Nędza Rudnickiego – premiera

28 05 2010 ::

krakow butchers films nedza filip rudnicki Jeden z czołowych krakowskich rzeźników filmu niezależnego, Filip Rudnicki, zaprasza w poniedziałek 31 maja o g. 19 do Multikina na premierę swojego najnowszego filmu pt. Nędza. Film jest adaptacją opowiadania “Zianie” Wojciecha Kuczoka.

Krystyna Nędza (Iwona Bielska) jest nauczycielką polskiego w poślednim gimnazjum. Wśród uczniów ma opinię wyjątkowej jędzy, ale w rzeczywistości to osoba niezwykle sentymentalna. Podkochuje się w Januszu (Jacek Romanowski) – nauczycielu fizyki, z którym przeżyła kilka upojnych chwil na studenckim wypadzie w góry. Nędza pielęgnuje tamte wspomnienia i coraz bardziej dziwaczeje w swoim staropanieństwie. W końcu postanawia wykonać pierwszy krok…

Co cię zainteresowało w opowiadaniu „Zianie” Wojciecha Kuczoka?

Filip Rudnicki: Twórczośd Kuczoka ma w sobie wszystkie te elementy, które w moim odczuciu są najistotniejsze przy adaptowaniu literatury – przede wszystkim pełnokrwistego i niejednoznacznego bohatera. Krystyna Nędza (czy też K. Nędza, jak chce Kuczok), podstarzała nauczycielka języka polskiego, to postać na wskroś tragiczna. Każde wspomnienie o Januszu – koledze z pracy, w którym jest nieszczęśliwie zakochana – dodaje jej sił, ale z drugiej strony niszczy ją. Nędza staje więc przed wyborem rodem z antycznej tragedii – cokolwiek zrobi, skutki będą opłakane. Ciężar takiej roli udźwignąć mogła jedynie aktorka o charyzmie i doświadczeniu Iwony Bielskiej, dlatego zdecydowałem się, by bohaterka filmu była starsza niż w opowiadaniu Kuczoka.

Jak się pracuje młodemu twórcy z doświadczonymi aktorami?
więcej >>

Cyklofotografia na 5-lecie masy krytycznej

28 05 2010 ::

Święto Cykliczne 13.06.2010 Rower miejski – główna nagroda w konkursie fotograficznym Cyklofotografia, a także najwygodniejszy i dający prawdziwą wolność środek transportu w mieście, o czym z roku na rok przekonuje się coraz więcej krakowian. Część z nich dziś o g. 18 przyjedzie pod pomnik Adama Mickiewicza na Rynku Głównym celebrować 5-lecie masy krytycznej w Krakowie.

Masowy przejazd będzie też w moim odczuciu wyśmienitą okazją do zrobienia kilku dobrych zdjęć, może nawet Zorką 5, a następnie zgłoszenia ich do konkursu Cyklofotografia. Termin nadsyłania prac mija 31 maja. Wielki finał odbędzie sie 13 czerwca podczas Święta Cyklicznego, czyli wielkiego, znacznie liczniejszego niż masa krytyczna, przejazdu rowerowego po ulicach Krakowa.

Wydało się więc szybko, że Cyklofotografia – zdjęcia kół, szprych, roweru w deszczu, na ulicy, na Plantach, dosiadanego przez panią w szpilkach, pana w garniturze, czy rodzinę na spacerze – nie został ogłoszony na jubileusz masy krytycznej.

Główny cel konkursu to promocja roweru, jako idealnie pasującego do Krakowa środka transportu, jak się okazuje nie tylko z praktycznych pobudek, ale również z estetycznych. Zauważyliśmy że od pewnego czasu rower staje się popularnym motywem zdjęć. Powstała grupa “rowery w krakowie” w serwisie flickr. Grupa ta podłączona jest pod naszą stronę masakrytyczna.krakoff.info. Chcemy ją jeszcze bardziej spopularyzować, aby baza “rowerowych” zdjęć dalej się rozbudowywała

- mówi Jan Szpil, jeden z koordynatorów Święta Cyklicznego.

Parki w Krakowie – otwarta konferencja

27 05 2010 ::

Miasto to nie tylko ludzie, ich nieruchomości, asfaltowe ulice i mknące po nich samochody. Miasto to także parki i zamieszkujące je zwierzęta, jak te fotogeniczne wiewiórki uchwycone przez Jana Graczyńskiego.

Gospodarka zielenią w Krakowie będzie tematem otwartej konferencji w sobotę 29 maja o g. 10 w głównej sali obrad Rady Miasta Krakowa przy Placu Wszystkich Świętych. Organizatorami są przede wszystkim obywatele zrzeszeni w organizacjach społecznych zajmujących się walką o utrzymanie zagrożonych zabudową terenów zielonych na terenie Krakowa. Temat konferencji nawiązuje bezpośrednio do trzeciego i czwartego pytania referendum, które jeśli się uda przekonać włodarzy, odbędzie się przy okazji jesiennych wyborów samorządowych.

Strona społeczna ma nadzieję, że konferencja stanie się okazją do przedyskutowania polityki prowadzonej przez obecne władze wobec terenów zielonych. W tym miejscu czuję się w obowiązku wymienić przypadek Parku Dębnickiego, na terenie którego developer popierany przez urzędników zamierza zbudować osiedle. Na sobotnim spotkaniu nie zabraknie więc prezentacji Stowarzyszenia Przyjaciół Parku Dębnickiego, prezentacji o Parku Rzecznym “Wilga” i “Tonie”, a także o enklawie zieleni przy ul. Okulickiego i wreszcie prezentacji Społecznej Strategii Rozwoju Zakrzówka.

foto: Jan Graczyński

Bliżej do przystanków tramwajowych?

27 05 2010 ::

Bike Shelter in LIC Bezdyskusyjnie dobry pomysł tworzenia porządnych parkingów rowerowych przy pętlach i ważniejszych przystankach tramwajowych, licznie komentowany na krakoff.info, ZIKiT powinnien jak najszybciej zacząć realizować. Przesłanki ku temu zawarte są w protestach mieszkańców rejonu zalewu Bagry i próbie ratowania “skóry” podejmowanej przez Zarząd.

Budowa nowej linii tramwajowowej, a raczej przebudowa, czyli w realiach krakowskich poszerzenie ul. Lipskiej i przekwalifikowanie jej na drogę główną przyspieszoną, będzie skutkować likwidacją przejść dla pieszych i przystanków, na razie autobusowych, na wysokości ul. Węglarskiej. Pozostaną jedynie przystanki i przejścia dla pieszych m.in. przy skrzyżowaniu z ul. Rzebika oraz przy pętli tramwajowej w rejonie ul. Mały Płaszów. To, co zrozumiałe, nie podoba się mieszkańcom.

ZIKiT zasłania się opiniami “specjalistów” twierdzących, iż odległości między przystankami będą optymalne, a drogi dojścia nie dłuższe niż 300 metrów. Mieszkańców to nie satysfakcjonuje. Argumentują, że z przystanków przy Węglarskiej korzysta ok. 1200 osób dziennie, a przejścia dla pieszych to najkrótsza droga dla uczniów SP nr 47. W tej sytuacji ZIKiT wpada na pomysł uruchomienia specjalnej linii autobusowej, która dowoziłaby mieszkańców znad Bagrów do pętli tramwajowej. Pojawił się też pomysł znacznie tańszy – ciąg pieszo-rowerowy prowadzony przez prywatny teren.

Właściciel tego terenu planuje tam rozpocząć swą inwestycję. Odbyliśmy już wstępne rozmowy i jest on przychylnie nastawiony do naszego pomysłu. Ma wystąpić o decyzję wz dla ścieżki pieszo-rowerowej. Docelowo będzie więc możliwość wydzielenia pasa pod przyszłą alejkę i przekazania go gminie. Dzięki niemu droga dojścia do pętli tramwajowej będzie krótsza o ok. 100 metrów

- informuje Jacek Bednarz, przewodniczący Rady Dzielnicy XIII Podgórze.

Powinien dodać “droga dojazdu na rowerze” będzie krótsza o 100m, a bezpieczeństwo jednośladom zapewni nowoczesna, monitorowana (?), wiata parkingu Bike and Ride.

foto:by nc nd bitchcakes

8. Festiwal Recyklingu – ekoagresja

27 05 2010 ::

krakow 8 festiwal recyklingu Czym róźnić się będzie organizowany za 500 tys. złotych tegoroczny 8. Festyn Recyklingu (18-20 czerwca) od wcześniejszych edycji? Plakatem i cyfrą niemiłosiernie wyliczającą kolejną porażkę Urzędu Miasta Krakowa, któremu, o czym pisałem rok (7. edycja) i dwa lata temu (6. edycja), nie tyle brakuje kreatywności, co zwykłej zdolności obserwacji i zainteresowania tematem.

O przepraszam, festyn zwany festiwalem recyklingu w swym ubogim programie, gdzieś pomiędzy wymianą odpadów na sadzonki a koncertem, oferuje tajemniczą rozrywkę w postaci gry Eko-Poly. Znając UMK i jego usilne starania wykreowania spalarni odpadów jako ekologicznej elektrociepłowni wykorzystującej energię zawartą w odpadach komunalnych, inwestycja ta zapewne będzie jednym z najdroższych elementów przygotowanej gry “Eko”-Poly.

Magistrackie traktowanie recyklingu jako zagadnienia nudnego, przez chwilę, ale tylko przez chwilę, w trakcie lektury artykułu Miażdżąca idea: agresja przyjazna dla środowiska, wydało mi się bardzo światowe. Kiedy przeczytałem “Recycling’s so boring,” (Recykling jest taki nudny) wyobraziłem sobie prezydenta Majchrowskiego wypowiadającego te słowa. Ale kiedy przeczytałem “We tried to make it a little bit more exciting.” (Staraliśmy się sprawić by był bardziej ekscytujący) wizerunek prezydenta rozprysł się jak tłuczona o ścianę butelka. W Krakowie bowiem, w kontekście recyklingu, ekscytujące są jedynie spotkania zwane konsultacjami społecznymi w sprawie wspominanej spalarni.

Natomiast w Nowym Jorku oraz w innych rejonach świata, tych nam bliższych – w Europie Zachodniej, recykling jest pretekstem dla wydarzenia kulturalnego, czy nawet eksperymentu psychologicznego. Glassphemy! – praca Davida Belta, który w ubiegłym roku zasłynął basenem “zrób to sam” z kontenera na śmieci, znów zdobyła zainteresowanie prestiżowego dziennika The New York Times oraz przeciętnego Smitha czy Nowaka. Temu ostatniemu recykling kojarzy się wyłącznie z długą i trudną drogą do kolorowych, czasem spalonych, dzwonów do segregacji.

Dlatego po raz kolejny apeluje do urzędników UMK. Zaproście proszę w przyszłym roku na Festiwal Recyklingu artystów, nawet kosztem włączenia go w program ArtBoom Festivalu.

Plac Szczepanski – nowe otwarcie

26 05 2010 ::

krakow plac szczepanski salon secesyjny

Plac Szczepański nie ma szczęścia jeśli chodzi o termin jego nowej odsłony. Salon secesyjny, jak okrzyknął go i reklamuje magistrat, miał być gotowy już w czerwcu ubiegłego roku. Plany pokrzyżowane zostały głównie przez prace archeologiczne i w nieznacznym stopniu dyskusja, która przetoczyla się, także przez media, o pomyśle otwarcia Placu Szczepańskiego na Pałac Sztuki.

Przedostatni termin (17 maja) nie został dotrzymany z powodu ulewnych deszczy. Głównym punktem programu miało być i będzie w środę 2 czerwca o g. 21 uruchomienie wodotrysku wg projektu profesora Stefana Dousy. Fontanna, jak uważa prezydent Majchrowski, podświetlona specjalnymi lampami i wyposażona w system nagłaśniający stanie się ozdobą tego miejsca. Jej strumienie, wystrzeliwane przez 27 specjalnych dysz, przy akompaniamencie muzyki poważnej i LEDowym oświetleniu sterowanym cyfrowo, dwa razy w tygodniu tworzyć mają atrakcyjne widowisko. Czy to wystarczy by ożywić Plac Szczepański? Jakiej jakości będzie ta nowa przestrzeń publiczna?

Zagoń Rower Do Roboty

26 05 2010 ::

zagon rower do roboty Nie Kraków a Wrocław od poniedziałku może poszczycić się akcją, którą powinno się jak najszybciej zaszczepić we wszystkich polskich miastach, a w Krakowie w szczególności. Zagoń Rower Do Roboty to inicjatywa na rzecz zapoczątkowania nie tylko nowej świeckiej tradycji, co raczej zmiany wizerunku roweru, rowerzystek i rowerzystów. Nie może przecież być tak, że ktoś np. kto skończył 30 lat i dalej jeździ do pracy na rowerze, postrzegany jest jako życiowy nieudacznik, ktoś kto nie osiągnął sukcesu, bo nie jeździ samochodem.

Jak wynika z badania „Na rower”, przeprowadzonego przez TNS OBOP, aż 94 proc. Polaków umie jeździć na rowerze, a 70 proc. ma swój własny rower. Większość jeździ na rowerze dla przyjemności lub uprawia turystykę rowerową. Na co dzień na rowerze do pracy i szkoły dojeżdża 9 procent Polaków. Mało prawda? A wydawać by się mogło, że znakomita większość rodaków zapatrzona jest na Zachód i tamtejszy styl życia, który ewoluuje w bardziej zrównoważoną stronę.

Idąc tym śladem we Wrocławiu kierowców namawiąją się by przez tydzień pozwolili odpocząć swoim samochodom przed sezonem wakacyjnym i by do pracy wybrali się rowerem.

Trochę ruchu na pewno pozytywnie wpłynie na Twoje zdrowie i sylwetkę, a to rzecz niebagatelna – przecież za moment będziesz się rozbierać na plażach całego świata. Tydzień na rowerze pozwoli Ci odpocząć od stresu jakiego można nabawić się stojąc w korkach. Poznasz świat oczami rowerzystów, z którymi nieraz pewnie wymienialiście uwagi na temat zasad ruchu drogowego. Zobaczysz pogodniejszą, życzliwszą i uśmiechniętą twarz miasta, której do tej pory nie znałeś.

W Krakowie, gdzie urzędnicy muszą wszystko przemyśleć i przedyskutować, proponuję akcję Zagoń Rower Do Roboty ogłosić w ramach Tygodnia Zrównoważonego Transportu we wrześniu tego roku. Trzy miesiące na przygotowania powinno wystarczyć. Do tego czasu być może będą już obowiązywać bardziej przyjazne dla cyklistów przepisy PORD, będzie nowa kładka pieszo – rowerowa przez Wisłę, a może nawet kilka otwartych w obu kierunkach dla rowerzystów ulic jednokierunkowych. Kto wie, wszystko przed nami.

Kładka Franciszka Józefa I?

25 05 2010 ::

Kraków kolebką Narodu, mogiłą walczących Polaków, najbardziej polskie z polskich miast. A może wcale nie?

To, co chyba najbardziej dziwi turystów przyjeżdżających z takim nastawieniem do Krakowa to sentyment do Galicji. Szczególnie turystów z terenów Królestwa Polskiego; im się w głowie nie mieści, że zaborcy mogli dla miasta zrobić coś dobrego. I choć nie zamierzam dokonywać bilansu zaborów, to istnienie mitu wolnej Galicji jest niepodważalne.

Tymbardziej ucieszyła mnie luźna internetowa propozycja nazwania naszej nowej kładki imieniem cesarza Franciszka Józefa I. Dla jednych to folklor, dla innych świętokradztwo, niemniej jest to propozycja świetnie wpasowująca się w tendencję odradzania lokalnej tożsamości.

Przede wszystkim imię to nosił istniejący wcześniej w tym samym miejscu Most Podgórski. Nie sposób mówić też o Podgórzu, czy współczesnym Krakowie bez pominięcia okresu zaborów. A wspomniany we wstępie wizerunek miasta powstał przecież w czasie autonomii.

Jakkolwiek wybór tej nazwy na środowym posiedzeniu RMK wydaje się mało prawdopodobny, to kładka byłaby na pewno świetnym polem do nazewniczych eksperymentów. Nie stanowi niczyjego adresu, nie jest też poważnym mostem, czy ulicą utrzymującą duży ruch. Kolejna pełna patosu nazwa nie pasowałaby przecież do tak sympatycznej budowli.

foto:by nc nd zdjecia Jacka P

Alternatif Turistik – zWIEDZAnie

25 05 2010 ::

krakow MIK alternatif turistik Stanisław Ruksza – historyk sztuki, kurator wystaw, a przede wszsytkim dyrektor programowy CSW Kronika w Bytomiu, w poniedziałek, 31 maja, o g. 18 w MIK-u opowie o nietuzinkowym miejskim przedsięwzięciu – Alternatif Turistik.

Alternatywne zwiedzanie Śląska, dla formalności, odbyło się w kwietniu i maju ubiegłego roku. Ważniejsze, jaki miało charakter – interdyscyplinarny. Łączyło poznanie książki Indunature, wystawy, wycieczki, spotkania, koncerty, warsztaty, pikniki, wypożyczalnię rowerów, bezproduktywne (?) krążenie po miejscach zapomnianych, lenistwo…

Osią projektu było tworzenie nowej, równoległej mapy Śląska, wykorzystującej miejsca na co dzień niezauważane, tropiącej postindustrialną architekturę oraz jej “cichych” użytkowników. Obecnie Alternatif Turistik zaczyna żyć własnym życiem na bliżej jeszcze niesprecyzowanych, luźnych zasadach, choć kto wie, być może Marta Kudelska i Tomasz Lelek, którzy poprowadzą spotkanie, wydobędą od Stanisława Rukszy te plany.

Zobacz, jak zmieni się miasto

25 05 2010 ::

Zobacz, jak zmieni się miasto, gdy zbudujesz w nim tramwaj, kolej i metro. Zrewitalizuj dzielnicę portową, spraw by ożyło centrum, a parkingi przy kampusie zamieniono na boiska.

Dzięki prostej, ale bardzo ładnej symulacji miasta stworzonej przez firmę Bombardier łatwo przekonać się, dlaczego wielkie metropolie upadłyby bez transportu szynowego. Możemy prześledzić, jak inwestycje w poszczególne środki transportu zwiększają liczbę podróży, zmniejszają emisję dwutlenku węgla czy zużycie energii. Zmienia się też morfologia miasta oraz poszczególnych dzielnic.

Do wyboru mamy: TGV, SKM, kolejkę lotniskową, jednoszynową, metro i tramwaj. Ten ostatni to oczywiście doskonale znany nam z codziennych podróży Bombardier Flexity (a dokładniej jego nowsza generacja), który gości w Krakowie już od dziesięciu lat.

I choć to tylko ozdobna zabawka stworzona dla zwiększenia sprzedaży Bombardiera, to nie sposób odmówić jej uroku.

Myślimy przestrzeń – spotkania o przestrzeni publicznej

24 05 2010 ::

Zmiany, a być może i rewolucja, w krakowskim magistracie jest nieunikniona. Chciałbym napisać, że to tylko kwestia dni, ale w obliczu zbliżających się wyborów samorządowych, mogą powiedzieć, iż to tylko kwestia miesięcy. W siłę rosną bowiem środowiska krakowskich aktywistów, którzy niebawem zajmą miejsca w ławach Rady Miasta Krakowa.

Na razie jednak odrabiają lekcje z jakże ważnego przedmiotu – przestrzeni publicznej. Na najbliższe, pierwsze spotkanie konwersatoryjne w czwartek 27 maja o g. 18 w Massolit Books and Cafe zainteresowani tematyką, w szczególności studenci i studentki, doktoranci i doktorantki, działacze i działaczki organizacji społecznych i kulturalnych, architekci i architektki oraz urbaniści i urbanistki, powinni przeczytać następujące teksty:

- Ch. Mouffe: Agonistyczne przestrzenie publiczne i polityka demokratyczna
- G. Debord: Społeczeństwo spektaklu. Rozważania o społeczeństwie spektaklu, tłum. M. Kwaterko (Państwowy Instytut Wydawniczy 2006), rozdział VII “Zagospodarowanie terytorium”

Udział w spotkaniu, z racji ograniczonej powierzchni Massolitu, w dobrym tonie jest potwierdzić na FB, a następnie zagłębić się w lekturze i rozważaniach nad pytaniami:

Czym jest przestrzeń publiczna? Komu potrzebny jest podział na przestrzeń publiczną i prywatną? W jaki sposób przestrzeń konkretna przekształca się w abstrakcyjną (komunikacyjną)?

Słoma została rzucona – roboty parkowe

24 05 2010 ::

Przeciwko nudnym parkom, przeciwko budowaniu wyłącznie w wirtualu, przeciwko dyktatowi mocnej kawy i laptopa dziś ruszyły roboty parkowe. Roboty popierają pracę fizyczną, rozmowę o wartości przestrzeni publicznych i udział mieszkańców w jej planowaniu. Nieformalna grupa animująca roboty to studenci Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej.

Rowerowe problemy Krakowa

24 05 2010 ::

O polityce rowerowej miasta rozmawiałem z radnym Pawłem Bystrowskim.

krakow pawel bystrowski radny miasta krakowaJak opisałby pan działania Rady Miasta w kontekście rozwoju infrastruktury rowerowej?

Wśród pozytywów możemy wymienić większe zrozumienie dla problematyki rowerowej radnych miasta Krakowa i szereg sukcesów z tego płynących, na przykład korzystne dla rowerzystów zapisy w regulaminie przewozów komunikacji miejskiej, przeforsowanie w budżetach miasta poprawek na finansowanie nowych dróg rowerowych.

Dzięki wsparciu radnych oraz wyraźnemu zaangażowaniu mediów głównie lokalnych ułatwiliśmy prace urzędnikom przychylnym rowerowym inicjatywom, dzięki czemu powstała miejska sieć wypożyczalni rowerów.

Do negatywów zaliczyłbym dominującą w magistracie postawę, którą nazwałbym “uśmieszkiem politowania”, która pojawiam się wtedy, gdy chce się podjąć temat rozwoju infrastruktury rowerowej. Nie wiem czy ta postawa emanuje od prezydenta Krakowa na jego najbliższych współpracowników czy w odwrotnym kierunku. Mamy natomiast konkretne dowody jej istnienia – w budżecie Krakowa na rok 2010 jest do wydania 500 tysięcy na drogi rowerowe. Dla porównania budżet festiwali i imprez miejskich to ok. 35 milionów złotych.

Popularny w prasie jest obecnie wątek rywalizacji między miastami, zwłaszcza na linii Kraków – Wrocław. Proszę powiedzieć jak wygląda Kraków na tle innych polskich miast w kwestii infrastruktury rowerowej i różnych rozwiązań mających wspierać ruch rowerowy?

Gdańsk można uznać za lidera w pozyskiwaniu środków zagranicznych na budowę dróg rowerowych. Ten sukces zawdzięczają zaufaniu, którym obdarzyli organizacje pozarządowe m.in. Klub Ekologiczny, które okazały się mocny wsparciem dla samorządu.

Dokonując porównania Krakowa z innymi dużymi miastami w Polsce w tym i z Gdańskiem byłbym ostrożny w ściganiu się na długość dróg rowerowych. Każde miasto ma w końcu swoją własną urbanistyczną specyfikę. W Trójmieście przykładowo poprowadzenie jednego odcinka drogi rowerowej wzdłuż wybrzeża skomunikuje znaczne części Miasta. Tymczasem w Krakowie zachodzi konieczność tworzenia sieci dróg na kształt pajęczyny.
więcej >>

Zmodernizujmy wały w Krakowie

23 05 2010 ::

Red  + pink + green LOVE

Mimo, że od powodzi w 1997 minęło już ponad 10 lat, Kraków zmodernizował jedynie połowę swoich wałów. W dalszym ciągu niezabezpieczone są tereny: Zabłocia, Płaszowa, Rybitw, Przewozu i Łutni, a na lewym brzegu Wisły: Łęgu, Lesiska i Mogiły. W złym stanie technicznym są przede wszystkim wały na wschód od Stopnia Wodnego Dąbie (o czym przekonaliśmy się na własne oczy podczas ostatniej powodzi).

W zasięgu wód zalewowych jest także Elektrociepłownia Kraków oraz Oczyszczalnia Ścieków Płaszów – trudno wyobrazić sobie rozmiar katastrofy ekologiczno-ekonomicznej, jaka dotknęłaby Kraków po zalaniu tych dwóch strategicznych dla życia miasta terenów.
Podczas ostatniej powodzi woda zatrzymała się zaledwie kilometr od oczyszczalni ścieków!

Mając na uwadze to, jakie znaczenie posiada dla Krakowa modernizacja tych wałów, trudno zrozumieć, dlaczego tak strategiczne rejony nie zostały objęte ochroną.

Prace polegałyby przede wszystkim na:
- zagęszczeniu i wzmocnieniu obwałowań,
- podniesieniu korony wału,
- zbudowaniu asfaltowej alejki na koronie wału, która z jednej strony chroniłaby wał przed rozmoknięciem (zwiększając jego trwałość i żywotność), a z drugiej strony umożliwiłaby utworzenie trasy pieszo – rowerowej z centrum Krakowa do Niepołomic i Przylasku Rusieckiego.

Czy można wyobrazić sobie lepszy sposób aktywizacji nabrzeża Wisły? Wisła w ten sposób stała by się rekreacyjną osią Krakowa – miasto zyskało by bezpieczeństwo, a mieszkańcy świetne tereny rekreacyjne.

Istnieją kompleksowe plany modernizacji tych wałów, niestety jak zwykle brak jest na to pieniędzy. Pokażmy, że zależy nam na tej modernizacji i walczmy o nią! Bez naszej presji modernizacja zapewne szybko wypadnie z zadań priorytetowych i za kilka lat znowu obudzimy się z ręką w nocniku.

Należy zastanowić się także nad odpowiednim zabezpieczeniem Rudawy, Białuchy i Wilgi – odpowiednio zabezpieczone wały tych rzek, wraz z poprowadzoną po ich koronie asfaltową ścieżką mogłyby pełnić rolę dzielnicowych osi rekreacyjnych. Czemu tego nie wykorzystać?

foto:by nc sa skarpetka86