Zbieracze Kebabów

9 02 2010 ::

To przedsięwzięcie będzie mieć na razie charakter testowy, podobnie jak w przypadku unikalnych asystentów osób po 75 roku życia, którzy mają się pojawić na krakowskich ulicach już w marcu. Żartobliwie, a kto wie, być może zgryźliwie, asystenci nazwani zostali podsadzaczami, bo ich głównym zadaniem będzie pomoc osobom starszym przy wsiadaniu do tramwajów.

Pomysł wśród adresatów oferty wzbudził mieszane uczucia, także ich rozśmieszył. Filmowca i rysownika, człowieka młodego, Łukasza Bursę, pomysł urzędników zainspirował:

krakow zbieracze kebabow lukasz bursa

Poimprezowym zjadaczom kebabów, nieszczelność opakowań doskwiera niemiłosiernie. Do tego zabrudzona odzież i chodniki. Powszechne zjawisko, toteż zapytuje: czemu nie tak spożytkować krakowski budżet? Np. 20 zł za kilogram wyłapanego mięcha?

- pyta artysta.

Subskrybuj RSS


Komentarze

  1. tramwajem :: 9 02 2010

    Ty się śmiejesz, a ja bym chętnie został podsadzaczem. Tzn samo podsadzanie to akurat jest głupi zawód, ale np. ZTM Wawa zatrudnia przy remontach nawet kilkunastu informatorów, którzy stoją na przystankach i pomagają pasażerom skorzystać z objazdów. W sumie udział ich pensji w całym koszcie organizowania objazdów, rozwieszania komunikatów, oznakowania itd. nie jest aż taki wielki, a w pierwszych dniach po zmianach ich rola jest trudna do przecenienia. Szczególnie, że Wawa jest miastem dużym, a ludzie często przyjezdni i zupełnie nieumiejący się tam poruszać (to tylko moja prywatna opinia, ale poparta wieloma obserwacjami).

  2. czara :: 10 02 2010

    Przydaliby się też asystenci kobiet na obcasach, bardzo trudno wysiadać w takich butach z tramwajów, jakie jeżdżą na linii 4, czy 13 ;)

  3. marcin wójcik :: 10 02 2010

    @tramwajem
    podsadzacze / asystenci, jeśli wierzyć w to co piszą lokalne gazety i to co mówią urzędnicy, mają spełniać rolę takich informatorów o rozkładach jazdy i taryfach biletowych. Pytanie: jeśli to mają być asystenci dla osób starszych, to czy będą odpowiadać na pytania pozostałych klientów komunikacji zbiorowej i im pomagać np. kupić bilet w automacie? i czy wiek pasażera będą oceniać po wyglądzie, czy też będą prosić o dokument tożsamości, co nie ma żadnego umocownia w prawie.

    a jeśli chcesz zostać podsadzaczem to zgłoś się, może jeszcze nie zakończyli naboru

    najchętniej widziani są sprawni studenci np. kierunków pedagogicznych, płeć obojętna

    20 pln na godzinę brzmi nieźle

  4. tramwajem :: 10 02 2010

    zakończyli, nabór był do 2.02 bodajże

  5. marcin wójcik :: 10 02 2010

    czyli nie byłeś tą posadą poważnie zainteresowany

  6. jalowiec :: 10 02 2010

    Jasne – jeśli ktoś, kto jest z urzędu (znaczy instytucji z gruntu złej i idealnej do budowania na jej krytyce własnej pozycji) próbuje zwrócić uwagę na fakt, że z roku na rok coraz więcej korzystających z komunikacji zbiorowej to ludzie starsi i warto im pomóc, to czemu się z niego nie pośmiać?
    Nie jestem urzędnikiem, ale miałem okazję zetknąć się z problemem starzejącego się społeczeństwa i transportu. Tylko, że on nie jest tak ciekawy jak religia wyznających globalne ocieplenie… Cóż starsi ludzie mają niskie dochody i kiepski dostęp do mediów…Po prostu kiepski target.

  7. tramwajem :: 10 02 2010

    @marcin, daj spokój, jak można być “poważnie zainteresowanym” tak absurdalną posadą. wysłałbym CV z ciekawości, ale zapomniałem.

    @jalowiec, przecież nikt się tu nie śmieje z potrzeb ludzi starszych, tylko z kontrowersyjnej formy ich realizacji. akurat na tle innych miast Polski w Krakowie coś się robi dla osób starszych (ładowanie pieniędzy w bombardiery), ale jak masz inne pomysły to myślę, że chętnie wszyscy poczytają.

  8. jalowiec :: 11 02 2010

    Pomysły wynikają z doświadczenia – najbardziej doświadczonym w tej materii miastem jest Salzburg. Polecam kontakt z Panią Angeliką Gasteiner (angelika.gasteiner@salzburg-ag.at). Miałem okazję posłuchać jej na żywo – najbardziej zdziwiło mnie, gdy mówiła, że ludzie starsi, z którymi pracuje bardzo się cieszą, gdy dostają od niej numer prywatnej komórki – nigdy nie dzwonią, ale mają świadomość, że jest ktoś do kogo mogą się zwrócić, gdyby kierowca odjechał nim wejdą itp. Wyobrażam sobie, że taką rolę mają pełnić również krakowscy asystenci – chodzi o poczucie, że jest ktoś, kto w razie potrzeby pomoże. Poza tym taka forma działania po prostu zwrócenie uwagi na problem – stąd moje zdziwienie, że Was to tak oburza i śmieszy.
    Innym, ciekawym pomysłem o jakim słyszałem jest przygotowanie w ramach geografii/kółka geograficznego razem z uczniami mapy utrudnień i barier dla osób starszych i niepełnosprawnych w podróżowaniu po mieście. Uczniowie mogliby zwrócić uwagę na takie miejsca na ich drodze do/ze szkoły a potem razem “wrzuciliby” to na mapę – tym samym spróbowaliby zobaczyć świat z innej niż swoja perspektywy.
    Temat długi i trudny, tym bardziej uważam, że reakcja krakowskich dziennikarzy i krakoff.info nieco zastanawia… A wy co zaproponujecie w zamian? Niezbyt dużo na ten temat można u Was przeczytać?

  9. jalowiec :: 11 02 2010

    Napisałem komentarz, ale się nie pojawił – czy to możliwe, ze jest za długi? spróbuję jeszcze raz (w ratach:).

  10. marcin wójcik :: 11 02 2010

    @jalowiec

    prawdopodobnie przez adres email, ktory umiesciles w komentarzu, Twoj wpis zostal potraktowany jako spam. przywrocilem Twoja oryginalna wypowiedz, a te we fragmentach usunalem dla porzadku wypowiedzi.

  11. marcin wójcik :: 11 02 2010

    @jalowiec

    z calym szacunkiem, ale to nie nam powinienes polecac kontakt do rzeczonej Pani, a raczej krakowskim urzednikom. nas, jesli moge w imieniu trudnych do zdefiniowania nas, to wcale nie oburza, jak napisales, raczej nas smieszy. jak napisal tramwajem i ja sie z nim zgadzam, najlepsza pomoc dla osobob starszych to inwestycja w niskopodlogowy tabor. w przypadku autobusow, problem spinania sie, prawie nie istnieje, znakomita wiekszosc to pojazdy niskopodlogowe. jesli chodzi o tramwaje, to jest ich ponad 50 wliczajac te niedawno nabyte, z niskopodlogowym czlonem.

    mapa utrudnien/barier dla osob starszych jest moim zdaniem jeszcze bardziej nieprzydatnym gadzetem co asystenci. rozumiem, ze bylaby to mapa umieszczona gdzies w sieci. zastanow sie prosze ile znasz osob w starszym wieku, ktore posluguja sie takimi narzedzimi jak mapa w internecie. poz atym jak nauczylo mnei doswiadczenie, tworzenie map z tzw. czarnymi punktami, obojetnie czegoone dotycza, mija sie z celem, bo co zainteresowanemu one daja? niewiele, bo nie wytyczaja tras przejazdow przyjaznych dla nich. sam pomysl, co CI z informacji, ze ktoras z ulic nie przejedziesz, bo ja zamknieto na czas remontu. nic, oczekujesz wytyczenia i dobrego oznakowania objazdu, bo to jest informacja uzyteczna.

    co do jednego sie z Toba zgodze, ze temat jest obszerny. a wracajac do asystentow, to imho sa to dzialania pozorowane, znow cos pod publiczke, taka kielbasa wyborcza dla starszego pokolenia, ktore idac do urn wyborczych bedzie sie musialo przeciskac na chodnikach zastawionych przez samochody i uwazac by sie potknac i dotkliwie nie potluc na tychze poniszczonych przez samochody chodnikach.

  12. jalowiec :: 11 02 2010

    Oni ten mail znają – ta kobieta też bierze udział w tym samym projekcie.
    Sens map jest dokładnie taki sam jak sens akcji absurdy rowerowe, absurdy komunikacyjne + tzw. awareness building.
    Nie miałem wcale na myśli internetu – raczej popraw sytuacji przez decydentów. Jeśli ja, ty i kilka innych osób zobaczy miasto z perspektywy innych, to mają oni większe szanse na zmianę, bo mają szanse na nasze poparcie, choć by i na takim blogu.
    to jest trochę jak ze ścieżkami rowerowymi – pokazując kierowcom nasze problemu zyskujemy sprzymierzeńców – i znów nie wiem dlaczego Was to tak dziwi.
    Co do kiełbasy wyborczej – cóż takie są projekty pilotażowe – albo ktoś widzi ich sens albo woli, żeby na wszelki wypadek robić mniej. A co do niskopodłogowców – oczywiście, że jestem za, ale tak samo popieram działania “miękkie”.

  13. marcin wójcik :: 12 02 2010

    właśnie znalazłem wypowiedź rzecznika MPK o autobusach:

    Na szczęście nasz tabor jest nowoczesny i na 514 autobusów mamy tylko 28 pojazdów z wysoką podłogą

  14. marcin wójcik :: 12 02 2010

    @jalowiec

    nie jestem zwolennikiem tego rodzaju akcji jak tropienie absurdów, choć być może nie doceniam ich funkcji kształtowania świadomości obywateli.
    zgadzam się z Tobą, że szalenie istotne jest spojrzenie z innej perspektywy, ale wydaje mi sie, że akurat jeśli chodzi o osoby starsze, to nie jest to działka zaniedbywana.

  15. jalowiec :: 12 02 2010

    To fakt – wysoką podłogę mają tylko przegubowe, bardzo solidne Scanie.
    Ja akurat uważam, że jest to działka bardzo zaniedbywana – nie tylko w komunikacji – co z tego, że mamy 56, czy 58 niskopodłogowych tramwajów, jeśli na Hutę do niedawna nie jechał żaden z nich; teraz jeździ 5; chodząc ulicami Huty nietrudno zauważyć, że struktura wiekowa tej dzielnicy wygląda inaczej niż np na Kurdwanowie, ale to akurat pana z MPK nie interesuje.
    Starość to niestety moim zdaniem w wielu dziedzinach temat tabu (reklama, prasa, kino, seriale, często też sztuka) i dlatego działanie na tym polu uważam za bardzo potrzebną inicjatywę.

  16. tramwajem :: 14 02 2010

    @jalowiec
    Zacznę od tego, że się zgadzam. Pomysł z mapą utrudnień mi się podoba, jeśli zamierzasz coś takiego realizować to dorzucę swoją cegiełkę.

    Zdaję sobie też sprawę, że osobom starszym nie wystarczy niskopodłogowy tabor czy świadome budownictwo, bo chcą też czuć się potrzebni i dostrzeżeni. Zauważ jednak, że działania Miasta i MPK w tej sprawie dalekie są od Twojego przykładu z Austrii – kameralne kursy korzystania z biletomatów i osoby stojące przez dwie godziny na kilku przystankach i podsadzające na schody to działania nieskuteczne.

    Należałoby zacząć od dialogu starych z młodymi i uświadomienia sobie potrzeb obu stron. Jeśli siedzisz w tramwaju na nieuprzywilejowanym miejscu i słyszysz starsze osoby za przeproszeniem “gderające”, że młodzi im nie ustępują, albo czujesz na kolanach lądujące czyjeś torby z zakupami to tworzysz sobie pewien stereotyp, który nie pozwala Ci być uprzejmym w przyszłości. To samo działa w drugą stronę i myślę, że żadni asystenci tego nie zmienią.

    Asystenci mogliby dać osobom starszym środki wyrazu ich potrzeb i poczucie bezpieczeństwa, ale u niestety u nas cała akcja sprowadza się do postawienia kilku osób w widocznych miejscach, by zebrać więcej głosów. Niemniej wiele też zależy od samych asystentów, zawsze jest szansa, że będzie tam ktoś z poczuciem misji i wzniesie się ponad urzędniczą niemoc.

Imię (required)

Email (required)

Website

Komentuj