Nowa przestrzeń publiczna – spotkania z amerykańskimi architektami w MCK
To było spotkanie i będzie jeszcze jedno. Nawet momenty były – krótkie problemy z wyświetlaniem prezentacji oraz gorący / zaangażowany głos pani, która pozwoliła sobie niezgodzić się ze stanowiskiem prelegenta Chrisa Sharplesa nt. łączenia starego z nowym. I najważniejsze – wypełniona po brzegi słuchaczami sala MCK – świadectwo wagi zagadnienia przestrzeni miejskiej i żywego zainteresowania krakowian. Wg słów amerykańskiego gościa, architekta SHoP, podobne zaangażowanie przestrzenią publiczną nowojorczycy zaczęli wykazywać po atakach 11 września 2001 roku. Niedługo później rozpoczęły się prawdziwe konsultajce społeczne na temat zagospodarowania tragicznie doświadczonego kwartału Wielkiego Jabłka. Raz rozpoczęte dyskusje, w zasadzie nieustały (strefa WTC wciąż nie jest zagospodarowana), ale także rozprzestrzeniły się na inne rejony Nowego Jorku. Mieszkańcy zaczęli domagać się lepszej, przyjaźniejszej człowiekowi, zielonej przestrzeni.
Demokratyczne narzędzia pomogły nowojorczykom nakłonić ratusz do rozpoczęcia prac nad poprawą przestrzeni. Odgrodzony od rzeki Manhattan powoli, acz systematycznie się na nią otwiera. Dla mnie najciekawszym, a w wykładzie Chrisa Sharplesa tylko wymienionym, przykładem wzorowego kształtowania wysokiej jakości przestrzeni publicznej jest High Line – 2 kilometrowy park uformowany na nieużywanej i porastającej zielenią od 1980 roku estakadzie kolejowej.
I w tym kontekście pytanie z sali zadane przez współautora koncepcji zabudowania Zakrzówka, jest pytaniem fundamentalnym. Stanisław Deńko zapytał kto finansuje budowę tych wszystkich parków w Nowym Jorku. Odpowiedź Chrisa Sharplesa była jednoznaczna – parki powstają za pieniądze publiczne.
foto:
joevare
























moze pas zieleni na alejach moglby wygladac podobnie. marzenia.
pasa zieleni na alejach bym na razie nie dotykal. ale jest wiecej terenow w krakowie, gdzie moga, ba, powinny powstac parki, dobrze zaprojektowane parki.
też jestem zakochana w tych nowojorskich plantach! choć uczeni mówią, że z kolei w metrze rosną szczury i z dbaniem o to, co publiczne bywa różnie.
nasze Planty są ładniejsze, bo bardziej zielone, zadrzewione i łatwiej dostępne. naturlanie w nie wchodzisz i przechodzisz. na High Line musisz sięjednak wspiąć.
High Line to nei było nigdy metro. Otkaniec wprowadził słuchaczy w błąd mówiąc, że to był subway. tamtedy biegla linia kolejowa. poza tym to jest park wyniesiony na estakadzie, a szczury chyba rosną znacznie lepiej pod ziemią ;)
Przy Starowiślnej. Na pętli salwatorskiej. Przy Kleparzu. W Rondzie! Czekasz na tramwaj? Wygodna ławeczka, Z OPARCIEM! wśród zieleni, cicho, dyskretnie wkomponowana tablica odjazdów. Ogródek z kawą/piwem/żarciem dla czekających na kogoś bądź spieszących się do pracy, albo jedzących w tramwaju. Sprzedawca precli i gazet jedzie jeden przystanek i można kupić na co się ma ochotę bez wysiadania. Na potrzeby tej wizji załóżmy, że kiedyś przestaną zwijać kursy i nie będzie takiego tłoku jak dziś.
Jeżdżąc po Czechach na każdym kroku spotykamy knajpki, gospody, kawiarnie przydworcowe. W Pradze w przepięknej secesyjnej hali dworcowej, dziś już nieużywanej mieści się bardzo klimatyczna kawiarnia, masz wrażenie że zaraz przyjedzie parowy ekspres. A jednocześnie w całej tej dworcowejatmosferze przejścia panuje tam niezmącony spokój.
@trawajem
o tego rodzaju rozwiązaniach marzę od dawna. co ciekawe, są one stosunkowo tanie, a poprawiają wizerunek komunikacji miejskiej. wymieniłes pętle tramwajową i właśnie przyszedł mi do głowy pomysł. środek pętli niemal zawsze świeci pustkami. ani nie ma tam parkingów P+R, a czesto nawet nie ma zieleni. dlaczego by nie odwrócić tramwajów na pętlach, tak by strefę przystanku była w środku wyposażona, zaprojektowana w to wszystko co wspomniałeś
Nie wszędzie się da, bo są jeszcze tzw żeberka, czyli tor odstawczy. Tak jest np. na Salwatorze, CK, w Borku. Ale odwrócić tory zawsze się da, czego przykładem jest Prokocim.
no wlasnie miedzy innymi o to mi chodzilo. “to byl subway”, co za bzdury! gosc gadal tak jakby nie mieszkal w nowym jorku 20 lat tylko najwyzej 20 dni. ale chris sharples wymiatal. nie moge sie doczekac przyszlego tygodnia.
Taki park na dawnej estakadzie kolejki istnieje w Paryzu od konca lat 80-tych:
http://www.ardds.org/html/promenadeplantee.htm
http://en.wikipedia.org/wiki/Promenade_plant%C3%A9e
Wyjasnienie dla jezykoznawcow: istnieje cos takiego jak “aerial subway” lub po francusku “métro aérien” czyli metro powietrzne. O wiele zreszta przyjemniejsze od podziemnego. Zwlaszcza, ze jak np w Paryzu, mozna okolicznym mieszkancom zagladac przez okna ;-)
@lezard
nikt nie ujmuje Paryżowi pierwszeństwa, ale wykład w MCK-u dotyczył jednak Nowego Jorku, z ewentualnymi odniesieniami do Krakowa, dlatego pisząc o High Line nawet nie wspomniałem o innych tego typu realizacjacha parków na świecie, to wszystko jest w Wiki.
a jeśli chodzi o użyty przez pana Oktawca termin subway w odniesieniu do High Line, to nie mogę się z Tobą zgodzić, że chodziło mu tu o wspomniane przez Ciebie ‘metro napowietrzne’, bo to po poprostu nigdy nie było metro, tylko kolej i oto zarówno smifowi, jak i mnie chodziło.
[...] Nowa przestrzeń publiczna – spotkania z amerykańskimi architektami w MCK [...]
wreszcie udało mi sie wejść na High Line.