Jarema penetruje Azory
Witaj na krakoff.info - stronie o życiu miasta Krakowa. Nasz kanał RSS to Rewelacyjnie Szybka Sybskrypcja wiadomości z Krakowa (zobacz video).

Sztuka jest agresją. Burzy zastane pojęcia i wyobrażenia przeciwstawiając im nowe
- tak Maria Jarema opisywała dziedzinę swych zainteresowań kilka miesięcy przed śmiercią. Zmarła 50 lat temu.
Dziś, jednak, 24 listopada, obchodzimy znacznie ważniejszą rocznicę: 100-lecie urodzin Jaremianki, jednej z największych polskich awangardowych artystek, założycielki teatru Cricot, oraz słynnej, lewicowej Grupy Krakowskiej.
Rzeźbiarka
Maria Jarema w latach 1929-1935 jest studentką Xawerego Dunikowskiego w krakowskiej ASP. Jej prace, roztańczone, przepojone pasją, o ażurowej kompozycji figury, organizujące otaczającą przestrzeń, radykalne, jak rzeźby Katarzyny Kobro, starają się tłumaczyć zjawiska fizyczne na język sztuki, zawierają jednak w sobie wiele miękkich, organicznych, lekkich i opływowych form.
Prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalną jej rzeźbą jest pomnik - fontanna zaprojektowany na stulecie śmierci Chopina do Parku Krakowskiego, którego realizacja wzbogaciła estetycznie nasze Planty dopiero niedawno. Mniej znaną realizacją jest pomnik krakowskich robotników poległych 23 marca 1936 roku w Krakowie podczas powstania robotniczego. Obecnie zaniedbany znajduje się na Cmentarzu Rakowickim. Ważne rocznice – urodzin i śmierci artystki – powinny skłonić władze do renowacji tego dzieła sztuki, w co jednak wątpię, biorąc pod uwagę obecny skład ideologiczny krakowskiej rady miasta.
Malarka
W trakcie okupacji włącza się w działalność konspiracyjną, opracowuje m.in. graficznie zbiory wierszy Juliana Przybosia. Malarstwo i grafika staje się jej domeną po wojnie. Tworzy obrazy abstrakcyjne, na przełomie 1948/49 jest współorganizatorką bardzo ważnej dla sztuki polskiej Wystawy Sztuki Nowoczesnej. Niestety, krótko potem na zjeździe plastyków w Nieborowie zostaje wprowadzony odgórnie, jedyny akceptowany przez władze, socrealizm. Od tego momentu bezkompromisowa Jarema tworzy wyłącznie “do szuflady” nie robiąc żadnych ukłonów w stronę reżimu stalinowskiego.
Od 1951 wykorzystuje do prac bardzo trudną sztukę monotypii łącząc ją z temperami, gwaszem czy farbą olejną. W okresie odwilży, Jarema tworzy ze zwielokrotnionymi siłami, także dlatego, że ma świadomość bardzo ograniczonego czasu, jaki jej pozostał – dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chora. Wtedy powstają wybitne cykle Penetracje oraz Rytmy. W 1958 roku otrzymuje nagrodę na weneckim Biennale, co otwiera jej sztuce drogę do kariery międzynarodowej.
Scenografka
Przed wojną zakłada teatr plastyków i awangardowych pisarzy Cricot (anagram od „to cyrk”), w którym znoszono barierę między aktorami a widownią, a który przygotowuje m.in. spektakle o wymowie antyfaszystowskiej. Zaangażowana jest także w działalność teatrzyku kukiełkowego Adama Polewki, wystawiającego szopki polityczne w środowisku robotniczym. Jej zaangażowanie polityczne przejawia się też w napisanym przez nią manifeście pierwszomajowym z 1934 krytykującym obóz władzy. Po wojnie wraz z Tadeuszem Kantorem, reaktywuje wszystkim znany teatr pod nazwą Cricot2, w którym przez dwa lata pracuje jako scenografka, kostiumolog, i aktorka. Kurtynę teatru zaprojektowaną przez Marię Jaremę możemy oglądać wraz z innymi jej dziełami w Galerii Sztuki Polskiej XX wieku w Muzeum Narodowym.
Mural Jaremianki
Z okazji rocznic Muzeum Narodowe – poza wydaniem we współpracy z Wydawnictwem Bosz albumu poświęconego twórczości Marii Jaremy oraz przygotowaniem wykładu autorki tegoż albumu pani Agaty Małodobry (odbył się wczoraj) – zdobyło się na krok iście awangardowy jak na zaściankowe relacje miasta ze sztuką. Postanowiono, że przy ul. Marii Jaremy, na krakowskich Azorach, na fasadzie modernistycznego budynku zostanie wymalowany na całej jego wysokości fragment jednego z obrazów z cyklu Penetracje (1956).
Dla inicjatorów akcji należą się wielkie brawa, tym bardziej, że dopięli swego w niesprzyjających warunkach. Jak wieść gminna niesie, w trakcie realizacji wycofał się główny sponsor (bank), który pragnął, by jego logo znajdowało się na znacznej powierzchni malowidła (sic!). Instytucja kultury postawiła jednak odważnie tamę takim marketingowym zakusom, za co jej chwała. Cieszy przemyślana jednorodność koncepcji: ulica nosząca nazwę autorki – modernistyczny budynek – a na nim modernistyczne malarstwo, do tego akcja edukacyjna skierowana do mieszkańców dotycząca patronki ulicy (cóż, jeśli system edukacyjny nie potrafi odpowiednio wykształcić estetycznie Polaków, to muszą się za to brać instytucje, którym na tym bezpośrednio zależy).
Mam jeszcze cichą nadzieję, że efektem ubocznym akcji MN będzie skłonienie administratorów budynku przy ul. Jaremy do odnowienia reszty fasad i terenów otaczających zapomniane bloki.
Swego czasu gdy, Günterowi Grassowi chciano wystawić w Gdańsku pomnik, ripostował, że najlepszym hołdem mu złożonym byłby remont kamienicy, w której mieszkał przed wojną, tak by w końcu jej obecni mieszkańcy, mogli korzystać z toalet w mieszkaniach, a nie biegać do wspólnego wychodka na klatce schodowej. Lewicowo myśląca Jarema na pewno zgodziłaby się, że strawa duchowa nie syci, gdy żywe kiszki marsza grają.



















mieszkam w tym bloku i uwazam ze to swietny pomysl, takich inicjatyw potrzebuje ta czesc miasta- smetna, zaniedbana, pelna szpecacych budynkow. moze spoldzielnia sie zmobilizuje i odnowi reszte fasady i ocieplenia budynku?slaba strona jest mniej dokladnie wykonane liternictwo,ale nie bede sie czepiac:)
czy możesz napisać coś o reakcjach Twoich sąsiadów? bo radio “z” podało, że “wymagająca sztuka na budynku, nie trafiła w gusta mieszkanców.”,ale np. na portalu GW-K przeważają komentarze pozytywne.
wiem, tez czytałam ta notke radia zet.Mam nadzieje, ze ludzie doceniaja zmiany, to ze ktos wykonal wysilek, zeby okolica w ktorej mieszkaja wygladala ciekawiej, lepiej…a jedoczesnie podejrzewam ze mieszkancy maja jakies poczucie niesprawiedliwosci: “zamiast malowac mi tu jakies bohomoazy, to modliby en budynek wyremotowac”, bo faktem jest ze jest ostatnim, z tej spoldzielni ktory nie zostal odnowiony.