Smutna krakowska rzeczywistość – Smoleńsk
Kolejne wnioski Federacji Zielonych o wyznaczenie kontrapasa dla rowerzystów na ulicy Łobzowskiej odprawiane są z kwitkiem. A przypominam, że przez ponad rok pozwolenie na jazdę pod prąd miały tam pojazdy obsługujące budowę. Jak ciężarówki się zmieściły, to jakim cudem nie zmieści się rower?
Tymczasem zobacz jak wygląda otwarty w Dzień bez samochodu kontrapas na ul. Smoleńsk. Przeorganizowano ulicę zapewniając kierowcom co najmniej taką samą liczbę miejsc parkingowych. Mimo to pas rowerowy niemal bez przerwy zastawiony jest nielegalnie zaparkowanymi samochodami. Jedynym sposobem na przemówienie do wyobraźni kierowcom jest mandat. Na odholowanie w krakowskich realiach nie ma co liczyć. Jeśli więc jesteś świadkiem nielegalnego parkowania – zgłoś to straży miejskiej dzwoniąc pod bezpłatny numer 986.
A tak “problemy” rowerowe są rozwiązywane w Kopenhadze
foto:
krakow.bicycles
video:
streetfilms
























Na potwierdzenie słów “prezentera” (Mikael Colville-Andersen znany w świecie dzięki takim projektom jak Copenhagenize i Cycle Chic) video z Kopenhagi, który na początku mówi o długiej tradycji rowerowej stolicy Danii, polecam szczególnie fragment od 6 minuty
wspaniale!
@artur
wspaniale, że kierowcy za nic maja prawo?
czy wspaniale radzą sobie z organizacją ruchu w Kopenhadze?
Smutna krakowska rzeczywistość to, jak za pewne zauważyli wszyscy całoroczni rowerzyści,
nieodśnieżanie dróg rowerowych, co zaczęła także nagłaśniać GW.może warto przenieść pomysł z warszawskich parkingów na ścieżki rowerowe
jak dla mnie genialne
pomysł świetny, szczególnie jego zmodyfikowana wersja – podzielona na 50 małych kawałków naklejka. tego rodzaju inicjatywy już pojawiały się w krakowskim ruchu rowerowym, z hasłem “źle parkujesz, zdrapujesz”, ale chyba nigdy nie został zrealizowany. w zasadzie tego rodzaju oddolną akcję powinniśmy wszyscy przeprowadzać, włączając w to pieszych i kierowców samochodów. TAK kierowców, bo przecież nie wszyscy kierowcy łamią przepisy parkując. w imię poprawy wizerunku swojej “grupy” mogliby piętnować, edukować tych, którzy nie chcą, nie potrafią przestrzegać przepisów. wydaje mi się, że teog rodzaju akcja, byłaby nawet skuteczniejsza niż ulotki MPK – wystarczy 1 metr
jedyny minus ze to ze o ile nalepka swiadczaca o tym ze ktos zabral miejsce parkingowe niepelnosprawnemu ma wieksza sile razenia niz ta ze zaparkowal na sciezce rowerowej, mysle ze wielu by dumnie ja pokazywalo podobnym sobie burakom, a naklejanie nalepek w miejsach uniemozliwiajacych prowadzenie samochodu mogloby podpadac pod paragrafy