krakow bikeone wypozyczalnia miejskich rowerow Miejska wypożyczalnia rowerów – całkowita nowość na polskim gruncie, w przyszłym tygodniu wystartuje w Krakowie. Zapowiadany od dwóch lat pilotażowy projekt udostępnienia stu rowerów rozmieszczonych w dwunastu lokalizacjach w śródmieściu Krakowa, od początku wzbudzał emocje.

Jedni całkowicie nie rozumieją ideii, ba wręcz nie lubią rowerów w mieście, uważając je za pojazdy do rekreacji. Drudzy nie szczędzą uwag co do samej realizacji pomysłu. Najpoważniejszym zarzutem jest zbyt mała ilość wdrażanych rowerów, bo przecież głównym celem projektu jest zmiana nastawienia do jednośladów. Dużo rowerów i stacji, to także wiele osób korzystających z wygodnego systemu. Doświadczenia paryskie pokazują, iż Velib, który do końca tego roku ma się powiększyć do 28 tys. rowerów, zachęcił do jazdy na rowerze jako środka komunikacji w mieście, także tych, którzy do tej pory trzymali swoje bicykle w piwnicy czy garażu.

Krakowski BikeOne, bo tak nazywa się nasz lokalny eksperyment, startuje w przyszłym tygodniu. Zatwierdzone przez głównego plastyka miasta wątpliwej urody stojaki pojawiły się już na pl. Inwalidów i przy Politechnice Krakowskiej. Kolejne zostaną ustawione lada chwila w następujących miejscach: plac Wszystkich Świętych, Wawel – Bernardyńska, Karmelicka / Podwale, Błonia / Cracovia, Salwator – Senatorska, rondo Grunwaldzkie, rondo Grzegórzeckie, rondo Mogilskie, Poczta Główna, Nowy Kleparz.

Znane są również szczegóły dotyczące zasad wypożyczania rowerów w bezobsługowych stacjach. Wymagana będzie jednorazowa rejestracja internetowa i opłacenie abonamentu, którego promocyjna cena do końca tego roku wynosić będzie 20 złotych. W przyszłym roku za miesiąc trzeba będzie zapłacić 30 zł, za trzy miesiące 50 zł, a za pół roku 75 zł. Pierwsze dwadzieścia minut jazdy odbywa się za darmo. Dłuższy przejazd, ale do 60 min kosztuje 1,20 zł, druga rozpoczęta godzina 1,80 zł, a każda następna 4 zł. Rower będzie można odblokować ze stojaka dzięki otrzymanemu podczas rejestracji kodowi PIN. Trzymam za niebieskie rowery i liczę, iż w przyszłym roku przybędzie na krakowskich ulicach jednośladów.