Nigdy nie wycinało się tylu starych drzew jak obecnie – po silnych wichurach w ostatnich kilku latach, gdy przewróciło się wiele drzew, czyniąc także szkody, zwolennicy „posprzątania” zyskali bardzo silne argumenty „psychologiczne”, a administracja przyzwyczaiła się do wydawania zezwoleń przy słabej reakcji społecznej.
Według mnie pomysł wycinki, jest konsekwencją zorganizowania parkingów przy Błoniach. Samochody parkują pod drzewami. Spadające jesienią liście, a w ciągu całego roku ptaki zostawiające ślady swojej obecności na maskach samochodów, inicjowały pomysły co bardziej wpływowych obywateli Krakowa, by ten problem rozwiązać. Inicjują oni proces wycinki nieformalnie poprzez swoje rozliczne kontakty. Mamy wiele przykładów takich działań (naprawę niektórych dróg podjęto tylko dlatego, że przejeżdżały nimi wpływowe na lokalnej scenie osoby).
Wycinka drzew przy Błoniach to barbarzyństwo i powinno się zrobić społeczną ekspertyzę powołując niekwestionowanych fachowców dendrologów. Jest jeszcze jedna droga – jako społeczeństwo obywatelskie, to my powinniśmy decydować czy chcemy, by te drzewa były czy nie. Urzędnicy pełnią rolę wykonawczą.
Słyszałem też, że osoba wykonująca ekspertyzę wskazująca drzewa do wycięcia, otrzymuje określoną kwotę za wskazanie. Mechanizm jest więc prosty – więcej drzew wskazanych do wycięcia – większa dokumentacja – większe wynagrodzenie, a to, że kwota za dokumentację stanowi ułamek procenta wartości wyciętych drzew, nie mówiąc już o utracie wartości przyrodniczej, to są już sprawy, na które nikt nie zwraca uwagi.

4 comments
qag says:
kwi 24, 2009
Można by ustalić honorarium i odejmować kwotę za każde drzewo wskazane do wycinki.
marcin wójcik says:
kwi 28, 2009
kolejna próba uzasadnienia barbarzyńskiego czynu, tym razem w Dzienniku Polskim.
drzewa najpierw były 60 letnie, teraz mają po 100 lat. żonglowanie faktami to specjalność pana Jacka, niezatapialnego rzecznika prasowego ZIKiT, który przyznaje po raz kolejny, że
ale w sobie tylko znany sposób wyliczył, że wymiana blisko 500 drzew na „okazy już dość wyrośnięte” (czytaj drogie), jest tańsza niż zaprzestanie używania solanki i używania np. piasku.
wojo says:
kwi 29, 2009
„porządki” przy Błoniach już się zaczęły. Tuż przy Oleandrach pojawiły się przygotowane do położenia zapasy kostki i żwiru. Prawdopodobnie parking będzie poszerzany kosztem pasa zieleni pomiędzy ulicą a drogą rowerową. No a drzewa w tym miejscu przeszkadzają…
max says:
wrz 12, 2009
Nie do wiary by wszystkie drzewa były chore, to jakiś absurd kolejny zresztą, naszych radnych. Należy głośno sprzeciwiać się takim pomysłom na 90% stoi za tym jakiś PRYWATNY interes. A pieniądze na takie akcje idą min z podatków które My wszyscy płacimy. Kolejny Skandal!!!