Busy na pasach autobusowo – tramwajowych

14 11 2008 ::

krakow autobus na torowisku

Busy – prywatna komunikacja, którą trudno jest mi nazwać zbiorową, acz indywidualną na pewno nie jest, w Krakowie z powodzeniem uzupełniają potrzeby komunikacyjne mieszkańców aglomeracji. Kłopot z busami polega jednak na tym, że na uzupełnianiu MPK czy PKP busy poprzestać nie chcą. Domagają się więcej, chcą uzyskać zgodę ZIKiT-u na korzystanie z pasów autobusowo – tramwajowych.

Chcemy korzystać z tych pasów szczególnie w godziny szczytu. Pasażerowie klną na czym świat stoi, gdy kierowca stoi w korku, a pas MPK jest wolny

- argumentuje Marek Dyszy, przewodniczący Małopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników Osobowych.

Wspólne pasy autobusowo – tramwajowe, które do niedawna budziły we mnie pewne zastrzeżenia, w Krakowie wciąż dobrze się sprawdzają, a ich przepustowość nie jest jeszcze wyczerpana. Wpuszczenie na nie busów, wbrew temu co się wydaje ich właścicielom, nie poprawiłoby i tak bardzo trudnej sytuacji komunikacyjnej naszego miasta. Przeciwnie, pogorszyłoby jakość usług komunikacji miejskiej. Dlatego działającemu w obronie interesu miejskiego przewoźnika ZIKiT-owi, należą się wyrazy uznania za nieugiętą postawę wobec tzw. busiarzy, czyli za negatywną odpowiedź w rzeczonej sprawie.

foto:by nc sa vear

Subskrybuj RSS


Komentarze

  1. ACTE :: 14 11 2008

    Tu się jednak nie zgodzę. Nie możemy myśleć tylko o jednostce centralnej pomijając satelitarne, bo przecież te drugie też należą do aglomeracji. Tam gdzie MPK nie dojeżdża, albo robi to raz na 30 min doskonale sprawdzają się busy – to oczywiste. Dlaczego więc nie dać pasażerom możliwości sprawnego wjazdu aż do centrum miasta, a nie zmuszać ich do kolejnego wydatku i przesiadki?

    Busiarze nie są źli. Świadczą usługi dla społeczeństwa, a to właśnie z myślą o nim się zapowiada pasy AT, buduje zamknięte tunele i opóźnia szybkie tramwaje :)

  2. bin_Laden :: 14 11 2008

    za jazdę po tym pasie karać wszystkich ustawowo tj. 100pln i 1 pkt. karny, a “busiarzy” również!
    przy okazji przydałyby się częstsze kontrole stanów technicznych tych busików ;)

  3. vear :: 14 11 2008

    Mogę z całą pewnością przewidzieć, że wpuszczenie szmaciarzy na PAT zaowocowałoby wyprzedzaniem tramwajów z lewej strony po podwójnej ciągłej, zatrzymywaniem się na samym początku peronów tym samym blokując tramwaje, autobusy, czy nawet całe skrzyżowania. O wysadzaniu pasażerów poza przystankami już nawet nie mówię, bo gdy zobaczy się wymianę pasażerską na środku skrzyżowania, przestaje to dziwić. A już obecne wykorzystanie buspasów niebędących wspólnymi z tramwajami (np. na Alejach czy Prądnickiej) pokazuje, że busiarze nadal komunikacyjnie są na poziomie adekwatnym do rejonów, w których busiarstwo się narodziło – krajów byłego ZSRR.

  4. Łukaszek :: 14 11 2008

    Autobusy, tramwaje, busy są dla ludzi i wspólne pasy autobusowo – tramwajowe tez są docelowo dla ludzi. Czy pasażer w busie jest gorszy od tego w tramwaju?

  5. smif :: 14 11 2008

    Nie znam faktow, ale z luznych obserwacji wydaje mi sie, ze busy uzywaja bus lanes. Nie wiem jak z dzielonymi z tramwajami, ale na przyklad na alejach busy korkuja pasy dla autobusow.

    Ogolnie uwazam, ze dopoki komunikacja miejska nie jest na tyle rozwinieta busy sa swietnym usupelnieniem dla odleglych miejscowosci peryferyjnych, ale nie powinny pakowac sie do samego centrum. Po to na przyklad powstala nowa petla autobusowa w Krowodrzy Gorce.

  6. smif :: 14 11 2008

    dzieki vear za linka. cos innego z tego miejsca:

    Krakow czy Lwow?? :/

  7. sean :: 14 11 2008

    Ja to jest, że na zachodzie po wydzielonych pasach mogą jeździć nawet carpoolingujący samochodziarze i nic się nie zapycha, a u nas busy mają zapchać? Nie rozumiem problemu… Alternatywą dla sprawnego busiarskiego transportu z miast satelickich do KRK jest przecież tak naprawdę jedynie własny samochód. Czyżbyśmy woleli samochód? Ja rozumiem, że teoretycznie busy nie powinny wjeżdżać do śródmieścia, ale jeśli miasto powiedziało “a”, to logiczną konsekwencją jest powiedzenie “b” – w tym przypadku udostępnienie wydzielonych pasów także busom.

    No, chyba że zamiast pozorować działania zadziałamy wreszcie na serio i wymusimy nareszcie by busy woziły ludzi jedynie do pętli tramwajowych na przedmieściach…

  8. vear :: 14 11 2008

    Pasażerowie gorsi nie są, ale busy tak. Technika ich jazdy potrafi tylko przyspieszyć bicie serca.
    No i jest jeszcze jeden aspekt – nieszczęsne GPSy systemu sterowania ruchem. W tramwajach będą, w autobusach miejskich będą, a u busiarza – nie. Więc busiarz, który jadąc z podwielickiej miejscowości powinien skończyć kurs ma stacji kolejowej w Wieliczce, albo najdalej na dworcu w Płaszowie, blokować będzie tramwaj na Powstańców Wielkopolskich czy Starowiślnej.
    Nie chcę się tu wdawać w dyskusje nt. busów, bo to nie na to miejsce, ale ciężko mi je uznać za jakąkolwiek gałąź komunikacji (pod)miejskiej – choćby ze względu na brak unifikacji taryfowej czy brak rozkładów jazdy. PATy służyć mają _cywilizowanej_ komunikacji.

    Odnośnie carpoolingu po buspasach – broń boże, nie wprowadzajmy tego u nas! Abstrahując już od faktu, że niemożliwa staje się kontrola za pomocą kamer (a nasze społeczeństwo nie dorosło do respektowania zasad – trzeba koniecznie grozić karami), to wcale to nie przyspieszy żadnego środka transportu. Jeżeli już tworzymy jakąś zasadę, to się jej trzymajmy – nie twórzmy do niej całej listy wyjątków, bo zasada traci sens. Np. strefy A i B – są… i w zasadzie tyle. Po Rynku i ulicach wokół niego parkuje i porusza się równie dużo samochodów, co po całej reszcie miasta. A skoro już wspomniałeś o Lwowie, to… rynek lwowski wygląda lepiej. Bo tam, od czasu zamknięcia go dla samochodów, jedyne pojazdy niebędące tramwajami należą do milicji.

  9. Olaf swolkień :: 14 11 2008

    Busy juz teraz jeżdżą na niektórych ulicach po wydzielonych pasach np. na alejach – dlatego często tworzą się tam korki z busów.
    Generalnie busy są “dobre” do czasu kiedy nie zniszczą komunikacji miejskiej, wtedy zaczynają się cenic jak taksówki – widziałem coś takiego w USA, widziałem na Helu. W dodatku ich konkurencja jest nieczysta – nie tylko ze względu na stan techniczny pojazdów, ale chocby na nagminne jeżdżenie wbrew przepisom – zatrzymywanie sie poza przystankami czy kursy tuż przed autobusami MPK. Busy są generalnie rozwiązaniem typowym dla krajów trzeciego świata i USA. Oznaczaja po prostu obnizenie jakości usług zarówno gdy chodzi o komfort jazdy jak i niezawodnośc systemu a wszystko kosztem środowiska, ludzi w nim zyjących i w efekcie końcowym pasazerów, bo jak busy zniszcza MPK wtedy ci straca najbardziej, tylko trzeba sobie z tego zdawac sprawe wczesniej.

  10. vear :: 14 11 2008

    Akurat w Krakowie prawie wszystkie busy “miejskie” wycięto przez konkurencję – w miarę sprawną i tanią komunikację miejską. Tu busy stwarzają problem przede wszystkim przez chamskie zachowania na drodze. Gorzej natomiast, gdy przeniesiemy sytuację do komunikacji podmiejskiej. Busy uwaliły już niejedną linię kolejową i niejedną spółkę post-PKSową właśnie przez opisaną przez Ciebie nieuczciwą konkurencję: przewożenie ludzi ponad dopuszczalną ilość i w totalnym ścisku (dużo gorszy niż w jakimkolwiek autobusie miejskim), niepłacenie podatków (przez niewydawanie paragonów), stan techniczny (badania techniczne podbija znajomy…) czy wspomniane chamsto i zagrożenie bezpieczeństwa na drodze. Oczywiście winne są także województwa i gminy nieudolnie organizujące komunikację.

    Powiem szczerze, że zaskoczyłeś mnie z przykładem USA – pojęcia nie miałem, że tam występuje busiarstwo.

  11. JarMark :: 14 11 2008

    @ sean

    Nie wiem, gdzie na “zachodzie” widziałeś miasta, w których wpuszczają na BUS-pasy carpooling??

    Proszę o chociaż jeden przykład z podaniem źródła.

    Natomiast zdarza się, że na pasy autobusowe są dopuszczane taksówki. Z reguły samochody TAXI są identyfikowalne i są w takich ilościach, które nie powodują blokowania systemu transportu publicznego, dlatego są dopuszczane do ruchu na BUS-pasach, również w Krakowie – takie wspólne pasy dla autobusów i taksówek są w ciągu ulic: Konopnickiej, alej Trzech Wieszczów i al. 29 Listopada.

  12. JarMark :: 14 11 2008

    @ Łukaszek
    Nikt nie twierdzi, że PASAŻEROWIE busów są gorsi czy lepsi od pasażerów innych środków transportu.
    To nie o to chodzi. Proponuję, abyśmy zostawili takie absurdalne dywagacje o “wyższości” czy “niższości” pasażerów tego czy tamtego środka transportu.

    Ważne jest zupełnie coś innego: PORÓWNANIE jakości poszczególnych środków transportu – nazwijmy go szerzej i w uproszczeniu – zbiorowego.

    I tu, niestety, po latach obserwacji i porównań i dosyć bogatej wiedzy na ten temat – stwierdzam z całą stanowczością, że BUSy to element tego systemu najbardziej niezdyscyplinowany i nieprzewidywalny, co dyskwalifikuje traktowanie BUSów jako pełnoprawnego i porządnego środka transportu publicznego.
    _________
    Nie twierdzę, że BUSy są dziś niepotrzebne. Mogą stanowić uzupełnienie systemu transportu zbiorowego, ale ABSOLUTNIE nie zasługują na to, aby nadawać im jakieś przywileje w ruchu i traktować na równi z np. tramwajami.

    Dlatego dobrze, że ZIKiT blokuje “chore” pomysły pana Dyszego, aby dopuścić BUSy po torowiskach. Już widzę w wyobraźni ten potworny bałagan i bezczelne nagminne łamanie prawa o ruchu drogowym na przykład na ul. Grzegórzeckiej, co skutkowałoby oprócz korków i blokowania tramwajów, również wypadkami !!!
    ___________
    I kilka zdań uzupełnienia i komentarza:

    Generalnie w miastach Zachodniej Europy nie ma czegoś takiego “egzotycznego” jak prywatne BUS-y, które tam po prostu prawie w ogóle nie istnieją w miastach.

    Jeśli chodzi o transport zbiorowy, to dojazd z terenów POD-miejskich odbywa się przede wszystkim KOLEJĄ i porządną publiczną, zorganizowaną komunikacją autobusową (podmiejską, międzygminną, międzymiastową), coraz częściej zintegrowaną z systemem komunikacji miejskiej.

    Doskonale funkcjonujące systemy zintegrowanego systemu komunikacji zbiorowej (kolej regionalna – kolej miejska – tramwaje i/lub metro – autobusy miejskie – autobusy regionalne i podmiejskie itp.) ze wspólną taryfą przewozową, węzłami przesiadkowymi i parkingami w systemie Park&Raide czy Bike&Ride zobaczyć można w wielu regionach niemieckich, austriackich, szwajcarskich, czy francuskich.
    To jest prawdziwy i sprawdzony system transportu zbiorowego!!
    ________

    Coś takiego egzotycznego i paskudnego jak “BUS”y w Polsce jest smutną konsekwencją zniszczenia i fatalnego zarządzania koleją w naszym kraju, wynikiem nieuczciwej konkurencji, która doprowadziła do upadku wiele autobusowych firm przewozowych (np. dawnych PKS-ów) oraz braku respektowania prawa przez busiarzy (chociażby powszechne łamanie prawa o ruchu drogowym i stwarzanie zagrożenia bezpieczeństwa).

    BUS-y występują w krajach zacofanych, w trzecim świecie.
    U nas są i niektórym się nawet podobają, ale przede wszystkim dlatego, że nie ma już alternatywy i ludzie często – jeśli nie mogą albo nie chcą jeździć samochodami – SĄ SKAZANI na korzystanie z busów.
    Współczuję wielu ludziom, którzy muszą korzystać z busów i wiem, że wielu z nich z chęcią wróciło by do kolei czy “normalnych” autobusów, co widać po nowych liniach aglomeracyjnych, które zostały uruchomione w ostatnich latach.
    ________
    Dlatego też wierzę, że za kilka-kilkanaście lat, BUSy trochę się ucywilizują i całkowicie zostaną wyrzucone z centrów miast.

    Dodam, że dobrym sposobem miast i regionów byłoby włączenie części porządniejszych firm przewozowych do systemu komunikacji aglomeracyjnej – tzn. gminy mogłyby wykupywać u busiarzy część usług przewozowych – tylko w komunikacji podmiejskiej, pod określonymi i ściśle kontrolowanymi warunkami. Być może wówczas ten środek transportu wzbudzałby mniej emocji :))

  13. JarMark :: 14 11 2008

    I kilka przykładów łamania prawa przemawiających na niekorzyść BUSów z Krakowa.

    Uruchomcie wyobraźnię i poczytajcie.
    Pozostawiam bez komentarza.

    1) RONDO GRUNWALDZKIE. Dojazd od strony ronda Matecznego w kierunku mostu Dębnickiego. Przed wjazdem na rondo Grunwaldzkie są trzy pasy ruchu przed sygnalizacją świetlną:
    - pierwszy pas do skrętu w prawo, na most Grunwaldzki i w kierunku ul. Dietla,
    - drugi pas (środkowy) dla autobusów, busów i taksówek
    - trzeci pas do jazdy w lewo, w ul. Monte Cassino.
    Bardzo częsty przypadek:
    Na środkowym BUS-pasie stoi kilka autobusów i miejskich i międzymiastowych, oraz BUS czy jedna-dwie taksóki w oczekiwaniu na zielone światło. Kolejka na tyle już długa, że podjeżdżający kolejny uprzywilejowany pojazd z tej grupy (autobus czy taksówka) nie zdąży przejechać w jednym cyklu na wprost.

    Podjeżdża kolejny BUS, ale nie, nie czeka w kolejce, tylko po pasie do skrętu w prawo jedzie do przejścia, na przejściu wpycha się i przejeżdża po przejściu dla pieszych i przejeździe dla rowerów i ładuje się na kawałek wolnej przestrzeni przed przejściem dla pieszych (na wspomniany środkowy pas) chamsko łamiąc przepisy i powodując zagrożenie w ruchu.
    _________

    2) UL. WESTERPLATTE. Kolejka samochodów od rogu ul. Wielopole i Westerplatte przy Poczcie Głównej. Ulicą Wielopole albo św. Gertrudy dojeżdża BUS: skręca z ul. Wielopole ze środkowego (przewidzianego do jazdy na wprost), wyprzedza na przejściu dla pieszych, często ich poganiając i wjeżdża na torowisko, a dalej albo się wpycha pomiędzy samochody na wysokości Kopernika albo jedzie do samego dworca po torowisku.

    ________

    3. AL. SŁOWACKIEGO, za skrzyżowaniem z ul. Prądnicką. Przystanek autobusowy Nowy Kleparz kierunek plac Inwalidów (przy budynku “Herbewa”. Wydzielony pas autobusowy (i dla TAXI).

    Obrazek z przed 2006 roku: BUSy, gdy tylko przejadą skrzyżowanie al. Słowackiego i ul. Prądnickiej masowo zatrzymują się bezpośrednio za przejściem dla pieszych albo nawet na przejściu i dokonują wymieniany pasażerów.
    Do właściwego słupka przystankowego jest jeszcze ok. 40-50 m. Ale panowie BUSiarze mają to w głębokim poważaniu.
    Skutecznie utrudniają ruch pozostałym pojazdom i autobusom, tamują ruch i powodują zagrożenie bezpieczeństwa.

    W połowie roku 2006 zamontowano w ww. chodniku słupki z łańcuchami na długości ok. 20 m od przejścia dla pieszych w kierunku “właściwego” przystanku. I co – większość BUSów, gdy minie ostatni słupek (do początku peronu przystanku autobusowego jest jeszcze ok. 20 m) zatrzymuje się tuż za tym ostatnim słupkiem i wymienia pasażerów. Niektóre busy wciąż wysadzają ludzi na przejściu dla pieszych! :((
    _________

    4) ul. Pawia, na wysokości przystanku autobusowego POLITECHNIKA w kierunku galerii Krakowskiej i Basztowej.
    BUS przejeżdża po pasie do skrętu w lewo na wprost w ostatniej chwili już po zaświeceniu się czerwonego światła i hamuje z piskiem opon przed przejściem dla pieszych, na które ci już zaczęli wchodzić.

    ________

    Podobnych przykładów chamskiego i bezczelnego łamania prawa i zagrożenia bezpieczeństwa jest dużo więcej.
    Po co to piszę: po to, żeby dobitnie uzmysłowić, że BUSiarze w zdecydowanej większości niestety, nie są reformowalni i są zainteresowani głównie swoim zyskiem, a nie bezpiecznym świadczeniem usług na przyzwoitym poziomie.

    Dlatego uważam, że ABSOLUTNIE nie wolno nam się zgodzić na legalne wpuszczenie na pasy tramwajowo-autobusowe czy wydzielone torowiska wbudowane w jezdnie!!!!

  14. Artur :: 14 11 2008

    JarMark:
    W całej rozciągłości prawda. A wymienione przez Ciebie przykłady łamania prawa przez busiarzy mógłbym jeszcze pomnożyć.

  15. smif z koma via wifi :) :: 14 11 2008

    @ jar
    W californii widzialem pasy srodkowe na avtostr. Buses and carpoolr only. Z zal ze c.pool to 2 i więcej osob.

  16. sean :: 15 11 2008

    Tak samo jak przykłady łamania prawa drogowego przez busiarzy, możnaby mnożyć przykłady łamania prawa przez MPK, Mobilis, prywatne samochody czy nawet samą policję. To nie jest stricte problem samych busów, tylko braku egzekwowania istniejących reguł. Przykłady możnaby mnożyć, ale wystarczy np. przejść się dowolnym krakowskim chodnikiem z linijką i sprawdzić ile miejsca samochody zostawiają dla pieszych – najfajniejszy przykład: parking przed “Białym Domkiem” przy ul. Lubicz. I co? I nic. To bezpośrednio prowadzi do zaistnienia dylematu więźnia – jeśli ja nie złamię prawa to złamie go konkurent i to on przechwyci część pasażerów.

    Problem nie leży więc w samych busach tylko w nieudolności i lenistwie służb odpowiedzialnych za przestrzeganie norm (podany przez kogoś przykład stref tylko potwierdza tę tezę). Mam czasem wrażenie, że niektórzy krytykują busy jako takie z powodów czysto ideologicznych (“bo w Zachodniej Europie jest inaczej”). Ja bym proponował niektórym spojrzeć na moment bez ideologicznych, okularów jak sobie generalnie ta przeregulowana Europa radzi a potem zadać sobie pytanie czy rzeczywiście gnojenie lokalnych firm przewozowych na rzecz państwowych i quasi-państwowych molochów i monopolistów jak MPK to właśnie ta droga, którą chcemy podążać.

    Przywileje to oczywiście inna sprawa, ale jeśli miejscami mają je taksówkarze to nie widzę powodu, dla którego w uzasadnionych przypadkach miejscami nie powinni ich także mieć busiarze.

  17. Rock :: 15 11 2008

    Nie ma wogole o czym mowic. Powyzsze argumenty sa w juz z wielka nawiazka wystarczajacym powodem aby wogole nie brac pod uwage pojscia busiarzom na reke. Tyle nerwow ile przez nich sie normalni kierowcy najedza to zgroza. Juz nawet taxówkarze przy nich to baranki (a przeciez przed “erą busów” to oni byli postrzegani jako najgorsi kierowcy w miescie). Teraz pojawiaja sie jeszcze kierowcy melexów na Rynku i Kazimierzu.

    Ciekawy jestem ile z tych firm by dalej dzialalo, jesli kierowcy jezdziliby zgodnie z przepisami, samochody bylyby sprawne technicznie w 100%, na poklad zabieraliby dozwolona ilosc miejsc, a kazdego pasazera nabijano by na kase fiskalną. Mysle że max 40%. Wspolpraca miasta z takimi przedsiebiorstwami przypomina mi (w odpowiedzniej skali oczywiscie) ukladadnie sie z mafią.

  18. m :: 15 11 2008

    1. “Ja to jest, że na zachodzie po wydzielonych pasach mogą jeździć nawet carpoolingujący samochodziarze i nic się nie zapycha, ”
    zapycha się zapycha, tylko carpoolingujący jeżdżą po HOVach, a nie buspasach.

    2. Debata nt jeżdżenia po pasach to efekt braku. dworców przesiadkowych. Gdyby takie powstały to tam skierowanoby buisy i nie byłoby żadnego problemu. inna sprawa, ze przy tak mizernej prędkości komunikacyjnej KM każdy będzie chciał dojechać swoim busem do centrum.

  19. Radek :: 15 11 2008

    Niezaprzeczalnym jest fakt łamania przepisów ruchu drogowego przez tzw. prywatnych przewoźników. Łamią oni również zasady korzystania z przystanków autobusowych. Pasy dla ruchu autobusów, czy autobusów i tramwajów (PAT) nie są z gumy. Można wpuścić na nie ograniczoną liczbę pojazdów, inaczej priorytetu nie będzie wcale. Bilans wpuszczania prywatnych przewoźników na pasy autobusowo-tramwajowe oraz autobusowe i kosztów jest prawdopodobnie ujemny. Częściowo wynika to z pojemności prywatnych busów, (jeden dodatkowy pojazd zmniejsza przepustowość, a pasażerów w środku mniejsza liczba), częściowo z czasu postoju takich pojazdów na przystankach (zakup biletów) jak i z łamania przepisów przez prywatnych przewoźników (w tym zatrzymywania się na końcu zatok autobusowych zamiast możliwie najbliżej czoła przystanku). Jako argument często podaje się fakt, że do działalności prywatnych przewoźników nie trzeba dokładać pieniędzy. Tyle że oni nie stanowią uczciwej konkurencji, nie współfinansują w należytym stopniu kosztów budowy i utrzymania infrastruktury komunikacyjnej. Rzeczywiście są przewoźnikami 3 świata. Nie działają w ramach komunikacji publicznej, większość pasażerów to Ci, którzy nie mają wyboru. W przypadku zakupu samochodu pierwsi porzucą komunikację miejską. Jakość prywatnych przewoźników wynika z dwóch rzeczy: bezpośredniego dojazdu do centrum i czasu podróży (ze względu na łamanie zasad PoRD), dlatego busiarze tak walczą o pozostanie w centrum czy dopuszczenie ich na PAT. Gdyby istniała realna konkurencja ze strony kolei busiarze pojechaliby do lamusa. Prowadzono badania profilu pasażerów busów. Większość deklaruje zainteresowanie zmiany formy podróżowania i nie jest zadowolona z oferty. Prywatnym przewoźnikom na PAT należy powiedzieć stanowcze NIE. Na szczęście busiarze nie mogą walczyć o wpuszczenie na PAT metodami administracyjnymi, prędzej medialnie. Na szczęście ZIKiT ma argumenty: ograniczona przepustowość pasów ruchu dla KZ oraz wdrażanie systemu sterowania ruchem, do którego busiarze nie będą podpięci. Na szczęście. Brakuje odwagi, by podjąć decyzje o wyrzuceniu busiarzy na węzły przesiadkowe. Szkoda.

Imię (required)

Email (required)

Website

Komentuj