Krakowskim kierowcom nieustannie brakuje miejsc parkingowych. Nie pomaga im świeżo oddany parking pod placem Na Groblach, nie satysfakcjonują ich doszczętnie pozastawiane chodniki na bez mała każdej ulicy w centrum.
Magistrat postanowił więc wyjść naprzeciw oczekiwaniom zmotoryzowanych. Jest tylko jeden problem – pod nowe parkingi brakuje już miejsca. Ale i na to sprytni urzędnicy znaleźli receptę – jak donosi Gazeta Wyborcza parking podziemny powstanie w miejscu skweru na placu Biskupim. Zdaniem władz skwer nie ucierpi, bo drzewa zostaną przecież posadzone na nowo.
Jaki sens ma forsowanie budowy nowego parkingu, skoro tego dopiero co oddanego, w znacznie lepszej lokalizacji, nie udało się zapełnić? Nie udało mi się ustalić odpowiedzi na to pytanie. Spróbuje za to przeanalizować możliwe polityki parkingowe miasta, ich wady i zalety.
1. Parkingi podziemne komercyjne dla przyjezdnych, a parkingi naziemne dla mieszkańców
To najbardziej oczywisty wariant, w którym firmy prywatne budują parkingi wyłącznie dla osób mieszkających poza centrum, zaś miejsca naziemne parkingowe należące do miasta pozostają do wyłącznej dyspozycji mieszkańców. Taka sytuacja pozwala znacznie zmniejszyć liczbę miejsc parkingowych, w szczególności tych nielegalnych (na chodnikach). Miejsca parkingowe dla mieszkańców są tanie i łatwo dostępne, zaś te dla przyjezdnych – droższe i rzadziej rozlokowane, co zniechęca do używania samochodu oraz pozwala uporządkować potoki samochodowe.
2. Parkingi podziemne w systemie mieszanym
W tym systemie firma budująca parking podziemny może zarabiać na przyjezdnych, ale część miejsc parkingowych musi sprzedać mieszkańcom. Oczywiście miasto może dopłacać do abonamentu, albo też pozostawić mieszkańcom wybór jak w wariancie trzecim. Niestety taki system nie zapewni parkingów dla wszystkich mieszkańców centrum.
3. Wybór dla mieszkańców – droższe parkingi przy domu lub darmowe poza Drugą Obwodnicą
Taki wariant pozwala na lepsze zagospodarowanie miejsc. Mieszkańcy, którzy swoich samochodów używają rzadziej mogą otrzymać darmowe miejsca parkingowe 2-3 przystanki od domu oraz darmowy przejazd na tym odcinku. Ci, którzy chcą parkować pod domem płacą abonament nieco wyższy niż obecnie. Takie rozwiązanie wymagałoby poszerzenia strefy płatnego parkowania, niemniej i tak wydaje się to koniecznością. Dodatkową zachętą do pozostawienia samochodu dalej od domu mógłby być np. monitoring.
4. Ucywilizowanie naziemnych miejsc parkingowych przy ulicach
Takie rozwiązanie powinno się wiązać z ograniczaniem ruchu w centrum – zamiana kolejnych ulic w jednokierunkowe przysporzy miejsc parkingowych bez ingerencji w ruch pieszy i tramwajowy. Niemniej już teraz większość ulic w centrum jest jednokierunkowa, więc możliwe efekty są tutaj znikome. Ta metoda może być rozpatrywana jedynie jako wsparcie któregoś z innych wariantów.
5. Realizacja parkingów podziemnych dla mieszkańców za publiczne pieniądze
Jest to najbardziej radykalne i najskuteczniejsze rozwiązanie. Ale nie ma się co oszukiwać – koszty tego przedsięwzięcia nakazują traktować je tylko jako ostateczność w rejonach najgęściej zaludnionych, gdzie wyznaczenie odpowiedniej liczby miejsc na ulicach jest niemożliwe, a inne środki zawiodą.
6. Pozostawienie naziemnych miejsc parkingowych jako miejsca rotacyjne
Samochody parkujące przy ulicach mogłyby tam parkować najdłużej przez np. 3 godziny. Potem opłata wzrastałaby gwałtownie. Tym sposobem system nie uderzałby w przedsiębiorców, turystów oraz osoby załatwiające sprawy urzędowe i robiące zakupy.
Jak widać możliwych rozwiązań jest wiele, a to najlepsze znajduje się pewnie gdzieś pośrodku.
foto:
Paul Dyer

11 comments
Adam Łaczek says:
lip 8, 2010
Wariant 1 chyba najlepszy, wsparty wariantem 4.
No i do tego Strefa C wewnątrz całej 2 obwodnicy
Mariusz says:
lip 10, 2010
Chyba żartujesz! Wybudowane parkingi podziemne, a samochody dalej zabieraja przestrzeń na górze? Żadnych nowych parkingów (podziemnych i naziemnych) w centrum. Parkingi tylko na obrzeżach, a dalej komunikacja publiczna i rowery (wypożyczalnia przy parkingach). Mieszkańcy – prawo podjechania i zatrzymania się do 15 minut (aby przywieźć cięższe lub większe rzeczy, dowieźć chorych itd).
Kto powiedział że jak masz prywatny samochód ma masz mieć prawo darmowego parkowania pod domem na przestrzeni wspólnej? Prawo zakupu samochodu powinno być uzależnione od posiadania własnego garażu lub wykupionego miejsca postojowego (i to nie za symboliczną kwotę).
PRECZ Z DARMOWYM PARKOWANIEM NA PRZESTRZENI PUBLICZNEJ!
xaaz says:
lip 11, 2010
Ad 5 – tu nie rzecz w kosztach, tylko w zasadzie – niby dlaczego z publicznych pieniędzy, czyli również osób w ogóle nie korzystających z samochodów, miałyby być budowane parkingi?
Jeżeli chodzi o mieszkańców centrum, to parkowanie jest ich prywatnym problemem i też nie widzę, dlaczego miano by dla nich tworzyć parkingi na koszta miasta i kosztem przestrzeni publicznej. Jeżeli ktoś chce mieszkać w ścisłym centrum, to musi się liczyć z niemożnością parkowania, hałasem, i innymi niedogodnościami. W zamian ma kilka minut spaceru na Rynek. Jeżeli to komuś nie odpowiada, to kupuje mieszkanie poza centrum i parkuje w garażu pod blokiem.
@Mariusz
„Prawo zakupu samochodu powinno być uzależnione od posiadania własnego garażu”
No wybacz, ale to też nonsens – po prostu miasto nie musi zapewniać nikomu parkowania. Kupuj samochód, ale pod kamienicą go nie postawisz, i tyle.
Powinno się iść w stronę całkowitego wyłączenia ruchu samochodowego ze ścisłego centrum.
tramwajem says:
lip 12, 2010
@xaaz, upłynie wiele wody w Wiśle, nim w Krakowie urośnie wystarczająco liczna i bogata grupa społeczna chcąca ze świadomością konsekwencji zapełnić mieszkania w centrum. A do tego czasu tych mieszkań może już nie być, bo gentryfikacja wymusi przenoszenie tam działalności usługowo-biurowej.
Też najchętniej wyprowadziłbym samochody mieszkańców centrum poza 2. obw., ale mam świadomość realiów – nie można chcąc stworzyć dobrą przestrzeń niszczyć pewnego zastanego układu, który ma wartość sam w sobie poprzez swą autentyczność.
Dlaczego parkowanie jest ich prywatnym problemem? Jeśli problem ten dotyczy tysięcy ludzi, to jest już naszym wspólnym problemem. I nie możemy zamiatać go pod dywan w imię atrakcyjności miasta, bo o tej atrakcyjności decydują też jego mieszkańcy.
Mariusz says:
lip 12, 2010
Nie zamiatamy pod dywan, chcemy wymieść z centrum. Mieszkam w Nowej Hucie, na co dzień działam w centrum Krakowa, nie posiadam samochodu (i nie chcę mieć) – a jakoś funkcjonuję. Powinna powstać jakaś poradnia odwykowa dla ludzi którzy są tak uzależnieni od samochodu, że muszą go mieć pod oknem (a może najlepiej by było gdyby zamieszkali w garażu).
tramwajem says:
lip 12, 2010
Ja też nie posiadam i nie chcę mieć samochodu, ale rozumiem ludzi, którzy go używają. Korzystam intensywnie z km i mogę wypowiedzieć dużo gorzkich słów na temat jej funkcjonowania. O rowerze nawet nie wspomnę.
To po pierwsze, po drugie znacznej części krakowian samochód służy głównie jako odświętny środek transportu – gdy jadą nad wodę, po większe zakupy, czy do rodziny na wsi. No i tutaj mamy pole do dyskusji – czy jesteśmy w stanie skłonić ich do pozostawienia samochodu z dala od domu. Bo bezrefleksyjne zabranianie im parkowania pod domem to wylewanie dziecka z kąpielą. Nigdy nie byłem zwolennikiem takiej polityki i nie przekonasz mnie do tego.
marcin wójcik says:
lip 13, 2010
@tramwajem
nikt tu nie mówi o bezrefleksyjnym zabranianiu parkowania. moim zdaniem w najbliższej perspektywie czasowej powinniśmy dążyć do zmodyfikowanej wersji rozwiazania abonamentowego przy jednoczesnym systematycznym zmniejszaniu liczby miejsc parkingowych w rozszerzającej się strefie płatnego parkowania.
skoro tyle sie mówi o wyludniającym się centrum. to znaczy, że potrzebna liczba miejsc parkingowych dla mieszkańców również się zmniejsza. jeśli natomiast pozwolimy, by z obszaru pomiędzy 2 a 3 obwodnicą uczynic darmowy parking dla wszystkich, to skażemy i tę część miasta na powolne wymieranie.
problem dewastacji przestrzeni przez parkujące samochodu jest widoczny w niemal calym mieście, z tym ze w sypialniach widoczny jest w nocy, a w centrum w dzien.
Gehl to powiedział najprościej jak się da.
to oczywiście nie wyeliminuje całkowicie ruchu, wiec kierowcy nie musza się bac. na pewno beda uzywac racjonalniej swoich aut, a nie do kazdej nawet najbardizej bezsensowenej podrozy, czyli dal samej podrozy po miescie. miasto najlepiej sie zwiedza / poznaje pieszo i na rowerze. to sie tyczy takze mieszkancow, ktorzy czesto nie znaja dobrze nawet swojej najblizszej okolicy.
tramwajem says:
lip 13, 2010
No dobrze, ale ja postuluję oddzielenie problemu parkowania dojeżdżających od mieszkańców. Ci pierwsi niech płacą 7zł za godzinę w czeluściach, ale ci drudzy mają prawo bezpiecznie zaparkować, jeśli nie pod domem to chociaż na monitorowanym parkingu.
marcin wójcik says:
lip 13, 2010
@tramwajem
a jaka jest w takim razie definicja mieszkańca? czy wprowadzamy sektory? dojeżdżający skąd? z innych dzielnic? z innych miast? mieszkańcy być może nawet całego Krakowa powinni za parkowanie płacić. dla pieszego nie ma znacznia czy chodnik/zieleniec zastawił i zniszczył mieszkaniec kamienicy/bloku/domku czy przyjezdny. efekt jest ten sam. zagarnięta i zdewastowana wspólna przestrzeń. w mojej okolicy są wymienione przez mnie trzy rodzaje zabudowy i nawet przed domami z garażami chodniki są zastawione. bo tu nie o bezpieczeństwo pojazdu chodzi tylko o lenistwo zmotoryzowanych obywateli.
tramwajem says:
lip 13, 2010
To proste – jeden karnet na jeden lokal w strefie. Co do przytoczonego przez Ciebie problemu – ja cały czas piszę tyko o parkowaniu w centrum. Parkowanie na osiedlach to osobny temat.
marcin wójcik says:
lip 14, 2010
@tramwajem
- jeden karnet na jeden lokal w strefie - jestem jak najbardziej ZA.
Dzisiaj przy okazji spotkania w sprawie dopuszczenia ruchu rowerowego pod prą, w ZIKiT dowiedziałem się, że na strefę B wydanych jest 2100 abonamentów. Prasa podaje, że wyludnia się centrum w którym mieszka ponoć tylko 5 tys. ludzi. może się mylę, ale coś za dużo tych abonamentów jest wydanych. inna sprawa, to ponoć tylko ok. 800 dostępnych miejsc parkingowych w strefie B.
Polityka parkingowa zdaje się sam to także postulujesz, powinna być szerzej rozpatrywana, bo cokolwiek poczynisz z parkowanie w centrum odbije się to natychmiast na jego najblizszym sasiedztwie.