Zakrzówek: decydujące starcie

30 03 2010 ::

Już jutro, podczas sesji Rady Miasta Krakowa zapadną decyzje w sprawie przyszłości Zakrzówka. Głosowany będzie projekt zakładający powołanie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego, który zapobiegnie zabudowie cennych terenów rekreacyjnych.

Sprawa Zakrzówka jest jednocześnie odzwierciedleniem pewnego sporu ideowego o kształt i przyszłość polskich miast. Krakowskie władze zdają się forsować model “amerykański”, gdzie miasto jest jedynie przykrą koniecznością dla dojeżdżających doń pracowników. O marnej jakości życia świadczy statystyka – Kraków niknie, bo mieszkańcy uciekają do domków pod miastem. Przedmieścia powoli stają się wyspami brzydkich bloków poprzecinanymi morzem samochodów, a Śródmieście enklawą banków.

Ale tak wcale być nie musi. W Europie ma miejsce renesans miast i miejskiego stylu życia. Dostęp do bogatej infrastruktury materialnej i społecznej sprawia, że w takich miastach chce się mieszkać. Jednym z kluczowych elementów jest tutaj zieleń miejska, a więc miejsce spotykania się rodzin i przyjaciół na nieco “odświętnym” gruncie. Bo któż marzyłby o własnym ciasnym ogródku jeśli ma przed blokiem pięknie urządzony park?

O tym, którzy z radnych popierają projekt dowiesz się na stronie Zielonego Zakrzówka. Organizatorzy akcji zapraszają też do uczestnictwa w sesji RMK o godzinie 10.00.

foto:by nc nd wiosanna

Palą trawę.

25 03 2010 ::

Nadeszła wiosna, a wraz z nią fala aktów wandalizmu w krakowskich parkach i na terenach zielonych. Dzisiaj sam miałem okazję być świadkiem pożaru traw na Bulwarach, przy Parku Dębnickim. Pożar zdążył strawić niemałą połać trawnika.

Plaga podpaleń traw to dla naszej przyrody proces równie niezmienny co wiosenne kwitnienie i jesienne zrzucanie liści. Niestety walka z nią jest nierówna – podpalacz jest w stanie szybko zbiec, podczas gdy obudzone przez niego niszczycielskie siły działają jeszcze długo, powodując olbrzymie straty w faunie i krajobrazie.

Dlatego jakość krakowskiej przyrody zależy także od Ciebie – od tego, czy zareagujesz na obecność pożaru i zgłosisz go właściwym służbom. Nie łudź się, że zrobił to ktoś inny – czasami ogień pochłania tak olbrzymie obszary, że na pewno widziały go setki mieszkańców, a mimo to nikt nie zadzwonił. Rozmowa ze strażakiem naprawdę nie boli, wystarczy podać nazwisko i opisać sytuację.

Zresztą dla chcącego nic trudnego. Zobacz jak radzi sobie Moss :).

foto:by nc nd Calc-tufa

tagi: ::

Marcowa Masa

24 03 2010 ::

Prawie setka rowerzystów powitała wiosnę topiąc w niedzielę marzannę, a wraz z nią żegnając stare, dyskryminujące nas przepisy ustawy PoRD.

Jako, że zima była w tym roku wyjątkowo długa, mroźna i śnieżna – trzeba pożegnać ją solidniej niż zwykle. Dlatego właśnie nie poprzestajemy na tym jednym wydarzeniu. Właściwie odkąd w Krakowie zaistniała Masa Krytyczna, symbolicznym rowerowym powitaniem wiosny zawsze jest przejazd marcowy. Od kilku lat utrzymujemy frekwencję powyżej 100 osób. W tym roku masa jechała już dwa razy (zimowo), za każdym razem pobijając frekwencyjny rekord z poprzednich lat. Więc jeśli jeszcze nie uruchomiłeś/aś swojej maszyny po zimie to chyba najlepsza okazja żeby wreszcie tozrobić!

Marcowa Masa Krytyczna – Piątek, 26.03.2010
o godz. 18 – pod Adasiem!!!

Kolejną okazją do witania wiosny (nigdy za wiele!) będzie sobotnia impreza w Parku Jordana tworzona przez grupę 141o hoge fiets friekens Krakoff - znaną szerzej jako tolbajkowcy lub tallbikeowcy:)

W planach:

- pojedynki na wysokich rowerach – każdy może wziąć udział!
- teatr ognia
- food not bombs – jedzonko

Sobota, 27.o3.2o1o , Park Jordana, godz. 14-19

Pobudka ze snu zimowego czyli inauguracja ścieżek biegowych

23 03 2010 ::

Nie, nie ma lekko, nadchodzi wiosna. Trzeba spełnić daną sobie zimową obietnicę i zacząć się ruszać. Ale najpierw ruszyć pierwszy raz… Jak to zrobić zostając w sobotę łóżku? Nie da się. Chyba, że wstaniesz trochę wcześniej niż zwykle i będziesz mieć orgomną satysfakcję. Już w sobotę rano! Inaczej ta sobota będzie taka, jak każda inna. Nuuudy…

Tak więc, widzimy się w najbliższą sobotę, 27 marca o godz 10.00 przy hali sportowej AWF. Zabierz buty, krótkie spodenki, coś do picia i 5 zł. Tym sposobem zaczynamy oficjalny towarzysko-sportowy sezon.

Zapisz się, aby wziąć udział w naszej imprezie i poznaj szczegóły (dla zaawansowanych).

Wiem wiem, że tytuł imprezy brzmi dumnie ale my to wydarzanie traktujemy jako powód aby zacząć. Przyjdź więc i przetruchtaj z nami te 4 km. Potrwa to ok 30 min (bo ileż można truchtać 4 km?).

Potem spotkanie w miłym towarzystwie, ciekawi ludzie, a może uda ci się załapać na fotę na Facebooka! (żartowałem)

Jeśli chcesz się ścigać to znaczy, że wiesz jak to zrobić. Jeśli chcesz biec samemu, a wcześniej nie biegałeś/aś to zachowaj jedną jedyną, śmiertelnie ważną zasadę – musisz biec w takim tempie żebyś cały czas mógł rozmawiać bez zadyszki i braku tchu (dlatego biega się z kimś. Takie bieganie nazywa się bieganiem w strefie tlenowej, jeśli jesteś poza strefą tlenową to znaczy, że trening jest do d… (chyba, że robisz to świadomie i wiesz jak, po co, co potem…). W innym wypadku znienawidzisz bieganie i mnie. Zwolnij i oddychaj normalnie, tylko tyle.

OK, jeśli masz tremę to przyjdź jako kibic. Cytuję za Organizatorem: “przyprowadź w charakterze kibica: teściową, chomika i ulubionego kaktusa z okna.”. Po co przyjść? Żeby zobaczyć jak się ludzie świetnie bawią, jakie mają humory, jak są zgrani i zżyci. Żeby nabrać ochotę i przyjść na kolejny spotkanie mocniejszym mentalnie. O płaskim brzuchu i zgrabnych udach nie wspomnę.

Zobacz również jak biegliśmy ostatni Bieg Sylwestrowy

Jeśli w zimie biega 25 osób to na wiosnę i w lecie na pewno nie będziesz sam. Dlaczego tyle osób przychodzi? Nie przyjdziesz, to się nie dowiesz.

Rowerowe powitanie wiosny i topienie złych przepisów drogowych

22 03 2010 ::

Marzanna w niedzielne, bardzo wiosenne południe była symbolem złych przepisów drogowych, które my – krakowscy rowerzyści, musieliśmy spalić i utopić. Dlaczego? Bo Polska jest jedynym krajem w Europie, w którym przewożenie dzieci w przyczepkach karane jest mandatem w wysokości 300 złotych. Niezgodnych z Konwencją wiedeńską, którą Polska ratyfikowała w roku 1988, przepisów dyskryminujących rowerzystów, jest w Polsce znacznie więcej.

Rowerowe topienie Marzanny, czy jak kto woli, tegoroczne powitanie wiosny przez cyklistów było również manifestacją nadziei, jakie środowisko rowerzystów pokłada w nowelizacji prawa o ruchu drogowym. Pierwsze czytanie nowej ustawy odbyło się 18 marca w sejmowej Komisji Infrastruktury. Jest szansa, iż nowe, przyjazne dla cyklistów przepisy zaczną obowiązywać jeszcze w tym roku. Do tego czasu przez ulice Krakowa w każdy ostatni piątek miesiąca przejedzie masa krytyczna – możliwie największa grupa rowerzystów.

Mój jest ten kawałek ogrodu – szt. ogrodu nr 1

19 03 2010 ::

Przyjazny człowiekowi, powoli zazieleniający się za sprawą wiosny ogród, teraz może mieć każdy. Jak to możliwe? Pracownia k. 3 dni temu opublikowała szt. ogrodu nr 1 – rocznik o sztuce ogrodowej. Najważniejsze, że w pierwszym numerze – ogrody żywiołów – zawarte są dokładne instrukcje 4 szt. ogrodów. Każdy z nich mieści się na zaledwie 1 m² przestrzeni, którą bez problemów znajdziesz i samodzielnie lub z pomocą znajomych zagospodarujesz, zakładając ogród przed domem lub firmą. Możesz to zrobić na drodze guerrilla gardeningu (najszybsza forma działania) lub oficjalnie po uzyskaniu zezwolenia właściciela terenu.

W pierwszej szt. ogrodu znajdziesz również krótkie artykuły traktujące o żywiołach w nieoczywisty sposób napisane przez Annę Komorowską, Monikę Dudek, Jacka Gądka i Krzysztofa Hermana. Życzę przyjemnej lektury i skutecznego działania.

Kino zremiksowane

19 03 2010 ::

krakow kinoteatr wrzos podgorze kino zremiksowane

W czasach “kultury remiksu” (termin ten najlepiej rozjaśnia książka Lawrence’a Lessiga Remiks) tytuł wydarzenia Kino zremiksowane powinien być najlepszym magnesem, który przyciągnie dziś na g. 19 do Kinoteatru Wrzos w Podgórzu tłumy.

Kino zremiksowane, jak opisują wydarzenie organizatorzy, to totalny kolaż muzyki i filmu. Polega na wzajemnym przenikaniu się dźwięków emitowanych na żywo z obrazami samplowanymi ze światowej kinematografii, począwszy od filmu niemego i kina awangardowego lat 20, poprzez animacje i wszelkie formy przekazu wizualnego. W repertuarze znajdą się nawet amerykańskie klipy reklamowe z lat 50 i 60, będące świetnym przykładem propagandy, której treść w odróżnieniu od propagandy sowieckiej, ukierunkowana była na szerzenie postaw konsumpcjonistycznych.

Za stronę wizualną kina zremiksowanego odpowiedzialny jest Jacek Kabziński, a za muzykę, która w tym wydarzeniu jest czymś więcej niż tylko tłem, Piotr Krakowski – kompozytor i producent muzyczny, autor muzyki do 4 filmów dokumentalnych i 2 programów “Nakręcona Noc” i “Konfrontacja” dla TVP2. Moim zdaniem to bardzo dobra rekomendacja.

Ochrona Zakrzówka – społeczna strategia rozwoju

18 03 2010 ::

Całą zieloną, patrykową środę, która w Krakowie była raczej niebieska lub granatowa (już dawno nie widziałem aż tylu patroli policji), czekałem na doniesienie, że sprawę ochrony Zakrzówka udało się wprowadzić do porządku obrad Rady Miasta Krakowa po tym, jak Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska pozytywnie zaopiniowała projekt uchwały zespołu krajobrazowo – przyrodniczego dla tego obszaru. O taki przebieg sprawy walczą zaangażowani w ochronę Zakrzówka przed zabudową mieszkańcy.

W uzasadnieniu decyzji RDOŚ we fragmencie opublikowanym na łamach Gazety Wyborczej czytamy:

Obszar Zakrzówka zasługuje na ochronę ze względów przyrodniczych i krajobrazowych. Na jego terenie zinwentaryzowano wiele zbiorowisk roślin i zwierząt. (…) Teren zespołu położony jest w granicach Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego oraz jego otuliny. Duże poparcie społeczne dla ochrony tego terenu, uwidocznione w ostatnich dwóch latach, potwierdza oczekiwania społeczne i ich nastawienie wobec dalszych działań, bezpośrednio rzutujących na kształt przestrzenny tego terenu.

Zadowolenia nie kryją zarówno krakowscy politycy, jak i obywatele, którzy przygotowali nawet społeczną strategię rozwoju Zakrzówka.

Zielona energia na przystanku

17 03 2010 ::

solarny przystanek

Zielona, bo ekologiczna, czyli odnawialna energia słonecza zasila w Krakowie na razie tylko jeden przystanek autobusowy. Nie zmieniłem poglądów i nadal spokojnie można mnie nazywać zielonym, ale kiedy przeczytałem ile kosztuje instalacja takiego panelu, pomyślałem, że lepiej by się stało dla miasta, jeśli ta mini-elektrownia była jak Dzień św. Patryka – jeden raz w roku – jedyna w Krakowie. Przez najbliższy miesiąc na pewno tak będzie, właśnie tyle trwać ma testowanie instalacji fotowoltaicznej, której walory estetyczne także pozostawiają wiele do życzenia. Solary na przystankach na pewno byłyby przyjaźniejsze dla środowiska, w tym środowiska ekologów, gdyby za ich instalację płaciły firmy reklamujące się w przystankowych citylightach i gdyby jeszcze pozyskiwana w ten sposób energia zasilała także reklamy.

Green architecture – zielona architektura

16 03 2010 ::

ośrodek dokumentacji sztuki tadeusza kantora architekt Philippe Rahm Szansę na prawdziwą zieloną, a precyzyjniej zrównoważoną architekturę, Kraków przegapił ponad 3 lata temu podczas konkursu na budowaną właśnie nową siedzibę Cricoteki. Wtedy to jedynie wyróżniona została praca szwajcarskiego architekta Philippa Rahma.

Dziś zielona architektura znów ma szansę przebicia się do szerszego grona odbiorców, a to za sprawą wykładu w Międzynarodowym Centrum Kultury o g. 17. Prof. Anna Dyson (pdf) w j. angielskim opowie o architekturze jako zbudowanym systemie ekologicznym. Zapowiada się bardziej interesujące spotkanie niż to z ubiegłego tygodnia o nowej przestrzeni publicznej.

Zwodnicze ławki

11 03 2010 ::

Wiele się nie pomylę głosząc tezę, że każde europejskie miasto posiada ławkę. Mało tego, siedzenie jest czynnością równie miejską, co chodzenie, czy jeżdżenie. A może nawet miejską bardziej, wszakże rzadko kiedy siedzimy bez celu, zwykle przysiadamy z kimś, bądź z czymś – książką, gazetą, jedzeniem czy przemyśleniem. Podróżujemy, czekamy na kogoś, na tramwaj. O ile się da – siedząc.

Zagadką pozostaje więc dla mnie tak daleko idące niedocenienie roli ławki w codzienności miasta. Bo ławka dla mieszkańca jest czymś zupełnie innym, niż dla urzędnika, czy właściciela kawiarni. My chcemy na niej usiąść, a oni nam nie pozwolą, bo albo mamy usiąść w ich lokalu, albo zakładają, że jesteśmy bezdomnym chcącym się przespać.

Tak jak tabloidy, czy tego chcemy czy nie, wpłynęły na poważne gazety, tak galerie handlowe i ich quasipubliczna przestrzeń wpłynęła na nasze dotąd miasto. Bo ławka w mieście staje się tym, czym w galerii – miejscem do przepakowania zakupów, czy wchłonięcia kebaba.

Jedna z polskich redaktorek zajmujących się przestrzenią opowiadała kiedyś w radiu o pierwszej wizycie we Francji, jeszcze za czasów głębokiej komuny. Podczas wizyty z francuskimi przyjaciółmi w jednej z galerii postanowiła, dla żartu, położyć się obok nich na takiej oto galeryjnej ławeczce. Ale Francuzki od razu ją zestrofowały, żeby przestała, bo przyjdzie ochroniarz i ją wyrzuci. Ta historia stanowi chyba definicję quasipublicznej przestrzeni.
więcej >>

Jak odkorkować Kraków – Forum Mobilności

11 03 2010 ::

krakow umk forum mobilnosci osiedla Krakowskiemu Forum Mobilności zapewne przyświeca idea znalezienia odpowiedzi na tytułowe pytanie – jak odkorkować Kraków? Jestem jednak przekonany, iż oprócz interesujących prezentacji i nierzadko burzliwych dyskysji, forum powinno mieć możliwość realnego wpływania na krakowska rzeczywistość komunikacyjną. Jeśli organizatorzy – Urząd Miasta Krakowa – nie zamierzają rozwijać Forum Mobilności w tym kierunku, uważam za bezcelowe spotykanie się w Magistracie o niezbyt przyjaznej dla wielu krakowian porze dnia. Dzisiejsze forum, tak jak poprzednie rozpocznie się o g. 16 w Sali Kupieckiej.

Tego rodzaju rozważania na niewątpliwie ważne tematy – problemy komunikacyjne krakowskich osiedli – Złocień – wraz z eksperckimi prezentacjami z dołączonym do nich dźwiękiem, można śmiało zamieszczać w internecie i tam prowadzić dyskusję z obywatelami. Wtedy też ma ona szansę zainteresować znacznie szersze grono krakowian i co chyba równie ważne konkurować, polemizować z pomysłami mieszkańców, którym nie pozostaje nic innego jak pisanie listów do Gazety Wyborczej lub prowadzenie blogów. Do zobaczenia na Forum Mobilności.

Nowa przestrzeń publiczna – spotkania z amerykańskimi architektami w MCK

10 03 2010 ::

high line nyc

To było spotkanie i będzie jeszcze jedno. Nawet momenty były – krótkie problemy z wyświetlaniem prezentacji oraz gorący / zaangażowany głos pani, która pozwoliła sobie niezgodzić się ze stanowiskiem prelegenta Chrisa Sharplesa nt. łączenia starego z nowym. I najważniejsze – wypełniona po brzegi słuchaczami sala MCK – świadectwo wagi zagadnienia przestrzeni miejskiej i żywego zainteresowania krakowian. Wg słów amerykańskiego gościa, architekta SHoP, podobne zaangażowanie przestrzenią publiczną nowojorczycy zaczęli wykazywać po atakach 11 września 2001 roku. Niedługo później rozpoczęły się prawdziwe konsultajce społeczne na temat zagospodarowania tragicznie doświadczonego kwartału Wielkiego Jabłka. Raz rozpoczęte dyskusje, w zasadzie nieustały (strefa WTC wciąż nie jest zagospodarowana), ale także rozprzestrzeniły się na inne rejony Nowego Jorku. Mieszkańcy zaczęli domagać się lepszej, przyjaźniejszej człowiekowi, zielonej przestrzeni.

Demokratyczne narzędzia pomogły nowojorczykom nakłonić ratusz do rozpoczęcia prac nad poprawą przestrzeni. Odgrodzony od rzeki Manhattan powoli, acz systematycznie się na nią otwiera. Dla mnie najciekawszym, a w wykładzie Chrisa Sharplesa tylko wymienionym, przykładem wzorowego kształtowania wysokiej jakości przestrzeni publicznej jest High Line – 2 kilometrowy park uformowany na nieużywanej i porastającej zielenią od 1980 roku estakadzie kolejowej.

I w tym kontekście pytanie z sali zadane przez współautora koncepcji zabudowania Zakrzówka, jest pytaniem fundamentalnym. Stanisław Deńko zapytał kto finansuje budowę tych wszystkich parków w Nowym Jorku. Odpowiedź Chrisa Sharplesa była jednoznaczna – parki powstają za pieniądze publiczne.

foto:by nd joevare

Jak nie remontować dróg

9 03 2010 ::

Traffic Jam From Hell Omijając w ubiegłym tygodniu stojące w korkach samochody pomyślałem, że może zmotoryzowana część krakowian dowiedziała się o czymś, co skłoniło ją do ucieczki z miasta. W obrazku tym nie zgadzał mi się jednak jeden element – napełnienie aut, a raczej jego brak. W znakomitej większości siedzieli jedynie kierowcy.

Niewinni kierowcy padli ofiarą słabej reorganizacji ruchu, a dokładniej braku ograniczeń, choćby tymczasowych, dla ruchu samochodowego. Bardzo dobrze podsumował to tramwajem:

Remont rozpoczęty w środku tygodnia (takie przedsięwzięcia podejmuje się zwykle w weekendy, by podróżujący mogli poznać nową organizację ruchu, a organizatorzy zdążyli wychwycić błędy), bez jakiejkolwiek, nawet symbolicznej próby zachęcenia do rezygnacji z samochodu musiał skończyć się zakorkowaniem bez mała połowy Krakowa.

A zapowiada się, że będzie tylko gorzej, bo pomimo rozpoczęcia opóźnionych inwestycji w komunikację miejską, nasi włodarze zakochani w indywidualnym transporcie samochodowym, największe pieniądze przeznaczają na tzw. poprawę konkurencyjności tego rodzaju komunikacji. A to przecież autostrada do całkowitego paraliżu miasta.

foto:by nc savethedave