tree of light

Zbliża się Święto Drzewa obchodzone w Polsce 10 października. W Krakowie nie ma jednak co liczyć na specjalne uroczystości w postaci np. nasadzania nowych drzew przez prezydenta. Akcje takie jak milion drzew w Nowym Jorku czy Los Angeles to, chciałbym się mylić, pieśń dalekiej przyszłości. Na razie w Krakowie pielęgnacja zieleni miejskiej polega głównie na wycinaniu drzew. Jeśli zaś mowa o nasadzaniu nowych, liczby są śmiesznie niskie – 205 nowych drzew tej jesieni i być może dodatkowe 10 drzew ode mnie i Gosi.

Po powrocie z wakacji obliczyliśmy, iż powinniśmy nasadzić 10 drzew by zneutralizować spowodowaną naszą podróżą emisję CO2 do atmosfery. Wybór był prosty, drzewa muszą wyrosnąć w Krakowie. Zwróciłem się więc do odpowiedniego wydziału z zapytaniem o możliwość nasadzenia drzew na terenie gminy Kraków. Na odpowiedź przyszło mi czekać dłużej niż przewidują procedury. W datowanym na 29 września, ale otrzymanym mailem w październiku liście, wciąż jeszcze KZK (choć od pierwszego nie ma ZDiT i KZK, a jest Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu), otrzymałem jakże wyczerpującą odpowiedź:

W odpowiedzi na Pana e-mail dotyczący jw. Krakowski Zarząd Komunalny informuje, że istnieje możliwość posadzenia 10 szt. drzew na terenie jw. W przedmiotowej sprawie prosimy kontaktować się telefonicznie.

Co też zrobiłem. Poinformowano mnie o wymaganiach dotyczących sadzonek (min. obwód 14 cm na wysokości jednego metra) i miejsc, w których mógłbym posadzić drzewa. W grę wchodzi najczęściej przestrzeń tzw. pasa drogowego. Teraz pozostaje mi, a może również i Tobie, jeśli zdecydujesz się zrównoważyć swój ślad klimatyczny lub po prostu zazielenić Kraków, sprawdzić ceny odpowiednich sadzonek, uzgodnić z ZIKiT-em dokładną lokalizację i wreszcie posadzić drzewa.

foto:by nc nd jphilipson