Zastanawialiście się kiedyś, co sprawia, że pewne miejsce w mieście określamy jako centrum? Czego trzeba, by pewna dzielnica zaczęła tętnić życiem i przyciągać rzesze ludzi? By chętnie ją odwiedzano, fotografowano;  by drobni przedsiębiorcy chcieli w niej zakładać swoje sklepy a wielkie firmy swe przedstawicielstwa?  Czy wystarczy jedynie centralna lokalizacja? Jak się okazuje – niezupełnie… Ale nie wyprzedzajmy tematu.

Na początek zagadka: gdzie Kraków ma centrum? Odpowiedź wydaje się oczywista: „No-ż Rynek przecież!” Ale… czy na pewno? Czy aby na pewno centrum biznesowym, kulturalnym i rozrywkowym dla prawie milionowej metropolii jest nadal plac wytyczony wiele wieków temu? A może Stare Miasto jest postrzegane jako centrum jedynie dzięki sile wieloletniego nawyku, a Kraków dorósł wreszcie do tego, by móc pochwalić się prawdziwym, nowoczesnym śródmieściem?

Jest w naszym mieście wielka przestrzeń, położona dosłownie kilka minut marszu od Rynku, w miejscu gdzie krzyżują się wszystkie miejskie, wojewódzkie i międzywojewódzkie trasy komunikacyjne; miejsce położone kilka minut drogi od dużego uniwersytetu, dworca kolejowego i autobusowego, muzeum i miejskiej obwodnicy; miejsce  puste i zaniedbane; wreszcie, okolica którą wszystkie miejskie dokumenty planistyczne określają jako Nowe Centrum Miasta, a jednocześnie w powszechnej świadomości mieszkańców leżąca hen… na dalekich przedmieściach…

Już się domyślacie? Tak, chodzi o część obszaru tzw. Nowego Miasta, leżącą po „tej gorszej”, wschodniej stronie torów kolejowych. Krakowskie Stowarzyszenie Przestrzeń-Ludzie-Miasto wystąpiło właśnie do władz Krakowa z prośbą o jak najszybsze podjęcie prac planistycznych nad dokumentem określającym w jaki sposób tę obiecująca przestrzeń zamierzamy, jako miasto, wykorzystać.

Zwróciliśmy się także do największych i najbardziej opiniotwórczych lokalnych mediów z nadzieją, że dzięki nim ten ważny temat zaistnieje w świadomości Krakowian. Jest to ostatnie tak korzystnie położone miejsce w Krakowie, a obecnie wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że zostanie zabudowane przypadkowo i chaotycznie (tak jak wiele innych ciekawych i urokliwych miejsc, które bezpowrotnie w ciągu ostatnich lat straciliśmy).

Pragniemy powstrzymać niszczenie krakowskiego śródmieścia i jesteśmy przekonani, że przy wsparciu ludzi dobrej woli nasz cel osiągniemy, a za parę lat wspólnie siądziemy na jednym z placów Nowego Centrum i rozkoszować będziemy się tętniącym w nim życiem…

Jeśli zainteresował Was ten temat i macie ochotę poczytać więcej, zapraszamy serdecznie na naszą stronę: przestrzen.krakow.pl/nowecentrum.

Pozdrawiamy,

Członkowie krakowskiego stowarzyszenia Przestrzeń-Ludzie-Miasto.