Święto Cykliczne 2010 w Krakowie
Rowerzyści rządzili 13 czerwca w Krakowie.
Chcemy świętować wolność poruszania, jaką daje rower, i zachęcić jak największą liczbę osób do korzystania na co dzień z tego wygodnego środka komunikacji
- mówił Jan Szpil, koordynator krakowskiego Swięta Cyklicznego.
Jesteśmy zachwyceni tą inicjatywą. Jeżdżę rowerem wszędzie: do pracy, po zakupy i ze starszym synem do szkoły. Jest szybko, wygodnie i zdrowo. Moich pacjentów też namawiam, by jak najwięcej jeździli rowerem.
- powiedziała GW pani Anna, lekarka rodzinna, przyjechała na Święto Cykliczne z mężem i dwójką dzieci: dwuletnią Amelką i ośmioletnim Jasiem.
Zdrowych, a przede wszystkim zdroworozsądkowych uczestników wydarzenia było znacznie więcej. Dwukrotne liczenie przez dwie wyposażone w profesjonalne i reklamowane ostatnio klikające ‘countery’ rowerzystki wykazało, że ulicami Krakowa w eskorcie Policji i strażników miejskich na jednośladach, przejechało z Rynku Głównego do klubu Fabryka w Podgórzu 550 cyklistów.
Poźniej było już tylko wesoło, konkursowo, filmowo, smacznie, ale i walecznie (tall bike jousting) oraz oczywiście koncertowo.
Organizatorem tego jedynego w swoim rodzaju Święta było środowisko Krakowskiej Masy Krytycznej oraz Ferderacja Zielonych – Grupa Krakowska.























A tu będę pierwszy komentował :))
Wielki Przejazd Rowerowy 13 czerwca 2010 uważam za bardzo udany:
- udała nam się pogoda (gorąco, ale nie upalnie),
- udała nam się frekwencja (ponad 500 osób) – Janku – w przyszłym roku padnie tysiąc :))
- miejsce finału (Klub Fabryka na Zabłociu w dawnej fabryce kosmetyków Miracullum) bardzo ciekawe i oryginalne, z dobrą dużą przestrzenią,
- koncert Pana Jerzego Bożyka jak zawsze świetny,
- wreszcie było bardzo dużo naklejek “Kraków miastem rowerów” oraz okolicznościowych “Święto cykliczne – Kraków 2010″, które z wielką satysfakcją rozdawaliśmy :))
- dużo ciekawych filmów – zwłaszcza czeski film, jak to czeski film: duża dawka poczucia humoru, refleksji i dystansu do świata. Widziałem fragmenty – chciałbym to teraz spokojnie obejrzeć fragmenty…
Tylko komary wieczorem były dożarte. Ale przecież nie można mieć wszystkiego, bo byłoby za dobrze!!
Jednym słowem – było dobrze.
Gratulacje i podziękowania dla wszystkich, którzy pomogli przygotować tak świetną imprezę :)
I ja dołączam się do komentarza JarMarka.
II Cykliczne Świeto – Wielki Przejazd Rowerowy uważam za bardzo udany.
Dziękuję Organizatorom za wykonanie dobrej pracy. Jak widzieliśmy wczoraj, miesiące pracy nie poszły na marne.
Wielki Przejazd ulicami Krakowa, barwny korowód rowerystów i rowerzystek będziemy jeszcze długo dobrze wspominać.
A już 25 czerwca w piątek o godz. 18.00 spotykamy się na comiesięcznej Masie Rowerowej pod pomnikiem Mickiewicza w Rynku Głównym.
Do zobaczenia!
Zdjęcia zdjęcia.
Kilka fotek cykniętych z roweru.
I kilka kolejnych fotek,
na filmy przyjdzie czas
Turniej na tallbikea’ch – wszystkie pojedynki jako playlista.
ależ sympatycznie :P
zapraszam przy okazji na stronę FB ze zdjęciami
za czas jakiś zawiśnie tam film z przejazdu, a na razie sukcesywnie wrzucam interesujące zdjęcia..
no nie wiem, jak dotąd nie znałam p. J.Bożyka i jakoś mi się na tej imprezie nie spodobał… Natomiast Sundey Sessions – TAK!
Było świetnie, organizacja się udała, ludzie byli raczej zadowoleni. Występ pana Jerzego wspaniały :D
Czekam na kolejną tego typu imprezę oraz na Masę Krytyczną :)
Zdjęcia
Kilka fotek z trasy, może sie ktoś odnajdzie.
Podziekowania dla organizatorów :)
Cos do ogladania ode mnie :)
i ode mnie ;)
Święto Cykliczne na zdjęciach
i zdjęcia ode mnie
[...] tym roku impreza odbyła się 13 czerwca 2010 w klubie Fabryka na Zabłociu, a poprzedził ją wielki przejazd rowerowy z Rynku Głównego na Zabłocie. Rowerzyści wnioskowali o dopuszczenie ruchu rowerowego „pod [...]
[...] tym roku impreza odbyła się 13 czerwca 2010 w klubie Fabryka na Zabłociu, a poprzedził ją wielki przejazd rowerowy z Rynku Głównego na Zabłocie. Rowerzyści wnioskowali o dopuszczenie ruchu rowerowego „pod [...]