Więzi osiedlowe i ruch obywatelski w Krakowie

25 02 2010 ::

Jaka jest kondycja tytułowych więzi osiedlowych? Nie wiem. Wiem natomiast, że ruch obywatelski w Krakowie rozkwita i to za sprawą internetu. Do innych wniosków, a już na pewno bardziej rozbudowanych, dojdą dziś uczestnicy drugiej debaty o przestrzeni Krakowa. Dziś, 25 lutego o g. 18 w sali 1.01 na Kampusie Uniwersytetu Jagiellońskiego przy ul. Gronostajowej 7 zaproszeni goście oraz osoby zainteresowany tematem, wśród nich być może i Ty, dyskutować będą o tym, co nam zostało z dawnych lat.

Ja pamiętam tzw. telefon grzecznościowy, który dziś wydaje się czymś nieprawdopodobnym. Mam jednak nieodparte wrażenie, że telefon grzecznościowy bardziej zbliżał do siebie ludzi, niż dostępne w każdej chwili, zniewalające nas komórki.

Za miesiąc, 25 marca, uczestnicy debatować będą o tym, czy potrzebujemy innej ordynacji do Rady Miasta? Tematy kolejnych debat to:
29 kwietnia – Kraków a Małopolska – czy jest im po drodze?
27 maja – Wisła w Krakowie – szansa czy bariera rozwoju?

Ciekawie się zapowiada, ale czy istnieje może możliwość nagrywania debat i zawieszenia ich gdzieś w internecie dla tych, którzy nie będą mogli być na miejscu?

- padło pytanie jeszcze przed pierwszą debatą na Facebooku. Na razie bez odpowiedzi.

Konrad Pustoła – Dark Rooms

24 02 2010 ::

krakow konrad pustoła dark rooms bunkier sztuki

“Widzę ciemność, ciemność widzę!” – ten kultowy zakrzyk Jerzego Stuhra był pierwszym skojarzeniem na tytuł otwartej wczoraj wystawy Dark Rooms Konrada Pustoły. To pierwsza indywidualna wystawa tego młodego artysty w Bunkrze Sztuki. Cykl wielkoformatowych fotografii składających się na projekt współtworzy

prace o szerokim spektrum czytelności, od tonących w ciemnościach abstrakcyjnych kompozycji po obrazy tajemniczych pustych wnętrz. Prace należące do pierwszej grupy operują subtelnymi światłocieniami, uwodzą swym malarskim charakterem, są ćwiczeniem wyostrzającym wzrok. Fotografie wnętrz są zróżnicowane, czasem przywodzą na myśl ekstrawagancki salon, czasem więzienie lub szkolną szatnię. Zawsze mają w sobie coś z opuszczonej przez aktorów scenografii. W tej drugiej grupie prac uwagę przykuwa brutalna realność detalu, widoczne ślady niedawnej obecności użytkowników miejsca, nie pozostawiające wątpliwości co do jego funkcji

- czytam w opisie wystawy, którą w Bunkrze Sztuki możesz zobaczyć do 11 kwietnia.

foto: Konrad Pustoła

Odlotowy Lokator, Offowe Odkrycie Roku i Nędza Filipa Rudnickiego

23 02 2010 ::

To nie będzie skomplikowany tekst, bo wszystko mam dobrze poukładane. To nic, że emocje związane ze zwycięstwem Lokatora w lokalnym konkursie na Kulturalne Odloty, już dawno opadły. Dla pewnej filmowej grupy jego bywalców emocje związane z głosowaniem na Offowe Odkrycie Roku właśnie zaczynają sięgać zenitu, bo w plebiscycie, w którym Ty jesteś jurorem, głosować możesz jeszcze tylko jutro. Na kogo głosować? Na związanego z Lokatorem twórcę spod znaku Butcher’s Films, Przemysława Filipowicza i jego film 8% z niczego.

A na koniec zostawiłem zwiastun Nędzy, która nadejdzie w kwietniu. Najnowszy film Filipa Rudnickiego jest adaptacją opowiadania “Zianie” Wojciecha Kuczoka. To historia podstarzałej nauczycielki języka polskiego – Krystyny Nędzy, która pod pozorem odstręczającego staropanieństwa skrywa namiętne uczucie do kolegi z pracy. Nędza co noc rozpamiętuje kilka upojnych chwil, które spędzili na studenckim wypadzie w góry. Ta wieloletnia romantyczno-erotyczna fascynacja Januszem doprowadza w końcu do tragicznego finału, który każe Nędzy przewartościować całe swoje dotychczasowe życie.

Podziekuj za beton!

19 02 2010 ::

Trudno jednoznacznie stwierdzić co przemówiło do radnych mocniej: poniedziałkowy happening przed Magistratem

czy może rozpoczęta niedawno akcja internetowa – podziękuj za beton?

Pewne jest, że niektórym radnym należą się podziękowania za, jak się wydaje, szansę na ocalnie Zakrzówka. Podczas środowej sesji Rady Miasta Krakowa rajcy odrzucili wszystkie poprawki do uchwały wprowadzającej na Zakrzówku zespół przyrodniczo-krajobrazowy. Teraz dokument trafi do zaopiniowania przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, a następnie powróci do Rady Miasta pod głosowanie.

Do tego czasu, by radni nie zmienili zdania na temat Zakrzówka, ale także by zdali sobie sprawę, że dla Krakowian ważne są również tereny zielone, “podziękowań” za betonowanie miasta powinno być znacznie więcej.

Zakaz palenia w miejscach publicznych

18 02 2010 ::

Na ciągnącej się stanowczo za długo sprawie ustawy o zakazie palenia w miejscach publicznych tracą przede wszystkim właściciele lokali, w których to zakaz miałby m.in. obowiązywać. Tracą, bo bagatelizują ewentualne zyski od osób niepalących, które postanowiły nie chodzić do lokali, gdzie zwyczajnie śmierdzi. A nastrój społeczeństwa odnośnie zakazu najlepiej pokazuje facebook, a może powinienem napisać wszystkowiedzący facebóg.

Popierających zakaz palenia jest na fejsbuku ponad 37 tysięcy osób. Po drugiej stronie jest tylko nieco ponad 600 awatarów. Łukasz Bursa ma na ten temat swoje zdanie.

zakaz palenia w miejscach publicznych lukasz bursa

Cud nad Wisłą – Zmieniając kurs na życie

18 02 2010 ::

krakow zmieniajac kurs na zycie julian rose

W piątek 19 lutego w księgarni CUD na Małym Rynku o g. 18 odbędzie się spotkanie z Sir Julianem Rose autorem książki Zmieniając kurs na życie. Książki zaangażowanej społecznie i jakże aktualnej w kontekście toczącej się w Krakowie batalii obywateli z zagranicznym developerem, ale i z miastem. Książki – podręcznika pomagającego lokalnie rozwiązywać globalne problemy.

Sir Julian Rose brytyjski pisarz, rolnik i aktywista społeczny, mieszka w Małopolsce i jest dobrze znany tym wszystkim, którzy interesują się przyszłością polskiej wsi, żywności i rolnictwa. Jednak w swej najnowszej książce, autor idzie dalej i podejmuje wyzwanie zasadniczej zmiany kursu w szerokim spektrum dyscyplin takich jak: rolnictwo, nauka, sztuka, zdrowie, edukacja, duchowość i polityka. Jej celem jest nadanie nowego impulsu i wizji napędzanym przez konsumpcję, zuniformizowanym i coraz bardziej pozbawionym głosu społeczeństwom. Proponuje dające się zrealizować oddolne i lokalne rozwiązania, w odróżnieniu od oderwanych od rzeczywistości “odgórnych strategii”.

Zmieniając kurs na życie, jak zapewnia autor, jest uniwersalnym wezwaniem ludzkości do przebudzenia i śmiałego zmierzenia się z najbardziej zasadniczymi wyzwaniami naszych czasów.

Nostalgia Chopina w fotografii Tomka Sikory

17 02 2010 ::

krakow palac sztuki tomek sikora nostalgia chopina

Pięknie usytuowany Pałac Sztuki w moim odczuciu lata świetności ma już za sobą. Co prawda przy okazji ciągnącej się jeszcze, a rok temu planowanej, przebudowy Placu Szczepańskiego o Pałacu zrobiło się głośno za sprawą znakomitego pomysłu i projektu prof. Witolda Cęckiewicza otwarcia obiektu na rzeczony plac. Idea oczywiście została pogrzebana, a niewzruszony i nienaruszony Pałac powrócił do swojego spokojnego kulturalnego dryfu. Do czasu, kiedy wszechstrony artysta fotografik Tomek Sikora postanowił celebrować Rok Chopinowski. Wernisażowe uroczystości nostalgii Chopina w fotografii Tomka Sikory rozpoczną się w czwartek 18 lutego o g. 17.45.

Światowy Dzień Kota

17 02 2010 ::

K27 ścienny tygodnik uliczny - światowy dzień kota
projekt: Agata Dębicka

Dziś Światowy Dzień Kota. Przypomniało mi o tym radio (tradycyjne media jeszcze żyją), a chwilę później kalendarz K27, stworzony w ramach ściennego tygodnika ulicznego, w którym nieznane przeciętnemu Kowalskiemu czy Wójcikowi święta stały się pretekstem do artystycznych wypowiedzi młodych krakowskich projektantów. W tym roku tygodnik K27 przybrał nazwę Walpapier i jest bardziej kontrowersyjny, ale to zupełnie inna historia.

Dziś przecież Światowy Dzień Kota. Postanowiłem więc przypomnieć i pokazać mojego pierwszego kota Maxa i spełniać wszystkie zachcianki śpiących w tej chwili Miro, Molka i Toli. Ty też postaraj się by Twój przyjaciel poczuł się w tym dniu wyjątkowo.

Zostawmy coś (a może Błonia) pasywnym

15 02 2010 ::

Błonie Krakowskie

Nie byłem tak jak ksiądz Andrzej Augustyński w Central Parku, ale spędziłem trochę czasu w Ameryce. Moją uwagę zwróciło tam to, że kiedy włóczyłem się z plecaczkiem po różnych zakątkach Waszyngtonu, to na ogół byłem jedyny, a jeżeli ktoś zachowywał się podobnie do mnie, to prawdopodobnie był Europejczykiem. Amerykanie albo jeździli samochodami albo biegli albo pędzili na rowerach w obcisłych błyszczących stroikach, kaskach, okularach.

Mój amerykański znajomy powiedział mi kiedyś (ale to było już dobrych parę lat temu), że tym co w centrum Krakowa uderza go najbardziej, jest ogromna ilość ludzi poruszających się piechotą. Minęło jednak trochę czasu i Ameryka przyszła do nas. Na przykład nad Bałtykiem jest coraz mniej pieszych spacerowiczów, a coraz więcej rowerzystów z dziećmi, także w kaskach zabezpieczających przed groźnym upadkiem na piasek, a jeżeli już ktoś idzie piechotą, to koniecznie wymachując kijkami. Pokazywano mi także treść ślubowania jakie musiały składać maluchy w pewnej szkole, a było to zobowiązanie do „aktywnego spędzania czasu”, również w serwisach randkowych wyczytać można, że dana osoba „aktywnie spędza czas”, po czym wyliczona jest zwykle lista kilku modnych sportów.

Dosyć często chodzę przez Błonia, ale chodzę chyba nie aktywnie, bez kijków, specjalnego stroju, idę po prostu do pracy, Mijając psie kupy, zastanawiając się dlaczego znowu rotwailery są bez smyczy i kagańca, i gdzie jest ta cholerna straż miejska, lub brodząc w błocie gdy pada deszcz. Myślę sobie wtedy, że fajnie by było jakoś utwardzić te ścieżki, może jakimś żwirkiem czy faszyną, ale wiem, że to akurat uznano by za profanację, a w dodatku nie mam argumentów, ja po prostu idę, rozmyślam, więc jestem nieaktywny.

Koło Błoń budowane są obecnie dwa, gigantyczne niczym piramidy upamiętniające obecnych włodarzy Krakowa, cyrki dla aktywnych kibiców, którzy dojadą na nie samochodami, żeby zaparkować na specjalnie przygotowanych w tym celu parkingach, pod które wytnie się stare drzewa i poszerzy ulice. Poziom spalin w tym rejonie już dzisiaj często przekracza stężenia alarmowe. Teraz dojdą nowi aktywni, którzy jak to na aktywnych przystało dojadą tam samochodami, włożą rolki i będą płynąć z walkmanami w uszach, przy świetle neonów. Nie przeczę, w takie ciepłe wieczory jest często na czym, a raczej na kim oko zatrzymać.

A jednak coraz bardziej przypomina mi to wszystko George’a Orwella z jego przymusową poranną gimnastyką, tylko dziewczyny jakby z Huxleya, no i jeszcze „aktywny” ksiądz zajmujący się szlachetną działalnością, czysta perwersja.

foto:by nc nd fakeplasticgirl

Negocjacje w sprawie Zakrzówka

15 02 2010 ::

W piątek w Magistracie odbyło się szalenie ważne (wierzę w to, choć pewności nie mam) dla losów Zakrzówka spotkanie obywateli z wiceprezydentem Kazimierzem Bujakowskim. Spotkanie miało charakter konsultacji społecznych, niemniej jednak prezydent oficjalnie spotkania tak nazwać nie chciał. Indagowany przez przedstawicieli krakowskich organizacji pozarządowych, którzy zwyczajnie chcieli wiedzieć jaki charakter ma to zgromadzenie, Bujakowski ostatecznie nazwał je konsultacjami prezydenckimi, które ku zaskoczeniu wszytkich po 5 godzinach rozmów zakończyły się… brakiem oficjalnego protokołu oraz brakiem podpisu wiceprezydenta pod przygotowanym przez stronę społeczną oświadczeniem dla rajców miejskich. Rada Miasta ma bowiem na najbliższej sesji zająć się sprawą objęcia Zakrzówka ochroną, czyli uchwaleniem tamże zespołu przyrodniczo-krajobrazowego.

Piątkowe spotkanie, które najtrafniej jest nazwać konfrontacją zwolenników zabudowy Zakrzówka, reprezentowanych przez firmę Centrum Nurkowe Kraken, Klub Wysokogórski oddział Kraków, blogaska oraz kilku właściecieli działek, ze społecznymi organizacjami pozarządowymi broniącymi dziedzictwa kulturowo – przyrodniczego Krakowa (listę tychże podmiotów znajdziesz poniżej), było w moim przekonaniu nieudolną próbą negocjacji, mających na celu przeforsowanie strategii Miasta i developera dotyczącej tego terenu. Sprytnym zabiegiem było dążenie Miasta do powołania dwóch kilkuosobowych zespołów: pierwszy pracowałby nad terenem na zachód od ul. Wyłom, czyli urządzaniem parku, drugi natomiast miał zajmować się obszarem pomiędzy ulicami Wyłom i św. Jacka – terenem na którym developer chce zbudować osiedle dla 4,5. tys. mieszkańców.

Na takie rozwiązanie nie mogła przystać strona społeczna, bo byłoby to jednoznaczne z wyrażeniem zgody na degradację cennych terenów zielonych Zakrzówka. Ten bowiem powinien być przedmiotem analiz specjalistów i konsultacji społecznych jako jedność. Wychodząc z Magistratu wyczuwałem atmosferę zwycięstwa wśród przedstawicieli organizacji pozarządowych, ale pewności, że udało się wynegocjować jeden zespół roboczy, nie było i nie ma. Tak samo jak nie ma oficjalnej listy podmiotów mających uczestniczyć w pracach rzeczonego zespołu. Jest natomiast

Oświadczenie dla mediów i Radnych RMK z konsultacji społecznych u Prezydenta Krakowa dotyczących przyszłości Zakrzówka z dnia 12.02.2010r.
więcej >>

Walentynkowy miś

14 02 2010 ::

lukasz bursa walentynki misie

Happening w obronie Zakrzówka

12 02 2010 ::

krakow zielony zakrzowek park koncepcja

Zakrzówek – niezabudowany, dziki i przede wszystkim zielony – jest jednym z 7 cudów Krakowa. Tak zdecydowali Krakowianie w zorganizowanym przez serwis społecznościowy Moje Miasto plebiscycie. Dlatego tak istotne jest by uchronić ten cenny fragment Krakowa przed zabudową. A można tego dokonać doprowadzając do prawnej ochrony obszaru Zakrzówka jako zespołu przyrodniczo-krajobrazowego.

W tym celu w poniedziałek 15 lutego od godz. 17 przed magistratem na pl. Wszystkich Świętych odbędzie się happening w obronie Zakrzówka. Happening jest otwarty dla każdego, komu leży na sercu dobro krakowskiej przyrody. Organizatorzy zachęcają do przyjścia ze znajomymi, najlepiej całymi rodzinami, aby pokazać co jest ważne i jakie my obywatele mamy priorytety.

Jeśli chcesz poznać historię działań na rzecz zachowania przyrodniczych walorów tej części Krakowa, zachęcam Cię do śledzenia Zielonego Zakrzówka.

foto: Zielony Zakrzówek

Zbieracze Kebabów

9 02 2010 ::

To przedsięwzięcie będzie mieć na razie charakter testowy, podobnie jak w przypadku unikalnych asystentów osób po 75 roku życia, którzy mają się pojawić na krakowskich ulicach już w marcu. Żartobliwie, a kto wie, być może zgryźliwie, asystenci nazwani zostali podsadzaczami, bo ich głównym zadaniem będzie pomoc osobom starszym przy wsiadaniu do tramwajów.

Pomysł wśród adresatów oferty wzbudził mieszane uczucia, także ich rozśmieszył. Filmowca i rysownika, człowieka młodego, Łukasza Bursę, pomysł urzędników zainspirował:

krakow zbieracze kebabow lukasz bursa

Poimprezowym zjadaczom kebabów, nieszczelność opakowań doskwiera niemiłosiernie. Do tego zabrudzona odzież i chodniki. Powszechne zjawisko, toteż zapytuje: czemu nie tak spożytkować krakowski budżet? Np. 20 zł za kilogram wyłapanego mięcha?

- pyta artysta.

Ile absurdu w absurdzie?

5 02 2010 ::

Jak awangarda francuska widziała miasto:

Nieznacznie przerabiając system drabin przeciwpożarowych i przerzucając kładki tam, gdzie jest to konieczne – otworzyć dachy Paryża dla spacerowiczów. […]

Wszystkie uliczne latarnie należy wyposażyć w przełączniki; użytkownicy powinni mieć prawo do samodzielnego decydowania o oświetleniu. […]

Dworce pozostawić w obecnej postaci. Ich wzruszająca szpetota znacznie wzbogaca atmosferę przejścia, która stanowi o uroku tych budynków. J. Wolman domagał się zlikwidowania lub też losowego przemieszania wszystkich informacji o rozkładzie jazdy ( miejsca docelowe, godziny itd.). Sprzyjałoby to dryfowaniu. Po burzliwej debacie, oponenci wycofali swój sprzeciw, projekt został wiec przyjęty bez zastrzeżeń.

Podkreślić dźwiękową atmosferę dworców, puszczając z megafonów nagrania z wielu innych dworców – a także niektórych portów.

W dzisiejszych grzecznych wizjach miasta próżno szukać tej bezkompromisowości, finezji, naiwności. Być może już czas na nowe otwarcie w myśleniu o przestrzeni?