny Łukasz Osmenda, który podobnie jak część krakowian opowiada się za droższym wariantem, czyli budową parkingów podziemnych. Te natomiast, rzeczywiście mają szansę oczyścić zastawione samochodami chodniki, ruchu w centrum raczej nie ograniczą.

Dlatego jestem za rozszerzeniem strefy B, pomimo braku jej respektowania przez grupę kierowców najbardziej bezczelnych, z którą to straż miejska wyjątkowo łagodnie się obchodzi. Powiększenie strefy na pewno jednak uspokoi choćby częściowo ruch na ul. Dunajewskiego, św. Gertrudy i Podzamcze. Wiem, że niektórym takie rozwiązanie nie jest na rękę, dlatego zapraszam do przedstawienia swoich argumentów za lub przeciw w komentarzach.

foto:by nc nd maciek zymunt

Subskrybuj RSS


Komentarze

  1. zentyc :: 30 09 2008

    wg mnie centrum nie jest przystosowane do ruchu samochodowego (obręb 2 obwodnicy – w większości oczywiście) i rozszerzenie strefy B jest jak najbardziej ok.
    trzeba pamiętać jednak iż trzeba tym ludziom zaoferować alternatywę. czyli miejsca gdzie mogą zostawiać samochody w pobliżu przystanków, zniżki komunikacyjne, częsta i gęsta komunikacja publiczna, gęsta sieć wypożyczalni rowerowych za grosze na abonament, ścieżki rowerowe i ułatwienia w poruszaniu się tym środkiem lokomocji itp.

  2. marcin wójcik :: 30 09 2008

    @zentyc

    strefa B to ograniczenie wjazdu dla tych kierowców, którzy w danym rejonie nie mieszkają. rozszerzenie strefy B dla mieszkańców tej strefy jest akurat korzystne, bo będą mieć więcej miejsc parkingowych dla siebie.

    poza tym proponowane poszerzenie, po zlikwidowaniu parkingu na placu Szczepańskim, nie obejmuje zbyt wielu miejsc postojowych, więc nie wiem o co jest tyle lamentu. przestrzeganie rozszerzonej strefy B ukruci tranzyt, który się tamtędy odbywa.

    i jeszcze pytanie. dlaczego kierowcy mieliby otrzymać zniżki komunikacyjne?

    znacznie korzystniejsze i gwarantujące zwiększone wpływy do budżetu miasta, byłoby wrowadzenie obowiązkowego posiadania biletu miesięcznego przez kierowców. potraktowałbym to jako opłatę za jeżdżenie po Krakowie i wsparcie komunikacji publicznej.

  3. smif :: 30 09 2008

    @ zentyc:
    CALY krakow nie jest przystosowany do ruchu samochodowego. Nawet Nowa Huta, ktora ma wprawdzie duze ulice, ale za waskie by na nich parkowac, wiec ludzie parkuja na chodnikach i trawnikach…

  4. zentyc :: 4 10 2008

    ulica nie jest po t oby parkować na niej . więc ten argument akurat mnie nie przekonuje.
    Marcin może i masz rację z tym biletem miesięcznym … a może nie, jedno jest pewne – takie rozwiązanie (wg mnie) to jest bardzo futurystyczna i mało realna propozycja. kierowcy nie zaakceptują jej bo nie po to mają auta by musieli wykupywać jeszcze obowiązkową kartę miesięczną. zniżki natomiast dostarcza kasy bo Ci co będą musieli dostać się do centrum a wcześniej korzystali tylko z auta, zakupią bilety. aczkolwiek przyznaje iż to rozwiązanie też byłoby skomplikowane pod względem organizacyjnym (np komu zniżki na jakiej zasadzi itp)

  5. marcin wójcik :: 6 10 2008

    @zentyc

    a czy chodniki są po to by na nich parkować?

    zniżki dla kierowców w komunikacji miejskiej niczego dobrego by nie wniosły. tzw. normalni użytkownicy transportu zbiorowego byliby z tego tytułu poszkodowani i nie zdziwiłbym się gdyby przestali płacić za przejazdy.

    niby dlaczego mieliby płacić więcej? za to, że nie zatruwają dodatkowo miasta spalinami prywatnego samochodu?
    za to, że nie zajmują publicznej przestrzeni, najczęściej chodnika, prywatnym autem?
    za to, że są lojalnymi klientami komunikacji miejskiej?

    najwięcej problemów komunikacyjnych w mieście generują kierowcy i za to mieliby być jeszcze dodatkowo uprzywilejowani? to jakiś absurd.

  6. zentyc :: 11 10 2008

    świat nie jest sprawiedliwy i pomimo że się z Tobą zgadzam, realnie patrząc to kierowcy rządzą i to się nie zmieni
    dlatego odebranie czegoś kierowcom i niedanie im nic w zamian nie zmieni sytuacji

Imię (required)

Email (required)

Website

Komentuj