W razie wypadku – ICE
Tym razem nie chodzi o niemieckie szybkie koleje, choć po części o komunikację. Dopiero dzisiaj dowiedziałem się o akcji In Case of Emergency, zapoczątkowanej kilka lat temu w Wielkiej Brytanii. Ma ona pomóc ratownikom dotrzeć do najbliższych osób poszkodowanego w celu pozyskania niezbędnych informacji o jego stanie zdrowia.
Ratownicy zachęcają nas do wpisywania do książki adresowej telefonu najbliższej osoby pod skrótem “ICE”. Można wpisać też kilka osób, jako ICE1, ICE2 itd. Ważne, by były to osoby znające nasze przewlekłe schorzenia, uczulenia, leki które bierzemy. Szybki dostęp do takich danych może nam uratować życie.
W Polsce można również zakupić karty ICE do własnego wypełnienia od PCK. Jak informuje strona PCK w jego lokalnych oddziałach dostępne są też karty z gotowym nadrukiem, który zamawiamy poprzez stronę internetową.
foto:
Jeremy Brooks


Nie ma co się bać, czyli czym jest sztuka według… tym razem wg Pawła Góreckiego i Wei-Yun Lin-Góreckiej – gości spotkania w
Słowo, które niebawem stanie się przekleństwem. Zresztą zaczyna się na K, więc dla niektórych już nim jest. Kryzys, świetna wymówka dla urzędników, polityków i wszelkiej maści leniwców. Natomiast dla ludzi twórczych, kryzys jest motorem postępu.






















