Federacja Zielonych Grupa Krakowska prowadzi dosyć szeroką korespondencję z wieloma instytucjami. Otrzymujemy odpowiedzi różnego rodzaju; czasem mniej, czasem bardziej na temat, czasem mniej, czasem bardziej uprzejme. Jednak po raz pierwszy zdarzyło nam się otrzymać pismo, w którym urzednik miejski pozwala sobie na tego typu komentarz w oficjalnym liście do organizacji obywatelskiej.

krakow zikit kontrapas Łobzowska pismo korespondencja federacja zielonych grupa krakowska Pismo to świadczy o braku kontaktu jego autorki z rzeczywistością. Budowa scieżek rowerowych nikogo bowiem jego praw nie pozbawia, a jedynie porządkuje ruch oraz pomaga egzekwować rowerzystom podstawowe prawo do bezpiecznego poruszania się. Wydaje się także, ze pani Krzyżanowskiej, która to pismo podpisała, obce są podstawowe fakty, obrazujące choćby poziom wydatków w budżecie miasta na poszczególne rodzaje transportu.

Jednak najbardziej skandaliczny jest poziom arogancji i wręcz niegrzeczności w liście urzędnika żyjącego z naszych podatków. Słowo „roszczeniowy” (zważywszy na łagodną treść listu FZ do ZIKiT) wzięte wprost z neoliberalnej propagandy sugeruje, że domaganie się budowy scieżek rowerowych oznacza chęć zawłaszczenia sobie jakichś praw czy środków publicznych kosztem innych, tak jakby miasto Kraków było zadłużone do granic możliwości z powodu dotowania rowerzystów, a nie poprzez przypominające działania Edwarda Gierka prosamochodowe inwestycje poprzedniego prezydenta. Także obecnie stosunek wydatków i kosztów zewnętrznych jakie ponoszą mieszkańcy w związku z różnymi rodzajami transportu czyni wypowiedź pani Krzyżanowskiej nie tylko niegrzeczną, ale świadczy po raz kolejny o kompletnej nieznajomości tematu na jaki się wypowiada. Naszym zdaniem fakt, że Urząd Miasta Krakowa zatrudnia na odpowiedzialnym stanowisku osobę prezentującą taki poziom kultury i pofesjonalizmu źle świadczy o jego polityce kadrowej.