Tradycją stało się już, że styczeń każdego roku przynosi coraz to gorsze wieści dla pasażerów komunikacji miejskiej. Podczas gdy wzrasta liczba mieszkańców aglomeracji oraz ich mobilność władze od lat zachęcają nas do sięgania po własne samochody. To chyba ewenement na skalę Polski.
Tym razem dostało się trzem ważnym liniom: 14, 304 i 502. Ucierpią Mistrzejowice, gdzie zostały już tylko 3 linie co 20 minut. Z kolei mieszkańcy Wieliczki przyzwyczajeni do 304 muszą przesiąść się na busy i samochody – 304 z całą gamą nowych przystanków przestaje być w zasadzie linią przyspieszoną. Tracą także mieszkańcy Prokocimia, Bieżanowa, a w szczególności Rżąki, skąd znika jedyne połączenie do Centrum.
Pretekstem do cięć stało się wprowadzenie biletu 15-minutowego, które ma rzekomo zmniejszyć wpływy do budżetu. Wystarczy jednak pojeździć naszą komunikacją przez kilka dni by przekonać się, jak niska jest ściągalność opłat biletowych. Również skala niegospodarności jest ogromna – przy okazji nowych inwestycji wydłuża się czas przejazdu tramwajów (np. Rondo Grzegórzeckie), nie powstają kluczowe linie tramwajowe (Ruczaj, Olsza), które pozwoliłyby obniżyć koszty eksploatacji taboru.
Skandaliczny jest także sposób, w jaki przeprowadza się zmiany. By uniknąć protestów komunikat w tej sprawie zawiesza się w ostatniej chwili (w Internecie dopiero na 3 dni przed zmianami!). Pasażerowie posiadający dotychczas bilety na linię 502 nie mogą nawet jechać po trasie 304. Skarżą się także władze Wieliczki, które współfinansują 304, a postawione zostały pod ścianą.
Dlatego też nie możemy sobie pozwolić na takie traktowanie przez władze. Mamy rok wyborczy, więc walka o naszą komunikację jest ułatwiona – gazety chętnie piszą o porażkach władz. Jeśli chcesz wspomóc tę batalię, to dołącz do grupy na facebooku, pisz e-maile do ZiKiTu, gazet i innych mediów, nagłośnij sprawę wśród znajomych i na swoim blogu. Planujemy również wysłanie petycji do władz.
foto:
vear


60 comments
tramwajem says:
sty 8, 2010
- jeśli masz trochę szczęścia to osobom chodzącym po blokach (u mnie przed chwilą byli :))
- osobom stojącym po niedzielnej mszy przed bramą kościoła przy Ćwiklińskiej
- możesz też wydrukować listę z naszej strony oddajcie502.wordpress.com, podpisać się (a najlepiej zebrać też podpisy od rodziny i sąsiadów) i wysłać nam email to damy namiar na kogoś w pobliżu
Jerzy says:
sty 10, 2010
Czy można było pozbawić jedynego połączenia mieszkańców Prokocimia i Rżąki z centrum Krakowa .Skierowanie 304 na nową trasę nie daje nic mieszkańcom Bieżanowa , gdyż autobus zatrzymuje się koło Tesco , a następnie na pętli Aleksandry .Autobus ten krąży po peryferiach , nim dotrze do Galerii Krakowskiej .Dla kogo nowa trasa 502 ?
edyta says:
sty 13, 2010
Czy długo „MY” jako pasażerowie mamy czekac na podjecie decyzji
zwiazanych z linią 502??????? Wystarczy juz tej zabawy, linia 522 nie
rozwiazuje tej zle podjetej decyzji z Waszej strony. Pojecie godziny
szczytu to pojęcie względne.
Trzeba przyznac sie do błędu!!! Panowie prezesi, menagerowie, czas na
decyzje ale właściwe!!!!
Czas jaki tracę na przejazd autobusem 304 jest ok 1 godz – natomiast
niestety nie mieszczę sie w Waszych godzinach szczytu!!!! co do 522
tramwajem says:
sty 13, 2010
„Krakowscy radni z Komisji Infrastruktury przegłosowali wczoraj wniosek do prezydenta o przywrócenie autobusu linii nr 502 na dawną trasę.”
Chyba się udało :) Dziękuję wszystkim tym, którzy zamiast jedynie bębnić w klawiaturę poruszyli niebo i ziemię, by przywrócić nasz autobus. Sukces w tej sprawie przywraca wiarę w siłę mieszkańców, mediów i organizacji społecznych w walce o dobro miasta.
marcin wójcik says:
sty 13, 2010
jesli 502 wróci na starą trasę, to gratuluję. Dla mnie to też jest dobra informacja, choć z 502 korzystalem sporadycznie. od czasu jednak jej skrócenia, wcale.
Radek says:
sty 13, 2010
Cudownie. Od teraz nie będzie się dało jakichkolwiek zmian wprowadzić, bo urzędnicy muszą się ugiąć pod krytyką mieszkańców nie widzących dalej niż czubek własnego nosa. Było źle, zmienili durnie na źle, poprawili na gorzej i wrócono do punktu wyjścia, czyli na źle. Fajnie, ale sami są sobie winni.
marcin wójcik says:
sty 13, 2010
@Radek
to nie tak. jak sam zauważyłeś, było źle przed i po zmianach oraz poprawkach. uleganie naciskom obywateli, których o planowanych „udogodnieniach” się nie informuje i wprowadza je po cichu, jest uzasadnione. to taka polska, no może tylko krakowska/zikitowa forma przyznania się do błędu.
probem 502 jest mi obcy, bo nie korzystam prawie wcale z tej linii. a do zmian, jak każdy człowiek, mam umiarkowany stosunek. zdarza mi się jednak i to często, w dyskusjach na temat komunikacji opowiadać się za rewolucją w siatce połączeń, włączając w to tramwaje. tu jak wiadomo są znacznie większe ograniczenia wdrażania zmian.
popieram poszukiwanie efektywniejszych przewozowo i finansowo rozwiązań, ale nie bez badań, albo przynajmniej pewnej formy debaty społecznej.
proponowane zmiany mogą i zapewne będą kontrowersyjne i zawsze będą budzić niechęć społeczeństwa. da się je jednak wprowadzić jeśli poparte będą racjonalnymi argumentami, a nie deliberacjami rzecznika prasowego ZIKiT, który już nie raz zbłaźnił się publicznie.
JarMark says:
sty 13, 2010
@ Radek
Ja też miałem i mam wątpliwości i „dylematy” związane z linią 502.
Zobacz jednak, że ta zmiana, a przede wszystkim forma i SPOSÓB jej wprowadzenia (wyrafinowany, bezczelny, bez jakichkolwiek konsultacji z mieszkańcami, Radą Dzielnicy, praktycznie z dnia na dzień) był przyczyną wielkiej awantury! :(
Przypominam, że przed podjęciem decyzji:
- NIE została przeprowadzona żadna sensowna ANALIZA funkcjonowania tych liniI (502, 512 i 304)
- NIE zostały rzetelnie oszacowane i podane do publicznej wiadomości/debaty żadne szacunki i wyliczenia kosztów
- NIE zostały przedstawione pod publiczną debatę żadne alternatywne propozycje i pomysły
- Gmina Wieliczka została potraktowana przez ZIKiT „z buta” – „chcecie mieć linię 304, to płaćcie, ale do trasy na terenie Krakowa się nie wpieprzajcie” :)
- Na zarzuty przewodniczącego Rady Dzielnicy XII, super-bezczelny rzecznik ZIKiT-u, niejaki Bartlewicz, z właściwą dla siebie ignorancją – rzekł po prostu, że ZIKiT nie ma obowiązku konsultować takich zmian z Radami Dzielnicy. Owszem, nie ma – ale zupełnie inna byłaby sytuacja, gdyby zmiany poprzedziła rzetelna, uczciwa i porządna debata.
Tak się nie robi i widzę, że ZIKiT niczego się nie uczy, co bardzo źle świadczy o urzędnikach tej jednostki. Niestety, nie dostają w d.pę Ci, co te kretyńskie zmiany wymyślili ….
Pragnę przypomnieć, że analogiczna bezczelność ZIKiT-u przejawiała się w głośnej sprawie w ostatnich miesiącach – PLANACH WYCINKI WSZYSTKICH drzew na Błoniach.
Takie sytuacje są bardzo żenujące i wstyd mi, że muszę to obserwować w moim pięknym Krakówku …
I nie ma więc teraz znaczenia, czy to była dobra czy zła decyzja. ZIKiT strzelił sobie w stopę i – mam nadzieję – długo się to im będzie czkawką odbijać…
Tak się nie robi i wierzę, że wreszcie się ktoś opamięta.
Nie obawiałbym się
JarMark says:
sty 13, 2010
c.d.
Nie obawiałbym się też tego, że stanie się tak, jak piszesz Radku,
„(…) Od teraz nie będzie się dało jakichkolwiek zmian wprowadzić, bo urzędnicy muszą się ugiąć pod krytyką mieszkańców nie widzących dalej niż czubek własnego nosa”.
Wiele trudnych i dyskusyjnych zmian było już wprowadzanych w komunikacji miejskiej w Krakowie. Jeśli się dobrze przygotuje, wytłumaczy, przedstawi sensowne alternatywy i MA SIĘ szacunek do użytkowników – to i protesty byłyby słabsze, a krytyka bardziej konstruktywna niż „bluzganie” :)
Swoją drogą zgadzam się z Tobą, że wzorem linii 115 (podział na 115 i 185 parę lat temu) należałoby spróbować podzielić linię 502 na dwie odrębne.
tramwajem says:
sty 14, 2010
Ależ proszę bardzo, po budowie [najlepiej rotacyjnego] buspasa na Czarnowiejskiej, wyprowadzeniu samochodów z okolic Stachiewicza, budowie buspasów do Matecznego w obie strony, poprawie świateł na wyjeździe ze Rżąki i wywaleniu busów z ciągu Wielicka-Kamieńskiego-Aleje, zamontowaniu kamer pod Szpitalem w Prokocimiu i wydłużeniu godzin kursowania 144 będę gorącym zwolennikiem likwidacji 502. W warunkach normalnie funkcjonującej komunikacji wcale nie muszę mieć bezpośredniego połączenia do I obw.
Mało tego, po wprowadzeniu nowych mechanizmów sterowania ruchem tramwajowym i budowie stacji bike&ride oraz dopuszczeniu do kierowania rowerem po dwóch piwach w obrębie dróg rowerowych i osiedlowych wystarczy mi sam tramwaj!
Radku, niestety gdyby każdy pilnował „czubka własnego nosa” to komunikacja nie ulegałaby pogorszeniu z roku na rok. To, że Ty sobie nie przypilnowałeś to nie jest argument, żeby płakać, że masz gorzej. Zapewniam Cię, że dzielnica skupiająca co 10. mieszkańca Krakowa zarabia na swoje autobusy.