Na zachodzie Europy parkingi B&R to standard, tymczasem w Krakowie nie ma ich nawet w miejskich planach.
Bike & Ride – co oznacza ta tajemnicza nazwa? Większości kojarzy się pewnie z systemem Park&Ride i słusznie. B&R to rowerowa odmiana P&R – parking dla rowerów zlokalizowany w pobliżu peryferyjnych przystanków transportu publicznego, wg zasady „zaparkuj rower i jedź komunikacją publiczną.”
Jeżeli odległość, którą pokonujesz do pracy/szkoły przekracza Twoje możliwości jako rowerzysty, to możesz podjechać rowerem jedynie do najbliższej stacji kolejowej lub przystanku tramwajowego, zostawić rower na parkingu i dalszą podróż odbyć środkami komunikacji zbiorowej (pociąg, tramwaj).
System Bike&Ride kilkukrotnie zwiększa zasięg oddziaływania szybkiej kolei aglomeracyjnej, czy szybkiego tramwaju, dlatego też przy np. każdej holenderskiej stacji stoi kilkaset lub nawet kilka tysięcy stojaków rowerowych. Czy w Krakowie da się to zrealizować?
Budowa parkingu na 1000 rowerów jest znacznie tańsza w porównaniu z analogicznym parkingiem na 1000 samochodów. Ogromną zaletą B&R jest ich modułowość: można zaprojektować parking na 200-500 rowerów, ale realizować go w etapach po 20-50 miejsc, dzięki czemu miasto ponosi koszty wraz ze wzrostem popularności systemu (natomiast nie ponosi tam, gdzie system się nie przyjął).
Rower jest prawdziwą alternatywą. Jeśli mieszkasz w odległości 1,5 – 3 km od pętli tramwajowej, czy stacji kolejowej, to nigdy nie będziesz codziennie pokonywał tej odległości pieszo, za to rowerem dojedziesz szybko, nawet się nie pocąc.
Warto zwrócić uwagę na to, że w krakowskim nie premiującym przesiadek systemie komunikacji zbiorowej, zamiast kupować bilet na wszystkie linie (lub na 2), bardziej opłaca się kupić tani, używany rower i dojeżdżać rowerem do linii, którą wykonujesz bezpośredni kurs do naszego celu podróży. Rower zwróci się po kilku miesiącach.
Czy B&R jest już Polsce? Tak, np. we Wrocławiu, ale i tam niektórzy mają do niego zastrzeżenia. W Trójmieście w ramach programu „Rozwój Komunikacji Rowerowej Aglomeracji Trójmiejskiej w latach 2007-2013″ (dofinansowanego przez UE) wybudowanych zostanie 14 węzłów integracyjnych „bike&ride”. Interesującym rozwiązaniem może poszczycić się Warszawa. Tam razem parkingami P&R powstają także B&R gdzie:
Rowerzyści będą mogli przypiąć do nich swoje jednoślady przy pomocy Warszawskiej Karty Miejskiej. Zasada działania takiego stojaka jest bardzo prosta. Wystarczy podjechać rowerem do urządzenia i zbliżyć kartę miejską do czytnika (z ważnym biletem zakodowanym na niej). Wtedy otworzy się zamek. Potem postępujemy jakbyśmy zapinali pasy w samochodzie. Zamiast pasa mamy jednak specjalny, elastyczny, masywny „pałąk”. Jego końcówkę przekładamy przez ramę roweru, po czym – podobnie jak klamrę od pasa samochodowego zatrzaskujemy w mocowaniu przy fotelu – zatrzaskujemy ją w ramie stojaka. I rower jest bezpieczny! Żeby odblokować stojak wystarczy ponownie zbliżyć kartę miejską do czytnika. Co ważne, stojak może odblokować tylko ta sama karta, która została zbliżona do czytnika w czasie przypinania roweru.
Tymczasem Kraków nie ma nawet planów dotyczących systemu parkingów Bike & Ride. Gdzie powinny powstać? Przede wszystkim przy każdej pętli tramwajowej na obrzeżach miasta, jako miejsce pod parking B&R można wykorzystać wnętrza pętli tramwajowych – zazwyczaj niezagospodarowane.
Idea Bike&Ride to przykład na to, że proste i tanie rozwiązanie może zrewolucjonizować transport w mieście. Czy my – Polacy jesteśmy przygotowani mentalnie na tego typu innowacje? Co sądzisz o tym systemie? Przyjmie się w Polsce? Czy gdzieś w Twoim rejonie parking typu Bike&Ride mógłyby powstać? Jeśli tak, napisz o tym do ZIKiT na adres: sekretariat@zikit.krakow.pl
foto:
bitchcakes

31 comments
lEn says:
maj 14, 2010
to fajny pomysl ale w porownaniu do europy polnocnej czy polnocno zachodniej sa 2 roznice. jedna to klimat ktory w Krakowie jest ostrzejszy i tylko przez jakies pol roku daloby sie korzystac z tego pomyslu. drugie to niestety zdolnosci rowerow do znikania ktore w Krakowie sa wieksze niz w takiej skandynawii. ale i tak warto! widzialem jak to funkcjonuje w Niemczech – stacje metra obstawione rowerami. nawet znajoma uzywala tego modelu w przeciwny sposob – mieszkala w centrum a siedziba firmy gdzie pracowala (jedna z najwiekszych na swiecie) byla w miejscowosci podmiejskiej. jechala metrem na ostatni przystanek tam miala „porzucony” rower i rowerkiem do firmy – pani menager.
lEn says:
maj 14, 2010
mysle ze ten pomysl moglby byc zrealizowany w Wieliczce – gmina jest dosc rozproszona a na wielickim pseudodworcu byloby dosc miejsca na parkowisko dla rowerow tyle ze musialoby byc jakos strzezone bo to miejsce ulubione przez lokalnych zuli. ale nie wierze ze firma taka jak pkp jest gotowa na takie wyzwania.
Adam Łaczek says:
maj 15, 2010
Klimat w Danii i Szwecji wbrew pozorom nie odbiega od Krakowskiego.
tramwajem says:
maj 15, 2010
@lEn, tylko że Wieliczka dość górzysta jest. Ale mimo tego na pewno znalazłoby się wielu chętnych. Świetny pomysł.
Mikołaj says:
maj 15, 2010
myślę, że powinien
Kamil says:
maj 15, 2010
Co za pytanie,powiem krótko: TAK!!
marcin wójcik says:
maj 15, 2010
@Mikołaj, Kamil
ja tez jestem tego samego zdania, ale dla naszych urzednikow odpowiedz na nie na pewno nie jest taka oczywista.
znaczy sie moze byc oczywista: nie mamy na to pieniedzy ;(
marcin wójcik says:
maj 15, 2010
@IEn
poprosze o link do jakiegos zestawienia srednich temperatur, opadów itd.
polski klimat jest tak samo surowy jak niemiecki, a jednak tam takie rozwiazanie, jak sam zauważyłeś, sprawdzają się. w Krakowie też by miały szanse na sukces, tylko urzędnicy nie chcą dać im szansy.
stawiam teze, że gdyby Kraków należał do Niemiec lub jeszcze lepiej do Danii, to klimat dla rowerów byłby idealny ;)
ale do rzeczy
po pierwsze – znikające rowery.
kradzieże zdarzają się wszędzie na świecie i również zaryzykuje stwierdzenie, że najczęstszą przyczyną jest złe zabezpieczenie przed nią.
to tylko jedno zdjecie z serii zle zapinanie
poza tym pomysł warszawski na zapiecie aktywowane i deaktywowane karta miejska jest naprawde dobry, a w polaczeniu z wlasnym u-lockiem czy lancuchem, dawalby Ci prawie 100% zabezpieczenie przed kradzieżą
po drugie – zly klimat
B@R jest tylko dla tych, którzy podjeżdżają do komunikacji zbiorowej na dystansie zbyt długim do przejścia i niewygodnym do podjechania jakims autobusem dowozowym. nawet w deszczu pokonanie takiego odcinaka można wykonać z parasolem w reku, no chyba ze wiatr to unimozliwia.
równie dobrze można powiedzieć, że zly klimat nie pozwala w zimie ludziom wychodzić z domu, a jednak prawie wszyscy to robią.
myślę IEn, że mocno przeceniasz rolę klimatu, niski udział roweru w codziennych podróżach miejskich w Polsce, w tym w Krakowie, to przede wszsytkim brak przyjaznej infrastruktury.
lEn says:
maj 15, 2010
ok:
Kopenhaga:
opady,
temp
Krakow
opady,
temp
lEn says:
maj 15, 2010
wyszlo na to ze w Kraku jest troche mrozniejsza zima za to o wiele wiecej u nas leje! ciekawe.
Nie mowie ze klimat mamy zaporowy, tylko troszke wiecej problemow stwarza.
co do wspolczynnika znikalnosci rowerow nie mam wykresow ale to nie chodzi tylko o kradzieze ale moze przedewszystkim wandali, kretynow oraz zlomiarzy – na przykladzie Wielickiego dworca – wiem jak do niedawna wygladal, niedawno go odswiezyli po artykulach w prasie i wygranych plebiscytach na najszpetniejszy w Polsce, przede wszystkim byl zdewastowany przez zuli.
Adam Łaczek says:
maj 17, 2010
@lEn
No to wytłumacz mi czemu w takich Trondhaim 18% ludzi dojeżdża do pracy lub szkoły rowerem ?
Ja byłem kilkakrotnie w Norwegii (jako budowlaniec – pracowałem na zewnątrz), także na zachodnim wybrzeżu – Bergen , Aldalsnes. Wiem jaka tam jest pogoda :)
I uwierz mi – takie dni jak ten dzisiejszy zdarzają się tam dosyc często :) Sam się dziwiłem że tak dużo osób jeździ tam na rowerach. A naprawdę na co dzień taki maj zdarza się wyjątkowo rzadko.
marcin wójcik says:
maj 17, 2010
@IEn
Wg podanych przez Ciebie wykresów spada na nas wiecej mm deszczów, śniegu, gradu w mm rocznie. ale za to w Kopenhadze opady, jakkolwiek słabsze zdarzają się cześciej, bo az 215 razy w roku, w Krakowie tylko 186. nie uzasadnione jest w takim razie mówienie, że nasz klimat stwarza więcej problemów.
co do kradzieży i aktów wandalizmu. czarną przyszłość wróżono, gdy otwierano pierwszą w Polsce miejską wypożyczalnię rowerów. miały znikać i być demolowane. a okazuje się, że nic takiego nie miało miejsca.
sf. says:
maj 17, 2010
Fajny pomysł ale wymagałby jakiegoś monitoringu albo policji… poza tym co z ostatnimi kilometrami do pracy?
Ja jestem w tej sytuacji że jadę z peryferii Bronowic na peryferia Huty. Z obu stron mam dobry kawałek od pętli. Tak więc wiozę ten nieszczęsny rower tramwajem w obie strony. Niby dałoby się na dwa rowery ale nie wierzę, żeby rower zostawiany na noc w jakiejś “parkowni” na przystanku Kombinat przetrwał dłużej niż miesiąc, nawet najgorszy grat.
Mimo wszystko, dla niektórych mogłoby to być niezłe rozwiązanie – zwłaszcza jeśli “parking” byłby lokalizowany np. pod oknami posterunku SOK albo w innym “mało złodziejskim” miejscu.
marcin wójcik says:
maj 17, 2010
@sf.
moim zdaniem to nic zlego wozic rower tramwajem czy autobusem, chyba ze jest to nieszczesny rower nieskladany. wtedy rzeczywiscie sytuacja nie jest wygodna zarowno dla Ciebie, jak i pozostalych pasazerow.
lEn says:
maj 17, 2010
mniejsza o klimat, @marcin wójcik – tak, tylko stacje miejskiej wyp. row. sa w centrum Krakowia a miejsca do porzucenia rowerow w tym pomysle z zalozenia bylyby na obrzezach miasta albo miasteczek jak we wspomnianej Wieliczce. jak bedziesz kiedys w Wieliczce zobacz w jakim stanie jest peron kolejowy i jak szybko ulega degradacji.
w Polsce tez i to chyba jest podstawowa roznica mniej ludzi ma taki nawyk zeby do pracy ruszyc rowerem, a i to nie wszedzie. raz pracowalem na jakiejs wsi zapadlej chyba w podkarpackim i co mnie zdziwilo ze cala wies rano jechala do pracy – byla tam jakas fabryka – rowerami! to byl niezly widok – ty idziesz wiejskim asfaltem 15minut do biura a tu cale lawice rowerow na polskiej wsi!
marcin wójcik says:
maj 17, 2010
@IEn
właśnie napisałeś coś, nad czym od dłuższego czasu pracują tzw. „elyty”. kreują wizerunek roweru jako pojazdu dla ludzi o gorszym statusie majątkowym, ze wsi, małych miasteczek, nieudaczników, których nie stać na samochód.
na szczęście zaczyna się to zmieniać, a rower w dużych miastach, po prostu staje się modny. a to moda moim zdaniem wyrabia nawyki.
lEn says:
maj 17, 2010
no coz ja jakos o tych ludziach tak nie pomyslalem wrecz przeciwnie, pewnie w kazdej zagrodzie stoi jakis golfik 30 letni i mozna by bylo sie codziennie we furze pokazac a tu wszyscy jednak mysla normalnie i jada rowerem. to nie sprawa mody tylko zdrowego rozsadku.
marcin wójcik says:
maj 17, 2010
@IEn
ja to wiem, ze to sprawa zdrowego rozsądku, ale także prosta ekonomia, bo rowerem w zasadzie podróżuje się za darmow. może znasz więc odpowiedź na pytanie, dlaczego w Krakowie wciąż zbyt mało ludzi jeździ codziennie na rowerze?
czyżby krakowianom brakowało zdrowego rozsądku?
lEn says:
maj 17, 2010
mam kumpla ktory dojezdza do pracy w centrum krakowa z kozlowka – czasowo to nawet spoko ale nawierzchniowo tak sobie i jeszcze jedno – po takiej trasie powiedzmy 30-40 min przydalby sie prysznic – nie wiem czy w wiekszosci zakladow pracy w krakowie to nie problem. czesc na pewno takie ma gdzie z zalozenia czlowiek sie w pracy moze pobrudzic ale biurowce?
marcin wójcik says:
maj 17, 2010
@IEn
przypominam, że powyższy tekst traktuje o Bike & Ride, czyli o dajazdach rowerem do komunikacji, najepiej szynowej. kiedys pokonywalem do pracy trase ok . 7 km. zajmowalo mi to maks 30 min i nie jechalem tempem by się spocić. poza tym dużo zależy od innych czynnków. bywa, że jest taka temperaturą, że nawet idąc, czy jadąc komunikacją, a nawet samochodem możesz się spocić.
jeśli ktoś generalnie dba o higiene, kąpie się, używa dezodantów, pierze ubrania, to nawet jeśli się lekko spoci podczas takiego dojazdu, to nie oznacza, że przez cały dzień w pracy będzie śmierdzieć.
czy myślisz, że 38 % mieszkańców Kopenhagii śmierdzi, albo w pracy ma prysznic?
lEn says:
maj 18, 2010
wiesz, co innego swobodne plyniecie po drozkach rowerowych a co innego miejska dzungla Krakowa – ten stres, uciekanie samochodom spod kol, omijanie dolow skoki na wysokie krawezniki slalom miedzy pieszymi na sciezkach itp itd., czlowiek sie poci na sama mysl ze ma gdzies jechac rowerem ;)
marcin wójcik says:
maj 18, 2010
@IEn
pocą się być może maturzyści od myślenia ;) rowerzyści po prostu jadą do celu i wbrew temu, co wyszło podczas źle zorganizowanego wyścigu rower, samochód, komunikacja miejska, (powinna być zastosowana zasada od drzwi do drzwi, a także pełny monitoring ścigających się) rower jest najszybszy w mieście, dlatego że nigdy nie zatrzyma go korek uliczny.
lEn says:
maj 18, 2010
a potem sie ludzie bulwersuja reklamami Rexony
marcin wójcik says:
maj 18, 2010
a to jakieś nowe imię ;)
magro_kr says:
maj 23, 2010
a propos wypowiedzi lEn: przejedźcie się czasem pociągiem osobowym np. w stronę Tarnowa – tam przy każdym przystanku jest samoistne B&R, jeśli nie przy stacji, to przy okolicznych domach stoją chmary rowerów. I nie ma wandalizmu :)
marcin wójcik says:
maj 24, 2010
IEn czytałeś? wandalizm się zdarza, ale nie jest zjawiskeim nagminnym. taksamo jak zdarzają się akty wandalizmu i kradzieży samochodów, ale to nie odstrasza ludzi od kupowania i co gorsza, nadużywania auta w miastach. a przykład podany przez magro_kr jest kolejnym argumentem przemawiającym za jak najszybszym podjęciem przez władze wyzwania jakim są parkingi rowerowe przy węzłach komunikacyjnych
lEn says:
maj 24, 2010
no dobra juz dobra, szczegolnie ze rozumiem ze cala inwestycja to kilka zespawanych rur do ktorych mozna przypiac stare graty ?
marcin wójcik says:
maj 24, 2010
@IEn
cała inwestycja, to coś więcej. to kilka, kilkanaście chromowanych rur w kształcie odwróconej litery U, wbetonowanych w podłoże, a to wszystko pod wiatą.
» Bliżej do przystanków tramwajowych? :: krakoff.info :: nowe miasto Kraków says:
maj 27, 2010
[...] porządnych parkingów rowerowych przy pętlach i ważniejszych przystankach tramwajowych, licznie komentowany na krakoff.info, ZIKiT powinnien jak najszybciej zacząć realizować. Przesłanki ku temu zawarte są w protestach [...]
7 kroków do Nowego Krakowa – kolej miejska « Miasto marzeń says:
cze 21, 2010
[...] B&R – bike and ride – stojaki rowerowe. Szczególnie przydatne, gdy przewożenie rowerów w pociągach jest zakazane, bądź obwarowane wieloma warunkami. [...]
» Mieszkańcy os. Lipska popierają budowę parkingu Bike&Ride :: krakoff.info :: nowe miasto Kraków says:
cze 25, 2010
[...] Gemzik, osiedle Mały Przewóz: W pełni popieram koncepcję utworzenia stacji Bike&Ride przy budowanej w chwili obecnej pętli tramwajowej Golikówka. Uważam, iż jest to jedna z [...]