Akcja-Kreacja. Wygrała NArchitekTURA

28 04 2010 ::

krakow akcja kreacja projektowanie na zywo

W sobotę 24 kwietnia zamiast odpoczywać i delektować się wiosną cztery zespoły architektów zmierzyły się w projektowaniu na żywo podczas krakowskiej eliminacji konkursu kompetencji Akcja-Kreacja.

Podstawowym przesłaniem imprezy jest propagowanie kreatywności oraz twórczego charakteru pracy architektów. W tym roku, co mnie najbardziej cieszy, organizatorzy postawili uczestnikom obecnie najważniejszą, a niestety na codzień pomijaną, “poprzeczkę” ekologiczną. Zwycięstwo NArchitekTURY – pracowni prowadzonej przez Bartosza Haducha, architekta stojącego za niezwykle zrównoważonym ekologicznie projektem Ogrodu Doświadczeń – co może sugerować nazwa, wcale nie było oczywiste.

W pierwszej turze głosowania jednakową ilość głosów zdobyły aż trzy z czterech występujących ekip: Mobius, Zeriba i właśnie NArchitekTURA, w związku z czym konieczna była dogrywka

- czytam w ilustrowanej relacji.

Zwycięska koncepcja pn. Drzewo Życia, zdaniem głosującej publiczności, wypełniła najlepszej jakości architekturą 1257 metrów kwadratowych w sercu Kazimierza, bezpośrednio za Starą Synagogą. Zadaniem konkurujących zespołów było zaprojektowanie Centrum współczesnej kultury Izreala. NArchitekTURA zaproponowała jako elewację od strony synagogi biały ekran – neutralne tło dla historycznego budynku.

drzewo zycia akcja kreacja NArchitekTURA

Za nim “ukryty” został budynek o nawiązujących do otoczenia ceglanych ścianach.

Ciekawym elementem wieńczącym bryłę budynku jest prosta, pokryta miedzianą blachą nadbudówka, otwarta na zaplanowany na dachu taras

- czytam dalej w opisującej również pozostałe prace tekście. Brakuje mi w nim jednak najważnejszego, czyli szczegółów tzw. zielonej architektury, którą miały być projektowane na żywo obiekty.

Mimo to trzymam kciuki za NArchitekTURĘ, która będzie reprezentować Kraków podczas finału Akcji-Kreacji w Muzeum Architektury we Wrocławiu w listopadzie 2010 roku.

Rugby kobiet – 7. FotoIndex o sporcie

27 04 2010 ::

magazyn fotografii fotoindex numer 7 sport

Sport to… Można by długo wyliczać. Dziś napiszę jedynie, że sport to wyzwanie, także dla widza zaopatrzonego w aparat fotograficzny. A naprawdę dobre zdjęcie, podobnie jak miejsce na podium, wymaga wcześniejszego treningu i przede wszystkim niemałego wysiłku. Najlepiej wiedzą o tym autorzy fotografii opublikownaych w 7. numerze Magazynu FotoIndex.

Magazyn otwiera materiał Piotra Małeckiego poświęcony przygotowaniom do olimpiady w Pekinie w 2008 roku. Dla wielu osób wybór Pekinu na miejsce rozgrywania letniej olimpiady w 2008 roku był dość kontrowersyjny, niektórzy mówili nawet o bojkocie olimpiady ze względu na łamanie praw człowieka w Chinach. Dla samych Chińczyków olimpiada stała się kwestią prestiżu, gospodarze chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. “Gracze” Zbyszka Carewicza, to rzecz poniekąd o kibicach, jednak nie tych znanych z piłkarskich boisk, lecz o ludziach grających na wyścigach konnych.

W numerze znajduje się również wywiad z duetem Zorka Project, Moniką Redzisz i Moniką Bereżecką oraz ich cykl fotografii pt. “Mocarze”. Do poprzedniego materiału nawiązuje “Rugby kobiet” Łukasza Ostalskiego oraz “Hokeistki” Jakuba Cholewki, gdzie pokazane są, wydawałoby się, typowo męskie sporty w wykonaniu kobiecym. Fotografie Piotra Wenclewskiego prezentują cyrk widziany od kulis.

Natomiast w materiale “Real Rydułtowy” Arka Goli można zobaczyć młodych następców Ernesta Pohla, Ernesta Wilimowskiego czy Gerarda Cieślika, niegdyś gwiazd śląskiego futbolu. Migawki z kolorowej, pełnej optymizmu imprezy krakowskich morsów, autorstwa Agnieszki Parkitnej, mogą dowodzić tezie, że sport jest jedną z najważniejszych i zarazem najbardziej angażujących dziedzin naszego życia, budujących społeczne więzi, kulturę fizyczną oraz wartości związane z ludzkim ciałem i zdrowiem.

Nie ma demokracji bez informacji

27 04 2010 ::

krakow projekt miejski logo

Za nazwą Projekt Miejski stoją ludzie, których ambicją jest poprawa jakości przestrzeni publicznej. To dzięki nim zakrojone na szeroką skalę działanie o charakterze społeczno – artystycznym, jakim jest Projekt Miejski, ma szansę na powodzenie. Jednym z trzech elementów działania jest teoria, czyli edukacja i dyskusja realizowana m.in. poprzez cyliczne spotkania w Bibliotece Sztuki MIK przy ul. Karmelickiej 27.

Dziś, 27 kwietnia, o g. 18 podczas spotkania Nie ma demokracji bez informacji o pierwszym w Polsce sondażu deliberatywnym, oraz o szansach zastosowania tej metody w Krakowie, opowie Maria Rogaczewska z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, współtwórczyni Projektu Społecznego 2012.

Sondaż deliberatywny, do którego wprowadzenie co prawda miało już miejsce w Krakowie, jest jednym z narzędzi pozwalających obywatelom na bezpośredni udział w podejmowaniu istotnych decyzji dotyczących życia publicznego. Ma on tę przewagę nad, na przykład, tradycyjnym ankietowaniem, że umożliwia uczestnikom konsultacji społecznych w pełni odpowiedzialny i przemyślany udział w procesie decyzyjnym władz. Przemyślany – ponieważ zaproszeni do debaty otrzymują wcześniej pakiet rzetelnie opracowanych danych dotyczących problemu oraz merytoryczne wsparcie ekspertów. Losowy dobór uczestników sondażu gwarantuje obiektywność konsultacji.

Autorem metody sondażu deliberatywnego (deliberative polls) jest James Fishkin, amerykański socjolog, kierownik Centrum na Rzecz Deliberatywnej Demokracji przy kalifornijskim Uniwersytecie Stanforda.

Zastosowanie tego rodzaju konsultacji społecznych na polskim gruncie zawdzięczamy Projektowi Społecznemu 2012 – inicjatywie pracowników i studentów Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, którzy jesienią ubiegłego roku przeprowadzili w Poznaniu pierwszy w Polsce sondaż deliberatywny, dotyczący zagospodarowania stadionu „Lecha” w Poznaniu. Także w Krakowie planowane są konsultacje społeczne przy użyciu metody deliberatywnej, związane z tworzonym przez Miasto Kraków projektem zagospodarowania obrzeży krakowskich Błoń.

Płaszów przyjazny dla rowerzystów

23 04 2010 ::

Z rowerowej pustyni Płaszów powoli przemienia się w dzielnicę przyjazną dla korzystających z dwóch kółek.

rower - zielony środek transportu

Teraźniejszość

Do niedawna jazda rowerem po Płaszowie była bardzo uciążliwa. Co prawda, większość uliczek świetnie nadawała się do jazdy, ale główne ciągi komunikacyjne dostosowane były jednie do potrzeb samochodów.

Sytuacja poprawi się dzięki nowym inwestycjom drogowym, realizowanym wraz z linią szybkiego tramwaju.

Nowa ścieżka rowerowa pojawi się wzdłuż ulicy Ryszarda Kuklińskiego. W kierunku wschodnim poprowadzona będzie po obu stronach drogi, wzdłuż ul. Lipskiej, Jana Surzyckiego, Rybitwy i Christo Botewa, aż do skrzyżowania z ul. Półłanki.

Dalej, aż do ul. Feliksa Wrobela, po stronie południowej poprowadzony zostanie chodnik, a po północnej ciąg pieszo-rowerowy. Za ul. Wrobela chodnik po stronie południowej sięgnie tylko zatoki przystankowej, natomiast po północnej stronie, do samego Węzła Rybitwy prowadzić będzie ścieżka rowerowa.

Ten ciąg stanie się podstawowym kręgosłupem komunikacyjnym dla okolicznych rowerzystów. Warto zauważyć, że dojeżdżając planowaną trasą do skrzyżowania Kuklińskiego z Nowohucką, będziemy mogli kontynuować naszą podróż wydzieloną ścieżką rowerową na ulicy Klimeckiego i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, a także dostosowanym dla rowerzystów mostem Kotlarskim. Na lewym brzegu Wisły pojedziemy zaś Wiślaną Trasą Rowerową lub ścieżką w kierunku ronda Grzegórzeckiego i Mogilskiego.

Dzięki tym inwestycjom Płaszów i Rybitwy zostały połączone z krakowskim systemem wydzielonych ścieżek rowerowych. Dodatkowo, sytuację poprawi dopuszczenie ruchu rowerowego w ciągu pieszym wzdłuż ulicy Saskiej.

Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, po konsultacji z podzespołem zadaniowym ds. ścieżek rowerowych, pozytywnie rozpatrzył mój wniosek w tej sprawie. Natężenie ruchu ciężarowego na Saskiej (podobnie jak na Lipskiej) skutecznie blokowało dotychczas rozwój ruchu rowerowego w okolicy.

Także układ drogowy poszczególnych części Płaszowa sprzyja rowerzystom. Historyczny, wiejski układ Starego Płaszowa nie pozwala na rozwijanie przez samochody dużych prędkości, a tamtejsze uliczki w większości są wąskie i kręte. Miejscem przyjaznym dla rowerzysty są także tereny położone między ulicą Lipską a stawem Bagry, ponieważ dominują tam jezdnie o spokojnym ruchu.
więcej >>

Dziś jest Dzień Ziemi

22 04 2010 ::

22 kwietnia bez medialnego szumu lub innego rodzaju przypomnienia dla większości krakowian zdaje się być zwykłym dniem, a tymczasem powinien być prawdziwym świętem. Celebrowanie i promowanie postaw ekologicznych w społeczeństwie, jakkolwiek zdarza się w ostatnich 2-3 latach znacznie częściej, to jednak forma tej promocji wciąż pozostawia sporo do życzenia.

W Krakowie tradycyjnie po raz 13 nie ma Dnia Ziemi, bo są, w przekonaniu urzędników, bardziej znamienite Dni Ziemi. Ich program jest każdego roku taki sam. Zresztą tak się dzieje również z inną imprezą “eko”, czyli Festiwalem Recyklingu.

Wśród nowości tegorocznych obchodów są szkolenia dla zarządców i właścicieli nieruchomości w zakresie pielęgnacji zieleni. Prowadzą je pracownicy Wydziału Kształtowania Środowiska.

- czytam z niedowierzaniem i przerażeniem komunikat UMK. Ci sami specjaliści od pielęgnacji zieleni, którzy doprowadzili do katastrofalnego stanu drzewa w al. 3-Maja? Jeśli tak, to być może jest to akcja dywersyjna krakowskiego magistratu, by rękami obywateli pozbyć się zieleni miejskiej na rzecz umiłowanego przez deweloperów betonu.

Sztampową podejściem do zagadnienia niestety zarażeni są także nauczyciele w szkołach. Dlatego organizują m.in. rajdy rowerowe, które poza przyjemnością wyprawy i prawdopodobnie dnia wolnego od nauki, niczego znaczącego nie wnoszą. Na pewno utrwalają tylko błędne podejście do roweru, jako narzędzia do rekreacji. A można przecież świętować Dzień czy Dni Ziemi bardziej praktycznie organizując Tydzień pod hasłem Rowerem do szkoły. Taka akcja nie tylko promuje rower jako doskonały, tani, zdrowy i bezpieczny środek transportu w mieście, ale przede wszystkim zmienia nastawienie rodziców do roweru. To oni najbardziej boją się jednośladów.

Na koniec jeszcze rzecz o ludziach niedocenianych, a w Krakowie często nawet pogardzanych, czy nieszanowanych, bo uprawiających ziemię nadającą się do zabetonowania, czyli o żyjących najbliżej matki Ziemi w mieście działkowcach. Od ponad roku niektórzy działkowcy są nawiedzani przez załogę dzi prowadzącą interdyscyplinarny projekt badawczy dzieło-działka.

Fotografie miejsca ilustrują przede wszystkim zmiany pór roku (ale nie tylko). Fotografie są dynamiczne ponieważ przyjąłem dokumentalny charakter pracy nad nimi. Nie są to pozowane zdjęcia, lecz podpatrzone. Zależy mi na tym, aby fotografować działkowców przy pracy. Musiałem spędzić z nimi na działkach prawie rok czasu, aby w końcu móc swobodnie pracować- przez to, że znają mnie i oswoili się z sytuacją fotografowania – przestali zwracać uwagę na aparat, natomiast coraz częściej proszą mnie o pomoc przy pracach: plewienie, przekopywanie, budowa altanki itd.

- opowiada autor tej niesamowitej kolekcji – Aleksander Duraj.

Śmierć nowoczesnego człowieka

21 04 2010 ::

logo muzeum narodowe krakow Śmierć nowoczesnego człowieka – tytuł jutrzejszego wykładu w Muzeum Narodowym w kontekście wciąż przeżywanej tragedii narodowej zdaje się być nadto chwytliwy lub nawet wrażliwy, dlatego spieszę z jego rozwinięciem – postmodernizm jako styl i postawa. W Gmachu Głównym MNK w czwartek 22 kwietnia o g. 18, historyk sztuki, architekt, stypendysta Fulbrighta, Michał Wiśniewski kontynuował będzie cykl poświęcony architekturze, a odbywający się w ramach szerszego projektu wykładów w MNK pod hasłem XX/XXI. Sztuki audiowizualne i nie tylko. Kolejne spotkanie z cyklu (6 maja) zapowiada się równie interesująco, bo traktować będzie o jakże aktualnym w Krakowie zagadnieniu przestrzeni społecznych sprzeczności – gentryfikacji, osiedlach strzeżonych, przestrzeni publicznej i partycypacji społecznej.

W piątek Katarzyna Pałetko w Galerii 2 Światy

21 04 2010 ::

Katarzyna Pałetko - fotografia

Fotografowanie spektakli teatralnych i muzycznych to specjalność Katarzyny Pałetko, której prace będzie można zobaczyć już w najbliższy piątek 23 kwietnia o g. 19 w Galerii 2 Światy. Na wystawę złożą się jej charakterystyczne relacje – impresje. Przedstawiają zatrzymany w kadrze ruch jako proces: zwielokrotnione sylwetki ludzkie, rozmyte kontury, powidoki. To raczej zapis wrażeń niż dokument – a jeśli już, to jest to dokument o własnej percepcji.

Katarzyna Pałetko fotografuje również poza światem sceny. Tworzy reportaże i serie portretów: aktorów, tancerzy, ale też anonimowych osób niepełnosprawnych. Ekspozycja jest częścią cyklu wystaw młodych twórców, który galeria organizuje wspólnie z fundacją Forum.

Kraków miastem rowerów – analiza korzyści

13 04 2010 ::

Rozbudowa infrastruktury rowerowej w grodzie Kraka może okazać się szansą na jego rozwój.

go bike! Niestety, ciągle popularny jest przesąd, że miasto finansuje drogie ścieżki rowerowe garstce wybrańców, zamiast przeznaczyć te pieniądze na budowę nowych dróg bądź miejsc parkingowych. Spróbuję zatem przekonać do pomysłu finansowania przez miasto infrastruktury rowerowej te osoby, które same na rowerze nie jeżdżą

Co roku Kraków wydaje kilkaset milionów złotych na inwestycje drogowe, które jednak nie są w stanie dostatecznie rozładować korków. Dzieje się tak dlatego, że nowe inwestycje nie dość, że często powodują jedynie przesunięcie korków z jednego skrzyżowania na następne, to zachęcają jeszcze kolejne tabuny dotychczasowych użytkowników komunikacji miejskiej do przesiadki w samochód. Można zaryzykować stwierdzenie, że ta metoda walki z korkami zamiast je zwalczać, to jeszcze bardziej je napędza, o czym przekonały się już dotkliwie państwa zachodnie.

Tymczasem inwestując jednorazowo powiedzmy 100 mln złotych w budowę rozwiązań dla rowerów, moglibyśmy skutecznie przeciąć komunikacyjny węzeł gordyjski. W podobnej klimatycznie do Krakowa Kopenhadze, transport za pomocą rowerów stanowi aż 36 proc. ogólnego ruchu w mieście. W położonym na dalekiej północy Trondheim (Norwegia) aż 18 proc. populacji używa roweru do jazdy do pracy lub szkoły. Zaś w nieporównywalnie cieplejszym i mniej deszczowym Krakowie jest to zaledwie 3 proc.

Ciężko mi teraz wyrokować, jaki współczynnik jest w stanie osiągnąć w przyszłości Kraków, ale myślę, że udział 25 proc. pozostaje w naszym zasięgu.

Ale co to da w praktyce osobom, które na rowerze nie lubią jeździć lub zwyczajnie nie mogą (np. kierowcy samochodów dostawczych)?

Otóż zwiększenie do 25 proc. miejskiego ruchu na rowerach oznacza, upraszczając, zmniejszenie ruchu na ulicach o 25 proc., płynniejszy przejazd przez skrzyżowania (zmniejszenie się korków) i 25 proc. więcej wolnych miejsc parkingowych dla tych, którzy muszą używać samochodu.

Jaka inna inwestycja da tak genialne rezultaty? Chyba tylko metro – jednak jest ono kilkadziesiąt razy droższe od rozbudowy infrastruktury rowerowej.
więcej >>

Wokalista Sigur Rós na Sacrum Profanum

8 04 2010 ::

Może w Krakowie nie ma hali widowiskowej, ale za to mamy co najmniej jeden świetny festiwal. Organizatorzy tegorocznego Sacrum Profanum ogłosili, że w tym roku zagra tam Jónsi, wokalista postrockowego zespołu Sigur Rós.

Znany z magicznego falsetu artysta wydaje w maju nowy solowy album. A już 17. i 18. września zagra w hali ocynkowni chemicznej krakowskiej huty. Trudno o muzykę lepiej wpasowującą się w industrialne wnętrza.

Przypomnę, że również w zeszłym roku Sacrum Profanum mógł poszczycić się nie lada gwiazdami – Aphex Twinem i The Cinematic Orchestra. Mam też nadzieję, że w tym roku organizatorzy pójdą po rozum do głowy i nie pozostawią tłumu miłośników elektroniki bez dodatkowych autobusów nocnych.

Bezradnym znudziło się rządzenie

6 04 2010 ::

naked boy meets naked girl

Czy rządzenie może być nudne? Najwyraźniej tak, bo rządzący z braku wyzwań zajmują się pierdołami. Na ostatniej sesji Rady Miasta Krakowa radna Małgorzata Jantos (PO) złożyła interpelację na temat możliwości powołania w krakowskich szkołach klas niekoedukacyjnych.

Radna bardzo chętnie powołuje się na badania z Australii, gdzie osoby z takich klas osiągają później wyższe wyniki na studiach.

Ja wobec tego proponuję, co następuje:

- wydzielić klasy dla najbogatszych, wszak pochodzenie również decyduje o wynikach w nauce
- zlikwidować studia humanistyczne, bo gospodarka potrzebuje jedynie inżynierów
- znieść obowiązek szkolny – każdy może się uczyć z książek w domu
- zaprzestać nauki angielskiego, by nasi najbardziej wartościowi pracownicy zostali w kraju
- a na koniec przesiedlić wszelkich krakowian do Warszawy, by podnieść poziom płac i wyrównać jakość życia!

foto:by nc nd yewenyi

tagi: , ::