Czy w muzeum wolno robić zdjęcia?

20 07 2010 ::

MET Metropolitan Museum of Art Moje doświadczenia każą mi wierzyć, że tak, w muzeum wolno robić zdjęcia. W muzeach, które ostatnio odwiedzałem mogłem fotografować, oczywiście bez lampy błyskowej i bez statywu, co w zasadzie warunkuje jakość i zamyka możliwość komercyjnego wykorzystania zdjęć. A tego podobno najbardziej boją się dyrektorzy muzeów, także krakowskich. Dodatkowo, szefostwo placówek opiekujących się naszym dziedzictwem narodowym, tłumaczy zakaz fotografowania lub pobieranie opłat za pozwolenie robienia zdjęć, prawem autorskim instytucji do zbiorów.

Wolno fotografować w muzeach i to za darmo – tak zadecydował Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Choć wyrok zapadł 25 maja, wiele krakowskich muzeów nadal zdziera opłaty

- informuje Gazeta Krakowska, której dziennikarze nie boją się nazywać procederu – zdzierstwem.

W Muzeum Historii Fotografii (MHF) za robienie zdjęć lub filmowanie ciągle trzeba zapłacić dodatkowo 10 zł. Podobnie jest w większości oddziałów Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (MHMK).

Dyrektor MHF, Maciej Beiersdorf, komentując wyrok sądu słowami:

zauważmy tylko, że każe się muzeom zarabiać, ale odbiera możliwości

- w moim przekonaniu poważnie się kompromituje, dając jednocześnie dowód, że niepoważnie traktuje klientów swojej placówki, szczególnie tych z zagranicy. Na świecie bowiem muzea wręcz zachęcają do fotografowania wiedząc, że to najtańsza i bardzo skuteczna forma promocji muzeum.

Więcej płatnego parkowania w Krakowie!

20 07 2010 ::

parkomaty! W dyskusji o rozszerzeniu strefy płatnego parkowania często pomija się oczywiste korzyści wynikające z takiej decyzji, a jest ich sporo.

Miejsca parkingowe w centrum są obecnie towarem deficytowym. Popyt na nie znacznie przewyższa podaż, trudno więc zrozumieć, dlaczego taki towar często jest darmowy.

A główny problem z darmowymi rzeczami jest taki, że ludzie tego, co darmowe, po prostu nie szanują. Gdyby rozdawać za darmo jedzenie, często braliby go po prostu za dużo, a potem wyrzucali. Nie inaczej jest z miejscami parkingowymi, często nadmiernie używają ich osoby, które tak naprawdę wcale tego nie potrzebują. Na Zachodzie już dawno zrozumiano, że głównym wrogiem centrów miast nie są wszyscy użytkownicy samochodów, tylko ludzie, które używają ich, by dojechać do pracy, mimo że mogliby wybrać jakąś alternatywę.

Znajduje to odbicie w polityce parkingowej wielu miast, np. władze Yorku ujęły ją w postaci “hierarchii użytkowników transportu”, zgodnie z którą potrzeby zaspokaja się w następującej kolejności:
- piesi
- osoby z trudnościami w poruszaniu się
- rowerzyści
- użytkownicy transportu publicznego
- użytkownicy motocykli i motorowerów
- osoby przybywające w interesach i dostawcy
- klienci i turyści przyjeżdżający samochodem
- pracownicy przyjeżdżający samochodem.

Najprostszym sposobem, by zniechęcić do używania samochodu w celach dojazdu do pracy, jest wprowadzenie opłat za parkowanie. Nie oszukujmy się, takie opłaty w niewielkim stopniu uderzą w turystów, dostawców, klientów czy interesantów. Wiele miast idzie jeszcze dalej i nie wprowadza miesięcznych abonamentów za parkowanie, co jeszcze bardziej zniechęca do dojazdów do pracy.

Strefa płatnego parkowania opłaca się usługodawcom, sklepikarzom, restauratorom i mieszkańcom. Dlaczego? Bo darmowe miejsca do parkowania często stoją zajęte przez 8-9 godzin przez osoby dojeżdżające do pracy, a przez to nie mogą z nich skorzystać klienci restauracji czy sklepów. Dodatkowo dojeżdżający do pracy mają często tę przewagę nad klientami, że zajmują miejsca do parkowania najczęściej z samego rana, kiedy jest ich jeszcze sporo.
więcej >>

Kawiarniano-naukowe dyskusje o przestrzeni

20 07 2010 ::

Guerrilla Gardening Zjawisko – bo tak chyba można je określić – Krakowskiej Masy Krytycznej stało się przedmiotem zainteresowania organizatorów panelu dyskusyjnego jaki odbędzie się dziś (wtorek, 20.07) w Kawiarni Naukowej. Czym właściwie jest, skąd się wzięła i jaką rolę spełnia w życiu miasta masa krytyczna i jak to jest z jej legalnością? O masie i o podobnych przykładach oddolnych inicjatyw społecznych porozmawiamy jutro od g. 19.

Zapowiedź organizatorów:

Zapraszamy na panel dyskusyjny na temat pozaprawnych metod odzyskiwania przestrzeni publicznej.

Mowa będzie o ideach i działaniach, których celem jest „odzyskiwanie”, utraconych na rzecz władzy i biznesu, „terenów miejskich”; przywracanie prawdziwego znaczenia i pierwotnej funkcji… pojęciu „przestrzeń publiczna”. O akcjach przynoszących korzyści społeczności lokalnej, których statut prawny jest niejasny albo wręcz jawnie sprzeczny z obowiązującymi przepisami.

Aktywność podejmowana bez zgody urzędników oraz inicjatywy i protesty działające według zasad obywatelskiego nieposłuszeństwa, takie jak Masa Krytyczna, Jedzenie Zamiast Bomb czy Ogrodnicza Partyzantka są obecne w Polsce już od wielu lat. Chcemy porozmawiać o sensie, skuteczności, jak również potencjalnych zagrożeniach stosowania pozaprawnych metod odzyskiwania przestrzeni publicznej.

Spotkanie odbędzie się w najbliższy wtorek (20 lipca) o godz. 19:00 w Kawiarni Naukowej przy ul. Jakuba 29/31.

Prosimy o niepalenie tytoniu podczas spotkania.

foto:by nc nd LamaZone

W końcu. Zbiornik Kultury produkowany w Fabryce

15 07 2010 ::

krakow zbiornik kultury w koncu fabryka zablocie W końcu doczekałem się. W piątek 16 lipca rusza nowa kulturalna produkcja w Fabryce na Zabłoci 23 pod nazwą Zbiornik Kultury. Jest to nowy projekt artystyczny, a dokładniej, ekperymentalne rozwinięcie wcześniejszego projektu K27, zapoczątkowanego w witrynie ulicznej Małopolskiego Instytutu Kultury. Teraz, za sprawą Grupy STRUPEK, gablota przy Karmelickej 27 ewoluuje do pełnowymiarowej przestrzeni galeryjnej i przekształca się w Zbiornik Kultury. MIK zapewnia przestrzeń, którą młodzi krakowscy artyści wypełniają propozycjami.

Chcemy, by ta efemeryczna galeria stała się niezależną wakacyjną platformą działań artystycznych, reprezentatywnych dla twórczych środowisk Krakowa. Chcemy, żeby „Zbiornik Kultury” na Zabłociu 23 stał się maratonem wystaw i wydarzeń artystycznych z udziałem artystów, instytucji, wydawnictw i środowisk społecznie aktywnych.

- deklaruje MIK.

Nadzór merytoryczny nad całością projektu objął pomysłodawca, artysta, kurator i koordynator przedsięwzięcia, Mateusz Okoński, w którego imieniu zapraszam na procesję z z “Cielcem” spod Smoczej Jamy jutro o g. 20. Na g. 21 precesja powinna dotrzeć do Fabryki na otwarcie Zbiornika Kultury i wernisaż wystawy W końcu. A oto lista artystów, którzy zaprezetują się w ramach pierwszej zbiornikowej wystawy: Dorota Hadrian, Norman Leto, The Krasnals, Benjamin Sabatier, Patryk Tylec i sam Mateusz Okoński.

Zbiornik Kultury to nowa wystawa w każdy piątek w Klubie Fabryka przy ul. Zabłocie 23. Za tydzień Władysław Matlęga Innego Końca Świata nie będzie.

Gdzie wypoczywają krakowscy nudyści?

14 07 2010 ::

Flags W Krakowie istnieje kilka plaż dla amatorów nagiego wypoczynku. Gdzie najczęściej wypoczywają krakowscy nudyści?

Najbardziej znaną krakowską plażą nudystów jest z pewnością Kryspinów. Weekendy spędzają tam tłumy krakusów. Na plażę natknąłem się kiedyś, gdy próbowałem ominąć rowerem punkty poboru opłat nad zalewem. Plaża ta w zasadzie nie różni się niczym od innych kryspinowskich plaży, poza tym, że wszyscy są nadzy. Plaża jest oddalona od asfaltowejdrogi przez Kryspinów o ponad kilometr, a prowadzi do niej polna droga przez pola.

Nie jest to jednak jedyna plaża w Krakowie: Przylasek Rusiecki, Brzegi, Tonie to nieformalne miejsca adoptowane na potrzeby nudystów. Sam penetrując linię brzegową Bagrów od strony torów kolejowych zidentyfikowałem kolejną niewielką plażę mieszczącą się na odludnym półwyspie. Dojście w tamte rejony jest jednak dość utrudnione ze względu na bujną roślinność, która rośnie w okolicznych terenach.

Widząc ile istnieje plaż dla nudystów w naszym mieście, aż ciężko uwierzyć w konserwatywny charakter Krakowa.

A jakie jest Twoje zdanie na temat plaż dla nudystów? Odwiedzasz takie miejsca?

foto:by nc Marcin Kowalski

Matisyahu koncertował w Krakowie [zdjęcia]

14 07 2010 ::

Matthew Miller w Krakowie Na koncert Matthew Millera miałem marne szanse się dostać, bo bilety na artystę znanego szerzej jako Matisyahu, wyprzedały się na dwa tygodnie przed występem zamykającym Festiwal Kultury Żydowskiej. Krakowski, a precyzyjniej kazimierski koncert, w odróżnieniu od tego dzień wcześniej w Gdyni, był akustyczny i znacznie bardziej kameralny, co najlepiej oddaje komentarz Manoli do relacji z wydarzenia :

och! jaki uśmiech! pozazdrościć takiego eventu, na pewno przeżycie na długo, i ta o wiele mniejsza niż openerowa odległość od widza.

Na potwierdzenie tych słów zdjęcia od exformers.

Ulica 23 – Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych – fotograficzne wspomnienie

14 07 2010 ::

Jester Tematem tegorocznego Festiwalu były Przestrzenie Teatru – Miasto, dlatego teatry szalały na ulicy, w piwnicy i na wieży. Jeśli jakimś cudem umknęły Ci te spektakularne widowiska lub masz ochotę przeżyć je raz jeszcze, zapraszam do obszernej galerii zdjęć Darka Zonia. Natomiast w profilu ostatnio bardzo aktywnego fotografa Jana Graczyńskiego znalazłem bardziej szczegółowe fotorelacje ze spektakli: Chickenhouse, Homme i Meet Peet.

Czy odliczanie na światłach to dobry pomysł?

13 07 2010 ::

Traffic light with timer Dzisiejszy Dziennik Polski informuje o wprowadzeniu pilotażowo tablic odliczających czas do zmiany świateł w ciągu Conrada – Radzikowskiego. Czy takie tablice to dobre rozwiązanie?

Z jednej strony pozwala ono kierowcom w bezpieczny sposób przeprowadzić np. na rozmowę telefoniczną, co poza godzinami szczytu nie jest takie proste. Być może pozwala też zaoszczędzić nieco benzyny na dojeździe do świateł, choć skuteczniejsze byłyby tutaj sygnalizatory sugerowanej prędkości, jakie istniały w Krakowie w latach 90-tych. Niemniej zastosowanie takich tablic jest na pewno ulgą dla kierowcy, który nie musi cały czas pozostawać w skupieniu.

Z drugiej strony w tekście padają argumenty o zwiększeniu płynności ruchu poprzez szybszą reakcję kierowców na zmianę światła. Otóż jest to tylko częściowa prawda, bo owo zwiększenie płynności odbywa się kosztem czasu międzyzielonego i znacznie pogarsza bezpieczeństwo ruchu – kierowcy ruszają bowiem przed zapaleniem się zielonego światła. Równie dobrze można po prostu zlikwidować światło żółte i kazać kierowcom uważać na skrzyżowaniu na inne pojazdy. Ale przecież w sygnalizacji świetlnej chodzi właśnie o separację ruchu!

Problemem nie jest więc opieszałość kierowców, ale właśnie ich nadpobudliwość – dlatego właśnie kilka lat temu skrócono czas trwania fazy czerwone+żółte, nakazującej przygotowanie się do jazdy. Ponadto wprowadzenie tablic może dodatkowo wzmocnić proceder przyspieszania “na żółtym”.

Jednocześnie, jak zwraca uwagę Jacek Bartlewicz z ZiKiT-u, tablice takie mogą funkcjonować tylko w przypadku sygnalizacji stałoczasowej. Jest to rozwiązanie przestarzałe i od dawna praktycznie niestosowane. Inną sprawą jest natomiast jakość funkcjonowania instalowanej w jej miejsce sygnalizacji akomodacyjnej, która niejednokrotnie de facto działa jak stałoczasowa i mogłaby wyświetlać tego rodzaju informacje. Przykładem mogą być Aleje Trzech Wieszczów, gdzie teoretycznie działa system obszarowego sterowania ruchem, a w praktyce długość faz nie zmienia się nawet w weekendy.

foto:by nc nd teemueemeli

Nowe otwarcie Muzeum Inżynierii Miejskiej

9 07 2010 ::

ksaf-jgraczynski-8472 Muzeum Inżynierii Miejskiej po raz kolejny za pieniądze unijne pozyskało nową, interesującą przestrzeń. Po przejęciu Ogrodu Doświadczeń, MIM wzbogaciło się w czwartek 8 lipca o odnowiony z pieczołowitością Kwartał św. Wawrzyńca. Nowe centrum kulturalne za 25 mln zł ma być dowodem na to, że Kazimierz może się odradzać w różny sposób, niekoniecznie związany z pubami czy modnymi klubami.

Kwartał św. Wawrzyńca to nic innego jak kompleks zabytkowych obiektów wzniesionych w XIX w. przez Belgijskie Towarzystwo Kolei Lokalnych.

Cenne budynki, takie jak wozownia wąskotorowego tramwaju konnego czy stajnia, przetrwały do dziś jako świadectwo przemysłowych tradycji miasta. I choć dawno przestały pełnić funkcje, dla których je budowano, duch miejsca do dziś przetrwał w ceglanych ścianach zabytkowych hal.

Dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji doświadczyć zmian kwartału, opis inwestycji przybliża Gazeta Wyborcza, zaś ducha obiektu starał się uchwycić Jan Graczyński.

Polityka parkingowa

8 07 2010 ::

Blue Wave Car Park Krakowskim kierowcom nieustannie brakuje miejsc parkingowych. Nie pomaga im świeżo oddany parking pod placem Na Groblach, nie satysfakcjonują ich doszczętnie pozastawiane chodniki na bez mała każdej ulicy w centrum.

Magistrat postanowił więc wyjść naprzeciw oczekiwaniom zmotoryzowanych. Jest tylko jeden problem – pod nowe parkingi brakuje już miejsca. Ale i na to sprytni urzędnicy znaleźli receptę – jak donosi Gazeta Wyborcza parking podziemny powstanie w miejscu skweru na placu Biskupim. Zdaniem władz skwer nie ucierpi, bo drzewa zostaną przecież posadzone na nowo.

Jaki sens ma forsowanie budowy nowego parkingu, skoro tego dopiero co oddanego, w znacznie lepszej lokalizacji, nie udało się zapełnić? Nie udało mi się ustalić odpowiedzi na to pytanie. Spróbuje za to przeanalizować możliwe polityki parkingowe miasta, ich wady i zalety.

1. Parkingi podziemne komercyjne dla przyjezdnych, a parkingi naziemne dla mieszkańców
To najbardziej oczywisty wariant, w którym firmy prywatne budują parkingi wyłącznie dla osób mieszkających poza centrum, zaś miejsca naziemne parkingowe należące do miasta pozostają do wyłącznej dyspozycji mieszkańców. Taka sytuacja pozwala znacznie zmniejszyć liczbę miejsc parkingowych, w szczególności tych nielegalnych (na chodnikach). Miejsca parkingowe dla mieszkańców są tanie i łatwo dostępne, zaś te dla przyjezdnych – droższe i rzadziej rozlokowane, co zniechęca do używania samochodu oraz pozwala uporządkować potoki samochodowe.

2. Parkingi podziemne w systemie mieszanym
W tym systemie firma budująca parking podziemny może zarabiać na przyjezdnych, ale część miejsc parkingowych musi sprzedać mieszkańcom. Oczywiście miasto może dopłacać do abonamentu, albo też pozostawić mieszkańcom wybór jak w wariancie trzecim. Niestety taki system nie zapewni parkingów dla wszystkich mieszkańców centrum.

3. Wybór dla mieszkańców – droższe parkingi przy domu lub darmowe poza Drugą Obwodnicą
Taki wariant pozwala na lepsze zagospodarowanie miejsc. Mieszkańcy, którzy swoich samochodów używają rzadziej mogą otrzymać darmowe miejsca parkingowe 2-3 przystanki od domu oraz darmowy przejazd na tym odcinku. Ci, którzy chcą parkować pod domem płacą abonament nieco wyższy niż obecnie. Takie rozwiązanie wymagałoby poszerzenia strefy płatnego parkowania, niemniej i tak wydaje się to koniecznością. Dodatkową zachętą do pozostawienia samochodu dalej od domu mógłby być np. monitoring.
więcej >>

Krakowscy urzędnicy blokowali gdańską rewolucję rowerową?

7 07 2010 ::

dopuszczony ruch rowerowy pod prąd bez kontrapasa, a jedynie z oznaczonym wjazdem pod prąd Dopuszczenie ruchu rowerowego pod prąd w ulicach jednokierunkowych krakowscy dziennikarze nazywają rewolucją, podczas gdy w Belgii i Francji jest to obowiązek zarządcy drogi. W takim kontekście podjęcie odważnych decyzji, bo niezrozumiałych dla większości zmotoryzowanego społeczeństwa, może być wyjątkowo trudne. Z drugiej strony, bez nacisku mediów prawdziwe zainteresowanie tą sprawą kierownictwo ZIKiT-u i z-cę prezydenta Wiesława Starowicza, byłoby prawdopodobnie niemożliwe.

A tak z publikacji Dziennika Polskiego dowiaduje się jak o zmianie organizacji ruchu informują jego uczestników gdańskie władze:

Badania prowadzone w Austrii i Niemczech wykazały, że rezygnacja z wymalowywania na takich ulicach kontrapasów rowerowych jeszcze bardziej podnosi bezpieczeństwo rowerzystów.

W bezpieczeństwo takiego rozwiązania nie wierzy z całą pewnością, uznawany za eksperta w Krakowie, dyrektor MORD-u Marek Dworak, który osobiście dzwonił kilka tygodni temu do gdańskich urzędników, namawiając do wstrzymania działań mających na celu otwarcie dla ruchu rowerowego dróg jednokierunkowych.

Na ulicach nie może zapanować anarchia, a tak by się stało, gdyby rowerzyści jeździli pod prąd wszędzie i bez odpowiednich oznaczeń

- uparcie powtarza Dworak. Za odpowiednie oznakowanie uważa on bowiem konieczność wytyczania kontrapasów. Te wiążą się oczywiście z ograniczeniem miejsc parkingowych dla samochodów, na czym krakowskim rowerzystom aż tak bardzo nie zależy. Natomiast z postawy urzędników można wnioskować, iż bardziej niż na realizowaniu polityki transportowej Krakowa, w której tworzenie przyjaznej cyklistom infrastruktury jest zadaniem kluczowym, zależy im na kreowaniu konfliktów społecznych.

NIK o krakowskim transporcie

7 07 2010 ::

bikeone Ze zdumieniem przeczytałem, że Naczelna Izba Kontroli w raporcie o stanie systemów transportowych i dróg w największych polskich miastach, pomimo ogólnie negatywnej opinii dla aglomeracji, doceniła wysiłki Krakowa na rzecz rozwoju transportu zbiorowego i rowerowego. Jako cyklista nie podzielam entuzjazmu kontrolerów NIK lub urzędnika UMK, który na potrzeby komunikatu zinterpretował na korzyść Krakowa wyniki badania NIK przprowadzonego w okresie od 2004 do połowy 2009 roku.

W tym czasie wybudowano w Krakowie rekordową – w porównaniu z innymi miastami – liczbę ścieżek rowerowych (54 km). Dzięki temu jesteśmy trzecim miastem w Polsce – po Warszawie i Wrocławiu – pod względem długości tras dla rowerzystów. Kraków chwalono też za przyjęcie Programu Budowy Ścieżek Rowerowych oraz opracowanie Standardów Technicznych dla Infrastruktury Rowerowej. NIK pozytywnie ocenił też opracowanie i wdrożenie w naszym mieście programu miejskich wypożyczalni rowerów.

Nie ma to jak dobrze wypaść w towarzystwie polskich miast, rowerowo zapóźnionych, a przy tym wyjątkowo wolno rozwijających infrastrukturę przyjazną dla rowerzystów. W porównaniu z np. Nowym Jorkiem, którego urzędnicy odwiedzali Kopenhagę, by poźniej zrealizować ambitny plan wybudowania 160 km dróg rowerowych w 3 lata. Nawet w zestawieniu z amerykańskim miastem partnerskim Krakowa, czyli z San Francisco, dokonania naszych urzędników wypadają kiepsko. Łaczna długość dróg rowerowych wynosi tam 330 km (Kraków ok. 100 km). Podobnie rzecz ma się z planami. Kraków za takowy jest chwalony, choć dotarcie do niego jest mocno utrudnione (mnie nie udało się go znaleźć). Za to bez problemu, w zasadzie od razu, wyszukałem w sieci obszerne opracowanie na temat rowerowej przyszłości San Francisco.

foto:by nc krakow.bicycles

Jak ubierają się rowerzystki i rowerzyści 

7 07 2010 ::

I czy jeżdżą na ładnych rowerach oraz czy jednoślad współgra z cyklistą? Odpowiedzi na pytania o krakowski poziom cycle chic, czyli rowerowej elegancji od września 2008 roku poszukuje skarpetka. Dlaczego tak istotne dla zrównoważonego transportu, a także rozwoju miasta, jest by rowerowa elegancja stała się codziennością?

Dlatego żeby wpisywać się w krajobraz miejski, który z założenia ma być czymś eleganckim. Poza tym widok rowerzystów w normalnych ubraniach, odzwierciedlających obecne trendy, jest dla innych zwykłych zjadaczy chleba najskuteczniejszą zachętą do jeżdżenia na rowerze po mieście.

- odpowiada założyciel pierwszej w Polsce strony o cycle chic.

Środowisko akademickie popiera jazdę rowerem pod prąd

7 07 2010 ::

gdansk rowerem legalnie pod prad Akcję “Rowerem legalnie pod prąd” poparli naukowcy z Politechniki Krakowskiej, zawodowo zajmujący się transportem w mieście oraz jakością przestrzeni publicznej.

Swoje poparcie dla idei dopuszczenia ruchu rowerów pod prąd wyraził dr inż. arch. Wojciech Wicher, adiunkt w Instytucie Projektowania Urbanistycznego Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej. Dr Wicher prowadzi wykłady oraz ćwiczenia z zakresu komunikacji miejskiej i projektowania urbanistyczno-architektonicznego.

W jego liście do krakowskich urzędników czytamy:

Inicjatywa ta jest godna poparcia z uwagi na oczywiste korzyści wynikające z promocji środków transportu alternatywnych do indywidualnego ruchu samochodowego. Nie pozostaje także w rozbieżności z ogólnymi założeniami polityki gminy i państwa w zakresie komunikacji i organizacji ruchu na drogach publicznych zmierzającymi do poprawy bezpieczeństwa ruchu pieszego, rowerowego i samochodowego, a wręcz przeciwnie.
Z otrzymanej informacji wynika, że inicjatywa ta nie spotkała sie z należytym zrozumieniem i poparciem w kręgach decydujących o wprowadzeniu takich rozwiązań, w związku z czym zwracam się do Pana o opinię w tej sprawie i poparcie starań inicjatorów.

Adiunkt zwraca uwagę także na kilka istotnych szczegółów:
więcej >>