Dzień Bez Kupowania

28 11 2008 ::

dzien bez kupowania

Kolejna fanaberia lewaków czy może zdrowa reakcja na zjadającą swój własny ogon nadmierną konsumpcję? W Polsce Dzień Bez Kupowania raczej postrzegany jest jako ta pierwsza opcja i spotyka się w najlepszym wypadku z litującym się uśmiechem politowania. A wszystkiemu winny jest brak informacji na ten temat.

Ruch kontestujący konsumeryzm narodził się za oceanem. W opozycji do tzw. czarnego piątku, kiedy to w USA rozpoczynają się przedświąteczne zakupy i zwykle padają kolejne rekordy sprzedaży wszelkich możliwych dóbr, już w 1992 roku kanadyjski artysta Ted Dave stwierdził, iż naturalną formą protestu przeciwko zbrodniczym praktykom nieumiarkowanego konsumpcjonizmu, będzie Dzień Bez Kupowania.

Idea podchwycona i szybko rozpowszechniona została przez magazyn Adbusters. W Europie przyjęło się obchodzenie Dnia Bez Kupowania w ostatnią sobotę listopada. Celebracja tego swoistego święta świadomych i odpowiedzialnych konsumentów jest bardzo prosta – ograniczenie zakupów do minimum. Istotą nie jest utopijna wersja świata, w którym się nie konsumuje. Dzień Bez Kupowania jest pretekstem do refleksji nad naszymi nawykami konsumenckimi, ale także może być dodatkowym dniem, który spędzisz ze swoimi najbliższymi przechadzają się po alejkach w parku.

3 x K – kasa, kryzys, kreacja

26 11 2008 ::

krakow witajcie w realu spotkania o nowych mediach

Na dzisiejsze spotkanie z cyklu Witajcie w realu o g. 20 od dłuższego czasu nie ma już szans się wcisnąć, chyba że ma się potwierdzenie wcześniejszej rejestracji. Kasa, kryzys, kreacja, czyli opowieści Jacka Opalucha m.in. o powodach radości z kryzysu oraz o tym dlaczego nie powinniśmy swojemu dziecku pokazywać jak się projektuje dla sieci, okazał się równie nośnym tematem, jak ten w październiku.

Miesiąc temu cykl spotkań organizowanych przez Koło Naukowe EPIcentrum, zyskał na popularności dzięki, nazwijmy to efektowi google, który korzystnie dla odpowiedzialnych za Witajcie w realu, wciąż i oby jak najdłużej, utrzymuje się. Sukces spotkań zapewne pozytywnie stymuluje organizatorów, którzy rozszerzają swoją działalność. Nie ukrywają, że przyczynili się do uwzględnienia krakowskiego potencjału intelektualnego przez kadrę światowej sławy szwedzkiej szkoły Hyper Island. Jej przedstawiciele, w ramach międzynarodowej trasy rekrutacyjnej, zagoszczą w Krakowie w dniach 9-10 stycznia 2009 roku.

tagi: , , ::

Bądź człowiekiem – nie noś futra

26 11 2008 ::

empatia oto reszta pani futra

Pewna pani nosząca futerko ze sztucznego misia, które nieudolnie udawało lamparta, właśnie zmieniła pracę i postanowiła doszlusować do swoich koleżanek posiadających futra z norek i lisów. Pomyślała o prestiżu i luksusie. Chciała poczuć się naprawdę kobieco, być niegorszą od swoich nowych znajomych. Poszła do kuśnierza i dowiedziała się, że może dostać futro właściwie ze wszystkiego, co się rusza.

Oferta dostępnych zwierząt zawierała norki, lisy, szynszyle i króliki. W imporcie z Chin były również koty i psy. Jolanta, bo takie było imię naszej pani, odrzuciwszy z miejsca futro z psa czy kota (w jej domu mieszkały te zwierzęta), postanowiła wysłuchać szczegółów pozostałej oferty.

Dreszcz przerażenia przeszył jej ciało gdy dowiedziała się, że na jedno futro trzeba będzie zagazować 60 norek, zabić prądem 20 lisów, względnie przetrącić kark 200 szynszylom. Zmieszana, zapytała o klatki, które zobaczyła na zdjęciach. Były to fotografie zwierząt hodowanych na futra w specjalnych fermach. Patrzył na nią lis, któremu na fermie futrzarskiej przeznaczono 0,6 m kwadratowego tzw. powierzchni życiowej. Jolanta z niepokojem pomyślała o zamknięciu własnego psa na pół roku w klatce o takich rozmiarach.

Futro – to luksus i prestiż? – jak mogło mi coś takiego przyjść do głowy

– pomyślała i wróciła do domu.

Pani Jolanta była częścią wczorajszego happeningu na Rynku Głównym, zorganizowanego przez Stowarzyszenie Empatia z okazji Dnia bez Futra obchodzonego 25 listopada. Takich klientek sklepów z futrami na pewno życzyłyby sobie zwierzęta, których los jest także w Twoich rękach. Hodowla zwierząt na futra jest już zakazana w Wielkiej Brytanii, Austrii i Chorwacji. Polska, gdzie zabijanych jest ponad milion zwierząt rocznie, może pójść ich przykładem. Ratuj zwierzęta, podpisz petycję do Prezydenta RP.

Wyspiański liberat

26 11 2008 ::

krakow wstap do liberatury ontalgia i zartyzm

Jesienny cykl spotkań liberackich w Bibliotece Sztuki dziś o g. 18 odkryje przed nami mniej znaną działalność wybitnego Polaka – Stanisława Wyspiańskiego. Poznamy działalność artysty na polu typografii. Przez badaczy jest ona postrzegana jako uboczny przejaw jego aktywności literackiej i malarskiej. Jednak książki, które tworzył, zachwycają dziś idealną harmonią formy, kompozycji druku i szaty graficznej. Ponieważ scena teatru nie okazała się miejscem przekazu idealnego – obraz i dźwięk docierający do widza nie był w stanie wywołać w nim określonych emocji i refleksji – Wyspiański zwrócił się w stronę kartki papieru, trafnie przewidując, że największą siłę imaginacyjną, zdolną poruszyć wyobraźnię, ma słowo pisane: rytmiczne, barwne, dźwięczne, choć nieruchome.

Czy można przyjąć, że i “księgę swą widział ogromną“, opowie Dorota Kamisińska, bibliotekoznawca, autorka cyklu książek – inscenizacji Twarze i wnętrza książki.

Wstąp do liberatury! dziś o g. 18 w Małopolskim Instytucie Kultury, ul. Karmelicka 27.

Jarema penetruje Azory

24 11 2008 ::

penetracja jarema

Sztuka jest agresją. Burzy zastane pojęcia i wyobrażenia przeciwstawiając im nowe

- tak Maria Jarema opisywała dziedzinę swych zainteresowań kilka miesięcy przed śmiercią. Zmarła 50 lat temu.

Dziś, jednak, 24 listopada, obchodzimy znacznie ważniejszą rocznicę: 100-lecie urodzin Jaremianki, jednej z największych polskich awangardowych artystek, założycielki teatru Cricot, oraz słynnej, lewicowej Grupy Krakowskiej.

Rzeźbiarka

Maria Jarema w latach 1929-1935 jest studentką Xawerego Dunikowskiego w krakowskiej ASP. Jej prace, roztańczone, przepojone pasją, o ażurowej kompozycji figury, organizujące otaczającą przestrzeń, radykalne, jak rzeźby Katarzyny Kobro, starają się tłumaczyć zjawiska fizyczne na język sztuki, zawierają jednak w sobie wiele miękkich, organicznych, lekkich i opływowych form.

Prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalną jej rzeźbą jest pomnik – fontanna zaprojektowany na stulecie śmierci Chopina do Parku Krakowskiego, którego realizacja wzbogaciła estetycznie nasze Planty dopiero niedawno. Mniej znaną realizacją jest pomnik krakowskich robotników poległych 23 marca 1936 roku w Krakowie podczas powstania robotniczego. Obecnie zaniedbany znajduje się na Cmentarzu Rakowickim. Ważne rocznice – urodzin i śmierci artystki – powinny skłonić władze do renowacji tego dzieła sztuki, w co jednak wątpię, biorąc pod uwagę obecny skład ideologiczny krakowskiej rady miasta.
więcej >>

Fotografuj rowery w Krakowie

23 11 2008 ::

my bike by patos Krakow Bicycles, czyli Rowery w Krakowie to inicjatywa, która zrodziła się podczas przeglądania w zasobach serwisu Flickr.com zdjęć „rowerowych” z miast całego świata. Pomyślałem wtedy, że pod tym względem Kraków jest bardzo słabo udokumentowany.

Krakow Bicycles to z jednej strony mój osobisty blog rowerowy, gdzie umieszczam zdjęcia ciekawych i ważnych dla cyklistów aspektów życia naszego miasta, ale przede wszystkim jest to grupa na Flickr’ze, gdzie każdy może podzielić się swoimi zdjęciami. Są tylko dwa warunki: zdjęcie powinno być związane z rowerami i zrobione w Krakowie. Jak łatwo zauważyć, fotografie dodane do grupu Rowery w Krakowie pojawiają się tutaj w pasku bocznym. Mogą również wyświetlać się na krakoff.info, jeśli opiszesz je tagiem krakoff.

Inicjatywa od początku, czyli od niecałych dwóch tygodni, cieszy się stosunkowo dużym zainteresowaniem. Przede wszystkim dlatego, że krakowianie dla których rower jest albo pasją, albo po prostu środkiem komunikacji, są zainteresowani sprawami rowerowymi. Krakow Bicycles przypomina o problemach cyklistów, czyli niedostatecznej ilości dróg i pasów rowerowych, bezpiecznych stojaków, czy po prostu zwykłej niechęci kierowców. To taka wirtualna Masa Krytyczna, jednak podstawowym celem Rowerów w Krakowie jest stworzenie miejsca, gdzie cykliści mogą podzielić się swoimi spostrzeżeniami i po prostu obejrzeć zdjęcia rowerów – ich pasji.

Przy okazji przypominam o Masie Krytycznej w najbliższy piątek. Zachęcam do zabrania na godzinę 18 pod pomnik Mickiewicza na Rynku Głównym aparatów fotograficznych. Wspólnie możemy zarejestrować znacznie więcej, a do tego pogoda w piątek ma być już ładna. Nie zapomnijcie również o dzwonkach, gwizdkach, czy po prostu mocnych gardłach i oczywiście prawidłowym oświetleniu.

foto & text: krakow.bicycles

tagi: , ::

Źle liczą licząc na spalarNIE

21 11 2008 ::

krakow spalanie pieniedzy 7 grzechow glownych krakowskiego recyklingu

Przesuwanie odpowiedzialności za spalarnię, co niedawno uczyniła Rada Miasta Krakowa oddając zakład termicznego przetwarzania odpadów w kompetencję Krakowskiego Holdingu Komunalnego, nie zmieni faktu, iż nasi włodarze najwyraźniej mają poważne problemy z matematyką.

Ile jest 6 x 52 x 760 000? Mój kalkulator pokazuje wynik 237 120 000. Tyle kilogramów odpadów produkujemy rocznie w Krakowie, a swój dowód opieram na danych z oficjalnej miejskiej strony ekocentrum. Urzędnicy chcą nam jednak wmówić, na tej samej stronie, dodatkowe 100 tys. ton odpadów rocznie, by uzasadnić potrzebę budowy spalarni, której możliwości przerobowe wynosić będą ok. 220 – 240 tys. ton śmieci rocznie. Czyli 100 procent produkowanych obecnie odpadów.

Nie możemy jednak palić wszystkiego, co krakowianie wrzucą do kosza. Po pierwsze jest to nieopłacalne, bo na wyselekcjonowanych metalach można zarobić, a nie dają energii w piecu. Podobnie ze szkłem

- przyznaje Marek Jaglarz, prezes KHK, który dodaje również:

Przepisy krajowe i unijne nakazują, by w 2014 r. 55 proc. odpadów podlegało recyklingowi.

Skąd więc KHK zamierza pozyskiwać ponad 200 tys. ton śmieci do palenia rocznie, by zakład był rentowny? Jak chcą z jednej strony przekonać krakowian poprzez edukację by ograniczali produkcję odpadów, segregowali je choćby na

dwie frakcje, czyli na wszystko, co nadaje się do recyklingu i na mokre odpadki organiczne,

których nie da się spalić, a jednocześnie namówić tych samych krakowian, by dostarczali im 200 tys. ton odpadów do spalenia?

Dla mnie sytuacja jest jasna. Działania urzędników, jeśli nie obiorą innego kierunku niż spalarnia, w zakresie gospodarki odpadami w Krakowie, doprowadzą do poważnego wzrostu kosztów utylizacji śmieci. UE stawia na recykling. Jeśli nie spełnimy cytowanych przez samego prezesa Jaglarza norm recyklingowych, będziemy płacić kary. Jeśli wybudują spalarnię, a my będziemy segregować, będziemy dopłacać do utrzymania spalarni.

foto:by nc magama

Nowa Huta w obiektywie kiedyś i dziś

21 11 2008 ::

krakow nowa huta salon nh plus

Podczas rozważań nad tym, czy krakowski Rynek Główny zasługuje na miano salonu, czy też raczej jest wypełnionym kiczem jarmarkiem, w najlepiej zaprojektowanej po wojnie dzielnicy Krakowa Nowej Hucie, powstał Salon NH+.

W salonowej atmosferze foyer Teatru Ludowego toczą się dyskusje o fenomenie Nowej Huty, przedstawianym zarówno przez osoby starsze, pamiętające początki miasta, jak i młodych nowohucian. Salon NH+ porusza poważne tematy, ale bez nadęcia. Najważniejsza jest szczypta humoru, gwarantująca dobre samopoczucie salonowych gości.

Czwarte spotkanie Salonu NH+ poświęcone będzie nowohuckiej fotografii. Tej, która rejestrowała budowę pierwszych osiedli, trud pracy, codzienne życie jej mieszkańców, a także dramat ludzi, których wygnano z ojcowizn, by na ich ziemiach wybudować nowe miasto. I tej współczesnej, podnoszącej rangę Nowej Huty, która z dzielnicy proletariackiej urasta do rangi alternatywnego centrum kulturalnego Krakowa.

W niedzielę 23 listopada o g. 12 w Teatrze Ludowym, o tym jak kiedyś uwieczniano Nową Hutę na kliszy i jak ją obecnie ukazywać, rozmawiać będą Stanisław Gawliński, Grzegorz Ziemiański i Paweł Ogarek.

Silny wiatr a żagiel BikeOne

20 11 2008 ::

silny porywisty wiatr Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego ostrzega, iż silne podmuchy wiatru będą nam dokuczać także jutro 21 listopada. Prędkość wiatru w ciągu dnia może wynosić ok. 50 km/h, w porywach nawet 80 km/h.

Silny wiatr może łamać gałęzie, wyrywać drzewa, powodować uszkodzenia budynków i dachów oraz utrudniać ruch na drogach.

Dlatego też Centrum Zarządzania Kryzysowego zaleca:

- unikanie przebywania pod drzewami, tablicami reklamowymi
- pozamykanie drzwi i okien
- zdjęcie z balkonów i parapetów ruchomych przedmiotów, np. doniczek
- zabezpieczenie dachów i otworów w ścianach szczytowych budynków
- zwracanie uwagi na duże, przeszklone elementy budynków, które mogą pęknąć pod naporem wiatru.

Bagatelizowanie siły wiatru może przynieść opłakane skutki, a narażanie swoich klientów na niebezpieczeństwo za cenę zysku, jest karygodne. Dlatego przypominam się pewnemu anonimowemu rowerzyście, który zakwestionował moje obawy dotyczące wypełnionych reklamą kół rowerów systemu BiekOne, działających przy takiej pogodzie jak żagiel.

Kwestia lekceważenia wiatru w Polsce ma znacznie szerszy kontekst. Polscy producenci energii są podobnego zdania jak ów rowerzysta – wiatry w naszym kraju albo nie wieją, albo są za słabe, by czerpać z nich energię. To samo dotyczy innych odnawialnych źródeł energii (OZE), których całkowity udział to tylko ok. 3%. Producenci energii wmawiają nam, że Polska skazana jest na węgiel, a to nie jest prawdą.

System BikeOne również nie jest skazany na wypełniającą koło reklamę. Prawdopodobnie brakuje jednak odwagi firmie obsługującej system, by postawić warunki reklamodawcom i poprzestać na banerach przy bagażniku lub wykonać osłony częściowo zasłaniające tylne koło, przez co rowery nabrałyby bardziej miejskiego szlifu.

foto:by sa magical-world

Do czego służy park?

20 11 2008 ::

krakow park ogrod plaszow

Pytanie zdaje się być łatwe, ale udzielenie na nie wyczerpującej odpowiedzi, na przykład w postaci dobrego projektu parku, już takie proste nie jest. Nie znaczy to jednak, że bez umiejętności projektowania, krakowianie są wykluczeni z procesu wpływania na przyszłość i kształt terenów zielonych.

W przypadku planowanego parku w Płaszowie, co do którego zapadła decyzja o realizacji, dzięki zaangażowaniu Małopolskiego Instytutu Kultury i Rady Dzielnicy XIII już dziś o g. 18 w Szkole Podstawowej nr 47 przy ul. Myśliwskiej 64 odbędzie się pierwsze otwarte spotkanie, podczas którego przedstawiona zostanie prezentacja rozwiązań urbanistycznych podobnych terenów w Europie.

Organizatorom, którzy na 27 listopada i 4 grudnia zaplanowali warsztaty dla krakowian, przyświeca szczytny cel: zaprojektować park wspólnie z mieszkańcami. Uczestnicy warsztatów (zgłoszenia do 26 listopada w sekretariacie SP nr 47, tel. 0 12 653 21 45), przy wsparciu architektów, stworzą na podstawie własnych doświadczeń i oczekiwań propozycje urządzenia parku. Szczególnie mile widziani będą rodzice z dziećmi powyżej 7 lat, dla których przygotowywane są warsztaty z instruktorem edukacji przestrzennej.

Projektowany park ma być największym obiektem zielonym w Płaszowie rozciągającym się na ośmiu hektarach ziemi. W przyszłym roku ruszy pierwszy etap budowy.

foto: MIK

You BikeOne Kraków first

19 11 2008 ::

krakow bikeone bike sharing system wypozyczalnia rowerow

Ja poczekam aż naprawią stronę internetową systemu. Pomimo, iż wszystkie krakowskie media od poniedziałku pieją o wreszcie uruchomionej pierwszej w Polsce bezobsługowej wypożyczalni rowerów, o której zainteresowani tematem słyszeli od dwóch lat, a od kilku tygodni jedynie na nią czekali, wg mnie nie ma powodu do zadowolenia. Krakowianie doczekali się pełnego niedociągnięć systemu, który choć dobrym jest z założenia, w realizacji wypada kiepsko.

Prapremiera BikeOne realizowanego przez firmę Sanmargar odbyła się we wrześniu podczas Tygodnia Mobilności. Wtedy też odpowiedzialnym osobom zgłaszane były wszelkie uwagi dotyczące samych rowerów, które pieczołowicie rejestruje smif, dokładnie je opisując. O sposobach rejestracji, płatności i wreszcie samego wypożyczania, nie mówiono.

Bardzo źle znoszący publiczną krytykę organizatorzy przedsięwzięcia, teraz owszem bardzo solidnie i szybko odpowiadają na maile, ale wcześniej nie stanęli na wysokości zadania. Największym mankamentem jest strona internetowa BikeOne. Zupełnie niepotrzebnie wykonana we flashu, jest niefunkcjonalna i działa niepoprawnie. Puste podstrony można jeszcze przeboleć, ale absurdy zapisane w regulaminie, a wytknięte przez Marcina Hyłę, oraz brak szyfrowanego połączenia podczas rejestracji wymagającej podania numerów karty płatniczej, są bardzo poważnymi błędami.

Czy można było ich uniknąć? Tak, ale zabrakło wyobraźni i odwagi, by oddać wcześniej system tzw. beta testerom, którzy w mig wychwyciliby wszystkie usterki. Wiem, że krakowski BikeOne jest systemem pilotażowym, ale nie można za tak duże pieniądze (600 tys. złotych) popełniać tylu błędów i nieustannie tłumaczyć się pilotażem. Tym bardziej, że istnieją dobre przykłady w Europie.

foto:by nc krakowbicycles

Uśmiechnij się – w piątek Dzień Życzliwości

19 11 2008 ::

ja zyczliwie usmiechniety

Listopadowa słota, krótki dzień, niskie temperatury i nie najlepsze informacje podawane przez media, w których słowa kryzys, konflikt, czy korupcja, pojawiają się stanowczo za często, nie nastrajają pozytywnie. Z pomocą nadchodzi jednak Światowy Dzień Życzliwości celebrowany 21 listopada.

W piątek staraj się więc emanować łagodnością, pogodą ducha, a przede wszystkim uśmiechaj się do wszystkich. Twoja życzliwość na pewno znajdzie uznanie, a uśmiech zostanie odwzajemniony. Warto również pomyśleć o tych, z którymi nie widujesz się codziennie lub znasz ich tylko przez internet. Proponuję pokazać im uśmiechniętą fotografię, którą nie zapomnij również otagować krakoff. Mam nadzieję, że w piątek 21 listopada krakoff.info będzie najbardziej życzliwie uśmiechniętą stroną w Krakowie, a wspólnie stworzoną galerią (slideshow) będziemy poprawiąć sobie humor przez cały rok.

FotoIndex z krakowskim akcentem

19 11 2008 ::

magazyn fotoindex

Sprawdziły się zapowiedzi redaktorów nowego elektronicznego magazynu FotoIndex, którego drugi numer od 3 listopada jest dostępny do ściągnięcia. Trzyosobowy zespół redakcyjny obiecał krakowski akcent i dotrzymał słowa. W nowym numerze, do którego materiały wybierane były wg tematycznego klucza zaczerpniętego z tytułu projektu jednej z autorek zdjęć obecnego wydania magazynu, Doroty Wróblewskiej – Dreamland, znalazły się prace krakowskiego fotoreportera – Tomka Wiecha.

Nasz człowiek zabiera widza do wschodnioeuropejskiej wakacyjnej idylli, jaką jest Krym – szeroko rozumiana kraina marzeń, która z kolei na fotografiach Piotra Potępy zamienia się w bollywoodzki sen o szczęśliwym i idealnym życiu śnionym przez tysiące mieszkańców ubogich regionów Indii. Kolejne karty magazynu przenoszą w surrealistyczną retrospekcję dziecięcych marzeń wspomnianej Doroty Wróblewskiej, której fotografia ilustruje niniejszy anons.

Rzeczywistość polska jest podstawą mojej fotografii

- mówi Jerzy Łapiński, którego powstająca od 1976 roku seria czarno – białych fotografii wydaje się skłaniać do refleksji, czy rację mają osoby darzące czasy PRL-u swoistym sentymentem, czy wręcz przeciwnie, istniejące ograniczenia i brak spełnień tamtej doby, gdzie dreamland żył jedynie w marzeniach i nadziejach wielu, pozostanie bardziej znamiennym wspomnieniem tamtej rzeczywistości. FotoIndexową opowieść kończy projekt Podwójne spojrzenie na Londyn, miejsce marzeń tysiąca emigrantów o lepszym życiu.

Wstąp do liberatury po ontalgię i żartyzm

18 11 2008 ::

krakow wstap do liberatury ontalgia i zartyzm

Twórczość francuskiego nowatora literackiego Raymonda Queneau, będzie tematem kolejnego spotkania w ramach cyklu Wstąp do liberatury! w środę 19 listopada o g. 19. W rozmowie weźmie udział Jan Gondowicz – tłumacz dwóch najsłynniejszych książek Queneau: Ćwiczeń stylistycznych oraz Stu tysięcy miliardów wierszy, a także eseista i znawca zagadnień patafizyki.

Raymond Queneau zmagając się ze zgryzotą spowodowaną faktem, że świat jest taki, jaki jest, nadał jej miano ontalgii. Stawiał jej czoło dzięki ekscentrycznemu poczuciu humoru, wymierzonemu między innymi w istotę literatury, w język, w samo myślenie. Stąd może jego eksperymenty prawie zawsze są niezawodne. I nie wiadomo do końca, czy to żartyzm podsuwał mu nowe sposoby postępowania z tekstem, czy też niepoważne procedury twórcze odkrywały żart jako osnowę realności.

W ramach cyklu Wstąp do liberatury! poruszone będą jeszcze zagadnienia związane z dorobkiem Stanisława Wyspiańskiego widzianym z perspektywy liberatury (26 listopada) oraz twórczość postmodernistów amerykańskich (10 grudnia). Wszystkie spotkania odbywają się w Bibliotece Sztuki Małopolskiego Instytutu Kultury przy ul. Karmelickiej 27.