Forum mobilności o problemach Ruczaju

26 02 2009 ::

krakow forum mobilnosci civitas caravel Kiedy 13 stycznia w UMK podczas seminarium o szumnym tytule Innowacyjne rozwiązania transportowe – doświadczenia z realizacji projektu Civitas Caravel, miasto Kraków chwaliło się swoimi tzw. osiągnięciami w na trudnej drodze do czystszego, lepszego, czyli bardziej zrównoważonego transportu, myślałem że forum mobilności zakończyło swą działalność.

Kolejne, 11. spotkanie fachowców i obywateli nieobojętnych na rozwiązania komunikacyjne, jest dla mnie niespodzianką. Pozytywne zaskoczenie jest tym większe, że urzędnicy zapraszając do dyskusji otwarcie mówią o problemie obsługi komunikacyjnej osiedla Ruczaj.

To jeden z najprężniej rozwijających się rejonów Krakowa, gdzie duże inwestycje realizują nie tylko deweloperzy działający w branży mieszkaniowej. Bezpośrednio w sąsiedztwie Ruczaju znajduje się Kampus Uniwersytetu Jagiellońskiego. Swoje obiekty ma tu też Papieska Akademia Teologiczna i koncern Motorola. W ostatnim czasie w tym rejonie powstają liczne centra badawczo – rozwojowe, działające w ramach Specjalnej Strefy Ekonomicznej Pychowice. Intensywny rozwój rodzi oczywiście problemy komunikacyjne.

Problem był do przewidzenia, ale skoro jest okazja, warto o nim konstruktywnie porozmawiać. Forum mobilności w czwartek 26 lutego o g. 16 w Sali Obrad Rady Miasta Krakowa.

Drzewa to nie chwasty

25 02 2009 ::

drzewa central park nyc nowy jork

W dziadziejącej przestrzeni miejskiej Krakowa, niestety drzewa traktowane są jak chwasty, a ich tzw. pielęgnacja, w miejscach takich jak park Strzelecki, w ostatnich dniach zakończyła się wycinką trzech drzew. Zupełnie nie rozumiem takiego podejścia. Człowieka, który zachoruje, nawet jeśli rokowania nie są dobre, ratuje się za wszelką cenę. Drzewa natomiast bez wahania wycina się, bo ktoś uzna, że stanowią zagrożenie dla ludzi i mienia, utrudniają ruch drogowy lub niszczą nawierzchnię chodników. Za to ostatnie raczej powinno się złomować samochody.

Drzewa w miastach są szczególnie istotne, jeśli nie najważniejsze. A urzędnicy spychają je na dalszy plan, zapominając o dobroczynnym wpływie drzew na życie człowieka. Wymienię tylko poprawianie jakości powietrza poprzez kumulację CO2 i przyjemny cień w upalne dni. To właśnie drzewa i szerzej – przestrzeń zielona, najlepiej schładza miasto. Albedo powierzchni zielonej wynosi 0,1 – 0,3, natomiast asflatu zaledwie 0,05. Rozumieja to urzędnicy chociażby Nowego Jorku, gdzie wciąż trwa akcja nasadzenia w mieście miliona drzew. Dla porównania w Krakowie dobrze mają się jedynie krzewy, drzew niestety ubywa:

Rocznie średnio ZIKiT sadzi 2500 drzew, 12000-15000 krzewów, ubytki to 3000 drzew i 3000 krzewów rocznie. W miarę posiadanych możliwości ZIKiT prowadzi politykę idącą w kierunku sukcesywnej wymiany degradującego drzewostanu.

Wymiana urzędnikom wychodzi najgorzej.

foto:by nc nd Magnus Nordstrom

Miasto walczy ze źle zaparkowanymi autami

25 02 2009 ::

Naciski czwartej władzy przynoszą efekty. Osowiali krakowscy urzędnicy po krótkiej serii publikacji Gazety Wyborczej o blokujących komunikację miejską źle zaparkowanych samochodach, zaczęli działać. Dziś, ku mojemu zaskoczeniu, na stale zastawionym pomimo znaku zakazu chodniku przy ul. Lubicz, dokładnie naprzeciwko przystanku Dworzec Główny, zamontowano słupki – najprostszą, a zarazem najskuteczniejszą broń na niezdyscyplinowanych kierowców.

Karygodne występki zmotoryzowanych krakowian najczęściej tłumaczone są niewystarczającą ilością miejsc parkingowych. Ale nawet na tych kierowcy nie potrafią się dostosować do reguł. Dlatego cieszy mnie choćby chwilowy zryw służb miejskich, które instalując słupki, przede wszystkim oddają przestrzeń pieszym. Kierowcy zapewne będą postrzegać takie rozwiązania jako wrogie i ograniczające ich wolność. A co z wolnością i prawem do przemieszczania się pozostałych użytkowników przestrzeni miejskiej? Płacenie akcyzy paliwowej nie może usprawiedliwiać zawłaszczania i niszczenia chodników i trawników. Ten podatek, mam wrażenie, nie pokrywa prawdziwych kosztów użytkowania dróg. Może więc powinien być wyższy, tak samo jak wyższe powinny być mandaty za łamanie przepisów oraz opłaty parkingowe.

Masyw kolekcjonerski – wirtualne zwiedzanie

24 02 2009 ::

W niedziele zakończyła się wystawa Masyw kolekcjonerski w Bunkrze Sztuki, ale w mojej pamięci, a także w pamięci internetu, trwać będzie jeszcze długo. Dlaczego? Bo szczęśliwie zwlekaliśmy z poznaniem masywu do ostatniego dnia, dzięki czemu sama pani Sosenko nakręciła dla nas automatyczne pianino, opowiedziała trochę o lalkach z delikatnymi szklanymi oczami, grach planszowych i wreszcie o pocztówkach, które, można powiedzieć, otwierały zamkniętą już wystawę.

Kto nie był, ten … niech żałuje, a następnie odda się lekturze bardziej fachowego niż mój, tekstu o wystawie Łucji Piekarskiej – Duraj na Muzeoblogu. Na deser całkiem przyzwoita kolekcja fotografii z masywu wyszukana na flickr’ze.

AntyNATO w Krakowie

23 02 2009 ::

Niektóre media mainstreamowe informując o planowanym w Krakowie nieformalnym szczycie NATO – organizacji polityczno-wojskowej, pozwalały sobie na spłycanie tego spotkania do miana mało ważnego. O dziwo, 700 delegatów ot tak spotyka się w Polsce, aby li tylko wziąć udział w rozmowach i bankiecie? Być może. Również kilkaset osób zaangażowanych w działania zgoła odmienne od podejmowanych przez sygnatariuszy Paktu Północnoatlantyckiego, postanowiły pokazać światu, że nie zgadzają się z ich taktyką, podejmowanymi decyzjami i ciągłym dążeniem do konfliktów zbrojnych.

I tak to, w czwartek 19 lutego, ulicami Krakowa przemaszerowała pokojowa demonstracja sprzeciwu wobec lokalizacji tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach udziale w konfliktach zbrojnych (czy też tzw. stabilizacyjnych) w Iraku i Afganistanie, stosowaniu pocisków kasetowych, skutkach interwencji wojskowych NATO. Demonstracja została zorganizowana przez Federację Anarchistyczną sekcja Kraków, a wzięły w niej udział sekcje Federacji Anarchistycznej, Polska Partia Pracy (PPP), związkowcy z Sierpnia ’80 Inicjatywa Stop Wojnie, feministki oraz Młodzi Socjaliści i jeszcze kilka innych organizacji (przepraszam jeśli nie wymieniłam) pod wspólnym hasłem przewodnim: AntyNATO.

Kiedy czytam na stonie antynato, że:

Według danych opublikowanych przez Międzynarodowy Instytut Badań Pokojowych w Sztokholmie w 2006 roku ponad 80% aktualnie istniejącego wyposażenia militarnego na całym świecie zostało wyprodukowane przez kraje członkowskie NATO. Głównymi producentami broni są aktualnie: USA, Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Kanada

oraz

Wojskowi z NATO dopuszczają się przestępstw wobec kobiet – w Bośni wiele kobiet jest zmuszanych do prostytucji i przetrzymywanych w pobliżu jednostek wojskowych. Większość żyje w bardzo złych warunkach. Kiedy ONZ ujawniło ten proceder, kilkunastu dowódców wojsk NATO rezydujących w Bośni zostało wysłanych do domu, niemniej nie został wszczęty żaden proces sądowy w tej sprawie

skłaniam się ku opinii, że przytoczone informacje rzucają cień na całą strukturę NATO tak duży, iż nie pozwalają mi wierzyć, że dla zachowania stabilizacji, nie mówiąc o pokoju czy bezpieczeństwie międzynarodowym, ma ona rację bytu.

Kamery wycelowane w kierowców

18 02 2009 ::

cctv man

W trosce o przestrzeń miasta ZIKiT, po stanowczo za długich testach kamery zainstalowanej na pl. Wszystkich Świętych, postanowił wreszcie rozszerzyć zakres obserwacji ruchu ulicznego o dodatkowe cztery kamery, które mają strzec wjazdu do strefy B.

Minisystem kamer i oprogramowania, które na podstawie naklejki za szybą lub jej braku, sprawdzi, czy dany pojazd ma uprawnienia do wjazdu. Za brak takowego kamera zrobi zdjęcie samochodu i prześle dane do straży miejskiej, a ta ma zająć się ukaraniem kierowcy. I w tym miejscu, choć jestem gorącym zwolennikiem takiego kontrolowania kierowców, pojawiają się moje wątpliwości. SM pomimo starań już teraz nie radzi sobie z obowiązkami. Na dniach strażnicy od komendanta dostali kolejne zadanie ankietowania krakowian, z czego już tłumaczy się rzecznik SM Marek Anioł.

Monitoring samochodów wjeżdżających do strefy ograniczonego ruchu, to z całą pewnością krok w dobrym kierunku, pod warunkiem, że materiał zebrany przez system będzie wykorzystany, nie jak do tej pory, do określenia skali nadużyć (ponad 50% aut wjeżdża do strefy nielegalnie), ale jako dowód popełnienia wykroczenia. Taki system można wykorzystywać zarówno do wystawiania mandatów, jak i podstawę do naliczania opłat za wjazd do centrum, jeśli Kraków zdecyduje się na takie rozwiązanie.

foto:by nc nd phunk

Wymiana rzeczy po krakowsku

13 02 2009 ::

swap dress Podoba mi się determinacja miejskich jednostek. Niepodoba mi się jednak ich słabe rozeznanie w internecie. Ponad rok temu w ramach szerokiej kampani reklamowej mającej przekonać krakowian do spalarni, ówczesny KZK uruchomił stronę ekocentrum.krakow.pl zawierającą m.in. niespójne dane dotyczące ilości odpadów produkowanych przez mieszkańców Krakowa. Ale nie to jest teraz istotne. Jednym z działów serwisu jest bazar, w którym swoje ogłoszenia mogą bezpłatnie zamieszczać osoby, chcące pozbyć się używanych, ale wciąż sprawnych sprzętów czy urządzeń, np. mebli, sprzętu RTV i AGD itp.

Pomysł jest dobry, ale w moim przekonaniu źle go zrealizowano, co potwierdzają słabe wyniki bazaru. ZIKiT nie poddaje się i nadal będzie reklamował usługę. Szkoda jednak, że winą za niskie zainteresowanie obarcza nas – krakowian:

Idea wymiany używanych przedmiotów jest bardzo popularna w zachodniej Europie i USA. Tam takie serwisy internetowe cieszą się wielkim powodzeniem wśród mieszkańców. U nas – niestety – nie ma jeszcze tych nawyków. Jesteśmy dopiero na początku drogi

- tłumaczy Jacek Bartlewicz, rzecznik ZIKiT-u.

U nas – na szczęście – obywatele w przeciwieństwie do urzędników, wiedzą gdzie zamieszczać tego rodzaju ogłoszenia, by trafiły one do szerokiego grona potencjalnych klientów. Po pierwsze, zawsze można spróbować sprzedać niepotrzebną rzecz na Allegro, a po drugie, najpopularniejszą darmową tablicą przeróżnych ogłoszeń jest serwis gumtree. Tam w dziale wymiana znalazłem aparat z mojego dzieciństwa – Smena 8m za ładne świeczki.

Czy bazar ZIKiT-u ma szansę stać się realną konkurencją dla gumtree? Wątpię, ale jeśli intencje miasta są szczere, na stronie bazaru powinny się dodatkowo wyświetlać ogłoszenia z działu wymiana na gumtree. Technologia tej ostatniej platformy na to pozwala. Ostatecznie chodzi przecież o to, by krakowianie nie wyrzucali rzeczy, tylko się nimi wymieniali, a miasto skoro powiedziało już A – bAzar w obecnej formie, to może powiedzieć i B – Bazar wzbogacony o zewnętrzne ogłoszenia.

A oto dowód, że jest to możliwe. Najnowsze 5 ogłoszeń z gumtree – dział wymiana:

foto:by nc poohie

Foyer Grzegorza Adamskiego w Pauzie

13 02 2009 ::

krakow pauza foyer grzegorz adamski

Miejsce bez zewnętrznego szyldu, a i tak większość, jeśli nie wszyscy zainteresowani dobrą fotografią, wiedzą gdzie jest Pauza. Dzisiaj o g. 20 podczas wernisażu przestrzenią Pauzy aż do 26 marca zawładnie Grzegorz Adamski prezentujący swoje Foyer

zawieszoną w rzeczywistości historię kobiety i przestrzeni, które działają na siebie nawzajem. To zapis czystych emocji autora, który nie skupia się na historii lecz na zbudowaniu napięcia w samym kadrze. Poprzez wewnętrzne wyciszenie, lakoniczność motywów i oszczędność środków wyrazu, przedstawiona kobieta i miejsce zdają się istnieć poza realnym czasem i przestrzenią. Co więcej, równomiernie wypełniona światłem i czerwienią przestrzeń nadaje obrazom niemal metafizyczny charakter. Forma zaprezentowanych fotografii dopełnia całości. Zdjęcia prezentowane na płótnach niczym obrazy malowane na sztalugach, wynoszą nas poza obszar poznania.

Zaprasza Grzegorz Adamski

Rota Jana Rokity

13 02 2009 ::

Znany ze swego ekscentrycznego poczucia humoru Maciej Kaczka postanowił błyskawicznie odnieść się do wtorkowych wydarzeń w Niemczech z Janem Rokitą w roli głównej. W jeden dzień nakręcił i opublikował teledysk ultraszybkiego reagowania na hasło “Niemcy mnie biją”.

tagi: , , ::

Religijność niechcianej mniejszości

12 02 2009 ::

krakow racjonalistyczny klub filmowy religijnosc niechcianej mniejszosci Rzutem na taśmę w 200 rocznicę urodzin geniusza – Charlesa Darwina, który podobnie jak Kopernik, Galileusz, Newton i Einstein, zmienił nasze wyobrażenia o świecie i wszechświecie, zapowiem kolejne spotkanie Racjonalistycznego Klubu Filmowego. W niedzielę 15 lutego o g. 19 w klubie Re krakowscy zwolennicy rozumu i doświadczenia podejmą temat Religijności niechcianej mniejszości.

Gościem klubu będzie Mike Urbaniak, dziennikarz i animator kultury, członek Beit Warszawa, współtwórca Kibbutzu Sztuki, współautor książki Gejdar, zbioru 16 wywiadów z polskimi gejami. Gejdar pokazuje, że mimo nieustających ataków środowisk katolickich na osoby homoseksualne, lokalna, polska religijność jest atrakcyjna dla sporej grupy gejów.

Punktem wyjścia do rozmowy będzie pokaz filmu Trembling before G-d (Trzęsąc się przed B-giem), o podobnej tematyce, choć dotyczący innego kręgu religijnego, dokument o homoseksualnych Żydach, którzy wbrew kategorycznemu zakazowi judaizmu dot. odbywania stosunków seksualnych z partnerami tej samej płci, chcą pozostać religijni.

Będzie też o różnicach i podobieństwach łączących różne mniejszości w Polsce. Czy walka gejów o uznanie ich praw różni się, czy wykazuje jakieś podobieństwa, do walki ateistów i agnostyków? Czy możliwe jest połączenie ich wysiłków na rzecz przemian światopoglądowych w Polsce?

Plac Szczepański otwarty na Pałac Sztuki?

11 02 2009 ::

krakow wizualizacja palac sztuki otwarty na plac szczepanski

Otwarcie Pałacu Sztuki na plac Szczepański jest mało prawdopodobne. Podobnie rzecz się ma w drugą stronę, choć właśnie rozpoczęły się pierwsze prace, których efektem ma być przywrócenie świetności tego miejsca. W toczącej się od momentu pojawienia się, niczym as z rękawa, projektu prof. Witolda Cęckiewicza, najbardziej zainteresowana strona – Pałac Sztuki nie zajął stanowiska. Co mnie na początku zdziwiło, a później zdałem sobie sprawę, że przecież Pałac Sztuki, dba w ten sposób o swój wizerunek, miejsca zamkniętego, niezależnie od tego ile schodów trzeba pokonać by przekroczyć jego szacowny próg.

Szalenie prosta, a przez to wspaniała, koncepcja prof. Cęckiewicza, gdyby jakimś cudem ją zrealizowano, wzbogaciła by Kraków o zupełnie nową jakość. Przestrzeń otwartą na sztukę, a nie tylko secesyjny salon, którego kluczowym meblem ma być fontanna. To ona właśnie zabarykaduje, jeszcze nie otwarte drzwi do Pałacu. Miasto oczywiście ma rację mówiąc, że renowacja Pałacu winna być opłacona z prywatnych, a nie gminnych pieniędzy, ale zapowiada także rozmowy w sprawie “odsłonięcia” secesyjnej perły.

Cała sprawa przypomniała mi o Brooklyn Museum i na moment nawet przeniosła mnie myślami za ocean. W 2004 roku po wielu latach zmagania się z równie kiepskim co w Pałacu Sztuki, trudnym i mało przyjaznym wejściem, otwarto nowoczesne, zapraszające do środka, wielofunkcyjne wejście. Monumentalny budynek w stylu Beaux-Arts zyskał odważną fasadę nawiązującą do olbrzymich schodów, które niegdyś stały w tym miejscu. Zaprojektowane przez biuro Polshek Architecture wejście stało się jednocześnie nową recepcją, hallem, ale także niezwykłą częścią przestrzeni przed budynkiem muzeum. Jest tam również fontanna, która pomimo iż usytułowano ją nieco z boku, to i tak jest w centrum uwagi. Codziennie woda odgrywa spektakl ku uciesze publiczności zasiadającej w swoistym amfiteatrze.

Plac Szczepański aż prosi się o ożywienie, o przemienienie go nie tylko w secesyjny salon, ale przede wszystkim w zapraszającą fasadę do jednej lub do wszystkich trzech przylegających do niego instytucji kultury.

Lokalizacja dla spalarani i co dalej?

10 02 2009 ::

message in the bottle recycle Wyznaczenie przez prezydenta Majchrowskiego miejsca budowy zakładu termicznego przekształcania odpadów zwykłych w niebezpieczne, czyli spalarni śmieci, rozpoczyna nowy etap walki o lepszą politykę odpadową dla Gminy Kraków. Przynajmniej tak zapowiadają aktywnie walczący mieszkańcy – członkowie Społecznego Komitetu Protestacyjnego. Nie złożyli broni, pomimo tego, iż spalarnię KHK che zbudować zdala od ich domów, w nowej lokalizacji przy ul. Giedroycia. Raczej zmotywowali do działania innych, tych z Mogiły, którzy jawnie przyznają:

Niedługo miasto złoży wniosek o pozwolenie środowiskowe i będzie musiało rozpocząć oficjalne konsultacje społeczne. Wykorzystamy szansę, by oprotestować tę dokumentację na drodze prawnej. Nasi prawnicy już się do tego przygotowują.

Niezależnie od tego kto ostatecznie dopnie swego – miasto budując spalarnię, czy protestujący blokując jej powstanie – wszyscy i tak przegramy, co w znakomitym stylu udowadnia w felietonie – Spalarnia. Ten komin ma dwa końce – Michał Olszewski. Winne są i będą obie strony. Zakład termicznego przekształcania odpadów oddali nas tylko od zawartych w unijnych dyrektywach zobowiązań o odzysku surowców wtórnych. I prawdopodobnie utrwali, a może nawet pogłębi złe nawyki konsumpcyjne statystycznego krakowianina.

Urzędnicy, wraz z wydatną pomocą mieszkańców, przegrywają walkę o prawdziwie ekologiczny Kraków, walkę, która tak naprawdę nie zdążyła się rozpocząć. Spalarnia jest jak biały ręcznik. Zwycięża strategia: co z oczu, to z głowy

- podsumowuje Olszewski. I naprawdę trudno nie przyznać mu racji.

foto:by nc nd earthentone

Beyond History w Galerii ZPAF i S-ka

5 02 2009 ::

Mówią o nim obiecujący fotograf, który wykorzystuje rysunki, obrazy, teksty i kolaże. Jest z dobrego rocznika – 1975 – wiem coś o tym. Vincent Delbrouck doskonale wpisuje się w dzisiejszą “kulturę remiksu”. Zbiera, przetwarza i komponuje na nowo przeróżne elementy swojej historii, tworząc wielowarstwowe albumy fotograficzne w których przedstawia poprzez modeli swoją własną tożsamość i pamięć. Jako rezultat powstaje coś co nazywa poetyckim dokumentem.

W piątek 6 lutego o g. 19 belgijski artysta otworzy swoją wystawę Beyond History w Galerii ZPAF i S-ka.

Wystawa łączy bezpośredniość i szorstkość migawek z charakterystyczną estetyką. Piękno i rzeczywistość, niekiedy ponura, łączą się w jedno. Niektórym obrazy mogą wydać się ponure. Ale byłoby poważnym błędem uznać te obrazy za nihilistyczne. Beyond History to manifest przeciwko nihilizmowi i hołd złożony witalnej sile młodości, i w tym sensie, jest to rzeczywistość uniwersalna. Wyjaśnia nam jak żyją młodzi Kubańczycy. Bez ograniczeń naszej perspektywy i bez skrępowania wzniosłym dyskursem światowej polityki.

Beyond History, Galeria ZPAF i S-ka do 14 marca.

krakow galeria zpaf i s-ka beyond history

Krakowianie odchodzą od zmysłów

5 02 2009 ::

krakowianie odchodza od zmyslow

Krakowianie odchodzą od zmysłów kiedy:
- nie mogą swobodnie chodzić po chodnikach zastawionych przez samochody,
- nie mają przyzwoitej infrastruktury rowerowej umożliwiającej bezpieczne poruszanie się na bicyklu po mieście,
- gniotą się w niemiłosiernym ścisku w autobusach i tramwajach
i wreszcie
- kiedy trochę na własne życzenie stoją w ulicznych korkach.

Najbardziej odchodzą od zmysłów, właściwie trafniej jest napisać, tracą rozum, niektórzy krakowscy radni. Mocno odjechał Łukasz Osmenda, którego ostatnia wypowiedź jest tego najlepszym świadectwem:

Miasto musi żyć i musi być dojazd do centrum. Na zamykanie kolejnych ulic, nawet czasowe, się nie zgodzimy, skoro nie ma parkingów i pełnych obwodnic. Można się natomiast zastanowić nad czasowym otwarciem zamkniętych ulic w ścisłym centrum.

Takim podejściem radny Osmenda jest na autostradzie prowadzącej do uczynienia Krakowa miastem nie tylko nie do życia, ale nawet nie do jeżdżenia.

Oczywiście, że dojazd do centrum miasta, podobnie jak i do innych jego rejonów musi istnieć, by miasto poprawnie funkcjonowało, ale wcale nie musi on być realizowany przy użyciu samochodów. Przykłady miast amerykańskich dowodzą jak zgubne jest myślenie, że wszędzie można lub trzeba dojechać samochodem. Kraków może się doskonale rozwijać stając się miastem przyjaźniejszym do życia korzystając z wzorca Kopanhagi, czy miast holenderskich.

Rozwój, wzrost zadowolenia mieszkańców, wzrost zamożności, można osiągnąć jadąc do pracy komunikacją zbiorową, rowerem, czy po prostu idąc. Ale jest to możliwe tylko wtedy, kiedy środki budżetowe są mądrze wydatkowane, czyli wg klucza, który można ustalić decydując się na rozwój zrównoważony. Skoro nie stać nas na estakady, a budowa potrzebnych linii tramwajowych dziwnym trafem nie leży w interesie decydentów, może czas zwrócić się ku rozbudowie najtańszej infrastruktury – dla pieszych i rowerzystów, i na poważnie zacząć im ułatwiać poruszanie się po mieście.

foto:by nd Sebastian Fritzon