Nędza Rudnickiego – premiera
Jeden z czołowych krakowskich rzeźników filmu niezależnego, Filip Rudnicki, zaprasza w poniedziałek 31 maja o g. 19 do Multikina na premierę swojego najnowszego filmu pt. Nędza. Film jest adaptacją opowiadania “Zianie” Wojciecha Kuczoka.
Krystyna Nędza (Iwona Bielska) jest nauczycielką polskiego w poślednim gimnazjum. Wśród uczniów ma opinię wyjątkowej jędzy, ale w rzeczywistości to osoba niezwykle sentymentalna. Podkochuje się w Januszu (Jacek Romanowski) – nauczycielu fizyki, z którym przeżyła kilka upojnych chwil na studenckim wypadzie w góry. Nędza pielęgnuje tamte wspomnienia i coraz bardziej dziwaczeje w swoim staropanieństwie. W końcu postanawia wykonać pierwszy krok…
Co cię zainteresowało w opowiadaniu „Zianie” Wojciecha Kuczoka?
Filip Rudnicki: Twórczośd Kuczoka ma w sobie wszystkie te elementy, które w moim odczuciu są najistotniejsze przy adaptowaniu literatury – przede wszystkim pełnokrwistego i niejednoznacznego bohatera. Krystyna Nędza (czy też K. Nędza, jak chce Kuczok), podstarzała nauczycielka języka polskiego, to postać na wskroś tragiczna. Każde wspomnienie o Januszu – koledze z pracy, w którym jest nieszczęśliwie zakochana – dodaje jej sił, ale z drugiej strony niszczy ją. Nędza staje więc przed wyborem rodem z antycznej tragedii – cokolwiek zrobi, skutki będą opłakane. Ciężar takiej roli udźwignąć mogła jedynie aktorka o charyzmie i doświadczeniu Iwony Bielskiej, dlatego zdecydowałem się, by bohaterka filmu była starsza niż w opowiadaniu Kuczoka.
Jak się pracuje młodemu twórcy z doświadczonymi aktorami?
więcej >>




Czym róźnić się będzie organizowany za 500 tys. złotych tegoroczny 8. Festyn Recyklingu (18-20 czerwca) od wcześniejszych edycji? Plakatem i cyfrą niemiłosiernie wyliczającą kolejną porażkę Urzędu Miasta Krakowa, któremu, o czym pisałem rok (
Nie Kraków a Wrocław od poniedziałku może poszczycić się akcją, którą powinno się jak najszybciej zaszczepić we wszystkich polskich miastach, a w Krakowie w szczególności. 

Stanisław Ruksza – historyk sztuki, kurator wystaw, a przede wszsytkim dyrektor programowy 
Zmiany, a być może i rewolucja, w krakowskim magistracie jest nieunikniona. Chciałbym napisać, że to tylko kwestia dni, ale w obliczu zbliżających się wyborów samorządowych, mogą powiedzieć, iż to tylko kwestia miesięcy. W siłę rosną bowiem środowiska krakowskich aktywistów, którzy niebawem zajmą miejsca w ławach Rady Miasta Krakowa. 





















