Na koncert Matthew Millera miałem marne szanse się dostać, bo bilety na artystę znanego szerzej jako Matisyahu, wyprzedały się na dwa tygodnie przed występem zamykającym Festiwal Kultury Żydowskiej. Krakowski, a precyzyjniej kazimierski koncert, w odróżnieniu od tego dzień wcześniej w Gdyni, był akustyczny i znacznie bardziej kameralny, co najlepiej oddaje komentarz Manoli do relacji z wydarzenia :
och! jaki uśmiech! pozazdrościć takiego eventu, na pewno przeżycie na długo, i ta o wiele mniejsza niż openerowa odległość od widza.
Na potwierdzenie tych słów zdjęcia od exformers.

4 comments
hezbollah says:
lip 15, 2010
Ja pierdziu, ale bez talencie i jeszcze ta zydostwo!!! Pfu pfu, to ja juz wole Rarou ;)
HAIL 18
Adam Łaczek says:
lip 15, 2010
@hezbollah
Jesteś chyba volksdeutschem, skoro używasz tekstów w rodzaju Hail 18. Prawdziwy Polak nie pozwoliłby sobie na takie zhańbienie.
hezbollah says:
lip 23, 2010
@ herr adam
jezeli Prawdziwy Polak to katolik i liżący jajca pejsom to smacznego życzę!
88
magda says:
wrz 13, 2010
widziałam Matisyahu na tegorocznym openerze był rewelacyjny, warto zobaczyć go na żywo