krakow makultura selekcja papieru logo wydzial form przemyslowych akademia sztuk pieknych Co zrobić z pozoru bezwartościowymi odpadami, które z każdym rokiem stają się coraz droższe? A dzieje się tak za sprawą rosnących cen za ich składowanie. W tym roku tzw. opłata marszałkowska jest wyższa o 25 złotych i wynosi 100 zł za tonę odpadów. To nie koniec podwyżek. Do roku 2013 opłata ta wzrośnie do kwoty 250 zł. Dlatego tak ważne jest by, po pierwsze, produkować mniej odpadów, a po drugie, ograniczyć do minimum ilość składowanych śmieci. Jak tego dokonać?

Najprostszym i najtańszym rozwiązaniem jest segregacja odpadów u źródła, czyli w naszych domach. Sposób to sprawdzony i dobrze znany naszym urzędnikom, ale bardzo słabo wdrażany od kilkunastu lat. W tym czasie w Krakowie pojawiło się jedynie 500 kompletów kolorowych dzwonów na odpady nadające się do recyklingu, a nowy regulamin ułatwiający selektywną zbiórkę odpadów, rada miasta uchwaliła dopiero w ubiegłym roku. Złym zwyczajem, ale powszechnie stosowanym przez krakowskie władze jest opieszałość, która w przypadku rosnącego problemu śmieci, stała się orężem na rzecz budowy kontrowersyjnej spalarni odpadów.

Społeczeństwo krakowskie jest w tym temacie mocno podzielone, a magistrat zamiast edukować w kierunku recyklingu, który naprawdę się opłaca (za odbiór posegregowanych odpadów się nie płaci, a ilość pozostałych odpadów komunalnych dzięki segregacji drastycznie maleje), zdaje się robić wszystko, by przeforsować pomysł budowy zakładu termicznego przekształcania odpadów. Miasto, a teraz Krakowski Holding Komunalny, któremu przekazano kompetencje w sprawie spalarni, potrzebuje dofinansowania z UE, aby sfinalizować inwestycję. UE wymaga natomiast przeprowadzenia konsultacji społecznych.

Te ostatnie od samego początku szły jak po grudzie. Nawet wywalczony przez mieszkańców tzw. okrągły stół niczego nie zmienił. Przeciwnie, zaostrzył konflikt. Jednak pod koniec listopada KHK złożyło mieszkańcom propozycję stworzenia nowej koncepcji gospodarki odpadami w Krakowie. Strona społeczna ma czas do 20 stycznia.

Nieoficjalnie w środowisku krakowskich ekologów zajmujących się zagadnieniem odpadów mówi się, iż propozycja KHK to jedynie sprytne posunięcie taktyczne mające na celu dostarczenie kolejnego dowodu, iż wola społeczeństwa, które skłania się (mówiąc w dużym uproszczeniu) ku rozbudowanemu systemowi selektywnej zbiórki odpadów, jest nie do wprowadzenia w Krakowie. Powodów zapewne znajdzie się wiele. Obym jednak się mylił, a intencje KHK są dobre. Na razie pozostaje nam wziąć sprawy we własne ręce, tak jak uczynili to studenci Wydziału Form Przemysłowych krakowskiej ASP rozpoczynając akcję Makultura – selekcja papieru.