W czwartek 23 kwietnia w bardziej kameralnym niż dotychczas gronie, odbyło się 12. Forum Mobilności. Jeszcze kilka miesięcy temu, temat podejmowany na forum, był bardzo nośny w mediach, a dotyczył zmian organizacji ruchu samochodowego na ul. Karmelickiej. Mniejsza liczba uczestników spotkania nie wpłynęła negatywnie na przebieg forum. Przeciwnie, zapewniła znacznie bardziej naturalną wymianę zdań po wygłoszonej przez pracownika Politechniki Krakowskiej – Łukasza Franka – poniższej prezentacji.

Prawdopodobnie najważniejszymi pozytywnymi efektami zmian, a dokładnie ograniczeń dla ruchu samochodowego są:

- skrócenie maksymalnego czasu przejazdu tramwajów z 9,8 do 6,5 minuty;
- skrócenie średniego czasu przejazdu z 6 do 5,1 minuty.

Na szczególną uwagę zasługuje także slajd nr 14 ukazujący wyniki ankiety badającej odczucia najbardziej zainteresowanych zmianami stron – pasażerów komunikacji zbiorowej i kierowców aut. Dla pierwszych ograniczenia ruchu wpłynęły pozytywnie skracając czas przejazdu, a dla drugich zmiany niczego w zasadzie nie zmieniły. W odczuciu aż 95 % kierowców przejeżdżających przez ul. Karmelicką codziennie lub kilka razy w tygodniu, czas podróży nie uległ zmianie. Podnoszony w mediach lament przed wprowadzeniem ograniczeń okazał się więc całkowicie bezzasadny.

Podczas forum nie zabrakło jednak słów krytyki. Starszy pan, którego nazwiska nie pomnę, wyraził pogląd, iż podjęte jesienią działania na rzecz poprawy przepustowości ul. Karmelickiej dla tramwajów, przypominają działania „reanimacji trupa”. Pozostali uczestnicy spotkania nie zgodzili się z tą opinią. Pan Tadeusz Kopta przypomniał zgromadzonym, iż Karmelicka była projektowana na trakt pieszo- tramwajowy.

Problemy ulicy Karmelickiej nie wynikają ze źle wykonanej przebudowy w roku 1997, ale są konsekwencją, a raczej brakiem konsekwencji wprowadzania ograniczeń ruchu samochodowego w obrębie 2. obwodnicy. Tym bardziej przykro mi było w czwartek usłyszeć od prezydenta Starowicza, który zapewnia, iż miasto podejmuje wszelkich starań na rzecz poprawy ruchu, iż w najbliższej przyszłości kolejne kroki mające na celu dalsze ograniczenia ruchu samochodowego nie będą mieć miejsca. Szkoda, że ludzie na tak wysokich stanowiskach i o wysokich stopniach naukowych, tak niechętnie działają na rzecz dobra ogółu mieszkańców Krakowa.