Nie byłem tak jak ksiądz Andrzej Augustyński w Central Parku, ale spędziłem trochę czasu w Ameryce. Moją uwagę zwróciło tam to, że kiedy włóczyłem się z plecaczkiem po różnych zakątkach Waszyngtonu, to na ogół byłem jedyny, a jeżeli ktoś zachowywał się podobnie do mnie, to prawdopodobnie był Europejczykiem. Amerykanie albo jeździli samochodami albo biegli albo pędzili na rowerach w obcisłych błyszczących stroikach, kaskach, okularach.
Mój amerykański znajomy powiedział mi kiedyś (ale to było już dobrych parę lat temu), że tym co w centrum Krakowa uderza go najbardziej, jest ogromna ilość ludzi poruszających się piechotą. Minęło jednak trochę czasu i Ameryka przyszła do nas. Na przykład nad Bałtykiem jest coraz mniej pieszych spacerowiczów, a coraz więcej rowerzystów z dziećmi, także w kaskach zabezpieczających przed groźnym upadkiem na piasek, a jeżeli już ktoś idzie piechotą, to koniecznie wymachując kijkami. Pokazywano mi także treść ślubowania jakie musiały składać maluchy w pewnej szkole, a było to zobowiązanie do „aktywnego spędzania czasu”, również w serwisach randkowych wyczytać można, że dana osoba „aktywnie spędza czas”, po czym wyliczona jest zwykle lista kilku modnych sportów.
Dosyć często chodzę przez Błonia, ale chodzę chyba nie aktywnie, bez kijków, specjalnego stroju, idę po prostu do pracy, Mijając psie kupy, zastanawiając się dlaczego znowu rotwailery są bez smyczy i kagańca, i gdzie jest ta cholerna straż miejska, lub brodząc w błocie gdy pada deszcz. Myślę sobie wtedy, że fajnie by było jakoś utwardzić te ścieżki, może jakimś żwirkiem czy faszyną, ale wiem, że to akurat uznano by za profanację, a w dodatku nie mam argumentów, ja po prostu idę, rozmyślam, więc jestem nieaktywny.
Koło Błoń budowane są obecnie dwa, gigantyczne niczym piramidy upamiętniające obecnych włodarzy Krakowa, cyrki dla aktywnych kibiców, którzy dojadą na nie samochodami, żeby zaparkować na specjalnie przygotowanych w tym celu parkingach, pod które wytnie się stare drzewa i poszerzy ulice. Poziom spalin w tym rejonie już dzisiaj często przekracza stężenia alarmowe. Teraz dojdą nowi aktywni, którzy jak to na aktywnych przystało dojadą tam samochodami, włożą rolki i będą płynąć z walkmanami w uszach, przy świetle neonów. Nie przeczę, w takie ciepłe wieczory jest często na czym, a raczej na kim oko zatrzymać.
A jednak coraz bardziej przypomina mi to wszystko George’a Orwella z jego przymusową poranną gimnastyką, tylko dziewczyny jakby z Huxleya, no i jeszcze „aktywny” ksiądz zajmujący się szlachetną działalnością, czysta perwersja.
foto:
fakeplasticgirl


5 comments
Marcin says:
lut 19, 2010
Owszem z psimi kupkami to można by coś zrobić.
Ale utwardzane ścieżki przez błonia?
NONSENS!
Może ścieżkę rowerową byś chciał?
Błonia wyglądają tak jak mają wyglądać – jak łąka.
marcin wójcik says:
lut 19, 2010
@Marcin
mam wrażenie, że nie zrozumiałeś co napisał Olaf. on, tak jak Ty, chce aby Błonia nie zmieniały charakteru i pozostały łąką. To ksiądz Augustyński z Błoń chce uczynić tor wyścigowy dla „aktywnych”
marcin wójcik says:
lut 19, 2010
z księdzem Augustyńskim nie łączy mnie nic poza tym, że również jeździłem na rowerze i spacerowałem po Central Parku, nawet wielokrotnie.
czytajac wywiad z Augustyńskim przekonałem się, że poza pętlą w Central Parku, która bezkrytycznie chce przenieść do KRK na Błonia, i może jeszcze poidelek, nic innego w tamtejszym parku nie zauważył.
Facet imho kompromituje się mówiąc coś takiego:
bo oczywiście samochodom nie wolno zabrać ani centymetra, nie mówiąc już, że nie można zamknąć al. 3 Maja dla samochodów, na początek chociażby w weekendy i nie prawdą jest, że potrzebny jest tam parking.
do wspomnianego cetral parku, nikt samochodem nie przyjezdza, bo przy zadnym wejsciu nie ma parkingu, a i tak sa w nim takie tlumy, jak na Bloniach podczas jakiegos festynu.
jestem za petla dla cylistow, rolkarzy i spacerowiczow, ale nie kosztem zieleni. a poza tym Blonia to jest jedyne miesce / park, gdzie taka petle mozna urzadzic.
park lotnikow równiez zasługuje na taki tor, a Kraków zasługuje na specjalny parkowy zarząd i to z niemałym budzetem.
michał says:
lip 6, 2010
Zostawmy Błonia łąką.
Niech tak pozostanie.
michał says:
wrz 7, 2010
Apeluje do księdza Augustyńskiego aby przeprosił za ten niefortunny pomysł i zostawił Błonia w spokoju i poszukał odpowiedniego miejsca w okolicach Krakowa gdzie na większej przestrzeni i przy łatwym ,bezpłatnym parkowaniu będzie można zbudować wspaniały tor dla rolkarzy i rowerzystów na co najmniej kilkanaście kilometrów.
Na pewno wszyscy poprzemy taki projekt a ksiądz Augustyński będzie liderem tego projektu.